Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ananas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ananas. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 lipca 2024

Sopocka Manufaktura ciemna 70% Ekwador z ananasem, jagodami goji i karmelową czekoladą

 
Za sprawą Sopockiej Manufaktury przenosimy się do Ekwadoru, by skosztować 70% ciemnej czekolady z soczystym plastrem suszonego ananasa, jagodami goji i polewą z karmelowej czekolady. Użyte tu ziarna Nacional Arriba pochodzą z farmy Hacienda Limon. W potwornie upalne niedzielne przedpołudnie jarałam się soczystym bogactwem, jakie niechybnie miała mi przynieść ta degustacja.

Przepiękny okrąg pachnie jak domowa, mocno przyprawiona pizzerinka - bardzo ziołowo i pikantnie. W smaku i strukturze zaś faktycznie zanurzam się w nieprzebranej soczystości - płynącej zarówno od czekolady, jak i owoców. Wszystko jest wyśmienite! Czekolada jest zarówno ziołowa, jak i owocowo egzotyczna. Suszone owoce są wybitnie żywe, w połączeniu z walorami czekolady wydają się wręcz świeże, pełne soku. Wszystko jest tu gęste, rześko i słodko syropowe, tropikalne, duszne i mokre jak dżungla. UWIELBIAM!

 
Skład: miazga kakaowa, cukier, tłuszcz kakaowy, ananas suszony, jagody goji.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 90 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 469,5 kcal.
BTW: 7/30,4/40,3.

poniedziałek, 10 czerwca 2024

Sopocka Manufaktura mleczna 48% Ekwador z ananasem, malinami i białą czekoladą

 
Czas na kolejne niesamowitości od Sopockiej Manufaktury! Ostatnia moja czekolada na majówce w Szwajcarii Saksońskiej, została wypróbowana na szczycie Großes Pohlshorn. Była to mleczna Okrągła Sopocka z 48% ekwadorskiego kakao Nacional Arriba Camino Verde, na której umieszczono cały solidny plaster suszonego ananasa, posypano ją kawałkami liofilizowanych malin i nieco polano białą czekoladą.

Ależ to było smakowite i bogate! Aromatyczny i słodki ananas bosko zgrywa się z niepokojąco przyprawowo-ziołową, z zarazem uspokajająco mleczną czekoladą. Już sam ten duet zgarnia złoto. Kawałki malin oraz smugi z białej czekolady to tylko uzupełniające dzieła błyskotki. Przyznam, że odkąd na zeszłorocznym Beskidzkim Festiwalu Czekolady otrzymałam od Sopockiej Manufaktury ich ananasa w ciemnej czekoladzie, ten smak stał się dla mnie wizytówka firmy. Po tej degustacji utwierdzam się w owym przekonaniu.

 
Skład: miazga kakaowa, cukier, tłuszcz kakaowy, mleko w proszku, cukier muscovado, suszony ananas, liofilizowane maliny, lecytyna słonecznikowa. 
Masa kakaowa min. 48%.
Masa netto: 87 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 538,5 kcal.
BTW: 6,3/33,4/47,1.

czwartek, 15 lutego 2024

Zotter Rum Coconut ciemna 70% nadziewana czekoladowym ganaszem rumowym i praliną migdałową z kokosem i ananasem


Rum Coconut od Zottera wydaje się być wegańską wariacją dawnej White Rum / Coconut / Pineapple, gdzie zamiast mleka użyto migdałów, lecz jest też parę innych różnic w składnikach. Dziś przed Wami ciemna 70% czekolada, która otula dwa nadzienia: czekoladowy ganasz rumowy i pralinę migdałową z kokosem i ananasem.

Tafla pachnie jakąś egzotyczną, alkoholową galaretką. Nie rozdzielałam warstw tabliczki, smakowałam je wszystkie razem. Zalały mnie wyraziste, soczyste i wręcz wytrawne smaki, mieszczące się w dość strukturalnej, mocnej konstrukcji. Oczywiście mamy rum, kokos, ananas, ciemną czekoladę - one rządzą, lecz z połączenia rodzą się iluzje mandarynkowe, rodzynkowe oraz likieru na skórkach pomarańczy. Konkretna, smakowita propozycja.


