Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 kwietnia 2025

Auro Calamansi Cheesecake biała owsiana 34% Filipiny z kalamondyną i korzennymi ciasteczkami


W ofercie sklepczekolada.pl znajduje się szalenie kolorowa seria mlecznych i białych czekolad Auro z dodatkami. Ta filipińska marka dotąd kojarzyła mi się z elegancją, więc taka kolekcja jest ciekawym zaskoczeniem. Dziś przed Wami biała czekolada na mleku owsianym, o 34% zawartości filipińskiego masła kakaowego, w której zatopiono kruszone ciasteczka korzenne i wzbogacono o ekstrakt z kalamondynki (cytrus będący hybrydą mandarynki i kumkwatu).

Tabliczka ślicznie się prezentuje. Kawałki ciasteczek są w niej delikatnie widoczne i są one na tyle kruche oraz miękkie, że dobrze komponują się z dość zwartą strukturą czekolady (jednak mleko owsiane daje inne efekty niż krowie). Całość pachnie i smakuje świeżym drożdżowym ciastem z nutą cytrusową i korzenną. Masło kakaowe wybrzmiewa bardzo subtelnie, a cukier trzcinowy maluje słodycz bardzo miodową. Jest ciepło i przytulnie, z klasą - nie tak wariacko, jak sugerowałoby opakowanie.
 
 
Skład: cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, owies w proszku, ciasteczka korzenne (mąka pszenna, cukier, oleje roślinne, syrop cukru krystalicznego, soda oczyszczona, mąka sojowa, sól, cynamon), ekstrakt z kalamondyny, ekstrakt waniliowy, sól morska.
Masa kakaowa min. 34%.
Masa netto: 60 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 538 kcal.\
BTW: 4/33/58.

czwartek, 9 stycznia 2025

Beskid mleczna 42% z piernikami


W kolekcji blendów od Beskid Chocolate jest taki jeden świąteczny słodziak - mleczna czekolada o 42% zawartości kakao ozdobiona uroczymi pierniczkami o eleganckim składzie. Wiedziałam, że zabiorę ją na późnogrudniowy wyjazd. Nie spodziewałam się, że wyjmę ją z plecaka poddając się w obliczu potężnej mgły, która spowiła wyspę Karsibór. Miałam plan przejść ją dookoła szlakiem rowerowym, którego posiadałam niestety nieaktualną trasę - w pewnym momencie docierał do prywatnych gruntów z zakazem wstępu. Kiedy zawróciłam i dotarłam do brzegu Kanału Piastowskiego, którym to najbardziej chciałam się przejść - przez mgłę nie było widać nawet drugiej strony... No nic, przed szybko zbliżającym się zmrokiem trza było pokrzepić się herbatą z termosu i tą słodziutką czekoladą.
 
W swej prostocie bardzo przypadła mi do gustu. Sama mleczna czekolada w beskidzkim blendzie zdaje się być cynamonowa, co w połączeniu z pysznymi pierniczkami dawało niezwykle otulający efekt. Ciasteczka były optymalnie chrupiące, z wyczuwalnym masłem, miodem i mnogością przypraw. W przyszłym roku - ta tabliczka to bardzo dobry upominek świąteczny dla każdego fana korzennych przysmaków.
 
 
Skład: cukier, ziarna kakao, pełne mleko w proszku, tłuszcz kakaowy, pierniczki 12% (mąka pszenna, miód, masło, cukier trzcinowy, jaja, cynamon, kardamon, gałka muszkatołowa, imbir, goździki, pieprz, fasola tonka), lecytyna sojowa.
Masa kakaowa min. 42%.
Masa netto: 75 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 539 kcal.
BTW: 7/32/55.

piątek, 22 września 2023

Astor Chocolate New York S'mores Milk Chocolate mleczna z piankami i krakersami


Oprócz Bartons Million Dolar Bar, Przyjaciele przywieźli mi z Nowego Jorku drugą mleczną czekoladę - marki Astor Chocolate, stworzoną specjalnie dla sklepu Statuy Wolności i Muzeum Wyspy Ellis. Choć długość jej składu przeraża, to tak naprawdę sama mleczna czekolada ma całkiem typowe skład - tasiemcem rozwlekają się składniki pianek marshmallows oraz krakersów graham, stanowiących dodatki w tabliczce.

