Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cacaosuyo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cacaosuyo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 czerwca 2022

Cacaosuyo Chuncho-Cuzco ciemna 70% Peru


80% ciemna Cacaosuyo Cuzco była niemalże spektakularna. Sięgając po 70% Chuncho-Cuzco nastawiłam się więc na start z wysokiego C. Kolejną czekoladę z okolic Machu Picchu od paruwiańskiego Cacaosuyo zakupiłam oczywiście w sklepie Sekretów Czekolady.

Jej powierzchnię pokrywał lekki nalot. O dziwo, pachniała mniej zachwycająco niż obfitsza w kakao koleżanka, aczkolwiek dziwniej: zaprezentowała mieszankę woni ananasa z... marynowanymi grzybkami.


Gęsta i zwarta, w pierwszej kolejności uderzyła skojarzeniami z owocowymi landrynkami, niby w podobnym charakterze jak osiemdziesiątka, ale jednak nie do końca. Na myśl przychodziło bowiem musujące, wręcz przerysowane cukierki, a może bardziej oranżada w proszku, nieco sztucznie malinowa. Pojawiają się też inne owoce, takie jak ananas czy soczysta brzoskwinia. Dalej, przenosimy się w bardziej wytrawne klimaty. Prócz tak intrygujących w sferze zapachu marynowanych grzybków, odnajdujemy gałkę muszkatołową, koper oraz pieprz. To oryginalna, choć prosta czekolada, jednak zdecydowanie nie tak porywająca jak inne Cacaosuyo...


Skład: ziarna kakao, cukier.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.

niedziela, 8 maja 2022

Cacaosuyo Cuzco ciemna 80% Peru


Po zachwycającej Piura Milk rozochociłam się na dalszą eksplorację asortymentu peruwiańskiej marki Cacaosuyo, umożliwioną dzięki sklepowi Sekretów Czekolady. W mroźny grudniowy poranek, z pewną nonszalancją sięgnęłam po ciemną czekoladę o 80% zawartości kakao Chuncho, pochodzącego z rejonu Cuzco. Grubaśne tabliczki od Cacaosuyo niezmienne wzbudzają u mnie ślinotok. Dziś prezentowana czekolada pachniała ponadto żarem tropików oraz gęstą budyniową masą, co bardzo zachęcało.


Od pierwszego kęsa zachwyciłam się posmakiem słodko-kwaskowatych landrynek z sokami z tropikalnych owoców. Gęsta i niesamowicie orzeźwiająca - za nic nie dałabym tej czekoladzie 80%! Rzeczywiście przenosimy się do Peru: do dżungli i rozległych, pustych przestrzeni. Intensywna słodycz i aromat dojrzałej guawy, marakui oraz lulo przeplatają się kwasem chlebowym i ciemnym pieczywem korzennym. Z czasem pojawia się coraz więcej ciekawej zbożowości, przywołującej na myśl piwo na dzikich drożdżach.

Czekolada jest bardzo prosta, ale posiada olbrzymią moc. Rzadko kiedy można spotkać tak żywiołową i jasną w nutach smakowych tabliczkę o 80% zawartości kakao. Cacaosuyo śmiało wprowadza nas w świat egzotycznych tajemnic. Jestem zauroczona bukietami używanych przez nich ziaren oraz formą ich zaprezentowania. 


Skład: ziarna kakao, cukier.
Masa kakaowa min. 80%.
Masa netto: 70 g.

wtorek, 26 kwietnia 2022

Cacaosuyo Piura Milk mleczna 50% Peru


Moje trzy dotychczas próbowane tabliczki peruwiańskiej marki Cacaosuyo zdobywałam dotąd w wyjątkowych okolicznościach. Pierwszą - Piura Select 70% - przywiozłam lata temu wprost z kameralnej degustacji czekolady w Łodzi. Dwie kolejne zakupiłam na lotnisku w Limie, kończąc moją niezapomnianą podróż. Dalej, moją eksplorację dzieł Cacaosuyo mogę kontynuować dzięki niezrównanemu sklepowi Sekretów Czekolady. To tam, w moim ulubionym miejscu, zakupiłam między innymi dziś opisywaną tabliczkę. Byłam przed wielkim wyjściem i miałam ochotę na wyjątkową mleczną czekoladę do wieczornej kawy. Czułam, że Piura Milk 50% od Cacaosuyo mnie nie zawiedzie, choć przecież jeszcze poprzedniego dnia delektowałam się przepyszną Dick Taylor Vanilla Milk Chocolate, więc poprzeczka była postawiona wysoko.


