Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukier klonowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukier klonowy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 listopada 2022

Zotter Squaring The Circle ciemna 70% z cukrem klonowym


Squaring The Circle słodzona cukrem klonowym różni się od niezbyt sympatycznej czekolady z cukrem daktylowym nie tylko rodzajem słodzika, ale również 5% zawartością kakao (wersja klonowa ma 70%, daktylowa 75%). Ta kupiona na foodieshop24.pl czekolada ze względnie nowej kolekcji Zottera, została przez nas zdegustowana na szczycie Chribsky Vrch w Górach Łużyckich.

Trudno powiedzieć, co miało większy wpływ na całokształt: mniejsza ilość kakao (chyba niezbyt wyrafinowany blend) czy rodzaj cukru. Nie mniej, wersja z cukrem klonowym jest znacznie milsza od tej daktylowej. Ma w sobie sporo karmelowego, jasnego ciepła. Przywodzi na myśl różnorakie orzechy maczane w karmelu, miodzie i obtaczane w kakao, popijane gorzką, czarną herbatą. Choć próbowałam jej w czerwcu, kryła w sobie oblicze pogodnej jesieni - po niej będę mieć dobre wspomnienia, choć nie jakoś bardzo wyraziste.


Skład: miazga kakaowa, cukier klonowy 29%, tłuszcz kakaowy.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 580 kcal.
BTW: 8/44/33.

środa, 18 maja 2022

Raaka Oat Milk ciemna surowa 58% Uganda z owsem, kokosem i wanilią


W obliczu ostatnio próbowanych wynalazków od Raaka, dziś opisywana tabliczka od tej amerykańskiej manufaktury jawi się niemalże jako klasyk. Oat Milk skomponowana została z 58% surowego kakao Semuliki Forest z Ugandy, cukru klonowego, mąki owsianej, kokosa oraz wanilii. Kupiłam ją dzięki sklepowi Sekretów Czekolady.


Tafla Oat Milk nie wyróżnia się niczym wielkim. Wszelkie dodatki zostały gładko wmieszane w czekoladową masę. W zapachu wyczuwamy delikatny kokos z owsem i wanilią; mamy skojarzenia z przestudzonym budyniem czekoladowym na roślinnym mleku.

W ustach układa się niby sucho, lecz miękko. Ot, wrażenie, jaki lubią fundować wegańskie "mleczne" czekolady - w wydaniu Raaka było całkiem przyjemne. Kokos i owies wdzięczą się w czułym uścisku, tworząc kompozycję idealnie śniadaniową. Ugandyjskie kakao wnosi akcent przypalonego chleba tostowego i aromatycznej kawy, co dopełnia dzieła. No i do tego elegancka wanilia. Czujemy niezbyt tłustą i umiarkowanie chrupką kruszonkę wieńczącą zapiekaną owsiankę, kryjącą w sobie truskawki i dojrzałe (słodkie) czerwone porzeczki. Słodycz w Oat Milk jest umiarkowana; generalnie Raaka stworzyła bardzo spokojną, zbalansowaną czekoladę - nie ma tu krzykliwych nut.


Skład: ziarna kakao, cukier klonowy, mąka owsiana, kokos, tłuszcz kakaowy, wanilia.
Masa kakaowa min. 58%.
Masa netto: 51 g.

sobota, 22 stycznia 2022

Raaka Miso Maple ciemna surowa 68% Dominikana z miso z ciecierzycy i ryżu koji


Szalonych połączeń w wykonaniu Raaka nigdy dość! Po Matcha Swirl, nadal pozostajemy przy azjatyckich smakach. Tym razem, za sprawą sklepu Sekretów Czekolady, poznamy efekt fuzji dominikańskich ziaren Zorzal (68% całości) z... miso z ciecierzycy i ryżu koji. Nie mam dużego doświadczenia w eksplorowaniu tego typu smaków, dlatego takowe połączenia są dla mnie dużą zagadką.


Surowa czekolada intrygująco pachnie kiszonką i wędzonką. Można się wręcz przerazić - to chyba będzie mocne! Jakże wielkie okazało się moje zdziwienie, gdy przy pierwszym kęsie urzekł mnie zaskakująco mocno owocowy bukiet. Skupiłam się na mało dojrzałych jabłkach, dzikich i przesuszonych przez słońce; a także na gruszkach przyprószonych cynamonem i kakao. Łagodniejsze nuty uderzają po prostu w kierunku szarlotki z lodami.