S'mores Milk Chocolate pachnie... popcornem obtoczonym w miodzie. Jest miękka, a zanurzone w niej liczne kawałki pianek i krakersów również są miękkie - no, ciasteczka delikatnie chrupią. Wszystko jest bardzo słodkie, ze zbożowym akcentem bodaj silniejszym niż mleczny. Na myśl przychodzą kolorowe płatki śniadaniowe, które już dość długo moczyły się w przestygniętym mleku. Zaskakują miodowo-cytrynowe przebłyski, jakby herbaciane, a na koniec to już w ogóle zadziwia mnie wyraźny posmak wiśni. 


Generalnie bardziej przypadła mi do gustu klasyka Million Dolar Bar, ale oczywiście również ten upominek niezwykle sobie cenię! Takie sprezentowane czekolady zawsze smakują wyjątkowo.

Skład: czekolada mleczna (cukier, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, pełne mleko w proszku, lecytyna sojowa, naturalny aromat waniliowy), pianki (cukier, ziarna palmy olejowej, olej palmowy, serwatka, pełne mleko, lecytyna słonecznikowa, naturalny aromat waniliowy), krakersy graham (pełnoziarnista mąka pszenna, wzbogacona mąka [mąka pszenna, niacyna, żelazo, witamina B1, witamina B2, kwas foliowy], cukier, olej rzepakowy, melasa, miód, syrop kukurydziany, proszek do pieczenia, pirofosforan sodu, diwodorofosforan wapnia, sól, lecytyna sojowa, sztuczne aromaty.
Masa netto: 85 g.

środa, 23 sierpnia 2023

Omnom Chocolate Cookies + Cream biała 40% z czekoladowymi ciastkami


Podczas urlopu w Jesionikach w 2021 roku spróbowałam mlecznej madagaskarskiej czekolady od Omnom udekorowanej dwoma owsianymi, korzennymi ciastkami. To było urocze! Niedawno w sklepie Sekretów Czekolady kupiłam inną wariację na temat ciastek - teraz na białej czekoladzie (40% masła kakaowego) położono dwa czekoladowo-maślane ciasteczka (na bazie ciemnej czekolady z tanzańskiego kakao). Podczas wydłużonego czerwcowego weekendu usiedliśmy na jednym z licznych punktów widokowych wokół Kurortu Obyin, by posilić się właśnie Cookies + Cream.


Samą białą czekoladę odebrałam jako wybitnie słodką i tłustą, wręcz męczącą, ciężką. W domowych warunkach degustacji byłaby niemal nieprzyswajalna. Czekoladowe ciasteczka ratują sytuację - rzeczywiście mocno wybrzmiewa przez nie kakao i są na tyle przyjemnie, że chętnie pochrupałabym je solo... Solo, bez tej masakrującej białej czekolady. Omnom czasem potrafi tak przywalić, czymś przeciążającym. Spośród ciastkowych opcji, zdecydowanie stawiam na Milk + Cookies.


Skład: biała czekolada (tłuszcz kakaowy, cukier trzcinowy, pełne mleko w proszku, sól morska, lecytyna słonecznikowa), ciastka (mąka pszenna, margaryna [olej palmowy, olej rzepakowy, kwas cytrynowy, mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych, tokoferol, palmitynian askorbylu, karoteny], cukier, kakao w proszku, jaja, masło, ciemna czekolada 70% Tanzania [ziarna kakao, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, lecytyna słonecznikowa], węglan sodu, sól, wodorotlenek potasu, węglan potasu, kwas askorbinowy.
Masa kakaowa min. 40%.
Masa netto: 60 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 585 kcal.
BTW: 7,7/42/44.

wtorek, 10 maja 2022

Dick Taylor Ginger Snap Milk Chocolate mleczna 55% Brazylia z ciastkami korzennymi


Zdążyłam się już zaprzyjaźnić z mleczną czekoladą od Dick Taylor, o 55% zawartości brazylijskiego kakao, z mlekiem A2/A2 idealnym dla osób uczulonych na kazeinę. Za sprawą sklepu Sekretów Czekolady, nadal mogę odkrywać wariacje na jej temat - tym razem, jest to sezonowa tabliczka Ginger Snap, której skosztowaliśmy w pełen zimowego uroku grudniowy wieczór. Ginger Snap to maślano-korzenne ciasteczka od firmy Bunches & Bunches. Cóż, Dick Taylor bardzo lubi różnorakie kolaboracje, a oto kolejny owoc jednej z nich.