Skład: miazga kakaowa, surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, rum 6%, syrop cukru inwertowanego, wiórki kokosowe 4%, napój ryżowy w proszku (ryż, olej słonecznikowy, sól), mleko kokosowe 3% (kokos, woda, guma guar), migdały, koncentrat ananasowy, syrop skrobiowy, proszek kokosowy 1% (pasta kokosowa, mleko kokosowe, mąka kokosowa), pełny cukier trzcinowy, sól, wanilia, proszek cytrynowy (koncentrat soku cytrynowego, skrobia kukurydziana, cukier), lecytyna sojowa, lecytyna słonecznikowa, imbir.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 518 kcal.
BTW: 5,7/35/39.

sobota, 7 stycznia 2023

Beskid mleczna 40% z ananasem i malinami


Parę czekolad z manufaktury Beskid zamówiłam specjalnie z myślą o urlopowym wyjeździe - i dziś opisywana tabliczka właśnie do nich należy. Najzwyczajniejsza, mleczna czekolada o 40% zawartości kakao została posypana w równych proporcjach kawałkami liofilizowanych malin i ananasów. Co bardzo ważne w górach - całości było aż 100 g. Z radością otworzyłam pudełko z okienkiem przesiadując przy schronisku Casetón de Andara we wschodnim masywie Picos de Europa.

Zgodnie z przypuszczeniami, czekolada zaserwowała mi moc mlecznej słodyczy oraz owocowego orzeźwienia - bardzo potrzebnych przed dalszym marszem do Bejes. Oczywiście nie pogardziłabym większymi cząstkami owoców, dzięki czemu odznaczałyby się mocniej na tle masywnej i zalepiającej mlecznej czekolady - przez ten zabieg wyeksponowany wygląd czekolady prezentowałby się jeszcze atrakcyjniej.


 Skład: cukier, ziarna kakao, pełne mleko w proszku, tłuszcz kakaowy, liofilizowany ananas 1%, liofilizowane maliny 1%, lecytyna sojowa. 
Masa kakaowa min. 40%.
Masa netto: 100 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 530 kcal. 
BTW: 7/45/50.

środa, 9 marca 2022

Aruntam Pietra Del Sol ciemna 70% Ekwador i Tanzania z marakują, ananasem, cytryną i bergamotą


Spośród moich Aruntam zakupionych w sklepie Sekretów Czekolady, Pietra Del Sol szczególnie przyciągała kolorowymi owocami widniejącymi na opakowaniu. To 70% blend ziaren z Tanzanii i Ekwadoru, połączony z liofilizowanymi marakują i ananasem oraz dwoma olejkami eterycznymi: cytrynowym i bergamotowym. Do degustacji przystąpiliśmy w przepięknie słoneczny, jesienny dzień, wędrując między Jesionikami a Górami Rychlebskimi. 

Owoce zupełnie nie odznaczają się w wyglądzie tabliczki. Widocznie po zliofilizowaniu musiały zostać zmielone i wmieszane w czekoladową masę. W zapachu najsilniej odczuwamy bergamotkę, a następnie cytrynę. W smaku okazuje się, iż dwie powyższe panienki zdominowały ananasa i marakuję. Liofilizowane owoce jedynie przebąkują sobie w spójnym uścisku z kakao, zaś przed większość degustacji rządzą olejki - rześkie, świetliste. Dopiero z czasem pojawia się coś, o dziwo, pistacjowego - co płynie oczywiście z kakaowego blendu. Choć kompozycja przypadła mi do gustu, jak na swą pozorną złożoność była jednak dość prosta, no i nieco nie mogę odżałować lubianych ananasa i marakui, które zostały bezpardonowo zepchnięte w kąt.


Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, liofilizowana marakuja 2,5%, liofilizowany ananas 1,25%, lecytyna słonecznikowa, olejek cytrynowy 0,01%, olejek bergamotowy 0,01%.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 50 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 589 kcal.
BTW: 7/40,5/49,5.

piątek, 16 lipca 2021

Zotter Cashew G.Nuss mleczna 40% z praliną z orzechów nerkowca i orzechami nerkowca


Kolejna propozycja z kolekcji G.Nuss od Zottera zakupiona w foodieshop24.pl była zapowiedzią totalnej błogości. Mleczna czekolada o 40% zawartości kakao zespolona z praliną z orzechów nerkowca oraz z całymi orzechami nerkowca, uświetniona karmelem i ananasem, doprawiona dzikim pieprzem, wanilią i cynamonem. Niebo w gębie, nieprawdaż? Tabliczka sama w sobie wyglądała uroczo, pomijając jej przepiękne zdobienia - kolor ciemnego karmelu niezwykle przyciągał. Kompozycja pachniała drewnem, wiklinowym koszem, masłem oraz lodami orzechowo-karmelowymi. Jedynie w przekroju brakowało orzechów nerkowca w całości lub w większych cząstkach - tak, ich mogłoby być zdecydowanie więcej. Przejdźmy jednak do sfery smaku...


