Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piwo. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 listopada 2020

Bean Geeks Burned Beer Nuts ciemna 62% Gwatemala z orzechami laskowymi prażonymi i karmelizowanymi w piwie stout Vanilla Shake

 

Burned Beer Nuts od Bean Geeks to dla mnie szczególnie wyjątkowa czekolada. Doskonale pamiętam, jaką rozkosz sprawił mi waniliowo-kawowy stout Vanilla Shake z browaru Mikkeller, choć piłam go już kilka lat temu. Mikkeller to po prostu najwyższa półka w kwestii browarnictwa, a to piwo idealnie uderzyło w mój gust. Tu, w Burned Beer Nuts użyto orzechów laskowych prażonych i karmelizowanych właśnie w piwie Vanilla Shake. Prześlicznie wyglądające orzechy umieszczone zostały w ciemnej czekoladzie o 62% zawartości gwatemalskiego kakao Indio Rojo - Triniario z rejonu Rio Dulce, które to znamy już z kilku innych propozycji od Bean Geeks. Czekolada trafiła w moje ręce dzięki uprzejmości sklepu Sekretów Czekolady.

Wygląd tej tabliczki to dla mnie małe dzieło sztuki. Minimalistyczna, lecz karmelizowane orzechy wyglądają na niej tak wyjątkowo! W sferze zapachu to je czuć przede wszystkim. Mając w pamięci doświadczenia choćby z Guatemala 70% żałowałam, iż w tym połączeniu nie zastosowano bardziej kawowego, skórzanego, ziemistego kakao... Indio Rojo to przede wszystkim radosne, soczyste owoce czerwone. Szczerze powiedziawszy, orzechy w piwie przyćmiły tę czekoladę. Kusił, tak bardzo kusił waniliowy shake, ale nadal za mało było tu paloności, niż bym tego chciała.

Dominowała łagodność karmelu z nutą wanilii i bardzo delikatnej kawy, otulających przepyszne, wysokojakościowe orzechy laskowe. Cieniutka warstwa piwnego karmelu, w jakim były zanurzone, przypominała również wyjątkowo aromatyczny miód pitny. Nie mniej jednak... mogło być tu więcej, więcej wszystkiego, więcej piwno-czekoladowej rozkoszy. Odczuwam pewien niedosyt.

Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, orzechy laskowe, piwo (woda, słód jęczmienny, owies, chmiel, kawa, wanilia, drożdże).
Masa kakaowa min. 62%.
Masa netto: 40 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 458 kcal.
BTW: 7/29/58.

piątek, 14 lutego 2020

Naive Imperial Stout ciemna mleczna 62% z piwem imperial stout

 
Ostatnio rozpędziłam się z degustacjami czekolad z litewskiej manufaktury Naive, które kupione w sklepie Sekretów Czekolady już przeczekały sporo czasu w moich zapasach. Sama nie wiem, czy lepiej sobie Naive stopniowo dawkować jak najlepszy smakołyk, czy też orgiastycznie się w nim zatracać. Starając się odnaleźć jakiś złoty środek, czekając aż tęsknota zacznie mnie już wyraźnie kłuć - w końcu sięgnęłam po piekielnie kuszącą propozycję z eksperymentalnej kolekcji Forager.


 Imperial Stout to ciemna mleczna czekolada o 62% zawartości kakao (blend różnych ziaren), wzbogacona o solidną kroplę piwa imperial stout, leżakowanego w dębowych beczkach po burbonie. Rozpakowując czekoladę, z wielką radością dojrzałam wewnątrz kartonika wkładkę zawierającą moc informacji o produkcie - jak bardzo lubię, gdy Naive je dołącza! Tym razem, prócz historii stworzenia tabliczki, proponuje sparowanie jej z degustacją właśnie imperialnego stoutu, bądź też z whiskey (my, jak to my - nie skorzystaliśmy z opcji łączenia czekolady z alkoholem). W Imperial Stout odnaleźć mieliśmy nuty kawy, orzechów laskowych, karmelu oraz tiramisu. Czułam, że to jednak będzie coś o wiele mocniejszego...


 Znów producent nadał czekoladzie dziwnego kształtu, lecz naprawdę przestało mi to już przeszkadzać - wszak gramatura zupełnie na tym nie ucierpiała. Barwę czekolada posiadała ciepłą, jakby uładzoną dodatkiem mleka. Zapach zaś... zapach mnie upoił. Budził skojarzenia z obłędną Spices, przede wszystkim pieszcząc nozdrza wanilią, a do tego pewną rozgrzewającą nutą podbijającą kawowo-kakaowe ciemne akcenty.


