wtorek, 9 listopada 2021
The Swedish Cacao Company Cardamom ciemna 71% Dominikana z kardamonem
sobota, 24 lipca 2021
Goodio Arriba ciemna surowa 71% Ekwador
piątek, 1 stycznia 2021
Kuná Vanilla ciemna 71% Ekwador z wanilią
Kolejne maleństwo wypuszczone spod skrzydeł ekwadorskiej manufaktury Kuná, które chcę Wam zaprezentować, to ciemna czekolada o 71% zawartości ziaren Nacional uprawianych przez Indian Kichwa w okolicach rezerwatu biosfery Sumaco (prowincja Napo), wzbogacona o ekstrakt z wanilii. Dodatek można by rzec skromny - istniało ryzyko, iż nie wyczujemy go wcale. Warto jednak wspomnieć, skąd pochodzi zastosowana tu wanilia. Jest to wanilia meksykańska, z upraw w okolicach miejscowości Papantla, które to mają bardzo długą, jeszcze prekolumbijską tradycję w tym regionie. Kuná Vanilla 71% kupiłam w sklepie Sekretów Czekolady.
Jak zwykle przepięknie zdobiona tabliczka, tym razem pachniała uwodzicielską fuzją palonego drewna, tytoniu oraz... tak, wanilii właśnie. W ustach układała się z lekką proszkowatością, była przy tym gęsta i łatwo rozpuszczająca się pod wpływem ciepła podniebienia - tworzyła tylko mały pozór niewylewności. Pierwszym skojarzeniem dotyczącym smaku były po prostu lody waniliowo-czekoladowe, dobrej jakości, na świeżej śmietance, oczywiście z prawdziwą wanilią i z prawdziwą czekoladą. Dalej przyszło mi do głowy jakże rozkoszne połączenie guanabany z kokosową, skarmelizowaną śmietanką. Owa kokosowa śmietanka przemieniła się w mocne cappuccino, pite w towarzystwie pachnącego pomarańczami tytoniu. Waniliowe tło, subtelne i mocne zarazem, nadawało całości głębszego, przyprawowego tchnienia.
Krótko podsumowując - dużo przyjemności w małej czekoladzie.
Skład: miazga kakaowa, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, ekstrakt waniliowy.
Masa kakaowa min. 71%.
Masa netto: 30 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 600 kcal.
BTW: 7/47/40.
poniedziałek, 14 grudnia 2020
Kuná Coffee Nibs ciemna 71% Ekwador z nibsami kawowymi
Niedawno miałam okazję wypróbować czekoladę ekwadorskiej marki Kuná z dodatkiem nibsów kakaowych, zaś tym razem przyszedł czas na nibsy kawowe. Coffee Nibs to ciemna tabliczka o 71% zawartości ziaren Nacional oraz lokalnych odmian, uprawianych w okolicach rezerwatu Sumaco na rodzinnych farmach Indian Kichwa, upstrzona drobinkami kawy. Jak wszystkie produkty tej manufaktury, kupiłam ją poprzez sklep Sekretów Czekolady. Tę tabliczkę dorwałam w minimalistycznej formie jedynie 30 g, toteż idealnie wpasowała się nam w mały czekoladowy głód pewnego sobotniego wieczoru.
Złotem błyskające kawałki kawy obsypały gładką taflę, która od spodu jak zwykle udekorowana była wzorami typowymi dla Kuná. Zapach czekolady budził skojarzenia z gulaszem paprykowym; zabawnie odnalazłam w nim iluzję mięsa i pikantności. To ciekawe - kilka razy miałam już możliwość degustacji czekolad z tej manufaktury właśnie o 71% zawartości kakao z upraw Kichwa, a zawsze nieco innych akcentów się z nich doszukuję.
W tym maleństwie sporo było masywności, zarówno w samym smaku, jak i konsystencji. Zanurzyliśmy się w gęstwinie roztopionych lodów mocno czekoladowych, z waniliowym tchnieniem. Pojawił się likier kawowy i mnóstwo drewnianych akcentów. Rześka głębia poprowadziła nas w stronę mrożonych bananów i guanabany, obsypanych świeżymi orzechami makadamia.
Nibsy kawowe w gruncie rzeczy niewiele tu uczyniły. Swą strukturą przypominały kamyki bądź opiłki drewna, ewentualnie kawałki suszonej wołowiny - dwa ostatnie skojarzenia w zasadzie dobrze pasowały do zapachowo-smakowych konotacji. Jak dla mnie, w ogóle mogłoby ich tu nie być i nie odczułabym straty. Czekolada sama w sobie sprawiła mi przyjemność i... zdecydowanie, wolałabym posiadać ją w wersji 2x 30 g.