O dziwo, czekolada wydaje się bardzo cynamonowa, a przecież cynamon plasuje się na ostatnim miejscu w składzie! Myślałam o karmelowym mleku skondensowanym z cynamonem oraz nerkowcach prażonych w karmelu z cynamonem. W gruncie rzeczy, jest tu mało orzechowo w porównaniu do innych G.Nuss. Już w poprzednim akapicie narzekałam na zbyt małą ilość orzechów w cząstkach; zaś nerkowce zawarte w pralinie chyba tylko podbijały wszechogarniającą karmelowość (nie wspominając o ananasie, który zaskakująco znalazł swe miejsce w kompozycji). Dziki pieprz i wanilia dla odmiany zdają się podkreślać cynamonowość. W efekcie otrzymujemy czekoladę totalnie cynamonowo-karmelową, która przez swoją mocną słodycz i przyprawowość przypomniała mi o Soklet Desi Rabdi.

Chciałoby się tu jednak więcej orzechów, chciałoby...


Skład: orzechy nerkowca 32%, surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, miazga kakaowa, karmelizowane mleko w proszku (odtłuszczone mleko w proszku, cukier), suszony ananas, słodka serwatka w proszku, pełny cukier trzcinowy, lecytyna sojowa, dziki pieprz, wanilia, cytryny w proszku (koncentrat soku cytrynowego, skrobia kukurydziana, cukier), cynamon.
Masa kakaowa min. 40%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 576 kcal.
BTW: 8,7/40/44.

wtorek, 5 maja 2020

Ajala Kokos A Ananas ciemna 53% Dominikana i Nikaragua z kokosem i ananasem


Lubię, gdy sklep Sekretów Czekolady zaskakuje mnie ofertą manufaktur, których dotąd nie znałam. Tak stało się nie tylko z ostatnio recenzowaną Auro, ale także z czeską manufakturą Ajala, z siedzibą w Brnie. Kupiłam dwie tabliczki od nich, z dodatkami - opakowane w prosty, lecz przyciągający wzrok sposób. No i to urzekające hasło: "53% kakao, 100% serca"! Jako pierwszą postanowiłam wypróbować Kokos A Ananas, idąc na fali ostatnio próbowanych tabliczek z podobnymi dodatkami, które przecież tak bardzo lubię.


Urokliwie wyżłobiona tabliczka (we wzorach tych ukryte są loga firmy) jest cienka i waży jedynie 45 g. Dość jasna, zawiera w sobie 53% blendu ziaren kakao z Dominikany i Nikaragui. W przekroju widoczne są drobne kawałki zastosowanych dodatków, które odznaczają się również z zapachu. Aromat przywodzi na myśl owsiankę z ananasem i kokosem - ciepłe zbożowe nuty jakoś mocno mi się narzucały, co było bardzo przyjemnie i przytulne.


Czekolada sama w sobie jest bardzo gładka, wilgotna, soczysta i słodka. Kwaskowego posmaku nadaje jej kokos, który swą strukturą przypomina gęsty pyłek zatopiony w czekoladzie. Tak, kokosowe wiórki są tu niezwykle drobne i miękkie, co daje niesamowicie atrakcyjny efekt. Dość surowe kokosowe akcenty złagodzone są przez słodycz ananasa, cudnie rozlewająca się na podniebieniu wraz z kawą i karmelem niesionymi przez kakao. Dość mocne uderzenie kokosowego kwasku z czasem ustępuje miejsca słodkiemu uściskowi ananasa i czekolady, umiejętnie doprawionego wanilią. Ananas dodatkowo potęguje wrażenie soczystości.


Kokos A Ananas od Ajala to nie tylko 100% serca zaangażowanych czeskich czekoladników, ale także 100% naturalnej przyjemności. Wprawdzie zawartość kakao nie jest porywająca i przez to trudno skupić się na walorach samego blendu, jednakże dzięki temu kakao mogło swobodnie stworzyć partnerską, równoważną więź z kokosem i ananasem. Tego typu słodkości idealnie trafiają w mój gust. Zdecydowanie, była to też najłagodniejsza czekolada ze wszystkich ostatnio próbowanych tabliczek z kokosem (Chocolate Tree Rum Pineapple & Coconut, Soklet Coconut Crunch, Goodie Coconut - to totalnie odmienne smakołyki).

Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, suszony kokos 14%, liofilizowany ananas 5%, tłuszcz kakaowy, wanilia.
Masa kakaowa min. 53%.
Masa netto: 45 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 583 kcal./
BTW 9/40,1/46,5.

piątek, 27 marca 2020

Chocolate Tree Rum Pineapple & Coconut ciemna 75% Belize z rumem, ananasem i kokosem


 Kolejna wypróbowana przeze mnie tabliczka spod skrzydeł szkockiej manufaktury Chocolate Tree zawiera w sobie 75% kakao wprost z Belize. Na czekoladowej ciemnej bazie ułożone zostały w słusznej ilości atrakcyjne dodatki: ananas, kokos i rum, każdy dodatek w udziale 4% (a raczej zostały w tą bazę wtopione, bowiem nie występują w formie posypki - czekolada jest niemalże jednolitą masą). Zawsze chętnie sięgam po czekolady inspirowane pinacoladą, a Rum Pineapple & Coconut zdawała się być dla mnie idealną propozycją - wyrazista ciemna czekolada przełamana w tropikalny sposób.

Wszystkie moje tabliczki Chocolate Tree zakupiłam w sklepie Sekretów Czekolady.


Mała 40-gramowa tabliczka, zgodnie z grafiką na opakowaniu - również ozdobiona jest uroczymi tukanami. Nietypowe formy Chocolate Tree są wyjątkowo urzekające! Zapach czekolady budził niejednoznaczne skojarzenia - z jednej strony malował się przed nami obraz słonecznej pinacolady, zaś z drugiej: lekko nadkwaśniałego, wilgotnego piernika. Właśnie tego mogłam się spodziewać - wtarte w czekoladową masę dodatki będą się ze sobą miłośnie ścierać.

 Czekolada miała dość lekką strukturę, jakby napowietrzoną - to efekt delikatnej struktury wiórków, które nie odznaczają się wyraźną kreską od reszty czekolady, a jednak wyczuwa się ich delikatną szorstkość na podniebieniu. Ponadto, miały one lekko kwaskowaty smak, bardzo specyficzny i dziki - przywiodły na myśl kokosową Soklet. Zdawało się, że kokos jest nieco sfermentowany. Wystarczyło jednak poczekać na pełne rozlanie się czekolady w ustach by odczuć, że jest to wrażenie płynące od rumu. Rum stopniowo atakuje swą mocą, przepyszną i rozgrzewającą. Z biegiem degustacji alkohol był coraz mocniej wyczuwalny i coraz piękniej zgrywał się z atakującym soczystym, aromatycznym kokosem. Wszystkie dodatki wzięły się pod barki i pieściły kubki smakowe zarówno w triadowej komitywie, jak i solo.


Co natomiast powiem o samym kakao z Belize? Jego wysoki, bo 75% poziom, siłą rzeczy nie mógł zostać całkowicie przyćmiony przez dodatki. Pojawiały się wspomniane wcześniej nuty piernikowe, wilgotne i przyprawowe. Wyczuwalne były akcenty drewniane, no i esencjonalne kawowe - a te szczególnie uwodzicielsko zgrywały się z rumem. Wbrew tak wyrazistej charakterystyce, kakao zdawało się być i tak dość łagodne, harmonijne, spokojne i pewne swej wartości. Myślę, że wiele przyjemności sprawiła by mi degustacja także czystej czekolady wykonanej z tego kakao... wszystko przed nami! Zaś sama pinacoladowa fuzja spełniła moje oczekiwania w 100%. Takie pełne czekolady z dodatkami to istne cacuszka.


Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, ananas 4%, kokos 4%, rum 4%.
Masa kakaowa min. 75%.
Masa netto: 40 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 395 kcal.
BTW: 7,7/30,4/40,8.

wtorek, 21 stycznia 2020

Zotter White Rum / Coconut / Pineapple mleczna kokosowa nadziewana ganaszem kokosowo-ananasowym i czekoladowo-rumowym


 Marzenia się spełniają, ponownie. Wprawdzie pierwotna wersja Handscooped Piña Colada od Zottera, w białej kokosowej kuwerturze, była dla mnie absolutnie idealna - zastanawiałam się, jak to samo nadzienie smakowałoby otoczone czekoladą z zawartością miazgi kakaowej. Przeglądając nową ofertę Zottera na jesień 2019 dostrzegłam znajome opakowanie opatrzone inną nazwą. Wyglądało na to, iż White Rum / Coconut / Pineapple nie różniła się od Piña Colada praktycznie niczym prócz kuwertury. W nowej wersji Zotter zaszalał w kuwerturowej kwestii - mamy cienką kokosową warstwę, na niej mleczną czekoladę, a wszystko to oblane jest jeszcze miksem czekolady mlecznej i kokosowoej. Wnętrze zaś to w 40% ganasz ananasowo-kokosowy, zaś w 20% ganasz rumowo-czekoladowy. White Rum / Coconut / Pineapple nabyłam na biokredens.pl.


