Dziś przed Wami ostatnia czekolada wenezuelskiej marki Franceschi, jaką wzięłam w swe posiadanie - tym samym ostatnia (bo trzecia) reprezentująca serię Premium 70%, wykonaną z kakao Criollo. Kolekcja ta okazała się bardziej elegancka od serii Fina (60% Trinitario) nie tylko pod względem wyglądu opakowań, ale i szlachetności smaku. Moje Franceschi zakupiłam za pośrednictwem sklepu Sekretów Czekolady. Dzisiejsza Ocumare 70% była ostatnią czekoladą jedzoną w Polsce przed wyjazdem na nasz styczniowo-lutowy urlop.
Ocumare 70% została wykonana z Criollo hodowanego w okolicy leżącego nad Morzem Karaibskim miasta Ocumare de la Costa. Owe miasto leży w regionie Aragua, tak samo jak doliny Choroní, z których pochodzi kakao użyte do wykonania recenzowanej już przede mnie Franceschi Choroní 70%. Z Ocumare de la Costa blisko jest już także do stanu Carobabo (nawet bliżej, niż z Choroní), a w Carobabo uprawiano ziarna użyte do wykonania Franceschi Canoabo 70%. Z tej geograficznej rozprawki wysnuwa się jeden wniosek - istniało duże prawdopodobieństwo, iż nasza Ocumare nutami smakowymi postawi się gdzieś pośrodku między Choroní a Canoabo).
Ocumare 70% została wykonana z Criollo hodowanego w okolicy leżącego nad Morzem Karaibskim miasta Ocumare de la Costa. Owe miasto leży w regionie Aragua, tak samo jak doliny Choroní, z których pochodzi kakao użyte do wykonania recenzowanej już przede mnie Franceschi Choroní 70%. Z Ocumare de la Costa blisko jest już także do stanu Carobabo (nawet bliżej, niż z Choroní), a w Carobabo uprawiano ziarna użyte do wykonania Franceschi Canoabo 70%. Z tej geograficznej rozprawki wysnuwa się jeden wniosek - istniało duże prawdopodobieństwo, iż nasza Ocumare nutami smakowymi postawi się gdzieś pośrodku między Choroní a Canoabo).
Nazwę Ocumare znamy już z dwóch dzieł Domori: Ocumare 77 i Puertomar, jednakże tam związana jest ona bezpośrednio z genetyką kakao (oba rodzaje ziaren wyhodowane na potrzeby tych tabliczek pochodzą i tak z plantacji Hacienda San Jose), natomiast u Franceschi zależność jest typowo geograficzna, a co do samej genetyki - nie mam takiej wiedzy. Nie chciałam więc w żaden sposób porównywać Domori z Franceschi w tym wypadku.
Nasza Ocumare od Franceschi charakteryzowała się bodaj najciemniejszą barwą z wszystkich tabliczek z serii Premium, jednak nadaj trudno nazwać ją bardzo ciemną. Pachniała za to niezwykle delikatnie, niczym delikatne kwiaty muskane przez wiosenny ciepły wiatr, a także jak nadzwyczaj subtelny miód. Aromat wyraźnie zapowiedział nam, że to będzie słodka i beztroska degustacja.
Nasza Ocumare od Franceschi charakteryzowała się bodaj najciemniejszą barwą z wszystkich tabliczek z serii Premium, jednak nadaj trudno nazwać ją bardzo ciemną. Pachniała za to niezwykle delikatnie, niczym delikatne kwiaty muskane przez wiosenny ciepły wiatr, a także jak nadzwyczaj subtelny miód. Aromat wyraźnie zapowiedział nam, że to będzie słodka i beztroska degustacja.
Kęs czekolady tworzył w ustach słodką zbitą kulkę, gładziutką - co znamy już z poprzednich degustacji serii Premium. Od pierwszego kawałka Ocumare wiedziałam, że będzie to najdelikatniejsza z całej trójki Criollo. O ile w poprzednich Premium prędko przychodziły mi do głowy wyraziste nuty, tak tutaj długi czas delektowałam się samymi subtelnościami: płatki polnych kwiatów, lipowy i akacjowy miód, pszenny świeży chleb. Gdzieś dalej pojawiły się smakowite orzechy: laskowe i nieco nerkowców. Wszystko utrzymane w aurze niewinności, aksamitu, beztroski. Czekolada przywołująca wspomnienia dzieciństwa, ale myślę, że i tak nienadająca się dla dzieci. Dzieci pewnie nie potrafiły by docenić takich odczuć.
Mimo delikatności Ocumare nie nudziła mnie. Wręcz przeciwnie, ciekawe było jej porównywanie z pozostałymi Premium. I tak, jedząc Choroní myślałam o ciężkim żytnim chlebie z ziarnami posmarowanym gryczanym miodem - Ocumare była delikatnym kawiorkiem posmarowanym aromatycznym masłem i akacjowym miodem. To już Canoabo była bardziej pszenna, ale pojawiło się w niej więcej nut przyprawowych, a do tego pyszne truskawki - w Ocumare wszystko było bardziej wydelikacone i jakby rozmyte, przyprawy zamieniły się w kwiaty, a truskawki w miękką orzechową masę.
Mimo delikatności Ocumare nie nudziła mnie. Wręcz przeciwnie, ciekawe było jej porównywanie z pozostałymi Premium. I tak, jedząc Choroní myślałam o ciężkim żytnim chlebie z ziarnami posmarowanym gryczanym miodem - Ocumare była delikatnym kawiorkiem posmarowanym aromatycznym masłem i akacjowym miodem. To już Canoabo była bardziej pszenna, ale pojawiło się w niej więcej nut przyprawowych, a do tego pyszne truskawki - w Ocumare wszystko było bardziej wydelikacone i jakby rozmyte, przyprawy zamieniły się w kwiaty, a truskawki w miękką orzechową masę.
Trudno określić, która z Franceschi Premium smakowała mi najbardziej. Każda z nich była inna, choć można znaleźć między nimi sporo podobieństw. Na pewno wolę całą serię Premium od Fina... I zarówno Ocumare, jak i jej dwie siostry, z czystym sumieniem polecam wszystkim fanom czekolad raczej delikatnych, wyważonych, milusińskich - a jednak posiadających swój specyficzny charakter. Zapadają w pamięć swoim śniadaniowym, słonecznym klimatem, pełnym beztroski i lenistwa.
Skład: miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, cukier.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 60 g (2x 30 g).