sobota, 6 sierpnia 2022
Mia Cashew Ginger Spice ciemna 75% Madagaskar z masłem nerkowcowym, imbirem, cynamonem, wanilią, solą i gałką muszkatołową
czwartek, 29 października 2020
Mia Almond & Coconut ciemna 65% Madagaskar z migdałami i kokosem
O poranku w studenckiej bazie namiotowej w Regietowie, towarzystwa dotrzymała nam ciemna czekolada Mia o 65% zawartości madagaskarskiego kakao. W wariancie Almond & Coconut, jak sama nazwa mówi, została obsypana wiórkami kokosowymi oraz migdałową kruszonką. Tabliczkę tą, jak i pozostałe, wcześniej już próbowane smakołyki od Mia, kupiłam w sklepie Sekretów Czekolady.
Tabliczka prezentowała się przepięknie. Zdobienia typowe dla Mia, połączone z obfitą posypką dwojakiej maści - elegancka prostota. Pachniała kwiecistą łąką, co w gruncie rzeczy mnie zdziwiło. Madagaskarskie kakao w interpretacji Mia poznałam już w kilku odsłonach i zawsze odkryję w nim coś nowego.
Choć migdały i kokos zdają się być wyrazistymi, acz dość klasycznymi dodatkami, w tej czekoladzie bardzo mało je czuć. Almond & Coconut raczej prezentuje nam po prostu pełen bukiet ziaren z Madagaskaru, a migdały i kokos niezwykle subtelnie odznaczają się daleko w tle. Aż zbyt daleko! Bo to przecież pyszne i lubiane przeze mnie dodatki, chciałabym ich zaznać odrobinę więcej. Nie ma jednak na co zbytnio narzekać - sama czekolada jest wspaniała. Nagrzana słońcem ziemia, ta niebywale kwiecista łąka, paloność kawy, kosz cytrusów ociekających własnymi sokami. Maślanka z jabłkami i żurawiną. Pełnia smaku z Czerwonej Wyspy. I tak naprawdę, gdyby nie wyczuwalna na podniebieniu struktura dodatków, mogłabym stwierdzić, iż ich posmak płynie także z bogactwa samego kakao... Zachwyt, zdziwienie i lekki zawód w jednym.
Skład: miazga kakaowa, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, migdały 3%, kokos 2%, lecytyna słonecznikowa, sól morska.
Masa kakaowa min. 65%.
Masa netto: 75 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 560 kcal.
BTW: 8,6/37,4/44.
czwartek, 6 lutego 2020
MIA Baobab & Salted Nibs ciemna 65% Madagaskar z baobabem i solonymi nibsami kakaowymi
Mia Baobab & Salted Nibs to ciemna czekolada o 65% zawartości madagaskarskiego kakao, z 2% dodatkiem sproszkowanego baobabu od firmy Aduna zajmującej się afrykańskimi superowocami, posypana solonymi kakaowymi nibsami (stanowiącymi 4% całości). Tę, jak i inne czekolady marki Mia, zakupiłam w sklepie Sekretów Czekolady.
Zacznijmy od nibsów. Są idealne - soczyście chrupiące, świeżutkie, bez żadnych przykrych nut. Smakowo doskonale zgrywały się z czekoladą, stanowiąc jej płynne uzupełnienie. Soli praktycznie na nich nie czuć - bez wiedzy o jej obecności zapewne bym się nie domyśliła. Całą czekoladę spowijała wszak subtelna naturalna słoność, jak w mlecznych napojach fermentowanych.
Nie wiem tylko, co tak naprawdę wnosił baobab. Według informacji w sieci, smakuje on cytrusami, a przecież samo madagaskarskie kakao cechuje się cytrusowymi akcentami. Pod kątem udziału baobabowego proszku nie jestem więc w stanie oceniać tej czekolady i w zasadzie całkowicie o tym przyciągającym uwagę dodatku zapomniałam. Baobabowa nieoczywistość jest jedyną rysą na szkle tej nieskończenie przyjemnej w odbiorze tabliczki.
sobota, 27 lipca 2019
MIA Cranberry & Hazelnut ciemna 65% Madagaskar z suszoną żurawiną, orzechami laskowymi i cynamonem
Szczerze powiedziawszy, spodziewałam się większej mnogości dodatków, którymi posypana została czekoladowa tafla. Orzechy laskowe pokruszono dość drobno, nierównomiernie i niezbyt bogato je rozmieszczając. Owoców żurawiny natomiast znalazło się tam dosłownie kilka. Cynamon swą obecność jednoznacznie pokazał dopiero w sferze smaku.
