sobota, 26 listopada 2022
Zotter Squaring The Circle ciemna 70% z cukrem klonowym
środa, 18 maja 2022
Raaka Oat Milk ciemna surowa 58% Uganda z owsem, kokosem i wanilią
sobota, 22 stycznia 2022
Raaka Miso Maple ciemna surowa 68% Dominikana z miso z ciecierzycy i ryżu koji
środa, 11 sierpnia 2021
Fruition Cinnamon Maple Bourbon ciemna mleczna 65% z cukrem klonowym, burbonem i cynamonem
niedziela, 3 stycznia 2021
Raaka Ginger Snap ciemna surowa 70% Tanzania z imbirem, cynamonem, zielem angielskim, gałką muszkatołową i melasowanym cukrem
Ostatnia posiadana przeze mnie tabliczka amerykańskiej marki Raaka, produkującej swe czekolady z surowego kakao, była dla mnie wyjątkowa. Dlaczego? Odpowiedź brzmi krótko: PRZYPRAWY. Wprawdzie nazwa Ginger Snap sugeruje imbirową inwazję, jednakże w środku znajdziemy dużo więcej. O ile dobrze wywnioskowałam z opisu zawartego na opakowaniu, użyte tu tanzańskie ziarna Kokoa Kamily z doliny Kilombero zostały specjalnie przygotowane wraz z imbirem, zaś zastosowane masło kakaowe - wymieszane z cynamonem, zielem angielskim i gałką muszkatołową. Dopiero potem, przyprawione surowce kakaowe (w łączniej ilości 70%) wymieszano z cukrem klonowym i cukrem trzcinowym. Jakby atrakcji nie było wystarczająco dużo, wierzch gotowej już czekoladowej tafli posypano melasowanym cukrem, uzyskując prześliczny efekt wizualny. Wyjątkową Raaka Ginger Snap zakupiłam w sklepie Sekretów Czekolady.
Tabliczki z wszelakimi drobnymi posypkami mają to do siebie, iż należy się obchodzić z nimi delikatnie, aby owa atrakcja nie opuściła całkiem czekoladowej powierzchni. Tak było i w tym przypadku, choć ów melasowany cukier był na tyle wilgotny (jakież to było przyjemne!), iż dość znośnie "trzymał się kupy". Kakao od Kokoa Kamili znam już z wielu innych propozycji manufaktury Raaka; a zresztą, w tak wysyconej przyprawami kompozycji nie spodziewałam się, by odkryć jakieś tanzańskie niuanse. Całość pachniała obłędnie, karmelem i piernikiem. Tylko tyle i aż tyle.
Tak musiało być. Ginger Snap z miejsca stała się jedną z moich ulubionych smakołyków od Raaka. Bogata, lecz niezwykle wyważona kompozycja, to gratka dla miłośników piernikowych klimatów. Każdą z przypraw, znajdziemy tu w całkowitym balansie - można sobie odczytywać je razem, jak i osobno, perfekcyjnie doprawiające ciemną czekoladę, która tutaj zdaje się mieć orzechowo-ziemisty rys. Fuzja cukru klonowego i trzcinowego podbija karmelowość (a przez to nadaje jeszcze większego uroku piernikowości). Osobiście, bardzo przypadła mi do gustu posypka z cukru melasowanego (w przeciwieństwie do mojego Męża, który uznał ją za "tępo słodką") - dla mnie stanowiła ciekawe uzupełnienie gładkiej konsystencji czekolady, swoją wilgocią i "miękką chrupkością", a także intensywnymi karmelowymi nutami. Cóż, takie czekolady mogłabym wciągać kilogramami. Przez cały rok. Czysta przyjemność.
Skład: ziarna kakao, cukier klonowy, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, cukier melasowany, imbir, cynamon, ziele angielskie, gałka muszkatołowa.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 51 g.
sobota, 28 listopada 2020
Raaka Maple & Nibs ciemna 75% Uganda z cukrem klonowym i nibsami kakaowymi
Druga po Coconut Milk czekolada z ugandyjskiego kakao z nowojorskiej manufaktury Raaka, jak i w ogóle moje dopiero drugie doświadczenie z ziarnami z tego kraju - winna być czymś wytrawniejszym i mocniejszym od poprzedniczki. Dziś przedstawiam Wam Maple & Nibs, czyli ciemną 75% tabliczkę, słodzoną cukrem klonowym i posypaną kakaowymi nibsami. Ziarna Semuliki Forest Cacao uprawiane są przez zrzeszenie 1002 organicznych farmerów w dystrykcie Bundibugyo. Moją jakże egzotyczną Raakę zakupiłam dzięki uprzejmości sklepu Sekretów Czekolady.
Na powierzchni tafli znajdowało się mnóstwo nierównomiernie rozmieszczonych nibsów, które też posiadały różną wielkość. Czekolada pachniała głęboko całkiem klasycznym kakao z domieszką kawy, drewna, skóry oraz soczystych malin i porzeczek. W ustach okazała się zaskakująco gładka - tak, jakbym ciągle nie mogła uwierzyć, w jak niesamowity sposób Raaka łączy surowość czekolady z jej aksamitem, tworząc dzikie i uładzone zarazem kompozycje. Smakowo najpierw przeważały dojrzałe jagody i porzeczki, kojarząc się wręcz z esencjonalnymi lodami pełnymi tych owoców. Dalej, zgodnie z zapowiedzią w sferze zapachu, pojawiło się sporo intrygujących nut skóry i drewna, nawet dość mrocznych. Z czasem na wierzch wypłynęły kwaskowe i ziołowe akcenty surowego kakao, które otulone karmelową słodyczą brzmiały nader ekstrawagancko.