 O ile w Piña Colada już sam zapach niebywale mnie urzekł, tym razem miałam wątpliwości. Kompozycja pachniała mi skwaśniałym, przefermentowanym ananasem i lekko zjełczałymi wiórkami kokosowymi - większa niż uprzednio zawartość kakao nie zdołała tego zatuszować. Za dobrze znam produkty Zottera - miałam pewność, iż nie jest to kwestia zastosowania nieświeżych surowców. Wydaje mi się, że tak po prostu wypadło połączenie ananasa i kokosa z rumem oraz cytryną. Pozostawało mieć nadzieję na odmianę w kwestii smaku.

Przy pierwszym kęsie wszystko wydawało się nazbyt kwaśne. Prędko jednak w mych ustach rozlała się błoga, soczysta ananasowa słodycz. Tuż za nią - pojawiła się miękkość wiórków kokosowych, wypełniona ich wyrazistym smakiem podlanym dodatkowo kokosowym mleczkiem. Smakiem tak pięknie układającym się wraz z ananasem. Trudno, by ta prosta fuzja miałaby mi się nie podobać. Ta część kompozycji zdecydowanie dominowała nad wszystkim (choć ciekawa jestem, jak odebrałabym ananas bez dodatku cytryny, tak wściekle lubianej przez Zottera).


 Od spodu nieśmiało przebijał się rumowo-czekoladowy ganasz z wanilią. Przez wzgląd na kuwerturę z mlecznej czekolady, nie kontrastował on tak ostro z całością, jak w przypadku Piña Colada. Po prostu sobie był, spajał się z kuwerturą, wzbogacał kompozycję o rozgrzewające rumowe akcenty. W samej kuwerturze zaś jakoś specjalnie udziału kokosa nie wyczuwałam - ot, płynęła sobie dobra mleczna czekolada, spokojnie spajając wszystko.

Choć zjadłam White Rum / Coconut / Pineapple z przyjemnością, nie przysporzyła mi ona tak spektakularnej euforii jak Piña Colada. Wersja w białej kokosowej kuwerturze była oczywiście słodsza, ale też wyrazistsza i bardziej kontrastowa. To za nią będę prawdziwie tęsknić...

Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, wiórki kokosowe, syrop ryżowy, mleko, napój ryżowy w proszku (ryż, olej słonecznikowy, sól), rum, suszone ananasy, pełne mleko w proszku, mleko kokosowe (kokos, woda, guma guar), odtłuszczone mleko w proszku, koncentrat ananasowy, proszek kokosowy (mleko kokosowe, maltodekstryna), koncentrat soku cytrynowego, lecytyna sojowa, proszek cytrynowy (koncentrat soku cytrynowego, skrobia kukurydziana, cukier), sól, wanilia, lecytyna słonecznikowa.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 514 kcal.
BTW: 3,5/33/48. 

czwartek, 12 grudnia 2019

Zotter Seaweed / Caramel / Pineapple ciemna 70% nadziewana ganaszem ananasowym i karmelowo-migdałową praliną z algami



Na listopadowy wyjazd w Karkonosze zabrałam trzy tabliczki Zottera z serii Handscooped. Po kiepskiej Mango Tango i nieco lepszej już Lime and Passion Fruit przyszedł czas na tabliczkę o nazwie, która mogła wprowadzić w konsternację: Seaweed / Caramel / Pineapple. Totalnie nie wiedziałam, co o tej kompozycji myśleć. Czy znów spotkam się z przekombinowaniem? Jak odbiorę algi? Wprawdzie Zotter zapewnia, że odczuwa się je jedynie na finiszu, ale w jaki sposób?

Wszystkie nowe Zotter Handscooped kupiłam na biokredens.pl.