Mia Cranberry & Hazelnut to bardzo sympatyczna czekolada, świetna do zabrania na spacer na łonie natury. Póki co, chyba najbardziej spodobała mi się spośród spróbowanych tabliczek Mia z dodatkami.
wtorek, 11 czerwca 2019
MIA Hemp & Almond ciemna 65% Madagaskar z nasionami konopi i migdałami
O ile dla mnie odmienność tej czekolady okazała się całkiem atrakcyjna i zjadłam swoją porcję ze smakiem (i zdziwieniem jednocześnie), tak dla mojego Męża Hemp & Almonds okazała się nieznośna. Mocne i specyficzne kakao od Mia połączone z tak dziwnie odznaczającym się dodatkiem może się nie podobać i w pełni to rozumiem. Ja potraktowałam tę czekoladę jako ciekawostkę, jednakże nie chciałabym do niej wrócić. Choćby Coconut jest dla mnie bardziej atrakcyjna, gdyż łączy przystępny dodatek z wyrazistą czekoladą.
niedziela, 26 maja 2019
MIA Coconut ciemna 65% Madagaskar z kokosem
Skład: miazga kakaowa, cukier trzcinowy, kokos 10%, tłuszcz kakaowy, lecytyna słonecznikowa.
piątek, 19 kwietnia 2019
MIA Candied Orange ciemna 65% Madagaskar z kandyzowaną skórką pomarańczy i olejkiem pomarańczowym
Tabliczka osypana została nieregularnie bryłkami kandyzowanej skórki pomarańczy. Choć widziałam w samej czekoladzie znów te intrygujące zielonkawe przebłyski, w aromacie specyfika samego kakao mocno wymieszała się z wonią olejku pomarańczowego.
Gładkość czekolady mieszała się z jej paradoksalną soczystą szorstkością, co czyniło jej konsystencję bardzo atrakcyjną. Niestety, mniej przyjazne były cząstki pomarańczy - choć naturalne i przyjemne w smaku, były mocno klejące i gumowate - po prostu wchodziły pomiędzy zęby.
Natomiast olejek pomarańczowy wykonał w tej czekoladzie o wiele lepszą pracę, bardzo kompleksową. Jego rześkość i aromat przeniknęły przez całą tabliczkę, sprawiając, iż była bardzo pomarańczowa, a jednocześnie naturalna. Niestety, ciemna Mia sama w sobie zdawała się mocno cytrusowa, a olejek wręcz przytłoczył ów naturalny bukiet kakao. Pomarańcza namieszała na tyle, iż jedząc czekoladę w ciemno nie potrafiłabym określić, iż kakao pochodziło z Madagaskaru. A przecież w wersji czystej dało tak niesamowity występ!
Gdybym wcześniej nie próbowała czystej ciemnej czekolady od Mia, oceniłabym Candied Orange dość wysoko. Była przyjemna, bardzo orzeźwiająca, łączyła w sobie żywiołowość dobrej czekolady z naturalnością dodatków. Tymczasem odniosłam wrażenie, iż przez te pomarańczowe wariacje coś straciłam, coś mi umknęło. Bardzo specyficzne kakao po prostu zostało przytłumione. Cóż, bywają ziarna, które najlepiej prezentują się w najbardziej klasycznych wydaniach. Nie mnie jednak, posiadam w swej kolekcji więcej tabliczek tej marki z dodatkami i nadal rozpiera mnie ciekawość, jak w innych przypadkach kakao znajdzie porozumienie z innymi smakami.
czwartek, 3 stycznia 2019
MIA ciemna 75% Madagaskar
Madagaskar w wykonaniu MIA to 75-gramowa tabliczka niepodzielona na kostki, z wygrawerowanym logo marki. Kryła w sobie odcienie czerwieni oraz zieleni. O ile pierwsza barwa często spotykana jest w madagaskarskich czekoladach, to ta druga prawdziwie mnie zaskoczyła. Czekolada pachniała pikantnością i ziemią, czymś suchym i świeżym zarazem. Aromat zapowiadał niecodzienne wrażenia - spodziewałam się, że nie będzie słodko...
Dalej uwodziła nas ziemistość. Czułam się trochę tak, jakbym zjadła z własnej twarzy maseczkę z czerwonych glinek... Czerwone, wulkaniczne gleby... Dopiero co wystudzona lawa, która miała w sobie jeszcze tchnienie piekielnego gorąca. Ten skwar przejawiał się przez iluzję pikantności. Chili i pieprz, które pojawiały się gdzieś pomiędzy kolejnymi drobinkami tej sucho-wilgotnej, zwarto-gładko-sypkiej czekolady. Paradoksalnej czekolady, w której mieszały się ekstremalne nuty - w cudownej spójności. Słodycz była tylko majaczącą w tle iluzją... Malinowym oddechem.