 Pierwszy kawałek położony na języku. Chwilkę trzeba było poczekać, by czekolada gładko i gęsto się na nim rozpuściła, a wtedy... stałam się totalnie urzeczona błogą i zarazem mocną wanilią miękko położoną na kawowym kremie na bazie śmietanki. Czuć przy tym było posmak alkoholu, z drewniano-palonym zacięciem - na tyle subtelny i wyrazisty w jednym, jak to potrafi być w czekoladowym cieście uświetnionym odrobiną dobrego alkoholu. Imperial Stout oferuje nam hipnotyzującą fuzję przypraw, alkoholu i kakao - z każdym kęsem sączymy tym samym dobry drink z kawą i czekoladą, albo po prostu... po prostu to, czym czekolada jest w rzeczy samej - imperialny stout leżakowany w dębowych beczkach po burbonie, zaklęty w formę tabliczki czekolady.


 Wytrawne na swój sposób nuty spotkały się tu z niebywałą soczystością, potęgowaną zapewne przez udział mleka. Z przebiegiem degustacji, czekolada zdawała mi się być wręcz... za słodka, jak na udział tak mocnych nut. Miałam wrażenie, że z czasem całe bogactwo Imperial Stout chciało mi umknąć pod osłoną mlecznej, soczystej słodyczy. Tak, dopiero blisko finiszu pojawiły się te łagodniejsze skojarzenia sugerowane przez producenta: orzechy, tiramisu, karmel. Nie chciałam ich. Pragnęłam mocnego, gęstego trunku.

Ostatecznie skojarzenia poprowadziły mnie w stronę Boozy Chocolate Mousse od Zottera, w której soczystość czekoladowego musu łączyła się spójnie z aromatycznym, rozgrzewającym alkoholem. Doprawdy, nasza Naive miała pewien wciągający wilgotny pierwiastek, jaki posiadają liczne Handscooped.


Pomimo momentu, w którym poczułam pewne rozdarcie i tęsknotę za przemijaniem jej wyjątkowej mocy, Imperial Stout rzuciła mnie na kolana.

 Skład: ziarna kakao, cukier, tłuszcz kakaowy, mleko w proszku, imperial stout (słód, chmiel, jęczmień).
Masa kakaowa min. 62%.
Masa netto: 57 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 572 kcal.
BTW: 5,9/38/44.

niedziela, 12 listopada 2017

Zotter Yacon Beer & Whisky ciemna 70% nadziewana karmelowym ganaszem z piwem yacon i whisky


 Wśród najnowszych nadziewanych Zotterów znajduje się kilka perełek, na których posiadaniu najbardziej mi zależało. Jedną z nich jest dziś opisywana Yacon Beer & Whisky. Ponieważ Zotter ostatnimi czasy mocno postawił na peruwiańskie kakao, swe podróże uwieńczył nie tylko doskonałymi single-origin Labooko, ale i kilkoma Handscooped inspirowanymi Peru. Gdy tylko dowiedziałam się, iż Zotter stworzył czekoladę z "peruwiańskim piwem", byłam przekonana, że chodzi o kukurydzianą chichę. Gdy jednak zakupiłam tabliczkę w biokredens.pl i pragnęłam więcej się o niej dowiedzieć, okazało się, iż yacon beer to zupełnie inny trunek, wcale nie uwarzony w Peru...


 Piwo yacon, mające znaczny udział w naszej czekoladzie, zostało uwarzone w Milli's Bio-Oase a austriackiej Karyntii. To piwo klasycznie uwarzone z wody, słodu jęczmiennego i chmielu, doprawione do tego peruwiańską rośliną yacon, rosnącą w Andach (ale dającą się z powodzeniem uprawiać w Europie - yacon użyty w naszej czekoladzie został wyhodowany w gospodarstwie Milli's Bio-Oase). Yacon osiąga wysokość dwóch metrów, zaś szczególną wartość odżywczą mają jego słodkie bulwy, z wyglądu przypominające ziemniaki. Ich smak ponoć przypomina mieszankę jabłka z arbuzem. Cenione już przez Inków rośliny, są bogatym źródłem aminokwasów, minerałów i witamin, a także fruktooligosacharydów spełniających rolę prebotyczną. Wartościowe są także łodygi i liście yaconu, z których napar ma silne właściwości antyoksydacyjne.