Nie myślcie jednak, że na tym koniec! Azja zobowiązuje. Od owoców przechodzimy w stronę torfu i whisky. Generalnie czekolada rozlewa się w ustach gęstwiną, przez co wszystko jest obłędnie intensywne. Towarzyszy nam alkoholowa iluzja, która podąża w stronę nie tylko whisky, ale ogółem ciemnych słodów, mocno palonego karmelu i trochę kwaskowatego stoutu. Wspaniała, przebogata, niepowtarzalna czekolada od Raaka... doprawdy, nawet kontrowersyjne połączenie wychodzą tej brooklińskiej manufakturze genialnie.


Skład: ziarna kakao, cukier klonowy, tłuszcz kakaowy, miso ciecierzycowe (ryż koji, ciecierzyca, sól morska, woda Blue Ridge Mountain, koji), wanilia.
Masa kakaowa min. 68%.
Masa netto: 51 g.

środa, 11 sierpnia 2021

Fruition Cinnamon Maple Bourbon ciemna mleczna 65% z cukrem klonowym, burbonem i cynamonem


Czekolada i burbon - to połączenie nie jest pierwszyzną dla amerykańskiego Fruition Chocolate Works. Dzięki sklepowi Sekretów Czekolady miałam już okazję delektować się dominikańską Bourbon Dark Milk. Teraz zaś, w moje ręce trafiła limitowana edycja - Cinnamon Maple Bourbon, która kosztowała naprawdę dużo, ale pokusa była silniejsza. Niestety nie określono wprawdzie, jakiego pochodzenia ziaren użyto, lecz były one leżakowane z cynamonem i lokalnie destylowanym burbonem. Jest ich w tabliczce 65%; posłodzona została cukrem klonowym od Mount Mansfield i wzbogacona o pełne mleko w proszku. To wszystko brzmiało cudownie - miałam nadzieję, że będzie warte swojej ceny.

Tabliczka pachniała o dziwo nie tylko cynamonem, karmelem i wanilią, czego się można było spodziewać, lecz mieściła w sobie całe mnóstwo aromatów tropikalnych owoców. Rwałam się do pierwszego kęsa, a ten przeniósł mnie do prawdziwego raju...


Czekolada rozpuszcza się w ustach niespiesznie, lecz gładko; w sposób pełny i cierpliwy. Wszechogarnia. Zostałam wręcz zbombardowana tropikalnymi owocami: marakują, mango, guanabaną, lucumą - polanymi karmelowym syropem z cynamonem. To było absolutnie obłędne doznanie. Dopiero spod tej intensywnej, przełamanej ciepłem cynamonu owocowości - wydobył się waniliowy burbon, z bardzo subtelną alkoholową nutą, łagodzony przez błogą mleczność. Wszystko doskonale się tu przeplatało; było kompleksowe i wyraziste, a przy tym świeże i lekkie. 

Bajka, idealna czekoladowa bajka, w 100% trafiająca w moje gusta. I tak, z pełnym przekonaniem - warta swojej ceny. Ba, jeszcze raz bym ją kupiła, bez zastanowienia. Cinnamon Maple Bourbon trafia do mojej osobistej czołówki mlecznych czekolad - nie tylko przez spektakularny dobór dodatków i przeróbkę ziaren, ale też przez owocową moc kakao, niestety anonimowego.


Skład: ziarna kakao, cukier klonowy, pełne mleko w proszku, tłuszcz kakaowy, burbon, cynamon.
Masa kakaowa min. 65%.
Masa netto: 60 g.

niedziela, 3 stycznia 2021

Raaka Ginger Snap ciemna surowa 70% Tanzania z imbirem, cynamonem, zielem angielskim, gałką muszkatołową i melasowanym cukrem