Tabliczka pachnie skórzaną kurtką i zsiadłym mlekiem. Ku mojemu zdziwieniu - rozpadła mi się w rękach, a to za sprawą naprawdę maleńkich okruszków ciastek wtłoczonych w czekoladową masę. Bardzo dobrze czuć je w konsystencji - jak miękki piasek. Czekolada jest przede wszystkim maślano-waniliowa; w najprostszym przełożeniu byłaby zapewne dystyngowaną Vanilla Milk Chocolate, jednakże drobinki ciastek bardzo ją zmieniają - zarówno w strukturze, jak i smaku. Najprostszym skojarzeniem są korzenne herbatniki w ukwaszonej śmietanie, przy czym przyprawy korzenne nie są tu wielce wyraziste, a raczej rozmyte paloną zbożowością - złapane w mocny uścisk między mleczną czekoladę a zbożowość wypieku. Szczerze powiedziawszy spodziewałam się, iż ta kompozycja porwie mnie silniej: samo słowo "ginger" w nazwie zanadto rozbudzało moją wyobraźnię.


Skład: czekolada (ziarna kakao, cukier trzcinowy, pełne mleko w proszku A2/A2, tłuszcz kakaowy, wanilia), ciastka Ginger Snap (wzbogacona niebielona mąka uniwersalna, masło, melasa, cukier brązowy, cukier, jaja, imbir, cynamon, proszek do pieczenia, sól, gałka muszkatołowa, ziele angielskie, pieprz biały, pieprz kajeński).
Masa kakaowa min. 55%.
Masa netto: 57 g.

środa, 29 grudnia 2021

Omnom Chocolate Milk + Cookies mleczna 45% Madagaskar z ciastkami


Urokliwość opakowań czekolad od islandzkiej manufaktury Omnom jest przeogromna - grafika zdobiąca Milk + Cookies jest jedną z moich faworytek. Przeuroczo wygląda również sama tabliczka. Na znanej już mlecznej 45% czekoladzie stworzonej z madagaskarskiego kakao, ułożono dwa owsiano-pszenne ciasteczka z migdałami, skórką pomarańczy, imbirem  i cynamonem. Ów smakołyk kupiłam w sklepie Sekretów Czekolady, zaś skonsumowałam w drodze ze Zlatego Chluma do przepięknej wioski Rejviz.


Sama czekolada zdawała się być wyjątkowo tłusta, w porównaniu do wcześniej próbowanych mlecznych Omnom. Pachniała niesamowicie mlecznie, przytulnie, z lekkim tchnieniem korzeni. Ciastka są miękkie i zdają się być umoczone w ciepłej herbacie z mlekiem i przyprawami. Są przy tym umiarkowanie słodkie, z wyczuwalnymi nutami owsa i migdałów, co równoważy tą jakoś wyjątkowo mocno narzucającą się maślaność samej czekolady. Doprawdy, Omnom oferuje sporo słodkich propozycji, które zaspokoją głód łasucha. Tak jest szczególnie w tym przypadku.


Skład: cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, mleko w proszku, ziarna kakao, lecytyna sojowa, mąka pszenna, masło, owies, migdały, cukier brązowy, skórka pomarańczy, sól morska, imbir, cynamon.
Masa kakaowa min. 45%.
Masa netto: 682 kcal.
BTW: 10/48/51.

wtorek, 4 grudnia 2018

Zotter Nougat + Cookies mleczna 50% nadziewana migdałowym nugatem i migdałowymi ciasteczkami


Cudowna pogoda, a dzięki temu przepiękny widok, jakie zaskoczyły nas na szczycie Kruczego Kamienia w Górach Kamiennych sprowokowały nas do dłuższego postoju. To było idealne miejsce na kontemplowanie kolejnej kuszącej nowości z kolekcji Zotter Handscooped, zakupionej jak zwykle przez biokredens.pl. Wiedziałam, że tym razem będzie słodko i błogo - mówiła o tym zarówno nazwa czekolady, jej opis, jak i grafika na opakowaniu. Nougat + Cookies to mleczna czekolada o 50% zawartości kakao nadziewana nugatem stworzonym z migdałów zwykłych i karmelizowanych (oraz z odrobiny orzechów laskowych) oraz migdałowym ciasteczkiem upieczonym bezpośrednio w piekarni w manufakturze Zottera.

