Pokazywanie postów oznaczonych etykietą burbon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą burbon. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 listopada 2024

Beskid Wild Willy ciemna 72% z suszoną wołowiną BBQ

 
Choć mięsa jem coraz mniej, z wielkim zaciekawieniem zamówiłam dwie czekolady z suszoną wołowiną, jakie we współpracy z Wild Willy wypuściła manufaktura Beskid Chocolate. O listopadowym zachodzie słońca na szczycie Gohrisch w Szwajcarii Saksońskiej, skosztowałam propozycji ciemnej, o 72% zawartości kakao z 5% dodatkiem ligawy wołowej przyprawionej suszonymi pomidorami, octem jabłkowym, solą, cebulą, papryką, burbonem i czosnkiem. To nie mój pierwszy raz z mięsnymi czekoladami, więc obaw nie miałam.


W sumie wyszło tak, że jest to dość klasyczna w wydźwięku ciemna czekolada. Niezbyt soczysta, palona, z podbiciem przez te mięsne drobinki, które wcale w nader oczywisty sposób nie są wyczuwalne jako mięso. Czasem ciemna czekolada miewa w sobie za sprawą kakao nuty wędzone, przyprawowe, pieczeniowe - i bardziej tak to tutaj odebrałam. A same przyprawy też jako tako nie wybijały się mocno nad samo kakao. Rzekłabym nawet, że z biegiem degustacji czekolada robiła się monotonna, niczym nowym już nie zaskakiwała. Za to wersja mleczna... O niej już wkrótce.
 
Skład: ziarna kakao, cukier, suszona wołowina 5% (ligawa wołowa, pomidory suszone, ocet jabłkowy, sól himalajska, nierafinowany cukier trzcinowy, cebula, papryka, burbon, czosnek, przyprawy), lecytyna sojowa.
Masa kakaowa min. 72%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 437 kcal.
BTW: 13/30/50.

poniedziałek, 1 kwietnia 2024

Svenska Kakao Bourbon Aged ciemna 72% Uganda z bourbon whiskey

 
Ostatnia w moich aktualnych zapasach Svenska Kakao, kupiona poprzez sklep Sekretów Czekolady, to nie lada gratka dla miłośników połączeń czekoladowo-alkoholowych. Nie miejcie jednak obaw - w Bourbon Aged nie znajdziemy grama alkoholu sensu stricte. Ugandyjskie ziarna z dystryktu Bundibugyo, fermentowane przez Semuliki Forest Cacao, po uprażeniu zostały leżakowane w bourbon whiskey. Przed zrobieniem czekolady wysuszono ziarna, dzięki czemu alkohol wyparował, ale burbońskie aromaty pozostały.

 
Czekolada pachnie ciepłym słodem, sfermentowanymi owocami oraz czerwonym winem. Jest rozgrzewająca od pierwszego kęsa, gęsto i soczyście rozpuszczając się w ustach. Czuję małe, ciemne winogrona z pestkami - niby czuć, że to czekolada z bourbonem, ale skojarzenia idą mocno w stronę czerwonego wina, raz wytrawnego, raz słodkiego; niemalże syropowego. Ma ono wręcz mięsne nuty, jakby podlewało wołową polędwicę doskonałej jakości.
 
 
Plejada owoców w miodzie i alkoholu rozpościera się w miarę trwania degustacji, prowadząc przez porzeczki, maliny, skórkę pomarańczy. To doskonały alkoholowy, a niealkoholowy drink zaklęty w tabliczce czekolady. Wciągające.

 
Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, bourbon whiskey.
Masa kakaowa min. 72%
Masa netto: 50 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 553 kcal.
BTW: 8/24/34.

czwartek, 7 lipca 2022

Dick Taylor Straight Bourbon Whiskey ciemna 70% Belize leżakowane przez 6 miesięcy w beczkach po burbonie


Przed wyruszeniem w wyczekiwaną podróż miałam ochotę na jakąś naprawdę wyjątkową czekoladę. Wiedziałam, iż Dick Taylor nie sprawi mi zawodu, toteż zdecydowałam się na ich limitowaną tabliczkę stworzoną w 70% z kakao z Belize, które przez 6 miesięcy leżakowało w dębowych beczkach po trzyletniej bourbon whiskey od Sonoma Brothers. Ten ekskluzywny smakołyk zakupiłam oczywiście w sklepie Sekretów Czekolady.


Nad jak zwykle przepięknie wyglądającą tabliczką unosił się bardzo delikatny i ciepły aromat, kojarzący się w waniliowymi ciasteczkami maślanymi upieczonymi z kroplą dobrego alkoholu. W smaku natomiast, alkoholowość odznacza się już intensywniej, jednak w tak oszałamiającym stylu, iż absolutnie jest to wielką zaletą i nie powinno nikogo zrazić. Kompozycja, łącząc kakao z mocą beczek po whiskey, wyciąga zarówno z ziaren, jak i z beczek wszystko to, co najlepsze.