W Seaweed / Caramel / Pineapple zastosowane irlandzkie czerwone algi dulse, które już ponoć naturalnie są słodkawe, natomiast na potrzeby użycia w czekoladzie dodatkowo je skarmelizowano. Zanurzono je w karmelowym ganaszu wymieszanym z migdałową praliną i białą czekoladą. Powyżej zaś znajduje się ganasz ananasowy, okraszony nutą cytryny - i rzeczywiście na szczęście tylko nutą, niczym więcej. Wszystko okrywa ciemna czekolada o 70% zawartości kakao.

Do degustacji przystąpiliśmy nad Śnieżnymi Stawkami w Karkonoszach i w zasadzie po chwili było mi to zupełnie obojętne, czy w czekoladzie znajdują się algi czy też nie. Miałam ananas - cudowny, soczysty ananas - jeden z moich ukochanych owoców. Cytryna było tylko echem, tchnieniem na jego tle. Do tego, esencjonalne i urokliwie słodkie połączenie karmelu z migdałami i odrobiną białej czekolady (to miąższysty karmel wraz z migdałową praliną tu dominowały, nie odczuwało się namacalnie  bezpośredniego wpływu białej czekolady). Wszystko było umiarkowanie słodkie, zaś intensywne dzięki mocnym podstawowym składnikom: ananas, karmel, migdały, no i oczywiście spajająca wszystko ciemna czekolada. Warto dodać, że tę kompozycję odebrałam jako o wiele smaczniejszą i charakterną niż Pineapple Cream, w której znajdował się również ananas z karmelem.


Algi? Gdzie algi? Cóż, umknęły mi... Choć w karmelowo-migdałowym ganaszu dostrzec można było czerwonawe włoski, to jednak główni, dominujący bohaterowi narobili już wystarczająco dużo pysznego zamieszania. Potraktowałam więc algi jedynie jako prozdrowotną ciekawostkę. Mało istotne, gdy cała reszta tak smakuje i nic w delektowaniu się nie przeszkadza...

Skład: surowy cukier trzcinowy, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, migdały, koncentrat ananasowy, suszone ananasy, syrop ryżowy, mleko, odtłuszczone mleko w proszku, karmelizowane mleko w proszku (odtłuszczone mleko w proszku, cukier), masło, płatki czerwonych alg dulse, koncentrat soku cytrynowego, pełne mleko w proszku, lecytyna sojowa, pełny cukier trzcinowy, sól, słodka serwatka w proszku, proszek cytrynowy (koncentrat soku cytrynowego, skrobia kukurydziana, cukier), wanilia, płatki róż, cynamon.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 535 kcal.
BTW: 6,8/35/45

piątek, 10 maja 2019

Zotter Schoko zum Weisswein biała karmelowo-ananasowa z papryką, cynamonem i wanilią


Jednymi z ciekawszych w miarę świeżych propozycji od Zottera są 35-gramowe tabliczki Labooko Single proponowane do wspólnej degustacji z winem: odpowiednio białym i czerwonym. Idąc dalej tym torem, można było by się pokusić o skonstruowanie czekolad idealnie dopasowanych pod konkretne rodzaje win. Nie ma co jednak nadmiernie wybiegać przed szereg. Schoko zum Weisswein zakupiona na biokredens.pl, to biała czekolada z dodatkiem karmelizowanego mleka i suszonych ananasów, przyprawiona papryką, a także bardziej standardowo - cynamonem i wanilią. Do degustacji przystąpiliśmy niestety bez kieliszka dedykowanego wina, za to w bardzo malowniczym miejscu - na jednej z łąk rudawskich Karpnik.


Czekolada o słonecznie beżowej barwie pachniała zaskakująco, przywodząc na myśl grzyby, pizzę, lazanię, zapiekany ser. W ustach rozpuszczała się miękko i przyjemnie, jak to bywa z białymi Zotterami, momentalnie rozpościerając w nich naturalne orzeźwienie. Z jednej strony odczuwaliśmy tłustość i słodycz dobrej mlecznej czekolady, która sprawiała, że czuliśmy się beztrosko i przytulnie. Z drugiej strony, połączenie karmelu, ananasa i cytryn uwalniało z samej białej czekolady pokłady czegoś zupełnie nowego - dając zaskakujące orzeźwienie, ale też właśnie specyficzny serowo-migdałowy akcent, który majaczył już gdzieś w sferze zapachu. Samo połączenie karmelowej czekolady z ananasem wypadło już po prostu bardzo dobrze, to zresztą smaki świetnie uderzające w moje gusta.


