Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 30% kakao. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 30% kakao. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 listopada 2018

Mascarin biała 30% z gujawą truskawkową


Jak już wspomniałam w poprzednich recenzjach czekolad marki Mascarin, wytwarza ona wiele kompozycji inspirowanych wyspą, na której posiada swoją fabrykę. Mowa oczywiście o magicznej Reunion, gdzie też po raz pierwszy miałam okazję zapoznać się z Mascarin i zakupić kilka produktów spod ich szyldu. Niestety, do dziś Mascarin nie odpisało mi na maila z zapytaniem, z jakiego pochodzenia kakao używają. Na Reunion rosną kakaowce, ziarna z nich pochodzące wykorzystała w swych czekoladach chociażby holenderska Mesjokke, ale... nie mam pewności, czy Mascarin jest aż tak dogłębnie lokalne.

Na pewno wyspową inspiracją jest dodatek zastosowany w dziś opisywanej czekoladzie, a mianowicie gujawa truskawkowa. Ów mały czerwony owoc próbowałam już w Kolumbii, ale dopiero na Reunion jego obecność stała się wręcz notoryczna. Kilkukrotnie na Reunion miałam tez możliwość skosztowania bardzo aromatycznych, wręcz perfumowanych lodów w gujawy truskawkowej. Gdy więc w markecie napotkałam białą czekoladę (o 30% zawartości tłuszczu kakaowego) z cząstkami gujawy truskawkowej, bez wahania włożyłam ją do koszyka.


  
 Blanc Goyavier była słodka i rajska niczym rozkwitające lato. Sama biała czekolada okazała się zaskakująco dobrej jakości i naprawdę niczym mnie nie raziła. Słodka, lecz nie za tłusta, gładka, przyjemna, mleczna. Zaś gujawa truskawkowa czyniła naprawdę spektakularny efekt. Jej smak jest specyficzny, jak niemalże sztucznie perfumowany miks malin z truskawkami i jeszcze jakiegoś tropikalnego owocu. Przypominał nieco aromatyzowaną gumę do żucia - był wręcz przesadnie wyrazisty. Na szczęście moje wcześniejsze doświadczenia z tym owocem pokazały mi, że tak po prostu ma być.

Czekolada znikała w ekspresowym tempie, pomimo swej specyficznej wyrazistości. Nie przytłoczyła nas, lecz uwiodła swoją słodką upojnością. Takie białe czekolady to ja mogę jeść... szczególnie w terenie!


Skład: biała czekolada (cukier, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, odtłuszczone mleko w proszku, lecytyna sojowa, aromat waniliowy), cząstki gujawy truskawkowej 10% (pulpa z gujawy truskawkowej, cukier, aromat).
Masa kakaowa min. 30%.
Masa netto: 100 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 544 kcal.
BTW: 7,6/29/56.

sobota, 10 marca 2018

Chocolate Organiko biała 30% z cytryną i cynamonem


Niemałe było moje zaskoczenie, gdy podczas internetowej rozmowy z Piotrem z Sekretów Czekolady dowiedziałam się, iż dostępne są u niego produkty Chocolate Organiko. Tę hiszpańską firmę, mającą swoją siedzibę w Madrycie, znałam już z dwóch czekolad (mleczna z pomarańczą i kardamonem oraz ciemna z solą z Ibizy) zakupionych swego czasu właśnie na lotnisku w Madrycie. Nie wzbudziły we mnie wielce górnolotnych odczuć, jednak zdecydowałam się na zakup kilku niepróbowanych wcześniej Chocolate Organiko w naszych Sekretach Czekolady. Do decyzji przekonała mnie przede wszystkim zmiana szaty graficznej opakowań - na zdecydowanie bardziej atrakcyjną.

 Przed wyruszeniem na Chimborazo do plecaka spakowałam białą propozycję od Chocolate Organiko (zawierającą 30% masła kakaowego), wzbogaconą o cytrynę i cynamon. Po czekoladę sięgnęliśmy podczas schodzenia ze szczytu - gdy dzień już dawno się obudził, w nas emocje jeszcze wrzały, a w brzuchach burczało coraz bardziej (od rana byliśmy na samych cukrach).


Przypuszczam, że bez dodatków biała czekolada od Chocolate Organiko była by monotonna, po prostu nudna. Dość tłusta, znacznie słodka, na szczęście bez jakichkolwiek przykrych posmaków zjełczałości i chamskiego cukru - była jednak na tyle pospolita (choć nie wadliwa), że solo nie potrafiłabym się nią delektować (nawet po tak dużym wysiłku, gdy po prostu łaknęłam energii). Cytryna w duecie z cynamonem w bardzo przyjemny sposób zmodyfikowała czekoladę. Cytryna nadała jej świeżości, a przy tym ów cytrus charakteryzował się tu autentycznością - nie odczuwało się przesytu, sztuczności czy jakiegoś nadmiernego posmaku kwasku cytrynowego (jak obecnie w wielu nadziewanych Zotterach). Cynamon czynił słodycz mniej banalną, odrobinkę rozgrzewał. Bardzo tam pasował. Nie spodziewałam się, że połączenie cytryny i cynamonu tak dobrze zagra.

Reasumując - biała czekolada od Chocolate Organiko jest tylko ok, ale dodatki nadają kompozycji uroku. Na górskim szlaku tabliczka spisała się doskonale i cieszę się, że to właśnie ją spakowałam uprzednio do plecaka.



Wejście na Chimborazo - 6263 m n.p.m. - w przeciwieństwie do pozostałych szczytów zdobytych przez nas w Ekwadorze, okupione było wielkim wysiłkiem. Weszliśmy na górę najwyższą na świecie, jeśli zmierzyć by ją od środka kuli ziemskiej, lecz w wejściu tym było wiele cierpienia, choć koniec końców i tak wygrała wielka radość.


Najpierw okrężną, dłuższą drogą (aby uniknąć lawin kamiennych) dochodziliśmy do lodowca. Potem bardzo długo i monotonnie podchodziliśmy stromo lodowcem. Padał śnieg, było ciemno, a mnie po przekroczeniu 5800 m n.p.m. dopadły mnie mdłości i skurcze żołądka. Gdy w końcu wydawało się, że osiągamy już szczyt - zbliżyliśmy się jedynie do fałszywego wierzchołka. Trzeba było jeszcze zejść do przełęczy i podejść ponownie pod górę - na właściwy szczyt. W końcu jednak - znaleźliśmy się najbliżej nieba, jak się ta - stojąc jednocześnie na ziemi.






Byliśmy totalnie ponad chmurami. Zupełnie w innym świecie. A wynurzające się z pierzyny chmur inne ekwadorskie wulkany - w tym ukochane Cotopaxi - wyglądały wręcz nierealnie. Zapamiętam ten widok i całą magiczną aurę do końca życia.







Wejście i zejście zajęło nam łącznie 14 godzin.



Udało się! Zrobiliśmy to! :)


Skład: cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy 30%, pełne mleko w proszku, cynamon 0,2%, cytryna 0,1%, lecytyna sojowa.
Masa kakaowa min. 30%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 573 kcal.
BTW: 6,3/36,9/53,9