Czekolada pachniała drewnem, chrupiącymi ciasteczkami korzennymi oraz cudownie i głęboko samymi lekko podprażonymi migdałami. W przekroju prezentowała się bardzo smakowicie - między nugatem skryte było ciastko. W zeszłym roku, pewnym podobieństwem do niej (przez wzgląd na warstwę ciasteczkową) odznaczała się pyszna Coffee Cookies.


Od pierwszego kęsa stała się jedną z moich ulubionych tegorocznych Handscooped. Była przerozkosznie słodka, a sama kuwertura z mlecznej czekolady wprost urocza, bardzo głęboka. Uwielbiam te mleczne 50% kuwertury w Zotter Handscooped, one zawsze wypadają genialnie!

Migdałowo-laskowy nugat był przecudowny, bardzo mocno orzechowy, esencjonalny, przepyszny, słodki, wyrazisty, z korzennymi akcentami. Urzekające były w nim również drobne, chrupiące kawałeczki migdałów.

Kruche i miękkie zarazem ciasteczko znajdujące się w środku było czymś pomiędzy makaronikiem a maślanym ciasteczkiem z olejkiem migdałowym. Całość dodatkowo wspaniale przyprawiona była wanilią, kardamonem, cynamonem i anyżem. Mocno czuło się te przyprawy, one dopełniały dzieła.



 Wygrzewając się w słońcu na Kruczym Kamieniu delektowałam się każdym kawałeczkiem tej czekolady, która swym dopracowaniem sprawiała mi ogromną przyjemność. Chętnie bym do niej wróciła...
 
Skład: surowy cukier trzcinowy, migdały, miazga kakaowa, pełne mleko w proszku, masło, mąka pszenna, orzechy laskowe, odtłuszczone mleko w proszku, jaja, słodka serwatka w proszku, pełny cukier trzcinowy, karmelizowane mleko w proszku (odtłuszczone mleko w proszku, cukier), lecytyna sojowa, sól, wanilia, kardamon, płatki róż, anyż, proszek cytrynowy (koncentrat soku cytrynowego, skrobia kukurydziana, cukier), cynamon.
Masa kakaowa min. 50%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 573 kcal.
BTW: 8,9/41/41 

niedziela, 7 stycznia 2018

Zotter Coffee Cookies ciemna 70% nadziewana migdałowo-kawowym nugatem, kawowymi ciasteczkami i białą czekoladą


 Spośród najnowszych Handscooped od Zottera, Coffee Cookies szczególnie mocno przyciąga wzrok. Po pierwsze - już sama nazwa, która prosto i bezpośrednio opisuje produkt - jest tak beztrosko zachęcająca. Po drugie... urocze sówki imitujące owe kawowe ciasteczka po prostu rozkładają na łopatki. To prawdziwy hit! Z racji mojej wielkiej miłości do kawy i ciekawości, w jaki sposób Zotter umieści ciasteczka w czekoladzie - do degustacji Coffee Cookies podchodziłam z ogromnym entuzjazmem.

Moje słodkie sówki zakupiłam oczywiście na biokredens.pl


Coffee Cookies składa się z ciemnej kuwertury o 70% zawartości kakao, pod którą znajduje się cienka warstwa białej czekolady (zgodnie z nowym zwyczajem Zottera, heh...). Serce tabliczki stanowi... kawowe pszenno-maślane ciasteczko. Byłam niezwykle ciekawa, jak wypadnie ono w nadziewańcu, bowiem jest to dla mnie zupełna nowość w asortymencie Zottera. Warstwa ciasteczkowa otoczona jest od góry i od dołu nugatem stworzonym z migdałów i kawy. Coffee Cookies to klasyka i innowacja zarazem. 

 W przekroju tabliczka prezentuje się rewelacyjnie. Dokładnie widać każdą z warstw, widać, jak różnią się strukturą. Ciasteczko ma barwę kawy z mlekiem, zaś nugat migdałowo-kawowy jest o kilka tonów jaśniejszy od ciemnej kuwertury - i w gruncie rzeczy warstewka białej czekolady wizualnie świetnie oddziela te części od siebie. Wygląd jest super, a jeszcze ten zapach... Coffee Cookies pachnie obłędnie kawowo, z palonym zacięciem, wyraźną kakaową nutą i filuternym migdałowym akcentem. Bardzo ciepły, przytulny bukiet aromatów.