W finiszu czuć było delikatny posmak papryki, który tym bardziej kierował tabliczkę w stronę zapiekanego sera. W połączeniu z cynamonem i wanilią, paprykowa mgiełka zdawała się być iluzją cierpkości wina osiadającej na języku. W całej swej świeżości i przewrotnym, acz łagodnym połączeniu słodyczy z wytrawnością - rzeczywiście kojarzyła się z białym winem i sama prosiła się o sparowanie jej właśnie z tym trunkiem. I choć od jakiegoś czasu nie mam zupełnie ochoty na alkohole, wylegując się na karpnickiej łące w towarzystwie Zotter Schoko zum Weisswein zamarzyłam o lampce lekko schłodzonego prosecco...

Skład: tłuszcz kakaowy, surowy cukier trzcinowy, pełne mleko w proszku, karmelizowane mleko w proszku (odtłuszczone mleko w proszku, cukier), odtłuszczone mleko w proszku, suszony ananas, papryka w proszku, lecytyna sojowa, pełny cukier trzcinowy, wanilia, sól, proszek cytrynowy (koncentrat soku cytrynowego, skrobia kukurydziana, cukier), cynamon.
Masa netto: 35 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 589 kcal.
BTW: 6,6/41/49

środa, 10 kwietnia 2019

Chocolate Bush mleczna 33% z ananasem i kokosem


W paczce bożonarodzeniowej, jaką zostałam zaskoczona przez jednego z klientów, znalazło się kilka mniej lub bardziej atrakcyjnych dla mnie smakołyków. Obok butelki pysznego prosecco, takim ciekawym obiektem okazała się dla mnie dziś opisywana tabliczka.

Miałam już do czynienia z wyrobami Chocolate Bush, które swego czasu otrzymałam od Olgi z livingonmyown.pl. Jest to jeden z wielu polskich producentów "ręcznie robionej czekolady", bazujący na czekoladzie w pastylkach. Wystarczy tabliczkę ładnie opakować i posypać ją fikuśnymi dodatkami - ot, sukces gotowy. Zawsze można zrobić z tego elegancki prezent.

Otrzymaną Chocolate Bush z radością zabrałam na weekend z góry. Wiedziałam, że będzie świetnym dopalaczem energetycznym. Moja mleczna czekolada o 33% zawartości kakao posypana została dodatkami, które świetnie trafiły w moje gusta: kawałkami liofilizowanego ananasa oraz solidnymi płatkami kokosa. Spoglądając na ofertę smakołyków od Chocolate Bush - obdarowujący nie mógł lepiej wybrać.

Nad tabliczką unosił się słodki zapach mlecznej czekolady, nie pozbawiony jednak kakaowego tchnienia. Wiedziałam, że będzie dziecinnie beztrosko, a czekolada na pewno nie zaoferuje czegoś wyjątkowo głębokiego - nie tego jednak potrzebowałam po niemal 30 km marszu. Mieszanka aromatu soczystego ananasa i chrupiącego kokosa dała na tym delikatnym czekoladowym tle efekt podobny do woni rabarbaru.


 Tak jak się spodziewałam, było słodko, aksamitnie, bardzo mleczne. Czekolada prędko rozpuszczała się w ustach, pieszcząc kubki smakowe gładką mlecznością okraszoną odrobiną orzechowej kakaowości. Gwoździem programu były dla mnie dodatki, naprawdę świetnie dobrane i bardzo dobrej jakości. Kawałki liofizowanego ananasa były duże, no a sam proces liofilizacji pozostawił w tym owocu to, co najlepsze - specyficzny smak, soczystość, autentyczność. Spore i całkiem grube kokosowe płatki były przyjemnie chrupiące i świeże - nie za twarde i nie za miękkie. Po prostu doskonale mogliśmy poczuć smak kokosa.

Jak na tak prostą prezentową tabliczkę z okienkiem - wykonanie (szczególnie jeśli chodzi o dodatki!) oceniam jako bardzo przyzwoite. Na górskim szlaku Chocolate Bush była czystą przyjemnością. Nada się też świetnie po prostu dla fanów prostej mlecznej czekolady z naturalnymi dodatkami.

