Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielona herbata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zielona herbata. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 listopada 2024

Beskid Matcha biała 40% z herbatą matcha


Moje listopadowe wędrówki odbyły się pod znakiem Beskid Chocolate! Na szczycie Quirl, pomiędzy Pffafenstein a Koenigstein, posiliłam się Matchą - białą czekoladą o 40% zawartości masła kakaowego, do której użyto "najwyższej jakości matcha premium z pierwszego zbioru, pochodzącej z wulkanicznej wyspy Kyushu, z prefektury Kagoshima". Manufaktura specjalnie wybrała właśnie taką, a nie kulinarną matchę - by włożyć w tabliczkę wszystko, co może dać najcenniejszego.
 
Próbowałam już różnych białych czekolad z matchą - zwykle są podobne, ale jednak zawsze pojawią się jakieś niuanse. Tu, prócz oczywistego stwierdzenia "o, matcha w dobrej białej czekoladzie", zanurzamy się w wilgotny, ziołowo-grzybowy muł oraz... kleiste ciasto pierogowe. A przy tym, wszystko zdaje się być subtelne, choć przecież jest takie mocne! Bardzo ciekawa propozycja; a dla fanów matchy wręcz obowiązkowa.
 
 
Skład: tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, cukier, herbata matcha 3%.
Masa kakaowa min. 40%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 616 kcal.
BTW: 8/48/41.

poniedziałek, 15 maja 2023

U Dziwisza biała z zieloną herbatą i orzechami laskowymi


Po wspaniałej Long Jing z manufaktury U Dziwisza, z zaciekawieniem sięgnęłam po kolejną białą czekoladę z zieloną herbatą, którą kupiłam od tego producenta na Beskidzkim Festiwalu Czekolady. Tym razem nie wyszczególniono, jaka to dokładnie herbata - ot, po prostu zielona. Ucieszył mnie fakt, iż w składzie ponownie pojawił się cukier puder, bo po ostatnich doświadczeniach to doskonale rokowało. Tabliczkę posypano całymi orzechami laskowymi.


Czekolada nie była aż tak delikatna jak Long Jing, aczkolwiek jej struktura również odznaczała się wyjątkową błogością, piankowością - ten cukier puder naprawdę robi swoje. Po prostu zielona herbata wydawała się bardziej typowa, ale absolutnie nie ordynarna - ot, nieco bardziej charakterna, co i tak przepięknie łączyło się z milutkim uściskiem masła kakaowego oraz mleka. Orzechów laskowych użyto dorodnych i świetnej jakości, które genialnie ścierały się z subtelnościami białej czekolady i zielonej herbaty. Do ponownej degustacji wybrałabym jakby bogatszą Long Jing, choć dodatkiem orzechów laskowych nie gardzę nigdy.


Skład: tłuszcz kakaowy, mleko w proszku, cukier puder, zielona herbata, orzechy laskowe.
Masa netto: 50 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 580 kcal.
BTW: 7,9/38,3/51.

środa, 3 maja 2023

U Dziwisza Long Jing biała z zieloną herbatą


Long Jing ("Smocze Źródło) została mi polecona na Beskidzkim Festiwalu Czekolady przez właściciela manufaktury U Dziwisza, który jest wielkim pasjonatem herbaty. Połączenie białej czekolady z zieloną herbatą jest już dość popularne, ale dziś opisywana tabliczka miała być wyjątkowa. Ta chińska herbata wysokiej jakości charakteryzuje się intensywnym smakiem orzechów ziemnych i pieczonych kasztanów, a jest przy tym delikatna. W sklepie internetowym producenta można zakupić również ją solo, a opisana została w następujący sposób: "Jedna z bardziej znanych chińskich herbat zielonych, pochodząca z prowincji Zheijang. Jej zielone, spłaszczone liście dają żółtawy napar o pełnym, dojrzałym smaku od słodko-kwiatowego po orzechowo-cierpki. Doskonała po ciężkim jedzeniu. Relaksuje i orzeźwia, dodaje energii." Co ciekawe, w produkcji czekolady zamiast klasycznego cukru użyto cukru pudru. Generalnie cała czekolada to tylko 4 niezbędne składniki: tłuszcz kakaowy, mleko w proszku, cukier puder oraz zielona herbata Long Jing Superfine.


Niestety na zdjęciach nie udało mi się uchwycić urokliwej, lekko zielonkawej barwy czekolady. Pachniała połączeniem zielonej herbaty i mlecznego karmelu, zapowiedzią czegoś subtelnego. Od samego początku czujemy słodycz, a również tłustość, no bo czego innego spodziewać się po białej czekoladzie, ale doprawdy jest INACZEJ. Ponownie manufaktura U Dziwisza robi coś cudownie inaczej! 

Tabliczka jest w niebywały sposób delikatna. W piankowy, leciuteńki sposób rozpuszcza się w ustach i również piankowo, lekko smakuje. Herbaciany smak jest oczywisty, ale nie przytłaczający, a żadnym wypadku także nie jest mdły czy wykręcająco ziołowy. Jest idealnie zgrany z masłem kakaowym, mlekiem oraz... tym magicznie zastosowanym cukrem pudrem, który niechybnie podkręca błogie wrażenia. Dosłownie, jakbym degustując położyła się pośród mlecznych kołderek, posypano mnie cukrem pudrem, a miękkie liście herbaty rzeczywiście wydają się radośnie uwijać wokół mnie niczym przyjazny smok. Pomyślałam o wykwintnym ptasim mleczku z orzechami nerkowca i makadamia, otoczonych truskawkowym pyłkiem. Fantazyjna kompozycja, która była moją ostatnią czekoladą spróbowaną w 2022 roku.