Wszystko w tej czekoladzie było idealnie dopieszczone, wyważone, nieprzesadzone. Ciemna czekolada łagodna i stanowcza zarazem, świetnie się tu sprawdziła. Odrobina białej nadawała delikatnej słodyczy, ale absolutnie nie przejmowała władzy nad ciemną - a jej główną rolą była i tak czy siak funkcja wizualna, tak mi się wydaje.

Nugat migdałowo-kawowy był mięciutki, gładko rozpuszczał się w ustach wraz z czekoladami. Rozpościerał na podniebieniu wyrazisty migdałowy smak, wymieszany z umiejętnie paloną kawą. Doprawiony wanilią i cynamonem w sposób podkreślający migdały i paloność kawy, nie za słodki.

No i ciasteczko... W konsystencji, jak i w smaku, przypominało makaroniki dość długo maczane w kawie z mlekiem. Dla mnie rewelacja! Mięciutkie, lekko chrupiące, wyraźnie odznaczały się na tle pozostałych składników. Były też odrobinę słone, co nadawało kompozycji dodatkowego uroku.



Starałam się coś więcej napisać o tej czekoladzie, bo zdecydowanie zasługuje na uwagę. Jednakże jej prostota jest tak urokliwa, że już naprawdę nie mam dla niej słów. Coffee Cookies jest w istocie jedną z ciekawszych pozycji wśród nowych Handscooped. Wśród swych nadziewanych nowości Zotter nie raz przeholował z jakimś składnikiem, nietrafnie nazwał produkt, wprowadzał w błąd, przekombinował... Ta czekolada jest całkowicie wyzbyta takich błędów. To po prostu Coffee Cookies. Urocze sówki, beztroska czekolada z pysznym ciastkiem i równie pysznym nugatem. Pełna harmonia, której po prostu trzeba spróbować. Zwłaszcza, że takie ciasteczko pojawia się w Handscooped bodaj pierwszy raz.


Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, migdały, miazga kakaowa, pełny cukier trzcinowy, jaja, masło, mielone ziarna kawy, mąka pszenna, pełne mleko w proszku, słodka serwatka w proszku, odtłuszczone mleko w proszku, kawa w proszku, lecytyna sojowa, sól, wanilia, płatki róż, proszek cytrynowy (koncentrat soku cytrynowego, skrobia kukurydziana, cukier), cynamon.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 60 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 577 kcal.
BTW: 8,9/40/40

środa, 24 maja 2017

Ritter Sport Johannisbeer Streusel mleczna z nadzieniem jogurtowym z kruszonką i czerwonymi porzeczkami


Choć dopiero co na Krzemieńcu zjedliśmy Starry Sky, po podejściu na Wielką Rawkę znów poczuliśmy deficyt cukru. Tego dnia mieliśmy już sporo kilometrów w nogach, ponadto widoki rozciągające się na ukraińską stronę wprowadzały w zachwyt i uderzały do głowy - wyrzut endorfin był nieprawdopodobny. Na Wielkiej Rawce zastaliśmy sporo ludzi, ale na szczęście nie odczuwało sie zgiełku. Poza tym, panowała tam bezwietrzna cisza, która jeszcze mocniej wtapiała nas w zieloną, bieszczadzką przestrzeń.

Tak zapatrzyliśmy się w panoramę z Wielkiej Rawki, iż krocząc dalej przed sobie w wielkim zachwycie, kolejną czekoladę otworzyliśmy dopiero na Małej Rawce - również prześlicznej widokowo. Choć piękno tego miejsca zasługiwałoby na najwykwintniejszą czekoladę, my wyciągnęliśmy prawdziwego cukrowego dopalacza. Już dawno nie kupowałam Ritter Sportów, ale dwa egzemplarze z wiosennej kolekcji przykuły mój wzrok w Netto i postanowiłam je zakupić ze specjalną myślą o górach.