Masa kakaowa min. 71%.
Masa netto: 30 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 429 kcal.
BTW: 7/43/43.
środa, 18 listopada 2020
Kuná Raw Nibs Atacama Salt ciemna 71% Ekwador z nibsami kakaowymi i solą
Pozostało też we mnie pytanie - gdzie sól? Mogłabym jej szukać wypływającej z specyficznej kwaskowatości tej czekolady, tudzież z jej surowego rysu... Jednakże na pewno nie stwierdziłabym w ciemno i wprost, iż sól (i to przecież nie byle jaka!) ma w tej kompozycji znaczący udział. Podsumowując, wielopłaszczyznowość tej czekolady wprowadziła mnie w niemałą konsternację. Nieprzewidywalna - to dobre słowo na określenie Kuná Raw Nibs Atacama Salt.
Masa kakaowa min. 71%.
Masa netto: 60 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 633 kcal.
BTW: 10/47/40.
wtorek, 10 listopada 2020
French Broad India ciemna 71%
Dzięki uprzejmości sklepu Sekretów Czekolady udało mi się zakupić trzy tabliczki amerykańskiej manufaktury French Broad (nazwa pochodzi od rzeki, nad którą leży miasto Asheville w Karolinie Północnej, w którym swą siedzibę ma firma). Przede wszystkim urzekła mnie estetyka ich opakowań, lecz dopiero gdy czekolady trafiły w moje ręce, byłam w stanie docenić ją w pełni. Urocze w swej prostocie i elegancji kartoniki, w których wnętrzu niczym baśń zawarta jest historia manufaktury. Dziś opisywana czekolada została wykonana z kakao indyjskiego, a choćby Soklet pokazał mi ostatnimi czasy, jak przebogate i ciekawe potrafi ono być.
Na małej wkładce umieszczonej w kartoniku zamieszczono garstkę informacji o pochodzeniu ziaren. Pochodzą one z plantacji Anamalai, czyli z tego samego regionu, w którym pracuje Soklet. Tutaj, są to okolice miasta Pollachi, a kakao uprawiane jest wraz z kokosem i gałką muszkatołową. Nieopodal znajdują się także plantacje herbaty oraz innych przypraw. Po czekoladzie mieliśmy spodziewać się nut truskawek, hibiskusa oraz wiśni.
60-gramowa tabliczka również jest prześliczna, podzielona na kostki z grawerem loga marki. Pachnie morzem i przyprawami, przez to zdaje się duszna i świeża zarazem. Jednocześnie w jej zapachu odczuwałam coś bardzo pospolitego, niestety - co kazało mi przewidywać, iż na obcowaniu z wyglądem czekolady skończy się największa radość z jej nabycia.
W ustach przede wszystkim odczuwałam ją jako lepką. Jej smak był na początku dziwny dla mnie. Kojarzyła się z kwaśnym piwem, kwasem chlebowym bądź też po prostu chlebem na zakwasie. Miała w sobie nutę zwietrzałego pieprzu, co wzbudziło za mnie tęsknotę za tym, jak bogaty przyprawowy raj może mieścić w sobie indyjskie kakao (vide Soklet). Czułam wiercącą w nosie woń dogasających polan drewna. Pojawił się akcent dojrzałych owoców kaki.
Skład: ziarna kakao, cukier, tłuszcz kakaowy.
Masa kakaowa min. 71%.
Masa netto: 60 g.
sobota, 3 października 2020
Raaka Pink Sea Salt ciemna surowa 71% Dominikana z peruwiańską różową solą
To nie jest po prostu czekolada z solą. To feeria smaków, namalowany obraz, doznanie wielowymiarowej synestezji podczas degustacji. Raaka z degustacji na degustację coraz wyżej wspina się w rankingu moich ulubionych manufaktur.
czwartek, 19 marca 2020
Kuná Physalis Salt ciemna 71% Ekwador z miechunką i solą
Dwe osobno opakowane klasycznie zdobione 30-gramowe tabliczki posypane zostały od spodu kawałkami suszonych miechunek i bardzo delikatnie przyprószone maleńkimi kryształkami soli. Czekoladki pachniały słodyczą miodową i nektarową, ze specyficzną miechunkową naleciałością.
sobota, 22 lutego 2020
Kuná Cardamom-Salt ciemna 71% Ekwador z kardamonem i solą
Maleńka 30-gramowa tabliczka urzekała - jak to u Kuny - zgrabnością i wzorzystością kostek. Od spodu, czekolada posypana została kryształkami soli i kardamonowym proszkiem. Pachniała przede wszystkim bardzo kardamonowo, z sugestią aronii i kawy.
wtorek, 1 października 2019
Blanxart Filipinas San Isidro Davao ciemna 71%
Tabliczka znów była sucha, nudna, nazbyt goryczkowo-kwaskowata w sposób zakrawający o ordynarność. Trochę ziemi, trochę ziół i... nic więcej nie pamiętam, nic innego nie umiałam z niej wykrzesać. Miałam szczęście, iż sporą 125-gramową czekoladą mogłam podzielić się aż z sześcioma osobami - gdybym bowiem zasiadła do niej wyłącznie z Mężem, byłabym niepocieszona.