Skład: tłuszcz kakaowy, mleko w proszku, cukier puder, zielona herbata Long Jing Superfine.
Masa netto: 50 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 580 kcal.
BTW: 7,9/38,3/51.

piątek, 29 lipca 2022

La Naya Matcha & Raspberries biała 40% z herbatą matcha i malinami


Minęło już kilka lat, odkąd kosztowałam ostatnio czekolad z litewskiej manufaktury La Naya. Z otwartymi ramionami przyjęłam ich dwie nowe tabliczki, które stały się dostępne w sklepie Sekretów Czekolady. Sporo asortymentu La Naya próbowałam w górach, więc i tym razem postanowiłam podtrzymać ten zwyczaj. Na wieży widokowej na Zawodnej, w marcowy niedzielny poranek było wyjątkowo zacisznie, toteż właśnie tam wyjęłam z plecaka Matcha & Raspberries, która jest białą czekoladą o 40% zawartości masła kakaowego, kryjącą w środku herbatę matcha, zaś z zewnątrz - posypano ją liofilizowanymi malinami. Cała kompozycja pachnie... łąką.


Łąkowe skojarzenie pozostaje z nami również w smaku. Matcha, jak na dotąd degustowane białe czekolady z jej dodatkiem, prezentuje się dość łagodnie. Nie da się o niej zapomnieć, aczkolwiek niesie ze sobą bardziej nuty siana niż herbaty, nie przyćmiewając delikatnych nut wyśmienitego masła kakaowego. Matcha zdaje się też łagodzić słodycz białej czekolady, co odbieram tu bardzo pozytywnie - jest to harmonijne.


Maliny odznaczają się subtelnie i choć wyodrębnione smakują naprawdę wysokojakościowo, to w całości jakoś mi giną. Życzyłabym to ich sobie jeszcze więcej, mimo, iż na pierwszy rzut oka wcale nie jest ich mało. Nasza zielona La Naya jest umiarkowana zarówno w tłustości, słodyczy, herbacianości czy malinowości. Nie przeciąża i smakuje bardzo dobrze.


Skład: tłuszcz kakaowy, cukier, odtłuszczone mleko w proszku, herbata matcha 2,5%, liofilizowane maliny 1%, lecytyna sojowa non-GMO.
Masa kakaowa min. 40%.
Masa netto: 80 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 603 g.
BTW: 10/42/47.

niedziela, 17 lipca 2022

Deseo Matcha Uji Intense biała z herbatą matcha


Pośród czekolad sprezentowanych przez Deseo, tylko jedna okazała się białą i to na dodatek bardzo oryginalną. Wprawdzie spotkałam się już niejednokrotnie z połączeniem białej czekolady z herbatą matcha, ale nadal uważam, że jest to duet odważny i niełatwy. Byłam przeogromnie ciekawa, jak nasza rodzima manufaktura sobie z nim poradzi. W Matcha Uji Intense zastosowano herbatę z okolic Uji w prefekturze Kioto, natomiast nie znamy ilości i pochodzenia użytego masła kakaowego.


Zielona barwa tabliczki jest dość ciemna i stonowana. Całość pachnie cytryną z masłem, pralinkowo i piankowo - to bardzo lekkie akcenty. W smaku zielona herbata od razu uderza, aż wracam myślami do herbacianych wariacji od Fossa, zaś mając skojarzenie z... szczypiorkiem podanym na słodko doznaję lekkiego przerażenia. Z czasem kompozycja odnajduje równowagę, co przy takiej fuzji wcale nie musiało być oczywiste. Biała czekolada jest słodko maślana, przełamana goryczką i świeżością zielonej herbaty, nienachalna, bez "pierwiastka obrzydliwości". Chyba wolałabym, aby była odrobinę aksamitniejsza, ale to już przywołuję wspomnienia o Domori Te Matcha - może nie wymagajmy od Deseo tak wiele. W gruncie rzeczy, od wspomnianej Domori, a także od Willie's Cacao Venezuelan El Blanco Matcha - Deseo stworzyło o wiele bardziej neutralną, łagodną, lecz w pełni odzwierciedlającą swą nazwę.


Skład: tłuszcz kakaowy, cukier, pełne mleko w proszku, herbata matcha, lecytyna sojowa.
Masa netto: 60 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 583 kcal.
BTW: 8,8/40,4/45,8.

środa, 9 lutego 2022

Zotter Tangerine - Matcha - Coconut ciemna 70% nadziewana mandarynkową galaretką, ganaszem z zieloną herbatą i praliną kokosową


Coroczny powrót do Zottera poprzez testowanie ich nowych kolekcji jest zawsze tak ekscytujący! Wędrując po Górach Rychlebskich i podziwiając ruiny zamku Kaltenstejn, sięgnęliśmy po pierwszą nową propozycję z serii Handscooped, oferującą prawdziwie mocne zestawienie: Tangerine - Matcha - Coconut. Ta kupiona na foodieshop24.pl ciemna tabliczka o 70% zawartości kakao kryje w sobie trzy warstwy nadzienia: ganasz z zieloną herbatą matcha, galaretkę mandarynkową i praliną kokosową. Kompozycja jest przy tym całkowicie wegańska - zamiast pochodnych mleka zastosowano napój ryżowy w proszku oraz proszek sojowy.

Całość już od pierwszego kęsa okazuje się bardzo słodka. Całe szczęście, że do otoczenia nadzienia użyto ciemnej czekolady, bowiem niesie ona równowagę i sprawia, iż mimo wszystko nie doznajemy przesłodzenia. Główną bohaterką Tangerine - Matcha - Coconut stała się zgodnie z moimi przypusczeniami - mistrzowska galaretka mandarynkowa. Jakież dobre Zotter robi galaretki, nie mogę przestać się zachwycać! Jest niesamowicie soczysta, naturalna, tutaj o wręcz przesadzonej, syropowej słodyczy - ale z wyczuwalną autentycznością mandarynek i odrobiny pomarańczy. W drugiej kolejności do głosu dochodzi kokos; przez nieco gruboziarnistą strukturę praliny nieco kojarzący się z... makiem. Ot, jakby zajadać ciasteczka kokosowo-makowe - dla mnie bardzo smakowity efekt. Wszystko wieńczy subtelny posmak zielonej herbaty z górnej, najbardziej gładkiej warstwy - wraz z ciemną czekoladą balansują najsłodsze nuty obecne  w kompozycji. Takie Handscooped szczególnie lubię - kolorowe, szalone, ale mimo wszystko spójne.