Piura Milk w 2015 roku została nagrodzona złotem na International Chocolate Awards. Cudownie grubaśna, pachniała mlecznie w obłędny wręcz sposób, a do tego budyniowo i borówkowo. Czułam, że zaraz przeniosę się do nieba... I tak, pierwszy kęs już tam mnie zabrał. Mięciutko, przytulnie, gęsto i tak soczyście, że wręcz można się nią zakrztusić - wprost wszechogarniająco rozpuszcza się w ustach.


Jej bukiet smakowy jest niesamowicie czysty. Zatapiamy się w waniliowym budyniu posypanym słodziutkimi truskawkami i borówkami amerykańskimi. Toniemy w wybornej kawie z karmelowym syropem i śmietankową pianką. Opijamy się świeżo wyciskanym sokiem pomarańczowym podanym w lekkim jogurtowym koktajlu. Co było najbardziej zaskakujące w tej czekoladzie? Ona zaspokajała pragnienie... Swoją owocowością, mlecznością, świeżością - po prostu niosła ukojenie wszelkim zmysłom. Totalnie odmienna od degustowanej dzień wcześniej mlecznej waniliowej od Dick Taylor, fundowała czekoladowe zbawienie... 


Skład: miazga kakaowa, mleko, cukier, tłuszcz kakaowy, wanilia
Masa kakaowa min. 50%.
Masa netto: 70 g.

piątek, 17 kwietnia 2020

Cacaosuyo Lakuna ciemna 70% Peru


 Po wspaniałej Quinoa Crunch przyszedł czas na drugą tabliczkę od peruwiańskiego Cacaosuyo, jaką zakupiłam na lotnisku w Limie. Dzisiaj przed Wami ciemna Lakuma, stworzona z kakao pochodzącego z rejonu peruwiańskiej Amazonii. Jej opakowanie również zostało ozdobione przepiękną grafiką z Macchu Picchu. Lista składników tworzących Lakumę zawiera tylko dwie pozycje: kakao i cukier. Znając możliwości Cacaosuyo, przygotowywałam się na potężne doznania smakowe...


 Jakże przyjemnie było znów dzierżyć w dłoniach masywne kostki, które w tym przypadku okazały się też zaskakująco miękkie. Lakuma charakteryzowała się wyjątkowo ostrym zapachem, w którym odnaleźć można było grejpfruta, cytrynę, surowe ziarna kakao oraz plejadę aromatycznych ziół.


 Podniebienie zostało dopieszczone przez niebywałą miękkość. Wyraziste aromaty zbiegły się w sferze smaku w niesamowicie przerysowanej formie. Czekolada budziła w niebywały sposób skojarzenia z owocowymi galaretkami w cukrowej oraz kwaśnej posypce, a także z miękkimi, pudrowanymi żelkami - i było w tym coś intrygująco wciągającego.


 Tym bardziej, że wiodące nuty smakowe wcale nie były galaretkowo-żelkowe - one po prostu zostały położone na takim infantylnym tle. Lakuma to moc cytrusów, przede wszystkim grejpfrutów i cytryn, wymieszana z całym arsenałem wonnych ziół, polnych kwiatów i kakaowej surowizny. Cudowny kontrast, od którego wprost nie można się oderwać. Dlatego te grubaśne kostki znikały raz za razem, a we mnie pozostawał żal, że nie jest to doznanie, które można mieć na wyciągnięcie ręki. Zapamiętam Lakumę jako przepysznie oryginalną, skrajnie dwoistą czekoladę.