Jeden dzień wypoczynku w Huaraz i ruszaliśmy w dalszą drogę. Bus zawiózł nas do wioski Huaypan (swoją drogą sama owa podróż przysporzyła mi mnóstwo radości z obserwacji toczącego się wokół peruwiańskiego życia), skąd z ciężkimi plecakami ruszyliśmy pod schronisko Huascaran, położone na ok. 4700 m n.p.m. Nieopodal rozbiliśmy naszą bazę, w której zbieraliśmy siły na kolejny dzień i obserwowaliśmy niesamowicie ognisty zachód słońca...
czwartek, 29 sierpnia 2019
Beskid Ekwador 71% ciemna z erytrytolem Hacienda Zoilita Nacional Arriba
Przyznam szczerze, że gdy sięgałam po dziś opisywaną czekoladę miałam w głowie myśl, iż chcę mieć już to za sobą. Skąd taki brak entuzjazmu? Otóż niedawno próbowana wenezuelska czekolada 80% od Beskidu słodzona maltitolem wydała mi się po prostu smutna i ponura. Teraz dzierżyłam w dłoniach wprawdzie zupełnie inną czekoladę - zawierającą 71% ekwadorskich ziaren Nacional Arriba, słodzoną innym poliolem - erytrytolem, lecz miałam w sobie obawę, czy nie nastąpi powtórka z rozrywki. Cóż, lepiej pochodzić do danej degustacji sceptycznie i doznać miłego rozczarowania, niż odwrotnie.
Wszystkie moje czekolady z rodzimej manufaktury Beskid z siedzibą w Węgierskiej Górce zakupiłam w sklepie Sekretów Czekolady.
Czekolada pachniała rześko, prezentowała się aksamitnie - czym już przyniosła mi ulgę. Jej woń przyniosła na myśl kruche babeczki czekoladowe z borówkami amerykańskimi i listkami mięty. W smaku okazała się bardzo delikatna i subtelnie kwiatowa. Rozpuszczała się w ustach o wiele przyjemniej i lżej niż Wenezuela. Wyraźnie czuć w niej chłodzący efekt polioli, a przy tym nie jest tak siermiężna jak maltitolowa, gorzka Wenezuela. W przypadku wersji ekwadorskiej, zawartość kakao i jego typ zostały jeszcze w odpowiedni sposób zrównoważone tym zamiennikiem cukru.
Esencją tej czekolady jest lekko szczypiąca w język swą rześkością i cytrusowością ziołowa herbata z plasterkami cytryny. Szczególnie mięta pieprzowa wychodzi tu na z znaczący plan. Wszystko otacza również miękkość, chłód i nienachalna słodycz lodów owocowo-śmietankowych (borówki, trochę truskawek). W finiszu bardzo klasycznie pojawiają się kawa, ziemia i orzechy.
Ta czekolada nie posiada wyjątkowego charakteru i jest dość lekka, dzięki czemu dobrze sprawdziła się w upalny dzień. Nie miałabym ochoty do niej wracać, choć na pewno zrobiłabym to chętniej niż w przypadku tabliczki wenezuelskiej z maltitolem. Wydaje mi się, że ekwadorska czekolada z erytrytolem będzie o wiele lepszą propozycją dla diabetyków, szukających klasycznych i bardziej subtelnych smaków w ciemnej czekoladzie bez cukru.
środa, 20 marca 2019
Kuná Napo Amazonas ciemna 71%
Maleństwo lekko błyszczało się, co jeszcze potęgowało urok wyżłobień na kosteczkach. Napo Amazonas pachniała chłodną świeżością kokosowo-śmietankowych lodów, z zapowiedzią owocowości i odrobiny ziemistości uzupełnionej o przyprawy.