Skład: surowy cukier trzcinowy, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, koncentrat mandarynkowy, syrop skrobiowy, wiórki kokosowe, napój ryżowy w proszku (ryż, olej słonecznikowy, sól), proszek sojowy (soja, maltodekstryna, syrop kukurydziany), cukier kokosowy, olej kokosowy, koncentrat soku cytrynowego, zielona herbata w proszku, pektyna jabłkowa, wanilia, sól, lecytyna sojowa, olejek pomarańczowy, anyż, cynamon.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 505 kcal.
BTW: 5,6/31/46.

poniedziałek, 15 listopada 2021

Raaka Matcha Swirl ciemna 62% Tanzania i biała kokosowa z herbatą matcha


Kolejna limitowana surowa tabliczka od brooklińskiej manufakury Raaka jest połączeniem ciemnej 71% czekolady stworzonej z tanzańskich ziaren Kokoa Kamili oraz białej kokosowej czekolady z udziałem zielonej herbaty matcha (dzięki temu, cała wymiksowana tafla ma łącznie 62% zawartość kakao). Fuzję dwóch różnych czekolad przedstawiono w niezwykle ciekawy sposób wizualny. Matcha Swirl, dodatkowo przyprawioną różową solą morską, kupiłam w sklepie Sekretów Czekolady.


Piękna zielono-brązowa tabliczka pachnie tłuściutkim kokosem, a w dalszej kolejności zieloną herbatą. Dzięki temu, wywołane zostało wrażenie zielonej herbaty z masłem.

Konsystencja czekolady zdaje się być mokro-sypka, z dojmujący uczuciem przytulnej tłustości. Mocno rzuca się kwaskowatość świeżego kokosa, a przy tym nie jest aż tak mocny, jak w wielu Goodio. Można by było opis zamknąć w prostym stwierdzeniu, iż Matcha Swirl smakuje niczym liściasta zielona herbata z mlekiem kokosowym (z oryginalną matchą nie mam niestety doświadczeń w czystej formie), gdy nie fakt, że na szczęście część stworzona z ciemnej czekolady nie została całkowicie przyćmiona.


W Matcha Swirl, kakao z Kokoa Kamili prezentuje się kwiatowo, lekko ziemiście, z odświeżającym akcentem pomarańczy.  Wyraźny wtręt płynący z miazgi kakaowej, nadaje kompozycji powagi, równoważy ją - odnoszę wrażenie, iż bez ważnego udziału ciemnej czekolady, sama biała kokosowa czekolada z matchą przytłoczyłaby tłustością. Tymczasem mamy za sobą kolejną świetną propozycję od Raaka, dzięki czemu chce mi się tej marki więcej i więcej.


Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, kokos, matcha, lecytyna słonecznikowa, różowa sól morska.
Masa kakaowa min. 62%.
Masa netto: 51 g.

poniedziałek, 16 listopada 2020

Raaka Green Tea Crunch ciemna surowa 66% Dominikana z komosą ryżową i zieloną herbatą

 

Dominikańskie kakao Reserva Zorzal z prowincji Duarte w surowej interpretacji nowojorskiej manufaktury Raaka poznałam dotąd w wielowymiarowej tabliczce Pink Sea Salt 71%. Dziś obniżamy nieco poziom tego samego kakao - do 66% - i łączymy je z ekspandowaną komosą ryżową oraz... genmaicha. Czym w ogóle jest genmaicha? Otóż - to połączenie zielonej herbaty z prażonym i łuskanym ryżem brązowym. Green Tee Crunch - bo tak nazywa się dziś prezentowana czekolada - zapowiadała się więc chrupko i herbacianie. Zdobyłam ją dzięki uprzejmości sklepu Sekretów Czekolady.


Nieokrzesany wygląd tabliczki w ciekawy sposób łączył się z delikatną wonią zielonej herbaty i ziemisto-skórzanego kakao. W ustach niby surowa, ale jednak subtelna i wyważona w swej konsystencji - od pierwszego kęsa przypominała o wysokiej klasie marki.  O dziwo, wydała mi się mocno jogurtowa. Jednocześnie, przez mnogość ekspandowanych i prażonych drobinek, odczuwałam ją jako bardzo lekką. Wobec powyższych cech, kojarzyła mi się z naturalnym jogurtem z musli, pełnego właśnie komosy ryżowej, ale także orzechów. Fuzja zielonej herbaty i specyfiki kakao w ciekawy sposób poprowadziła mnie w stronę klasycznego zielonego jabłuszka oraz odświeżającej skórki limonki. Ziołowy posmak nieustannie przewijał się w tle, idąc nie tyle w stronę samej zielonej herbaty, ale... mocnej czarnej herbaty przełamanej mlekiem (nabiałowe akcenty nie pozwalały o sobie zapomnieć).

Green Tee Crunch to kolejna bardzo ciekawa czekolada z repertuaru Raaka, choć w obliczu porównania do sztosów takich jak Bourbon Cask Aged - moją faworytką zostać nie może.

Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, komosa ryżowa ekspandowana, geinmaicha (zielona herbata z prażonym łuskanym ryżem).
Masa kakaowa min. 66%.
Masa netto: 51 g.

wtorek, 20 sierpnia 2019

Willie's Cacao Venezuelan El Blanco Matcha biała 36% z zieloną herbatą


Kultowa dla mnie wenezuelska El Blanco od Willie's Cocoa jeszcze niedawno w Górach Kaczawskich zaprezentowała nam się w wersji z malinami - Raspberries & Cream - która również przypadła nam do gustu. Gdy tylko w sklepie Sekretów Czekolady pojawiła się kolejna wariacja na temat El Blanco, bez zastanowienia zakupiłam ją. Tak oto w pewną lipcową niedzielę, na szczycie sudeckiego Trójgarbu zrobiło nam się baaardzo zielono. Tym razem bowiem, do białej czekolady dodano 0,1% japońskiej zielonej herbaty matcha Kotobuki.