Ritter Sport Johannisbeer Streusel to mleczna czekolada z nadzieniem inspirowanym jogurtowym ciastem z kruszonką i czerwonymi porzeczkami. Choć od pełnej tłuszczu palmowego, arcysłodkiej tabliczki Ritter Sport wolałabym zjeść autentyczne ciasto tego typu (moje smaki!), to w górskich warunkach nie pogardziłam tym słodzidłem. Sama czekolada była wybitnie słodka w sposób typowo cukrowo-mleczny, z dalekim echem kakao. Nadzienie było dla mnie odrobinę zbyt kwaśne - specyficzna kwaśność nie za bardzo pasowała tu do wysokiego poziomu słodyczy. Już wystarczyło, że czerwone porzeczki są kwaśne - spory udział jogurtu w proszku za mocno ową kwaśność nakręcał. Miłym, chrupkim elementem były oczywiście kawałki kruszonki, ale i tak moim zdaniem lepszym rozwiązaniem byłoby zatopienie ich w nadzieniu sernikowym... O tak! Liczę na takie połączenie u Zottera!

 A teraz podziwiajcie... Nasza trasa Krzemieniec - Wielka Rawka - Mała Rawka - Przełęcz Wyżniańska.





















Skład: cukier, tłuszcz palmowy, tłuszcz kakaowy, dekstroza, miazga kakaowa, pełne mleko w proszku, laktoza, jogurt w proszku z odtłuszczonego mleka 2,5%, śmietanka w proszku, odtłuszczone mleko w proszku, maltodekstryna, mąka pszenna, tłuszcz mleczny, koncentrat soku z czerwonych porzeczek 2%, puree z czerwonych porzeczek 0,6%, lecytyna sojowa, sól, ekstrakt wanilii burbońskiej.
Masa netto: 100 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 563 kcal.
BTW: 5,5/36/53

piątek, 27 maja 2016

Valrhona Lait Caramelia mleczna karmelowa 36% z karmelowymi ciasteczkami pszennymi


Niebieski szlak wiodący z Przełęczy Przysłop na Przełęcz Glinka pozwolił całkowicie się wyłączyć podczas marszu, totalnie zrelaksować. Ludzi po drodze spotkaliśmy niewiele, po prostu maszerowaliśmy sobie w ciszy zdobywając kolejne szczyty Grupy Oszusa (lub jak kto woli - Oszusta). Do góry i na dół, do góry i na dół... Ciekawym punktem napotkanym na naszej drodze był Pański Kamień, zamontowany na Równym Beskidzie w 1888 roku jako znak graniczny ziem Zamku Orawskiego.



Najciekawszym punktem tej trasy było podejście na szczyt Oszust 1155 m n.p.m., będący najwyższym w swojej grupie, na którego terenie leży Rezerwat Przyrody Oszast (z fragmentem pierwotnej Puszczy Karpackiej). Skubany, był naprawdę stromy! My, jak opętani, dostaliśmy na to podejście niesamowitego turbodoładowania. Mi endorfiny wręcz buzowały w głowie i pchały mnie go góry energicznymi krokami. Czułam w sobie tyle siły, tyle energii! Gdy już stanęliśmy na szczycie Oszusta, tak mnie nosiło, że aż zaczęłam skakać! Para z Warszawy, która za nami podchodziła na Oszust pytała wręcz, co ja takiego brałam. Jak to co? Po prostu góry to nałóg...



Zejście z Oszusta również było nie lada sobie... Tradycyjnie już, musiałam podczas niego wyrżnąć się na tyłek wprost w największe błoto (spokojnie, to była moja ostatnia wycieczka ze zdartymi bieżnikami w podeszwach). Po zejściu z Oszusta przysiedliśmy sobie na postawionej przy źródełku ławkach ze stolikiem - taki fajny szczyt trzeba było uczcić czekoladą! Po jakimś czasie dotarła do nas para z Warszawy, która degustację urozmaicała nam wonią konserwy turystycznej, ale cóż... nie wszyscy na szlaku to czekoladowi burżuje, tak jak my ;). W każdym razie, kontrast zapachowy był szokujący.


