wtorek, 17 września 2019

Krakakoa Sea Salt & Pepper ciemna 59%


Ostatnia Krakakoa w mojej kolekcji zakupionej w sklepie Sekretów Czekolady, to podobnie jak wersja Chilli całkiem mocne uderzenie. O ile czekolady z solą są dość popularne, tak połączenie soli i pieprzu występuje już o wiele rzadziej. Po Krakakoa Sea Salt & Pepper sięgnęliśmy podczas podróży autobusem z Limy do Huaraz (owe miasto jest takim peruwiańskim Chamonix). Niestety dopiero po powrocie do domu zauważyłam, że robione podczas jazdy zdjęcia czekolady wyszły bardzo niewyraźne. Tabliczka jednak swym wyglądem nie różniła się niczym od pozostałych, wcześniej jedzonych przeze mnie Krakakoa - brak fotografii nie jest więc chyba aż tak wielką stratą.

Czarny pieprz to generalnie rzecz biorąc w kuchni smak dość klasyczny. W Krakakoa spora jego ilość stanowiła niesamowite zestawienie z tak specyficznym, opisywanym tu już wiele razy indonezyjskim kakao. Pieprz zdecydowanie dominował tu nad solą morską, choć i ona wyraźnie dawała o sobie znać. To jednak właśnie pieprzowe nuty połączone z charakterystyczną ciemną czekoladą od Krakakoa o bardzo umiarkowanym poziomie kakao (59%) określały urok całej kompozycji. To ów duet był prawdziwą esencją. Wszystko wyszło dość pikantnie jak na zwyczajny czarny pieprz, więc osoby wrażliwe na takowe smaki raczej nie powinny sięgać po Sea Salt & Pepper. Fanów soli w czekoladach zachęcam do spróbowania, jednak warto wiedzieć, że słoność będzie w dużej mierze zasłonięta przez bardzo uwodzicielską pieprzność. Zarówno chili, jak i pieprz, świetnie komponują się z Krakakoa.


Skład: miazga kakaowa, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, czarny pieprz, sól morska, lecytyna słonecznikowa.
Masa kakaowa min. 59%.
Masa netto: 50 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 560 kcal.
BTW: 6/36/54

niedziela, 15 września 2019

Michel Cluizel Grand Noir 85% ciemna



Cały dzień spacerowania po Limie sam w sobie pozytywnie nas wymęczył, a gdy do tego dodamy przeciążenie długą podróżą oraz siedem godzin różnicy czasu... Gdy nastał wieczór zarówno mnie, jak i mojego Męża dopadł nieunikniony ból głowy. Znaleźliśmy jednak na niego skuteczne, a zarazem przepyszne lekarstwo. W kubkami gorącej kawy w dłoniach usiedliśmy w parku Kennedy'ego w dzielnicy Miraflores, otworzyłam czekoladę. Obserwując przechodniów kostka po kostce, łyk po łyku - wyleczyliśmy się z dolegliwości. Gdyby to zawsze było tak proste!

Grand Noir 85% od Michel Cluizel kupiłam w sklepie Sekretów Czekolady z myślą właśnie o wyjeździe do Peru. Ta ciemna tabliczka wykonana została z blendu ziaren pochodzących z centralnej Ameryki, Afryki oraz Jawy. Nagrodzona została w 2011 roku brązowym medalem Akademii Czekolady.


Jak wspomniałam w poprzednim wpisie, moje peruwiańskie recenzje będą raczej ubogie w czekoladową esencję - moc wrażeń szczególnie mocno zaburzyła moje odbieranie próbowanych na wyjeździe czekolad. Grand Noir 85% zapamiętałam jednak jako szczególnie intensywną i to w taki bardzo przyjemny sposób. Wysoka zawartość kakao nie przeszkodziła tabliczce w byciu uroczo soczystą, a przy tym raczącą nas wyrazistymi nutami kawy, drewna, gęstych kremów deserowych, syropów z czerwonych owoców. Ponadto, czekolada ta przeidealnie komponowała się z pitą kawą, co wbrew pozorom nie jest oczywistością w przypadku wszelkich ciemnych czekolad.

To wybitnie deserowa tabliczka, bardzo udany blend. Przyznam, że to jedna z tych czekolad zabranych na urlop, której degustacja sprawiła mi najwięcej przyjemności. Lubię tego typu inwazyjność w czekoladach. Chętnie kiedyś wrócę do tego smakołyku.

Skład: ziarna kakao, tłuszcz kakaowy, trzcinowy cukier, wanilia burbońska.
Masa kakaowa min. 85%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 599,89 kcal.
BTW: 9,44/50,29/14,4

piątek, 13 września 2019

Krakakoa Chilli ciemna 60% z chili


Najbliższych kilkanaśnie wpisów będzie innych. Bardziej moich, choć przecież recenzje czekolad zawsze są osobiste. Niestety kolejne wpisy będą mniej czekoladowe, choć w sumie chciałabym, aby takie były. Jednakże tabliczki, które zabrałam ze sobą do Peru pamiętam jak przez mgłę. Nieraz to tylko kilka wspominek z degustacji, a czasem praktycznie nic konkretnego o danej czekoladzie. Służyły mi jako bardziej wykwintne paliwo, a przede wszystkim - jako cudne narzędzie do DZIELENIA SIĘ. Już kiedyś wspominałam, iż w górach dzielenie się czekoladą nabiera dla mnie zupełnie nowego znaczenia.