Skład: miazga kakaowa, cukier.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 592 kcal.
BTW: 9,3/40,9/46,6.

wtorek, 31 marca 2020

Cacaosuyo Quinoa Crunch mleczna 40% Peru z komosą ryżową


 Minęły już cztery lata od czasu, gdy bezpośrednio od Piotra z Sekretów Czekolady zakupiłam moją pierwszą tabliczkę peruwiańskiej marki Cacaosuyo - była to ciemna Piura Select 70%. Podczas zeszłorocznego wyjazdu do Peru udało mi na lotnisku w Limie dorwać dwie kolejne czekolady od Cacaosuyo - okładka obu z nich ozdobiona została pięknym obrazem Macchu Picchu.

Najpierw zdecydowałam się na degustację czekolady mlecznej, zawierającej 40% kakao z peruwiańskiego regionu Piura, wzbogaconą o dodatek lekko prażonej komosy ryżowej - tak typowego dla Ameryki Południowej wartościowego pokarmu.


 Gruba 70-gramowa tabliczka podzielona była na duże, masywne kostki, które przez ich rzeźbę łatwo można było podzielić na jeszcze mniejsze porcje. Cechował ją piękny, wysycony, ciepły kolor. W dotyku tłuściutka, wręcz lepiła się do dłoni. Pachniała przyjemnie i bardzo głęboko jak na czekoladę o niskiej zawartości kakao - czymś na kształt koziego jogurtu wymieszanego z kwiatami i, uwaga, wędzonką.


  W przekroju kostek widać prażoną i rozdrobioną komosę ryżową pod postacią cieniutkich wafelków. I właśnie takie wrażenie sprawia w ustach - drobnych, chrupkich opłatków, o wyraźnie zbożowym, delikatnie prażonym posmaku. Właściwie dzięki komosie tabliczka otrzymała bardziej zwartą strukturę - jej filuterna szorstkość i suchość kontrastuje z niesamowicie miękką, gładką i tłustą czekoladą. Mleczna czekolada jest też bardzo słodka, ale w sposób tak przepastny i przytulny, że ma ochotę się w tej słodyczy całkowicie zanurzyć.

Prócz słodyczy mamy bowiem niebywale aromatyczną i tłuściutką mleczność, przełamaną kwiatami, wspomnianą wyżej wędzonką - całość przypomina jakiś wykwintny długodojrzewający ser, dzięki czemu od razu przypomniałam sobie wrażenia serwowane lata wstecz przez Piura Select.


Quinoa Crunch należy do tego szlachetnego grona mlecznych czekolad, gdzie zarówno mleko, cukier, jak i zastosowane dodatki - nie zaburzają odczuwania tego, co oferuje nam samo wyjątkowe kakao.

Skład: miazga kakaowa, mleko pełne w proszku, cukier, tłuszcz kakaowy, komosa ryżowa.
Masa kakaowa min. 40%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 679 kcal.
BTW: 9/58,5/29,3.

środa, 15 czerwca 2016

Cacaosuyo Piura Select ciemna 70%


Cacaosuyo jest w pełni peruwiańską marką firmy Theobroma Inversiones z siedzibą w Limie. Swoje czekolady single-origin wytwarza wyłącznie z rodzimych ziaren, najczęściej bazując na kakao Piura (wywodzącego się z regionu Piura). Nazwa marki to wariacja oczywiście na temat słowa kakao oraz wydarzenia pod nazwą Marsz Czterech Suyos, protestu ważnego we współczesnej historii Peru. Pierwszy kontakt z Cacaosuyo miałam podczas kwietniowej kameralnej degustacji w Łodzi, gdzie wypróbowałam dziś opisywaną czekoladę, czyli czystą Piura Select o 70% zawartości kakao. Była to moja pierwsza czekolada oparta na białych ziarnach Piura. Zaraz po niej w trakcie degustacji sięgnęłam po Piura od Pacari, ale dla siebie w ten czas zakupiłam jedynie Cacaosuyo. Koniecznie chciałam zweryfikować w domu pewną bardzo charakterystyczną nutę smakową jaką odnalazłam w Piura Select i podzielić się nią z Ukochanym.