Prześlicznie prezentująca się tabliczka o dziwo pachniała mocno orzechowo, przeplatając w sobie nuty orzechów włoskich i pistacji (skojarzenie potęgowane przez kolor!). Podążały one w stronę akcentów ziemistych oraz maślanych, by finalnie dać nam do zrozumienia, że rzeczywiście mamy do czynienia z dodatkiem zielonej herbaty (choć o ile pamiętam, w zapachu nie zdawał się on tak oczywisty jak w Domori Te Matcha, która już w sferze woni był bardziej herbaciano-ziołowa. Zresztą, Domori była od Willie's nieco ciemniejsza).


Już od pierwszej chwili w ustach, czekolada rozlała się cudowną błogością tak typową dla El Blanco, tak niesamowicie wciągającą i ekskluzywną. El Blanco to wszak nie jest biały słodki ulepek, lecz biała czekolada pełna równowagi i bogactwa zarazem, najczystszy skarb masła kakaowego. Od początku czuć w niej też było wyrazisty udział zielonej herbaty, co z jednej strony stanowiło pewien dysonans, a z drugiej potwornie wciągało. Dodatek zielonej herbaty nie zabijał uroku dobrej białej czekolady, lecz płynął jakby niezależnie obok niej. Czułam się tak, jakbym El Blanco popijała świetnej jakości mocnym naparem z zielonej herbaty. Pojawiło się również skojarzenie z mocną herbatą ziołową podaną z gorącym tłustym mlekiem, w towarzystwie miksu orzechów do przegryzania. Na domiar tego, kawa towarzysząca nam w degustacji cudownie przełamywała ów niebanalny czekoladowo-herbaciany duet.

Mocne zderzenie smaków, choć w samym zestawieniu białej czekolady z matchą herbaciana goryczka nie była nazbyt wysoka. Choć Domori Te Matcha jadłam już dawno temu, to ją wspominam jako bardziej natarczywą (w pozytywny sposób). El Blanco z matchą mimo wszystko niosła w sobie nutę przewodnią z dobrej białej czekolady - zielona herbata tylko (i aż) ją obmywała, nie modyfikując znacznie jej bazy. Willie's Cacao po raz kolejny nie sprawiło mi zawodu, co docenić należy szczególnie przy tak niecodziennym połączeniu.

Skład: tłuszcz kakaowy, mleko w proszku 39%, surowy cukier trzcinowy, matcha 0,1%.
Masa kakaowa min. 36%.
Masa netto: 50 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 604 kcal.
BTW: 10,6/44,2/40,5.

wtorek, 8 sierpnia 2017

Zotter Medium Raw ciemna surowa 75% z acai, chlorellą, zieloną herbatą, lakownicą żółtawą i macą


Do zakupu dziś opisywanej tabliczki przymierzałam się już długi czas. Pani na opakowaniu przyciągała wzrok, nazwa "Medium Raw" intrygowała. Za to mnogość dodatków z kategorii superfood, których zawartość zazwyczaj nie przekraczała 0,1% - mnie osobiście odrzucała. Podobny chwyt przejdzie u Zottera w kolekcji Handscooped - tam do nadzienia idzie upchać wszystko, natomiast po co takie wymysły w ciemnej, pełnej czekoladzie? Medium Raw stanowiła dla mnie zagadkę, póki rzeczywiście nie zdecydowałam się na jej kupno w biokredens.pl. Nadal nie za bardzo wiedząc jaką łatkę przypiąć tej czekoladzie, poszłam za ciosem i zabrałam ją w góry. Na szczęście wybrałam dla mniej bardzo intymny czas na degustację - nie gdzieś w drodze, pomiędzy jednym spadkiem cukru a drugim - lecz podczas popołudniowego odpoczynku w obozie. Tam rzeczywiście miałam czas na rozgryzienie Medium Raw.

Po otwarciu opakowania i wczytaniu się w historię umieszczoną na zakładce, wszystko staje się jasne. Otóż Zotter doskonale rozumie, że tworzenie "surowej" czekolady to tak naprawdę ściema.  Magiczne i święte 42 stopnie, powyżej których kakao nie może zostać pogrzane podczas procesów technologicznych, i tak na pewno zostaje uzyskane podczas fermentacji oraz rozdrabniania ziaren. Stąd właśnie nazwa Medium Raw, tak jak tylko "częściowo surowa" i chłodna jest ta zgrabna, zdecydowania kobieta na opakowaniu - która i tak ma w sobie wiele ciepła, ba, gorąca! Przewrotny, ironizujący Zotter, chcąc jakoby "nadrobić" to, co kakao ma stracić przez operacje zachodzące w wyższych temperaturach - dodaje do niego superfoods w ilościach śmiesznych: (acai 1%, chorella 01,%, zielona herbata 0,1%, lakownica żółtawa 0,03%, korzeń maca 0,03%). Nie ma nawet co oczekiwać, że dodatki wpłyną znacząco na smak czekolady.

Warto nadmienić, że według wszelkich zasad nomenklatury ta czekolada rzeczywiście jest surowa - ziarna użyte do jej produkcji nie zostały poddane prażeniu. Czas konszowania naszej Medium Raw wynosił 12 godzin - jest to niezbyt długi czas jak na single-origin od Zottera.