 
Skład: czekolada mleczna 93% (cukier, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, miazga kakaowa, lecytyna sojowa, naturalny aromat wanilii burbońskiej), ananas liofilizowany 4%, kokos 3%.
Masa kakaowa min. 33%.
Masa netto: 85 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 560,9 kcal.
BTW: 6,9/36,1/51,1

czwartek, 11 października 2018

Mascarin ciemna 64% nadziewana kremem ananasowym z chili


Na Reunion znajduje się fabryka Mascarin, w której produkuje się cukier, syropy oraz czekoladę. Zakupiłam kilka tabliczek tej marki, mając jednak świadomość, że nie wykorzystuje ona raczej w swych produktach kakao z Reunion (a w końcu na tej wyspie istnieje możliwość uprawy kakaowca, choć raczej się tego nie praktykuje na znaczącą skalę). Wiedziałam, że będę mieć problem z obkupieniem się w ciekawe czekolady w Paryżu, toteż gdzieś musiałam sobie odbić, choćby w małym procencie. Mascarin opowiadając o swych czekoladowych produktach zwraca uwagę na inspiracje owocowymi smakami Reunion - i tu trzeba przyznać im rację, bowiem oferta jest bogata w niebanalne owocowe połączenia.

Dziś opisywana czekolada nie chlubi się idealnym składem, lecz przyciągnęła mnie właśnie połączeniem ananasa z chili. Trochę było to złudne... Bo i ile w składzie odnajdziemy pulpę ananasową (jako dominujący składnik nadzienia), tak chili stanowi jedynie aromat. Wprawdzie pikantność jest wyczuwalna w smaku, lecz szkoda, że nie skuszono się na coś bardziej autentycznego (a napis Authentique na opakowaniu właśnie to sugeruje).


Naszą tabliczkę zjedliśmy po zmroku na plaży, nad oceanem... I to tak naprawdę było w niej najlepsze. Ciemna, połyskująca kuwertura o 64% zawartości kakao smakowała zupełnie zwyczajnie, dość słodko, a przy tym neutralnie - bez żadnych przykrych nut. Nadzienie zaś miało tę wadę, iż mocno się kleiło. W zasadzie do dziś opakowanie klei mi się od niego, po tym, jak jego odrobina wylała mi się podczas robienia byle jakich zdjęć w pośpiechu. Ananasa było na szczęście mocno czuć pośród cukrowej słodyczy, a że uwielbiam ananasy - mogłam się trochę nacieszyć. Owocową słodycz śmiało przełamywał pikantny akcent - nienarzucający się, lecz nie do pominięcia.

Pomysł na kompozycję fajny, zwłaszcza przy solidnej gramaturze 150 g. Szkoda tylko, że wykonanie prosi się o kilka znacznych poprawek.


9 września naprawdę cieszyliśmy się, że poprzedniego dnia pędziliśmy na zachód słońca na Piton de la Fournaise. Rano bowiem pogoda była o wiele gorsza, widoczność słaba... A gdy ruszyliśmy na szlak w stronę Basse Valle znów się rozpadało i rozhulał się wiatr... Bałam się powtórki z naszego zejścia z Piton des Neiges, ale na szczęście nie było aż tak źle.


Dopiero gdy zeszliśmy już sporo, w strefę coraz to wyższej roślinności - przejaśniło się. Ujrzeliśmy już wyraźnie południowe wybrzeże.




Tego dnia nie zeszliśmy do samego Basse Valle, lecz zatrzymaliśmy się na noc w schronisku, z którego do miejscowości należało maszerować jeszcze około dwie godziny. To był doskonały wybór. Nie dość, że po naszym zameldowaniu się tam zaczęło znów padać, to jeszcze zjedliśmy w nim najpyszniejszą kolację podczas całego naszego pobytu na Reunion.


10 września zeszliśmy do Basse Valle, gdzie kończy się nasz szlak GR R2...


Zeszliśmy na Cap Mechant, przywitać się z południowym wybrzeżem. Tam, gdzie lawa zastygła witając się z Oceanem Indyjskim.






Po spacerze w okolicach Cap Mechany wypiliśmy jeszcze po lokalnym piwku przy przystanku autobusowym i tymże środkiem lokomocji udaliśmy się do miasta Saint Pierre. Odnaleźliśmy przytulny hotel i wybraliśmy na włóczęgę nad oceanem.





Desery lodowe poniżej nazywały się Kolumbia i Ekwador. Trzeba było się na nie skusić!


Skład: ciemna czekolada (miazga kakaowa, cukier, tłuszcz kakaowy, lecytyna sojowa, aromat waniliowy), nadzienie (pulpa ananasowa, cukier, syrop glukozowy, tłuszcz kakaowy, skrobia ziemniaczana, lecytyna sojowa, aromat ananasowy, kwas cytrynowy, sorbinian potasu, naturalny aromat chili.
Masa kakaowa min. 64%.
Masa netto: 150 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 475 kcal.
BTW: 5,11/30/43