 Ostatnia posiadana przeze mnie tabliczka amerykańskiej marki Raaka, produkującej swe czekolady z surowego kakao, była dla mnie wyjątkowa. Dlaczego? Odpowiedź brzmi krótko: PRZYPRAWY. Wprawdzie nazwa Ginger Snap sugeruje imbirową inwazję, jednakże w środku znajdziemy dużo więcej. O ile dobrze wywnioskowałam z opisu zawartego na opakowaniu, użyte tu tanzańskie ziarna Kokoa Kamily z doliny Kilombero zostały specjalnie przygotowane wraz z imbirem, zaś zastosowane masło kakaowe - wymieszane z cynamonem, zielem angielskim i gałką muszkatołową. Dopiero potem, przyprawione surowce kakaowe (w łączniej ilości 70%) wymieszano z cukrem klonowym i cukrem trzcinowym. Jakby atrakcji nie było wystarczająco dużo, wierzch gotowej już czekoladowej tafli posypano melasowanym cukrem, uzyskując prześliczny efekt wizualny. Wyjątkową Raaka Ginger Snap zakupiłam w sklepie Sekretów Czekolady.

 Tabliczki z wszelakimi drobnymi posypkami mają to do siebie, iż należy się obchodzić z nimi delikatnie, aby owa atrakcja nie opuściła całkiem czekoladowej powierzchni. Tak było i w tym przypadku, choć ów melasowany cukier był na tyle wilgotny (jakież to było przyjemne!), iż dość znośnie "trzymał się kupy". Kakao od Kokoa Kamili znam już z wielu innych propozycji manufaktury Raaka; a zresztą, w tak wysyconej przyprawami kompozycji nie spodziewałam się, by odkryć jakieś tanzańskie niuanse. Całość pachniała obłędnie, karmelem i piernikiem. Tylko tyle i aż tyle.

Tak musiało być. Ginger Snap z miejsca stała się jedną z moich ulubionych smakołyków od Raaka. Bogata, lecz niezwykle wyważona kompozycja, to gratka dla miłośników piernikowych klimatów. Każdą z przypraw, znajdziemy tu w całkowitym balansie - można sobie odczytywać je razem, jak i osobno, perfekcyjnie doprawiające ciemną czekoladę, która tutaj zdaje się mieć orzechowo-ziemisty rys. Fuzja cukru klonowego i trzcinowego podbija karmelowość (a przez to nadaje jeszcze większego uroku piernikowości). Osobiście, bardzo przypadła mi do gustu posypka z cukru melasowanego (w przeciwieństwie do mojego Męża, który uznał ją za "tępo słodką") - dla mnie stanowiła ciekawe uzupełnienie gładkiej konsystencji czekolady, swoją wilgocią i "miękką chrupkością", a także intensywnymi karmelowymi nutami. Cóż, takie czekolady mogłabym wciągać kilogramami. Przez cały rok. Czysta przyjemność.

Skład: ziarna kakao, cukier klonowy, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, cukier melasowany, imbir, cynamon, ziele angielskie, gałka muszkatołowa.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 51 g.

sobota, 28 listopada 2020

Raaka Maple & Nibs ciemna 75% Uganda z cukrem klonowym i nibsami kakaowymi

Druga po Coconut Milk czekolada z ugandyjskiego kakao z nowojorskiej manufaktury Raaka, jak i w ogóle moje dopiero drugie doświadczenie z ziarnami z tego kraju - winna być czymś wytrawniejszym i mocniejszym od poprzedniczki. Dziś przedstawiam Wam Maple & Nibs, czyli ciemną 75% tabliczkę, słodzoną cukrem klonowym i posypaną kakaowymi nibsami. Ziarna Semuliki Forest Cacao uprawiane są przez zrzeszenie 1002 organicznych farmerów w dystrykcie Bundibugyo. Moją jakże egzotyczną Raakę zakupiłam dzięki uprzejmości sklepu Sekretów Czekolady.

 Na powierzchni tafli znajdowało się mnóstwo nierównomiernie rozmieszczonych nibsów, które też posiadały różną wielkość. Czekolada pachniała głęboko całkiem klasycznym kakao z domieszką kawy, drewna, skóry oraz soczystych malin i porzeczek. W ustach okazała się zaskakująco gładka - tak, jakbym ciągle nie mogła uwierzyć, w jak niesamowity sposób Raaka łączy surowość czekolady z jej aksamitem, tworząc dzikie i uładzone zarazem kompozycje. Smakowo najpierw przeważały dojrzałe jagody i porzeczki, kojarząc się wręcz z esencjonalnymi lodami pełnymi tych owoców. Dalej, zgodnie z zapowiedzią w sferze zapachu, pojawiło się sporo intrygujących nut skóry i drewna, nawet dość mrocznych. Z czasem na wierzch wypłynęły kwaskowe i ziołowe akcenty surowego kakao, które otulone karmelową słodyczą brzmiały nader ekstrawagancko.