Co jeszcze warto powiedzieć o Medium Raw? Oczywiście nie jest obojętne, z jakich ziaren stworzoną tą niezwykłą tabliczkę o 75% zawartości kakao. Jest to peruwiańskie Trinitario z regionu Alto Huallaga, położone wzdłuż górnego biegu rzeki Huallaga. Farmerzy z tamtejszej małej kooperatywy uprawiają tam kakao o charakterystycznych nutach, które na miejscu zostaje jedynie lekko przefermentowane oraz wysuszone na słońcu. O ile się nie mylę, jest to to samo kakao, jakie Zotter wykorzystał w tabliczce Peru Huallaga Nativo. Niniejsza czeka jeszcze na swoją kolej w moich zapasach, a porównanie może być ciekawe - Huallaga Nativo była o wiele dłużej konszowana, lecz częściowo zawiera w sobie także surową masę kakaową.

Medium Raw urzeka swoją ciemną barwą, matową i pełną. W przekroju zdaje się być odrobinę mniej gładka, niż zazwyczaj bywa to w single-origin od Zottera. Być może jest to złudzenie wynikające z owej eleganckiej matowości, która spowija obie małe tabliczki. Czekolada pachnie bardzo mocno, tak jak zapewne mocne są perfumy panny z opakowania. Dużo kwasu, palonej kawy i prażonych migdałów - tak, choć przecież kakao nie było tu prażone! Zaintrygowana zagłębiłam się w smaku.


To naprawdę mocna tabliczka. Rozpuszcza się powoli i aksamitnie, lecz zalewa buzię kakaową torpedą. Wyrazista mieszanka pierwotnych kwasów i goryczy rozpływa się w buzi tak delikatnie, że staje się to wręcz absurdalne. Dla Weroniki przy pierwszym podejściu Medium Raw była zdecydowanie zbyt mocna, lecz koniec końców i tak zjadła swoją porcję. Najpierw szokuje, a potem wciąga - typowa buntownicza kobieta. Kwas i gorycz, kwas i gorycz, przepleciona jakąś tam niewinną słodyczą, oplatającą niczym słodka nuta w ciężkich, poważnych perfumach. Prażone orzechy z szczególnym naciskiem na migdałową nutę, nieco ziemi, ale za to duuużo kwaskowatej kawy, bardzo głębokiej. Lekko już przesuszone od słońca czarne porzeczki to właściwie jedyna owocowa nuta, jaka przyszła mi do głowy. Reszta to sprawy palonych słodów, goryczki z piwa o wysokim IBU, przesuszona ziemia, miks palonych w ogniu orzechów, no i kawa, kawa... Wszystko splecione lekką miodową słodyczą i cudnym aksamitem struktury.

Aż dziw bierze, jak bardzo palona może być czekolada, w której użyte kakao nie było prażone! Nad wpływem dodatków superfoods nie będę się rozwodzić, wątpię, żeby miały wiele do powiedzenia przy takiej mocy peruwiańskiego kakao. Już wiem, że porównanie z nowszą propozycją Zottera tj. Huallaga Nativo będzie bardzo ciekawe, o czym przekonała mnie recenzja Kimiko. Niespieszna degustacja Medium Raw, w obozie rozbitym na morenie pomiędzy dwoma lodowcami, wpatrując się w ich chłód i nieskończoność - była niezwykłych, wzniosłym doznaniem. Dobrze, że czekałam z zakupem tej tabliczki i mogłam skosztować jej właśnie w takich surowych warunkach. Jej bukiet okazał się tym bardziej wyjątkowy.




W drugiej połowie dnia 13 lipca maszerowaliśmy lodowcem Bogatyr. Znów miałam wiele doskonałych okazji do wsłuchiwania się w "życie" lodowca. Piękno surowej fuzji skał i lodu nieustannie mnie porażało.





Na morenie leżącej pomiędzy lodowcami Bogatyr i Uraltcer rozbiliśmy obóz. Kolejnego dnia czekał nas bardzo ważny dzień...


Skład: miazga kakaowa, cukier kokosowy, tłuszcz kakaowy, acai 1%, chorella 01,%, zielona herbata 0,1%, sól, lakownica żółtawa 0,03%, korzeń maca 0,03%.
Masa kakaowa min. 75%.
Masa netto: 70 g (2x 35 g).
Wartość energetyczna w 100 g: 631 kcal.
BTW: 10/52/28

niedziela, 7 sierpnia 2016

Domori Te Matcha biała z zieloną herbatą matcha



 Czasem w sobotni wieczór spędzony wraz z Mężem najdzie nas ochota na dodatkową, wieczorną degustację. Zazwyczaj wybieramy wtedy mniejszą tabliczkę. Tak stało się i tego dnia, gdy na prośbę Ukochanego o wyczarowanie jakiejś czekolady do popołudniowej kawy wyciągnęłam z Magicznej Szuflady wyjątkowy eksperyment wypuszczony spod skrzydeł włoskiego Domori. "A meeting of flavours and cultures" - niezwykłe połączenie japońskiej zielonej herbaty matcha z słodziutką białą czekoladą. Takie cuda mogłam spróbować oczywiście dzięki Sekretom Czekolady.

Choć praktycznie codziennie piję zieloną herbatę, nigdy nie miałam okazji spróbować matcha. Stykając się z Domori Te Matcha postanowiłam poczytać trochę o tym japońskim skarbie i... czuję się skuszona. Intensywny, fluorescencyjny wręcz kolor herbaty zamienionej w sypki puder naprawdę intryguje. To jedna z najbardziej pozytywnie pobudzających herbat, a z jej przyrządzaniem wiążą się całe rytuały. Choć powszechnie wiadomo, że zielona herbata posiada wiele zalet, matcha jest w królestwie herbat prawdziwą władczynią. To skarbnica dobroczynnych antyoksydantów, witamin (szczególnie dużo witaminy C) i stabilizującego nastrój aminokwasu teaniny.