Dick Taylor oczywiście urzeka konsystencją o niebywałym smoooooth. W tym wszechogarniającym aksamicie oznaczają się dąb, wanilia, dym, mokre drewno, gęsty karmel. Pojawia się również posmak winny oraz malinowy, a także iluzja sfermentowanych owoców w formie galaretki. Wszystko sprawia wrażenie niebywale mocnego, ale również pełnego subtelnych niuansów; otulającego. Po raz kolejny ta amerykańska manufaktura pokazała wielką klasę, przez co tabliczka jest warta swej niemałej ceny.


Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, bourbon whiskey.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 57 g.

środa, 11 sierpnia 2021

Fruition Cinnamon Maple Bourbon ciemna mleczna 65% z cukrem klonowym, burbonem i cynamonem


Czekolada i burbon - to połączenie nie jest pierwszyzną dla amerykańskiego Fruition Chocolate Works. Dzięki sklepowi Sekretów Czekolady miałam już okazję delektować się dominikańską Bourbon Dark Milk. Teraz zaś, w moje ręce trafiła limitowana edycja - Cinnamon Maple Bourbon, która kosztowała naprawdę dużo, ale pokusa była silniejsza. Niestety nie określono wprawdzie, jakiego pochodzenia ziaren użyto, lecz były one leżakowane z cynamonem i lokalnie destylowanym burbonem. Jest ich w tabliczce 65%; posłodzona została cukrem klonowym od Mount Mansfield i wzbogacona o pełne mleko w proszku. To wszystko brzmiało cudownie - miałam nadzieję, że będzie warte swojej ceny.

Tabliczka pachniała o dziwo nie tylko cynamonem, karmelem i wanilią, czego się można było spodziewać, lecz mieściła w sobie całe mnóstwo aromatów tropikalnych owoców. Rwałam się do pierwszego kęsa, a ten przeniósł mnie do prawdziwego raju...


Czekolada rozpuszcza się w ustach niespiesznie, lecz gładko; w sposób pełny i cierpliwy. Wszechogarnia. Zostałam wręcz zbombardowana tropikalnymi owocami: marakują, mango, guanabaną, lucumą - polanymi karmelowym syropem z cynamonem. To było absolutnie obłędne doznanie. Dopiero spod tej intensywnej, przełamanej ciepłem cynamonu owocowości - wydobył się waniliowy burbon, z bardzo subtelną alkoholową nutą, łagodzony przez błogą mleczność. Wszystko doskonale się tu przeplatało; było kompleksowe i wyraziste, a przy tym świeże i lekkie. 

Bajka, idealna czekoladowa bajka, w 100% trafiająca w moje gusta. I tak, z pełnym przekonaniem - warta swojej ceny. Ba, jeszcze raz bym ją kupiła, bez zastanowienia. Cinnamon Maple Bourbon trafia do mojej osobistej czołówki mlecznych czekolad - nie tylko przez spektakularny dobór dodatków i przeróbkę ziaren, ale też przez owocową moc kakao, niestety anonimowego.


Skład: ziarna kakao, cukier klonowy, pełne mleko w proszku, tłuszcz kakaowy, burbon, cynamon.
Masa kakaowa min. 65%.
Masa netto: 60 g.

sobota, 19 września 2020

Raaka Bourbon Cask Aged ciemna surowa 82% Tanzania leżakowana w beczkach po burbonie, z cukrem klonowym


Kolejna czekolada arcyciekawej nowojorskiej manufaktury Raaka to Bourbon Cask Aged, czyli ciemna tabliczka 82% kakao wykonana z tanzańskich surowych ziaren Kokoa Kamili, pochodzących z doliny Kilombero w regionie Morogoro. Ziarna te zostały poddane leżakowaniu w beczkach po burbonie, zaś samą czekoladę prócz cukrem trzcinowym dosłodzono jeszcze cukrem klonowym. Kakao z Tanzanii w interpretacji Raaka poznałam już w przepysznej Pure Cacao & Strawberry & Coconut, lecz teraz siłą rzeczy miała to być zupełnie nowa jakość. Z niezwykłymi wyrobami Raaka zapoznawać mogę się dzięki uprzejmości sklepu Sekretów Czekolady.


Tanzańskie ziemiste kakao z akcentami czerwonych owoców, przez leżakowanie w beczkach po burbonie miało nabrać dębowej głębi i aksamitności smaków, z wyraźnym uwypukleniem wiśni. Dla mnie ta piękna czekolada pachniała przede wszystkim nieprzesadzoną palonością dobrej kawy, z karmelową nutą klonu i wytwornym tchnieniem wanilii.