Przyznam, że w tej czekoladzie nibsy mi przeszkadzały. Niby soczyste, ale nie do końca - część z nich wydawała się za sucha, przez co nadmiernie podkręcały surowość, próbując przemienić ją w coś prymitywnego. Zaś Maple & Nibs zdecydowanie dążyła w stronę wyższych lotów niż prymitywność. Forma nibsów jest jedyną rzeczą, jaką zmieniłabym w tej tabliczce.

 Skład: ziarna kakao, cukier klonowy, tłuszcz kakaowy.
Masa kakaowa min. 75%.
Masa netto: 51 g.

piątek, 20 listopada 2020

Zotter Portwein & Feige ciemna 70% nadziewana porto i ganaszem figowym

Zotter lubi eksperymenty na temat alkoholi w czekoladzie, a ja z chęcią po takie fuzje sięgam. W tym przypadku, wielokrotnie sprawdziła się zasada - im prościej, tym lepiej. Portwein & Feige, zakupiona ostatnio na biokredens.pl, również zdawała się wpisywać w tę regułę, choć zastosowano tu kilka innowacji. Ciemna czekolada o 70% zawartości kakao okala nieco jaśniejsze nadzienie bazujące na porto (drugie miejsce w składzie!) i suszonych figach. Poza tym, w owym ganaszu odnajdziemy mleko oraz pastę tamaryndową (z owocem tamaryndowca w czekoladzie spotkałam się dotychczas tylko raz - w czekoladzie Mascarin z fabryki na Reunion). Jako słodzik użyto cukru klonowego oraz daktylowego, co zaskakujące u Zottera, gdyż dotychczas w roli tej prym wiódł surowy cukier trzcinowy.

W przekroju urzekła mnie naprawdę grubaśna warstwa czekoladowej kuwertury. Od nadzienia docierał zaś zapach intensywnie alkoholowy. Już te dwie obserwacje pozwoliły mi stwierdzić, że będzie wyjątkowo mocno!

 Choć nadzienie generalnie odczuwałam jako gładkie, sporo w nim było szorstkawych, ale bardzo przyjemnych drobinek, które zidentyfikowałam jako kawałki suszonych fig. Całe wnętrze czekolady syropowo i esencjonalnie smakuje figami i daktylami, hojnie podlanymi porto. Zdecydowanie, czuć jego bardzo wysoki udział w składzie. Na tyle podkręca moc całej kompozycji, iż czekoladowej kuwerturze ze spokojem dałabym 80% kakao. W całej tej intensywności i wytrawności, Portwein & Feige przypomina ekskluzywną wiśniówkę, posłodzoną z wielkim umiarem, dobrze przerobioną. To bodaj jedna z poważniejszych i najbardziej dystyngowanych propozycji z całego asortymentu Handscooped.

Skład: miazga kakaowa, porto, tłuszcz kakaowy, cukier klonowy, cukier daktylowy, suszone figi, pełne mleko w proszku, miód, pasta tamaryndowa (tamarynd, woda), odtłuszczone mleko w proszku, sól, wanilia.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 471 kcal.
BTW: 6,7/31/33.

sobota, 19 września 2020

Raaka Bourbon Cask Aged ciemna surowa 82% Tanzania leżakowana w beczkach po burbonie, z cukrem klonowym


Kolejna czekolada arcyciekawej nowojorskiej manufaktury Raaka to Bourbon Cask Aged, czyli ciemna tabliczka 82% kakao wykonana z tanzańskich surowych ziaren Kokoa Kamili, pochodzących z doliny Kilombero w regionie Morogoro. Ziarna te zostały poddane leżakowaniu w beczkach po burbonie, zaś samą czekoladę prócz cukrem trzcinowym dosłodzono jeszcze cukrem klonowym. Kakao z Tanzanii w interpretacji Raaka poznałam już w przepysznej Pure Cacao & Strawberry & Coconut, lecz teraz siłą rzeczy miała to być zupełnie nowa jakość. Z niezwykłymi wyrobami Raaka zapoznawać mogę się dzięki uprzejmości sklepu Sekretów Czekolady.