 

W naszej czekoladzie matcha stanowi aż 5% składu. Dla porównania, w intensywnie kawowej Zotter Espresso So Dark kawa stanowiła 3,7% całości. Jeśli zaś chodzi o pełne czekolady z zieloną herbatą: Wagner Traum Des Zenji zawierała jej 1,3% (i była wyczuwalna), zaś w Dolfin z senchą było jej również 5% (ale za to tutaj niemal wcale nie czułam herbaty). W zasadzie trudno porównywać matchę z innymi rodzajami zielonej herbaty, więc być może polemika na ten temat jest nieuzasadniona.

Po wypakowaniu 25-gramowej tabliczki z jak zwykle bardzo gustownego opakowania zachwycić się można jej niesamowitą, zieloną barwą. Coś pięknego! Takie oryginały zawsze cieszą oko. Nos również czuł się dobrze w obcowaniu z Domori Te Matcha. Wąchając czekoladę wyczuwałam przede wszystkim dopiero co wysuszone liście dobrej zielonej herbaty. Przez ów mocny aromat przebijały się nuty maślane i mleczne, bardzo świeże. Całość wzbudzała skojarzenia z górską, aromatyczną łąką - gdzie zapach świeżo wydojonego tłustego mleka miesza się z olejkami eterycznymi licznych traw i ziół oraz z rześkim, czystym powietrzem.


Kęs umieszczony w ustach rozpuszcza się w sposób typowy dla Domori - aksamitny, gęsty, idealnie gładki, esencjonalny. Sam smak? Szokuje. Czekolada okazuje się być bardzo ziołowa i z pełną premedytacją stwierdzam, że to jedyna taka biała czekolada. Mieści się tu sporo dziwactw. Pomimo mleczno-maślanej słodyczy oczywistej w przypadku białej czekolady mamy tu dozę specyficznej goryczki, typowo herbacianej. Tak, jakbyśmy zajadali świeżo sprasowane herbaciane liście lub zaciągnęli się fusami z zielonej herbaty (lub wypili bardzo mocną zieloną esencję).


Dalej idące skojarzenia to świeżo skoszona trawa (szczególnie, gdy połączymy smak herbaty z cechami białej czekolady), słodkie w zapachu łąkowe siano, a także morskie glony. Pomyśleliśmy również o słodkim ziołowym syropie, lecz wiązało się to z żadnymi obrzydliwościami. To po prostu było bardzo specyficzne doświadczenie. Pierwszy raz poczułam wyraźną goryczkę połączoną z wszelkimi atrybutami dobrej białej czekolady - i to okazało się niezwykle intrygujące!


Mój Mąż przeniósł się wspomnieniami do dzieciństwa, gdy jedna z nauczycielek przyniosła do szkoły tajskie cukierki i częstowała nimi uczniów. Ukochany był jednym z niewielu dzieciaków, które były w stanie przełknąć ów specyfik. Również posiadały w sobie tą charakterystyczną goryczkę, no i były zielonkawe - co wskazuje na rzeczywistą obecność w nich zielonej herbaty, a być może również glonów. W tamtych cukierkach słodycz została zabita niemal do zera, zaś w Domori Te Matcha jest ona jedynie filuternie zniwelowana. Myślę, że dodatek matchy do ciemnej czekolady nie byłby już tak spektakularny - moc kakao przyćmiłaby wpływ zielonej herbaty na całokształt. Biała czekolada jest natomiast świetną bazą do takiego eksperymentu.

 
Domori Te Matcha to bardzo oryginalna fuzja klasycznej słodyczy i mleczności białej czekolady z goryczkowo-ziołowymi smakami. Wydaje mi się, że to jedno z typowych azjatyckim zestawień smaków - odważne połączenie goryczy ze słodyczą. Na pewno nie jest to czekolada dla każdego, jednakże fani zielonej herbaty powinni czuć się zobowiązani do spróbowania tego dziwactwa (miłośnicy typowej białej czekolady już niekoniecznie).

 
Skład: cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, mleko w proszku, zielona herbata matcha, lecytyna sojowa.
Masa netto: 25 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 587 kcal.
BTW: 6/40/50

sobota, 25 lipca 2015

Zotter Goji Berries in Sesame Nougat sojowa nadziewana nugatem sezamowym, jagodami goji i zieloną herbatą


Zapewne niejeden raz mieliście tak, że po zobaczeniu fotografii jakiegoś produktu w sieci zapragnęliście go mieć - i nie mam tutaj na myśli atrakcyjnego opakowania. Chodzi o wygląd jedzenia, który momentalnie doprowadził Was do ślinotoku. I choć zdecydowana większość czekolad Zottera ma bardzo apetyczny wygląd, to zdjęcie przekroju dziś opisywanej czekolady doprawadzało mnie do szaleństwa. Goji Berries in Sesame Nougat w internetowym sklepie Zottera przedstawiało się po prostu bosko. Wiedziałam, że muszę ją nabyć przy najbliższym zamówieniu z Czekolady Zotter Polska. Nie tylko sam wygląd był kuszący - połączenie orientalnych smaków również trafiało w moje gusta.

Wprawdzie nigdy dotąd nie próbowałam jagód goji solo (nie ulegając modzie na superfoods), ale za to sezamowy nugat w czekoladach Zotter Handscooped kosztowałam już nie raz. Ayurveda Genusskur, Yummy! Meals For Schools, Hummus Stret Art... Za każdym razem było to smakowite doświadczenie. Sojowa czekolada otaczająca bogate nadzienie jest mi dobrze znana z fenomenalnie oryginalnej Soy Dark & White, poza tym pełniła taką samą formę polewy jak tutaj w genialnej, wspomnianej już wyżej Ayurveda Genusskur. Zieloną herbatę w czekoladzie kosztowałam dotąd jako wyraźny dodatek do białej Wagner Traum Des Zenji, subtelny do mlecznej z Dolphin oraz symboliczny w Zotter H2O Superfood. Jako dominujący składnik nadzienia - zielonej herbaty nie spotkałam jeszcze nigdy. Pijam ów napój codziennie, co najmniej dwa duże kubki - takie nadzienie jest mi więc bardzo w smak.