Przyznam, że w tej czekoladzie nibsy mi przeszkadzały. Niby soczyste, ale nie do końca - część z nich wydawała się za sucha, przez co nadmiernie podkręcały surowość, próbując przemienić ją w coś prymitywnego. Zaś Maple & Nibs zdecydowanie dążyła w stronę wyższych lotów niż prymitywność. Forma nibsów jest jedyną rzeczą, jaką zmieniłabym w tej tabliczce.
Skład: ziarna kakao, cukier klonowy, tłuszcz kakaowy.
Masa kakaowa min. 75%.
Masa netto: 51 g.
piątek, 20 listopada 2020
Zotter Portwein & Feige ciemna 70% nadziewana porto i ganaszem figowym
Zotter lubi eksperymenty na temat alkoholi w czekoladzie, a ja z chęcią po takie fuzje sięgam. W tym przypadku, wielokrotnie sprawdziła się zasada - im prościej, tym lepiej. Portwein & Feige, zakupiona ostatnio na biokredens.pl, również zdawała się wpisywać w tę regułę, choć zastosowano tu kilka innowacji. Ciemna czekolada o 70% zawartości kakao okala nieco jaśniejsze nadzienie bazujące na porto (drugie miejsce w składzie!) i suszonych figach. Poza tym, w owym ganaszu odnajdziemy mleko oraz pastę tamaryndową (z owocem tamaryndowca w czekoladzie spotkałam się dotychczas tylko raz - w czekoladzie Mascarin z fabryki na Reunion). Jako słodzik użyto cukru klonowego oraz daktylowego, co zaskakujące u Zottera, gdyż dotychczas w roli tej prym wiódł surowy cukier trzcinowy.
W przekroju urzekła mnie naprawdę grubaśna warstwa czekoladowej kuwertury. Od nadzienia docierał zaś zapach intensywnie alkoholowy. Już te dwie obserwacje pozwoliły mi stwierdzić, że będzie wyjątkowo mocno!
Choć nadzienie generalnie odczuwałam jako gładkie, sporo w nim było szorstkawych, ale bardzo przyjemnych drobinek, które zidentyfikowałam jako kawałki suszonych fig. Całe wnętrze czekolady syropowo i esencjonalnie smakuje figami i daktylami, hojnie podlanymi porto. Zdecydowanie, czuć jego bardzo wysoki udział w składzie. Na tyle podkręca moc całej kompozycji, iż czekoladowej kuwerturze ze spokojem dałabym 80% kakao. W całej tej intensywności i wytrawności, Portwein & Feige przypomina ekskluzywną wiśniówkę, posłodzoną z wielkim umiarem, dobrze przerobioną. To bodaj jedna z poważniejszych i najbardziej dystyngowanych propozycji z całego asortymentu Handscooped.
Skład: miazga kakaowa, porto, tłuszcz kakaowy, cukier klonowy, cukier daktylowy, suszone figi, pełne mleko w proszku, miód, pasta tamaryndowa (tamarynd, woda), odtłuszczone mleko w proszku, sól, wanilia.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 471 kcal.
BTW: 6,7/31/33.
sobota, 19 września 2020
Raaka Bourbon Cask Aged ciemna surowa 82% Tanzania leżakowana w beczkach po burbonie, z cukrem klonowym
W ustach - od pierwszego kęsa wbiła mnie w podłogę. Niesamowite połączenie smaków i konsystencji. Z jednej strony surowa szorstkość, z drugiej olbrzymia głębia, z trzeciej: aksamit właśnie jak w pieszczącym podniebienie burbonie. Również w kwestii smaku okazała się delikatna i mocna zarazem, choć przy tak wysokim poziomie kakao owa delikatność jest wręcz zaskakująca. Z wielkim powabem odznacza się whisky - drewniane, palone, kawowe, spokojne, głębokie, w tak przepiękny sposób uświetnione klonem i wanilią. Zatapiałam się w tej czekoladzie, nurkowałam w niej niczym w nieskończonej przyjemności. Kompleksowo otuliła mnie swoją głębią i ułożeniem, będąc idealnym odzwierciedleniem tego, czego można by się było po niej spodziewać. Jeśli tak pójdzie dalej, Raaka ma szansę stać się jedną z moich ulubionych manufaktur.
niedziela, 10 listopada 2019
Amedei Acero 95 ciemna 95% z cukrem klonowym
Dalej jednak, tabletkowość tabliczki idzie bardziej w stronę typowej dla Amedei bezowości, piankowości. To, co zdawało się płaskie, dalej identyfikowałam jako delikatne. Coraz mocniej wysuwała się na prowadzenie trudna do nazwania nuta słodyczy, która po prostu płynęła z klonowego cukru. Było w tym coś drzewnego i przyprawowego zarazem, kręcącego się w okolicach lukrecji oraz... surowej kapusty. Dziwactwo.
Degustację zakończyliśmy z zupełnie innymi wrażeniami niż na początku. To, co najpierw wydawało się nieznośne, rozwinęło się totalnie nietypowo, nieprzewidywalnie. Subtelna słodycz "drewnianej pianki", która pozostała nam w ustach, wywoływała uśmiech na twarzy. Konsternacja. Acero 95 okazała się absolutnie nietypową tabliczką i w asortymencie Amedei stanowi oryginalną pozycję. Próbujcie, warto zaryzykować, choćby dla samego zdziwienia.