Faktem jest, że dalej w mych skojarzeniach pojawiła się ziemista, mocna ziołowa herbata, w której dostrzec można było cień lukrecji. Intensywniej myślałam jednak o pysznym deserze, który zaserwowano nam w jednym ze schronisk na wyspie Reunion - gorące ciasto czekoladowe z płynnym wnętrzem, podane z śmietankowymi lodami z rumem i bakaliami.
czwartek, 21 lutego 2019
Willie's Cacao Sambirano Gold ciemna 71% Madagaskar
Moje dotychczasowe doświadczenia z Willie's Cacao dotyczyły tylko dwóch czekolad mlecznych i jednej białych. Wszystkie one były przepyszne i rewelacyjne pod względem jakości, toteż przy najbliższej możliwej okazji zdecydowałam się w końcu zamówić nieco ciemnych wariantów od Williego, za pośrednictwem niezastąpionego sklepu Sekretów Czekolady.
W pierwszej kolejności sięgnęłam po Sambirano Gold, czyli ciemną czekoladę o 71% zawartości madagaskarskiego kakao pochodzącego z doliny rzeki Sambirano, tak popularnej wśród tabliczek wywodzących się z Madagaskaru. Czekolada pachniała przyjemnie rześko, przywodząc na myśl niebiańską plażę o zachodzie słońca, pełną rozpalonych ognisk przy których kłębią się rozbawieni ludzie. Pomiędzy nimi znajduje się głębia oceanu oraz bujna dżungla. Bogactwo wprost biło od tej czekolady.
Od samego początku ułożyła się w ustach gęsto i cudnie je wypełniając, ukazując nam soczystą esencję Madagaskaru. Ów Madagaskar był tutaj bardzo specyficzny. Odnalazłam charakterystyczne nuty dla kakao z tej wyspy, ale podane one zostały w zaskakująco kompleksowy i syropowy sposób - tak, że jej bardzo rześka paleta smaków wypełniała moje usta jeszcze przez kilka godzin po zakończeniu degustacji. Ogniska palone na plaży pachniały nie tylko ogniem i drewnem, ale i soczystymi kawałkami mango, które ktoś próbował przypiec w tlącym się dymie. Pomyślałam również o sałatce z pieczonych warzyw, podanej z nie do końca dobrze umytą z drobinek ziemi sałatą, co było absolutnie zaskakujące. Dalej pojawiła się również marakuja, a następnie z pełnym impetem pomarańcze i grejpfruty, a cytrusy to już przecież typowo madagaskarska nuta.
Powróciliśmy do ogniska. Czułam osmolone drewno, porządnie już przesuszone, ciepłą ziemię, a także... skórzaną kurtkę. Palone nuty mieszały się z kwaskami i słodyczą, dając obraz mielonej kawy podanej z gęstą ukwaszoną śmietaną i cząstkami dojrzałych owoców. Sambirano Gold cała była tak wspaniale soczysta i dynamiczna, iż wyobraziłam ją sobie w formie płynnej czekolady do picia - musiałaby świetnie wypaść w takiej formie.
Jak już wyżej wspomniałam, podana inaczej niż zwykle madagaskarska kompleksowość bardzo długo odznaczała się swym smakiem na podniebieniu. Doskonale, że zdecydowałam się w końcu na solidną eksplorację Willie's Cacao, bowiem jest to manufaktura, która ma naprawdę wiele do powiedzenia w kwestii świetnie wykonanych czekolad.
Skład: miazga kakaowa, surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy.
środa, 11 kwietnia 2018
Cacao Sampaka Ecuador ciemna 71%
Po całonocnej podroży w Wielki Piątek o siódmej rano wystartowaliśmy żółtym szlakiem z Rytra w stronę szczytu Kanarkówki. Długa droga dała nam w kość, toteż prędko zapragnęliśmy krótkiej regeneracyjnej przerwy na kawę i czekoladę. Dobrze było sięgnąć po Ecuador 71% - dwie 50-gramowe gładkie tafle ciemnej czekolady... Okazały się one prostym dopalaczem o umiarkowanej słodyczy. O umiarkowanej goryczce i kwaśności również. O umiarkowanym wszystkim.
Ecuador 71% smakowała tak, jakby coś nieustannie blokowało rozwinięcie jej bukietu. W konsystencji zbyt sucha, zbyt przysadzista - nie chciała w pełni się przed nami otworzyć. Smak jej był płaski... a nawet nie zdążyła zmarznąć nam na szlaku, więc to absolutnie nie była wina warunków przechowywania. Gdybym degustowała jej w domu, miałabym duży problem ze zjedzeniem jej w takiej ilości (na szlaku wciągnęliśmy 50 g na łebka). Po dwóch wypróbowanych czekoladach od Cacao Sampaka straciłam zainteresowanie tą marką, przynajmniej w kategorii single-origin. Posiada w swej ofercie jeszcze wiele tabliczek z interesującymi dodatkami i to może właśnie na nie się kiedyś skuszę.
Wartość energetyczna w 100 g: 576,5 kcal.
BTW: 7,8/45,8/27,6