 

Czekolada pachnie w sposób mocno wytrawny i przyprawowy, trochę jak orientalna potrawa. Przekrój wyrobu nie został wyidealizowany na fotografii w sklepie internetowym Zottera - rzeczywiście zauważyć tu możemy unikalny kontrast beżowej i  naturalnie zielonej warstwy, pomiędzy którymi umieszczono jędrne i soczyste jagody goji. Wspaniały widok!

Zagłębiając się najpierw w grubą warstwę sojowej czekolady o 40-procentowej zawartości kakao, odczuwamy dokładnie ten sam charakterystyczny posmak, jak w Soy Dark. Mocno orzechowa, a następnie ziołowa i kwiatowa, z sugestią kawy. Sojowa czekolada w tej tabliczce była jednak bardziej kremowa, zdecydowanie mniej sucha niż w Soy Dark. Zapewne wynika to z przesiąknięcia nadzieniem od spodu. Oprócz tego, przebija się tutaj również wyraźna przyprawowość nadzienia (przede wszystkim wyczuwalna jest kolendra i wanilia).


 

Na zwiększoną kremowość czekolady na pewno wpływ miała tłustość nadzienia znajdującego się pod spodem. A pod grubszą, górną warstwą czekolady - leży solidnym płatem tłuściutki sezamowy nugat. Jest on mocno zbity, a przy tym znacznie sypki w swej strukturze, przez co sprawia wrażenie naprawdę surowego. Ów sezamowy nugat ze spokojem przyrównać można do dobrej jakościowo, nieprzesłodzonej chałwy. Prawdziwa gratka dla każdego fana chałwy, będącego jednocześnie zwolennikiem zdrowego odżywiania. Jakiż to był cudny, naturalny smak! Pełna głębia sezamu, która została w umiejętny sposób doprawiona szczyptą kolendry, wanilii, anyżu i cynamonu.

Poniżej, w kontraście do szorstkawego wręcz nugatu - znajduje się zielony herbaciany krem. Jest o wiele gładszy w konsystencji, ale również niezbyt słodki i z wyraźnie wyczuwalnymi przyprawami. Niesie ze sobą charakterystyczny cierpkawy posmak, przyjemny dla każdego miłośnika herbaty. Muszę przyznać, że jeszcze nigdy dotąd nie odczułam tak mocno w czekoladzie posmaku zielonej herbaty. To było naprawdę ciekawe doznanie, coś świetnie pasującego do całej reszty smaków.

W przekroju tabliczki szczególną uwagę zwracają jagody goji. Wyglądają fenomenalnie - chyba wszyscy się z tym zgodzą. Są to bowiem autentyczne świeże owoce zanurzone w nugacie i herbacianym kremie! Duże, jędrne, soczyste. W smaku są lekko cierpkie i gorzkawe, skojarzyły mi się w owocami dzikiej róży. Stanowiły idealne dopełnienie całej kompozycji, nadając jej nuty owocowej świeżości - a przy tym nadal ortodoksyjnie pozostając w orientalnym klimacie.


 

Warto zauważyć, że Goji Berries In Sesame Nougat ma bardzo prosty i krótki skład jak na Zotter Handscooped. Kolejna ważną cechę stanowi fakt, iż jest to produkt w pełni wegański. Otwiera to drogę do degustacji nie tylko weganom, ale i osobom, które po prostu nie tolerują mleka krowiego. Tak bogate nadzienie bez ani grama surowców mlecznych to  niemalże fenomen.

Mojemu Ukochanemu zabrakło w tej czekoladzie przełamania jakimś odmiennym smakiem. Mnie natomiast prawdziwie urzekła spójność Goji Berries In Sesame Nougat. To piękna esencja smaków Dalekiego Wschodu. Całość ma niezwykle wytrawny charakter. Przez cały czas konsumowania czekolady utrzymuje się sojowy posmak, świetnie komponujący się z sezamem, a także całą resztą składników. Goji Berries In Sesame Nougat to dla mnie perfekcyjnie przemyślana i dopracowana czekolada tematyczna, która w wykwitny sposób przenosi osobę degustującą do odległych krain. Smakowita podróż zmysłów.


Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, proszek sojowy (soja, maltodekstryna, syrop kukurydziany), sezam 12%, miazga kakaowa, jagody goji 9%, syrop glukozowo-fruktozowy, olej sezamowy 1%, zielona herbata w proszku, lecytyna sojowa, kolendra, wanilia, anyż, cynamon.
Masa kakaowa min. 40%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 489 kcal.
BTW: 5,5/35/36

środa, 29 kwietnia 2015

Zotter H2O Superfood ciemna surowa z sokiem aroniowym, imbirem, acai, kardamonem, moringą, macą, zieloną herbatą, chlorellą, chili i lakownicą żółtawą


Dzisiaj przed Wami totalnie zakręcony wynalazek od Zottera! Pewnie większość z Was złapała się za głowę czytając tytuł dzisiejszej notki. Wcale się Wam nie dziwię! H2O Superfood to czekolada robiona zapewne nieco pod obecną modę na superzdrowe i lecznicze produkty spożywcze. Niewielki procent poszczególnych dodatków w składzie może wzbudzać śmiech i politowanie zwłaszcza, że wszystkie te dobrodziejstwa natury prześciga zawartość syropu glukozowo-fruktozowego (na temat jego udziału w wyrobach Zotter Handscooped toczyła się już dyskusja u Posypanej Cukrem - gwoli wyjaśnienia, służy on w nich przede wszystkim jako naturalne lepiszcze). Dla mnie ta czekolada była jedną wielką ciekawostką, a dwa szczególnie istotne czynniki ostatecznie przekonały mnie do tego zakupu. Po pierwsze - istotny udział imbiru i kardamonu, które uwielbiam. Po drugie - wyjątkowe wykonanie czekolady otaczającej nadzienie.