Wzorzyste, barwne opakowanie przyciąga wzrok. Solidny kartonik kryje tabliczkę o dość grubych kostkach, która ochroniona jest jeszcze bardzo łatwo otwieralną powłoczką. Po jej rozcięciu uderzył mnie niezwykle mocno prażony aromat, który po chwili przekształcił się w coś bardziej nabiałowego. Tabliczka pokryta jest cieniutkim białym nalotem, który łatwo schodzi pod wpływem dotyku. Jak już wspomniałam powyżej, w aromacie na pierwszy rzut odznacza się paloność, coś jak gorący popiół wprost z paleniska. Zapach jest generalnie miękki, ma w sobie też mnóstwo nut soczystych, grillowanych owoców: mango i melona, przede wszystkim melona. Woń zwieńczona jest wyraźną sugestią... pleśniowego sera. To jest właśnie ta nuta, która tak bardzo zaintrygowała mnie w Piura Select.


W smaku przeważają odcienie kwaśności. Mój Mąż mówił o cytrusach (słodkie pomarańcze i grejpfruty), ja nadal upierałam się na melony i mango. Czekolada posiada bardzo specyficzną strukturę, porowatą i miękką. Jest drobno piaskowa, niczym gąbeczka. Po uderzeniu owocowości pojawia się nabiałowość, tłusta i orzeźwiająca. Dalej przemienia się ona w iluzję pleśniowego sera. I tak, owa pleśniowość była dla mnie teraz mniej wyrazista, niż podczas degustacji w Łodzi. Tam, po spróbowaniu wcześniej już innych czekolad, była ona dla mnie wręcz przytłaczająca. Wówczas ciężko wisiała na podniebieniu, narastała w ustach, teraz zdawała się być o wiele świeższa.

 
  
 W zasadzie nie odnalazłam w Piura Select jakiejkolwiek goryczki, no może drobny akcent kawowej prażoności (ale jak w kawie ze śmietanką). Jest po prostu kwaskowato-słodka, nabiałowo-owocowa. Doszłam do wniosku, że posiada ona dość jasny kolor jak na siedemdziesiątkę - wydaje się, jakby dodano tu odrobinę mleka. Bardzo dobrze rozpuszcza się w ustach, choć robi to w bardzo specyficzny, drobno piaskowy sposób - ale mimo to maziście. Rozpościera się w buzi niczym sypki piasek z tropikalnych plaż.


Po pierwszym owocowo-serowym uderzeniu wyczułam nieco nadpleśniałych orzechów. Specyficzna pleśniowa nuta, wilgotna, przewija się nieustannie. Przeplata się z mango i melonem, przy czym ten ostatni ostatecznie zidentyfikowałam jako miodowy. Jest tu również troszeczkę brzoskwini. Spod sera pleśniowego wychodzi też coś łagodniejszego, może kefir - odnalazłam tu pewne podobieństwo do Menakao. Na końcu pojawia się dziwna słodycz, jakby ktoś uprażył melona pod panierką z sera pleśniowego i polał to miodem. Nie byle jakim miodem - bardzo skojarzył mi się ze skrystalizowanym miodem malinowym, jaki niedawno zakupiłam w Zakopanem. Wilgoć i piasek łączące się w tej kompozycji z wszystkimi obecnymi nutami smakowymi sprawiają, że czujemy się, jakbyśmy jedli świeży deser na tropikalnej plaży.


Piura Select to kolejna czekolada dobra na ciepłą porę. Nie ma w niej niczego męczącego, choć być może zależy to od warunków degustacji - wszak przy pierwszym podejściu do niej wydawała mi się o wiele cięższa. Teraz była świeżością, z jedynie drobną zawiesistością. Z radością wykorzystam każdą okazję na zapoznanie się z pozostałym asortymentem Cacaosuyo.


Skład: masa kakaowa, cukier.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.