Tanzańskie ziemiste kakao z akcentami czerwonych owoców, przez leżakowanie w beczkach po burbonie miało nabrać dębowej głębi i aksamitności smaków, z wyraźnym uwypukleniem wiśni. Dla mnie ta piękna czekolada pachniała przede wszystkim nieprzesadzoną palonością dobrej kawy, z karmelową nutą klonu i wytwornym tchnieniem wanilii.

W ustach - od pierwszego kęsa wbiła mnie w podłogę. Niesamowite połączenie smaków i konsystencji. Z jednej strony surowa szorstkość, z drugiej olbrzymia głębia, z trzeciej: aksamit właśnie jak w pieszczącym podniebienie burbonie. Również w kwestii smaku okazała się delikatna i mocna zarazem, choć przy tak wysokim poziomie kakao owa delikatność jest wręcz zaskakująca. Z wielkim powabem odznacza się whisky - drewniane, palone, kawowe, spokojne, głębokie, w tak przepiękny sposób uświetnione klonem i wanilią. Zatapiałam się w tej czekoladzie, nurkowałam w niej niczym w nieskończonej przyjemności. Kompleksowo otuliła mnie swoją głębią i ułożeniem, będąc idealnym odzwierciedleniem tego, czego można by się było po niej spodziewać. Jeśli tak pójdzie dalej, Raaka ma szansę stać się jedną z moich ulubionych manufaktur.


Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, cukier klonowy, tłuszcz kakaowy.
Masa kakaowa min. 82%.
Masa netto: 51 g.

niedziela, 10 listopada 2019

Amedei Acero 95 ciemna 95% z cukrem klonowym


Po Toscano Black 90 przyszedł czas na drugą spośród nowszych czekolad od włoskiego Amedei, a mianowicie tajemniczą Acero 95. To blend o aż 95% zawartości kakao (miazga i tłuszcz), w której pozostałe 5% składu stanowi bardzo nietypowy słodzik - cukier klonowy. Tabliczkę zakupiłam w niezastąpionym sklepie Sekretów Czekolady.


Jak na tak wysoki poziom kakao tabliczka wydawała się dość jasna. Jej zapach określiłam jako mocno zbożowy - tak, jakby wsadzić nos do jutowego worka z mąką lub zbożem. W smaku na pierwszy rzut kojarzyła się z przegryzionym ziarnem pszenicy. Nawet pod względem struktury wydawała się mączna, przywodząc na myśl półsurowe ciasto chlebowe. Dalej czekolada rozwijała się w stronę kartonu skropionego sokiem z cytryny, co było bardzo dziwaczną drogą. Od samego początku zdawała się zbyt płaska i o zbyt małej mocy rażenia jak na 95% kakao. W ustach pozostawiała lekowo-proszkowy film. Początek degustacji Acero 95 trudno nazwać przyjemnym. Pozostawiła nas w lekkim szoku.

Dalej jednak, tabletkowość tabliczki idzie bardziej w stronę typowej dla Amedei bezowości, piankowości. To, co zdawało się płaskie, dalej identyfikowałam jako delikatne. Coraz mocniej wysuwała się na prowadzenie trudna do nazwania nuta słodyczy, która po prostu płynęła z klonowego cukru. Było w tym coś drzewnego i przyprawowego zarazem, kręcącego się w okolicach lukrecji oraz... surowej kapusty. Dziwactwo.


Degustację zakończyliśmy z zupełnie innymi wrażeniami niż na początku. To, co najpierw wydawało się nieznośne, rozwinęło się totalnie nietypowo, nieprzewidywalnie. Subtelna słodycz "drewnianej pianki", która pozostała nam w ustach, wywoływała uśmiech na twarzy. Konsternacja. Acero 95 okazała się absolutnie nietypową tabliczką i w asortymencie Amedei stanowi oryginalną pozycję. Próbujcie, warto zaryzykować, choćby dla samego zdziwienia.

Skład: miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, cukier klonowy 5%.
Masa kakaowa min. 95%.
Masa netto: 50 g.