Inspiracją do stworzenia tej ciemnej czekolady o 75% zawartości kakao była dawna receptura Majów, oparta na rozrabianiu kakao z wodą. Nie jestem w stanie dokładnie przytoczyć, na czym polega proces produkcji takiej czekolady, ale ma on do minimum zredukować przerób technologiczny. Czekolada ma być jak najbardziej purystyczna, surowa i pierwotna, dlatego została stworzona w fuzji z wodą. O efektach smakowych takiego eksperymentu przeczytacie później.


W nadzieniu, które jest jednolite kolorystycznie i zlewa się barwą z samą czekoladą - znajduje się cała moc wymyślnych dodatków. Mamy cukier z kwiatów kokosowych cechujący się bardzo niskim indeksem glikemicznym, bogactwem witamin, minerałów i enzymów. Sok aroniowy i jagody acai w proszku to inwazja antyoksydantów, a imbir, kardamon i chili podkręcają metabolizm (tak w skrócie, w końcu wszystkie te surowce cechują się wieloma innymi dobroczynnymi właściwościami). Tak samo jest w przypadku zielonej herbaty - pomocnej dla niemalże każdego narządu z osobna.

Maca, moringa, chlorella i lakownica to składniki znajdujące się w tej czekoladzie w naprawdę niewielkich ilościach, ale ich właściwości są na tyle ciekawe, że warto na chwilę się przy nich zatrzymać (zwłaszcza, że nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tymi surowcami). Spożywanie korzenia maca wzmacnia organizm i dodaje energii, a korzenie moringi mają działanie przeciwzapalne i antybiotyczne. Chlorella to detoksykująca alga o niezwykle wartościowym białku, zaś lakownica żółtawa jest leczniczym grzybem znanym również pod nazwą reishi. Reishi ma leczyć alergie i bezsenność, wspomagać wątrobę i krążenie, mieć działanie przeciwnowotworowe i przeciwbólowe.

Nie dość, że sama czekolada została wykonana w bardzo prosty i naturalny sposób, mający na celu zachowanie wszystkich najbardziej wartościowych cech kakao - to jeszcze wewnątrz znajduje się taka mnogość skarbów! Złośliwi przyczepią się do cukru i syropu, ale ja od siebie dodam, że to nadal ma być czekolada z nadzieniem, a nie lekarstwo z apteki. Zotter H2O Superfood ma przede wszystkim smakować i zgodzę się, że dla niektórych może być przekombinowanym przerostem formy nad treścią. Powtórzę się - dla mnie to zachęcająca do spróbowania ciekawostka, w której najwyższą wartością pozostaje SMAK. A że przy okazji wprowadzę do swojego organizmu nieco substancji aktywnych biologicznie - tym lepiej. Energię z cukru i tak szybko spalę.


Zapach H2O Superfoods jest bardzo wyrazisty, bogaty i wręcz obezwładniający. Czujemy ekstremalnie kakaowy piernik, mało słodki, sowicie przyprawiony korzeniami. O tak, imbir i kardamon mocno uderzają po nosie! W tle pojawia się lekko kwaskowata nuta, jakby ów niemalże wytrawny piernik przełożony został niskosłodzoną konfiturą z aronii.

Najpierw zajmę się opisem owej surowej, opartej na wodzie 75-procentowej czekolady. Jej płaty łatwo odchodzą od nadzienia po podważeniu nożykiem. Smak nieco przesiąkł od spodu przyprawami korzennymi, co w zasadzie dodatkowo nadaje czekoladzie egzotycznego akcentu. Sprawia wrażenie lekko proszkowej, nieco mlecznej (przypuszczam, że może być to kwestia cukru z kwiatów kokosowych), gorzkawej - i właśnie takiej pierwotnej. Mimo surowości jej smaku trudno byłoby określić, że zawiera aż 75% kakao. Charakteryzowało ją nietypowe połączenie słodyczy z goryczą, mimo wszystko dość łagodne - z kwaskowato-pikantnym akcentem przenikającego wszystko kardamonu.

Nadzienie ma rzeczywiście piernikową konsystencję, taką wilgotnawą i odrobinę piaskową zarazem. Jest naprawdę zaskakująco pikantne, pozostawiające na języku uczucie pieczenia, drapiące w gardle. Hardkorowy piernik! Jest to głównie zasługa imbiru i kardamonu, choć chili mocno dodaje do pieca - nareszcie znalazłam czekoladę, która odpowiada mojej chcicy na pikantność! Słodycz przebija się delikatnie, czuć tutaj przede wszystkim surowość. Odrobina jakby herbacianego ściągania i troszkę aroniowej kwaskowatości i cierpkości. Bardzo wytrawnie, smacznie i oryginalnie.

Jedząc tą czekoladę w ciemno na pewno od razu scharakteryzowalibyśmy ją jako bardzo naturalną i zdrową. Zbalansowana słodycz przesłonięta przede wszystkim intensywną pikantnością, budzi ewidentne skojarzenia z piernikiem w wersji dietetycznej, czy też raczej w wersji extreme raw. O ile dopiero co opisywana Yummy! była najłagodniejszą tabliczką Handscooped z dotąd przeze mnie próbowanych, tak H2O Superfood jest tą najbardziej wytrawną i surową. Solidny kakaowy kop energetyczny, dodatkowo bardzo rozgrzewający. Z chęcią powtórzyłabym to doświadczenie, ale zdaję sobie sprawę z faktu, że nie jest to produkt dla każdego.

Skład: miazga kakaowa, surowy cukier trzcinowy, syrop fruktozowo-glukozowy, tłuszcz kakaowy, cukier z kwiatów kokosowych, sok aroniowy 4%, imbir, jagody acai w proszku 0,3%, kardamon, sól, korzeń maca w proszku 0,1%, moringa w proszku 0,1%, zielona herbata w proszku 0,02%, chlorella w proszku 0,02%, chili bird's eye, lakownica żółtawa w proszku 0,01%.
Masa kakaowa min. 75%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 496 kcal.
BTW: 7,3/37/31