W ustach - od pierwszego kęsa wbiła mnie w podłogę. Niesamowite połączenie smaków i konsystencji. Z jednej strony surowa szorstkość, z drugiej olbrzymia głębia, z trzeciej: aksamit właśnie jak w pieszczącym podniebienie burbonie. Również w kwestii smaku okazała się delikatna i mocna zarazem, choć przy tak wysokim poziomie kakao owa delikatność jest wręcz zaskakująca. Z wielkim powabem odznacza się whisky - drewniane, palone, kawowe, spokojne, głębokie, w tak przepiękny sposób uświetnione klonem i wanilią. Zatapiałam się w tej czekoladzie, nurkowałam w niej niczym w nieskończonej przyjemności. Kompleksowo otuliła mnie swoją głębią i ułożeniem, będąc idealnym odzwierciedleniem tego, czego można by się było po niej spodziewać. Jeśli tak pójdzie dalej, Raaka ma szansę stać się jedną z moich ulubionych manufaktur.


Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, cukier klonowy, tłuszcz kakaowy.
Masa kakaowa min. 82%.
Masa netto: 51 g.

piątek, 29 maja 2020

Fruition Hudson Bourbon Dark Milk ciemna mleczna 61% Dominikana z burbonem


Na wieczorną degustację w Niedzielę Wielkanocną wybrałam czekoladę, która zatrzymała nas w klimacie ziaren leżakowanych w beczkach po szlachetnych trunkach. Wielokrotnie nagradzana, Hudson Bourbon Dark Milk z nowojorskiej manufaktury Fruition, zawiera w sobie bowiem 61% dominikańskich ziaren, które po uprażeniu leżakowały w dębowych beczkach po burbonie z destylarni Tuthilltown Spirits. Pozostałe 39% tabliczki to cukier trzcinowy, pełne mleko w proszku oraz, żeby wpływu burbonu nie było za mało, wysoko ceniony burbon Hudson Baby, również spod skrzydeł Tuthilltown Spirits.

Hudson Baby Bourbon to trunek destylowany w 100% z kukurydzy, leżakowany w dębowych beczkach składowanych w magazynie z systemem nagłaśniającym, w którym drgania spowodowane głośną muzyką mają umożliwić mocniejszą interakcję trunku z drewnem. Smak tego burbonu charakteryzuje się ponoć nutami wanilii, marcepanu, prażonej kukurydzy, karmelu i kandyzowanego imbiru.

Tę jakże kuszącą w swej formie tabliczkę Fruition kupiłam oczywiście w sklepie Sekretów Czekolady.


Dotąd miałam okazję wypróbować już jedną ciemną mleczną czekoladę od Fruition, a mianowicie peruwiańską Marañón Canyon Dark Milk 68%. Już po samym wyglądzie i zapachu naszej Hudson Bourbon Dark Milk miałam się przekonać, jak bardzo odmienne są to tabliczki. Burbonowa panienka jest dość jasna i pachnie maślanymi ciasteczkami z wanilią. Jest to przy tym woń tak urzekająco przenikliwa, iż pomimo pozornej niewinności wiem, że każdy kęs zafunduje mi mocne doznania.


Gęsta, miękka, aksamitna, bezpardonowo wdzierająca się z całą tą swoją błogością w każdy zakamarek ust. Niby łagodna, niby umiarkowanie słodka, a jednak cudnie wypełniająca i świetnie zaspokajająca apetyt na słodycze. Bardzo, ale to bardzo głęboka mleczność w połączeniu z klasycznym w swych nutach kakao, dawała efekt wyidealizowanego kakaowego napoju dla dzieci. Przez wzgląd na dodatek burbonu, był to jednak napój dla nieco większych dziewczynek... W tle przyjemnie dźwięczył kawowy smaczek niczym w nie pierwszej lepszej caffe latte, uwodził karmelowy posmak prażonych słodów, niebanalnie balansujących gdzieś między kukurydzą a migdałami. Wielką rolę spełniała oczywiście wanilia, tak pięknie komponująca się z mlecznością.


Fruition Hudson Bourbon Dark Milk wciągała po czubek głowy - konsystencją tak idealnie pasującą do nut smakowych, burbon zaś zdawał się dodatkowo uszlachetniać czekoladę. W porównaniu do Marañón Canyon Dark Milk jest to tabliczka o wiele przystępniejsza, radośniejsza, ale również nie można odmówić jej charakteru - tym razem - rozbrajająco zadziornego w swym słodkim uroku.

Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, burbon.
Masa kakaowa min. 61%.
Masa netto: 60 g.

piątek, 15 maja 2020

Dick Taylor Orange Bourbon Pecan ciemna 65% Belize z orzechami pekan, syropem klonowym, burbonem i olejkiem pomarańczowym


Dziś przed Wami moja pierwsza i póki co jedyna czekolada kalifornijskiej marki Dick Taylor, którą udało mi się kupić w sklepie Sekretów Czekolady. Dick Taylor to manufaktura założona 10 lat temu przez Adama Dicka i Dustina Taylora, dwóch muzyków i szkutników (stąd tak oryginalne grafiki na opakowaniach). Cacuszko, które dołączyło do mojej kolekcji, stworzone zostało z myślą o świętach Bożego Narodzenia, zaś inspirowane rodzinnym przepisem na świąteczne ciasto.

Podstawą jest ciemna czekolada o 65% zawartości kakao z Belize, uprawianego przez zrzeszenie 302 farmerów Maya Mountain Coop w dystrykcie Toledo, a następnie eksportowanego przez Uncommon Cacao. Tabliczki od Dick Taylor są przepięknie zdobione, czego niestety nie udało mi się w pełni uchwycić na zdjęciach, gdyż żal mi było obracać czekoladę - pokrywająca ją kruszonka z każdym ruchem osypywała się, a nie chciałam jej tracić. Z czego ona jest? Otóż, tworzą ją maczane w burbonie orzechy pekan, kandyzowane z syropie klonowym z dodatkiem olejku pomarańczowego. Połączenie niezwykle oryginalne i kuszące.


Tabliczka od Dick Taylor zdawała się być prawdziwym skarbem, wszystko w niej było dopieszczone. Raz, iż sama czekolada przedstawiała się przepięknie, to samo opakowanie, grafiki je zdobiące, użyte czcionki, a także sreberko chroniące bezpośrednio czekoladową taflę - były opracowane w najmniejszym szczególe, niesamowicie estetyczne. Wszystko to sprawiało, iż degustacja stawała się prawdziwym świętem, wyjątkowym przeżyciem karmiącym wszystkie zmysły.

Zapach unoszący się nad Orange Bourbon Pecan był kwaskowaty, przywodzący na myśl żytni chleb na zakwasie oraz niedojrzałe brzoskwinie. Czekolada sama w sobie okazała się niesamowicie smolista, boska w strukturze - w mokry i aksamitny sposób rozlewała się w ustach. I w zasadzie czymkolwiek by nie smakowała, konsystencja ta dawała oszałamiający efekt. Jeśli zaś chodzi o smak, to dodatki na tyle mocno wpływały na całość kompozycji, iż wraz z trwaniem degustacji coraz bardziej rozmywała się mi charakterystyka kakao. Sama nie wiedziałam, czy traktować to jako wadę, czy jako zaletę. Wszak jakże mi to wszystko smakowało!


Kakao z Belize najwięcej miało do powiedzenia na początku, gdy esencjonalna kruszonka jeszcze nie zdążyła przeprowadzić pełnej inwazji na kubki smakowe. Tak jak sugerował zapach, było tu sporo roślinnych kwasków, ciemnego chleba z korzeniami, nachmielonego piwa, niedojrzałych brzoskwiń i miechunek, kwaśnych jabłek - a wszystko to na niebywale lejącym się, miękkim i wilgotnym podłożu. Brnąc dalej, robiło się coraz to bardziej słodko, za sprawą magicznej kruszonki.


Tak, kruszonka była przepyszna i stopniowo przenikała się ze smakiem czekolady próbując przejąć nad nim dominację, ostatecznie łącząc się w bardzo namiętnym uścisku. Pekany okazały się dość miękkie i przyjemnie chrupiące - skruszono je do bardzo delikatnej formy nie zaburzającej odbioru wyjątkowej konsystencji samej czekolady. Zatopione w burbonie, przejęły po nim całą waniliowość i słodowe nuty, alkohol zaś był niewyczuwalny - efekt godzien pochwały! Lekko karmelowo-miodowy posmak zapewne wypływał zarówno z owego burbonu, jak i z dodatku syropu klonowego, który niechybnie podkręcał słodycz całej kompozycji. Zaś olejek pomarańczowy, którego się trochę obawiałam, okazał się niemal niewyczuwalny solo - wydaje mi się, iż wkomponował się dobrze w kwaskowate i roślinne nuty płynące z kakao z Belize.


Zostałam urzeczona. Tak nietypowa czekolada wprost zawładnęła moim sercem, gdyż jej wykonanie okazało się mistrzowskie. Dodatki obok których trudno przejść obojętnie, z zamysłem otoczyły niesamowitą strukturę czekolady. Wszystko na długo wypełniło usta słodkawym, intrygującym posmakiem. Doświadczenie absolutnie nie do zapomnienia i mam nadzieję, że będzie mi jeszcze dane eksplorować asortyment manufaktury Dick Taylor.


Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, orzechy pekan, syrop klonowy, burbon, olejek pomarańczowy.
Masa kakaowa min. 65%.
Masa netto: 57 g.