To będą wpisy czekoladowo-podróżnicze. Z naciskiem na podróżnicze.

Parque de La Muralla, Lima. Przeszliśmy już kilkanaście kilometrów po peruwiańskiej stolicy, przed nami drugie tyle. W porównaniu do Bogoty czy Quito miasto zdecydowanie mniej przypadło mi do gustu, ale i tak mając ledwie jeden dzień na jego poznanie pragnę chłonąć je całe. W przytoczonym wyżej parku usiedliśmy na ławce, a ja sięgnęłam do plecaka po nader rozgrzewającą czekoladę. Temperatura oscylowała wokół kilkunastu stopni, więc nie wytworzyłam tym samym żadnego dysonansu - Krakakoa Chilli świetnie nam przypasowała do okoliczności. Czekałam na dobrą okazję dla tej czekolady (zakupionej wraz z innymi tabliczkami Krakakoa w sklepie Sekretów Czekolady) i wybrałam doskonale.


Indonezyjskie kakao w ilości 60% zostało połączone z cukrem trzcinowym i sproszkowanym chili. Poznając już charakterystyczne posmaki kakao, które potrafi nieść z sobą Krakakoa byłam przeogromnie ciekawa, jak odnajdą się one w akompaniamencie chili. Zgodnie z moimi przypuszczeniami - efekt był oryginalny i wyrazisty.

Pudrowo-owocowa słodycz lekko przytłumiona ziemistością i wulkanicznym pyłem, z akcentami orientalnych przypraw - na to wszystko położono cudną papryczkową ostrość, z tym, co naprawdę lubię - ewidentnym papryczkowym (warzywnym) posmakiem. Zawsze sprawia on, iż pikantność nie jest "pusta", choć i tak trudno, by taka była w przypadku bogatego kakaowego tła. Już przy pierwszym kęsie wyczułabym bowiem w ciemno, iż to czekolada od Krakakoa - tak była specyficzna. Potem już rozkoszowałam się pieszczącą podniebienie pikantnością na sporym poziomie (choć Carolina Reaper to oczywiście nie była), połączoną z lubianym przeze mnie bukietem Krakakoa. Dla fanów czekolad z chili pozycja konieczna do spróbowania - warto przekonać się na własnych kubkach smakowych, czy fuzja tego akurat kakao z chili przypadnie Wam do gustu.


Skład: miazga kakaowa, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, chili w proszku, lecytyna słonecznikowa.
Masa kakaowa min. 60%.
Masa netto: 50 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 580 kcal.
BTW: 5/40/50

środa, 11 września 2019

Lindt Creation Pomelo mleczna nadziewana kremem czekoladowym i musem pomelo-grejpfrut



Kolejną propozycją od Lindta, którą zakupiłam w niemieckim sklepie Edeka podczas festiwalu OBOA w Fort Gorgast. Tym razem jest to propozycja z asortymentu kolekcji Creation, z której miałam okazję wypróbować już wiele tabliczek na podobną modłę, to jest połączenia czekoladowych kremów z owocowymi musami. W tym przypadku mamy do czynienia z czekoladą mleczną w solidnej gramaturze 150 g, którą połączono z musem kakaowym (niestety z udziałem odtłuszczonego kakao w proszku oraz ciekawym połączeniem musu na bazie soków z pomelo i grejpfruta. Obawiałam się, czy pomelo w ogóle znajdzie swe miejsce w składzie (nie tylko jako aromat pomelo przekształcający grejpfrutowy sok), ale Lindt użył sprytnego rozwiązania: nie wiemy wszak, jak duży udział ma pomelo w wymienionym w składzie koncentracie soku z pomelo i grejpfruta 6%.


Najistotniejszym jednak było dla mnie, czy w całej kompozycji bez trudu będzie można zidentyfikować specyficzny smak pomelo. Okazało się to możliwe. Mleczna czekolada jest znów przogromnie słodka, tak charakterystyczna dla Lindta. Czekoladowy mus również niespecjalnie odbiega jej słodyczą, ma jedynie bardziej zbitą strukturę. Półpłynny żółciutki mus niby to smakuje orzeźwiająco grejpfrutowo z jakże przyjemnie przełamującą słodycz goryczką, ale jednak pojawia się tam odmienny akcent - aromatyczne pomelo. Dzięki niemu słodycz mlecznej czekolady była o wiele bardziej znośna (wiele innych Creation z owocami to czekolady ciemne) - jej połączenie z mało popularnymi w słodyczach cytrusami okazało się strzałem w dziesiątkę.


Skład: cukier, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, miazga kakaowa, tłuszcz mleczny, koncentrat soku z pomelo i grejpfruta 6%, odtłuszczone kakao w proszku, syrop glukozowy, odtłuszczone mleko w proszku, cukier inwertowany, koncentrat soku cytrynowego, lecytyna sojowa, wanilina, aromat pomelo.
Masa netto: 150 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 513 kcal.
BTW: 5,5/29/56.