Czekoladą po którą sięgnęliśmy, była jedna z tabliczek Valrhony z dodatkami należącą do zestawu, który zakupiłam na lotnisku w Madrycie podczas powrotu z urlopu w Meksyku. Trudno nie zwrócić uwagi na akurat tę tabliczkę - jej piękna nazwa Caramelia przyciąga sama. Jak zawsze elegancka szata graficzna Valrhony połączona z tą nazwą i cudnym karmelowym kolorem pobudza wyobraźnię, przez co ślinianki automatycznie zaczynają pracować.

 Caramelia to mleczna czekolada o 36% zawartości kakao, w której dodatkowo zatopiono maślaną karmelową masę. Ponadto, cechuje ją dodatek pszennych ciasteczek karmelowych, przez producenta nazwanych perełkami. Wystarczy wyjąć czekoladę ze sreberka by przekonać się, że nazwa trafia w punkt. Cały jej spód jest gęsto usiany okrągłymi drobinkami o jasno karmelowym kolorze. Wygląda to trochę tak, jakby czekolada dostała wysypki. Tabliczka jest dosłownie upstrzona ciasteczkowymi perełkami. Wygląda to ciekawie, ale jak smakuje? Cóż, woń sugerowała coś bardzo przyjemnego - Caramelia pachniała jak najlepszej jakości krówki otulone dobrą mleczną czekoladą.


Od razu przyznam, że o Caramelii nie można i nie trzeba długo się rozpisywać. Nie jest to wielce złożona kompozycja, choć trzeba było się troszkę nagłówkować, aby stworzyć karmelową czekoladę właśnie w takiej formie. Położenie na języku kostki to długo trwająca, niezwykle prosta błogość. Od pierwszego kontaktu z kubkami smakowymi zapadamy się w relaksującą gładką toń wysmakowanej słodyczy. Czekolada wydaje się być niesamowicie mleczna, a jest to mleko świeże i tłuściutkie, bardzo aromatyczne. Lekko palone nuty wyraźnego, lecz łagodnego kakao spójnie łączą się z rozkoszną mlecznością.

Wszystko cudownie rozpuszcza się na podniebieniu aksamitnym filmem, uwalniając również zaklęty w czekoladzie karmel. Po dłuższym obcowaniu z Caramelią dochodzimy do wniosku, że w istocie sama w sobie jest ona bardzo karmelowa, w krówkowy sposób - ale jest to krówka niecodzienna, wykwintna, jakby stworzona przez najlepszego cukiernika (przy jakiej czekoladzie już takie coś pisałam?).



Gdy czekolada obtoczy już całe wnętrze ust swoją błogą lepkością, dochodzimy do ciasteczkowych perełek. Są one lekko chrupiące, a przy tym delikatne. Absolutnie nie kaleczą podniebienia, co w kontraście z tak aksamitną czekoladą byłoby barbarzyństwem. Smakują jak odrobinę przypalone, delikatnie skarmelizowane płatki pszenne. Stanowią ciekawe urozmaicenie ale... to sama czekolada jest w Caramelii bardziej karmelowa od rzeczonych ciastek. Jednego elementu zdecydowanie zabrakło mi w ciasteczkowych drobinkach - mowa o większej ilości soli. Gdyby użyto jej nieco hojniej, Caramelia zaplusowałaby uwodzicielskim pazurem.

Przyznam, że ciasteczka wcale nie zrobiły tu wielkiej rewolucji smakowej. Nie były złe, nie przeszkadzały mocno, lecz... z chęcią wypróbowałabym Caramelii bez ich dodatku, a za to okraszoną grubymi kryształkami soli. To mogłoby być rewelacyjne!



Po tej jakże błogiej degustacji uskutecznionej pośród leśnej ciszy, ruszyliśmy dalej swoim szlakiem... Tego dnia czekała nas jeszcze jedna czekolada...

PS Trwa kolejny długi weekend. No oczywiście, że jestem teraz w górach! Opisy wypraw wraz z recenzjami zjedzonych na szlaku czekolad tradycyjnie już pojawią się w połowie kolejnego miesiąca.

Skład: cukier, tłuszcz kakaowy, karmel (odtłuszczone mleko w proszku, serwatka, cukier, masło, aromat), pełne mleko w proszku, ziarna kakao, ciasteczkowe perełki 6% (mąka pszenna, cukier, słód pszenny, wodorowęglan sodu, lecytyna słonecznikowa, sól, naturalny aromat waniliowy), lecytyna sojowa.
Masa kakaowa min. 36%.
Masa netto: 85 g.