 Piwo yacon zostało umieszczone wraz ze szkocką whisky w karmelowym ganaszu, otoczonym kuwerturą z ciemnej czekolady o 70% zawartości kakao. Nie miałam zielonego pojęcia, czy w ogóle odczuję obecność yaconu w tabliczce, ale już sam fakt połączenia karmelu z alkoholem i czekoladą przez Zottera brzmiał dla mnie bardzo smacznie.


 Przekrój tabliczki również prezentował się apetycznie. Pomiędzy zbyt cienkimi jak na mój gust warstwami ciemnej czekolady leżało gładziutkie nadzienie o ciepłej, jasnokarmelowej barwie. Yacon Beer & Whisky pachniała nieco marcepanowo, choć migdałów tu ani śladu. Wyraźnie przebijał się alkohol, trudny do konkretnego zidentyfikowania i nazwania. Woń zwiastowała karmelową słodycz umiejętnie przełamaną goryczką kakao i kroplą alkoholu.

 Sama ciemna czekolada stanowiła na tyle cienką warstwę, że gdyby nie fakt, iż nadzienie szybko i gładko rozpuszczało się w ustach, ciężko by było odczuć jej wpływ na całość kompozycji. Tymczasem czekolada zostawała w buzi po aksamitnym rozpłynięciu się nadzienia, przez co mieliśmy jeszcze chwilę na jej celebrowanie, a dopełniała ganasz znakomicie swą lekką palonością. Dlaczego w dotychczas próbowanych nowych Zotter Handscooped, kuwertura jest taka cieniutka?


 Nadzienie, jak wyżej wspomniałam, cechowało się błogą gładkością, wręcz zahaczającą o śliskość. Cudnie rozpuszczało się w ustach, niczym najdelikatniejsze lody, wypełniając je głębokim karmelowym smakiem. O tak, ten ganasz to subtelny karmel w najczystszej postaci, zamknięty w formę kremową i lekką. Charakteru nadaje mu dodatek alkoholi, i choć jest on bardzo przyjemny, czasami chciałam poczuć sam czysty karmel. Ten karmelowy ganasz to milion razy bardziej udany twór, niż analogiczne nadzienie w Muscaris Grapes chociażby - zarówno pod względem wyważenia smaku, jak i konsystencji.

Tak jak się spodziewałam, bardzo ciężko byłoby mi wyodrębnić, czego dodaje tabliczce yacon. To po prostu kolejny dobry chwyt Zottera. Mógł pokusić się o stworzenie czekolady z samym piwem yacon, bez dodatku whisky. Whisky bowiem pasuje tutaj doskonale - naturalnie łącząc się z karmelem i czekoladą w doskonałe trio. Co zaś z piwem? Umyka... Sam słód jęczmienny również mieszać się może z całością kompozycji, dopełniając ją. Chmiel umyka niepostrzeżenie pod mocą samego karmelu i alkoholu. A co dopiero nieznany mi zupełnie yacon....



 Zotter Yacon Beer & Whisky to super pyszny nadziewaniec, którego mogłabym zjeść z Mężem o wieeeele więcej, niż tradycyjne dla Handscooped 70 gramów. Niby delikatna i subtelna, słodziutka i aksamitna, tak smakowicie karmelowa, ale jednak alkohol daje jej pazura. Nie mniej jednak obecność yaconu traktuję jako ciekawostkę, która do kwestii smaku raczej wiele nie wnosi. Mogę się założyć, że czekolada, dajmy na to, Caramel & Whisky smakowałaby bardzo podobnie...

Skład: surowy cukier trzcinowy, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, piwo yacon (woda, słód jęczmienny, yacon, chmiel), syrop cukru inwertowanego, whisky, pełne mleko w proszku, odtłuszczone mleko w proszku, proszek karmelowy (odtłuszczone mleko, serwatka, cukier, masło), karmelizowane mleko w proszku (odtłuszczone mleko w proszku, cukier), słodka serwatka w proszku, pełny cukier trzcinowy, lecytyna sojowa, wanilia, sól, cynamon.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 505 kcal.
BTW: 6,2/33/40

środa, 8 lutego 2017

Zotter Strong Beer mleczna 50% nadziewana czekoladowym ganaszem z piwem india pale ale, karmelem i nugatem z orzechów laskowych


Wśród nadziewanych nowości od Zottera (dostępnych na biokredens.pl) było kilka tabliczek, na których posiadaniu szczególnie mi zależało. Mowa między innymi o bohaterce dzisiejszego wpisu, czyli Strong Beer. Ponieważ jestem fanką dobrego piwa (choć nie znawczynią), zapragnęłam tej tabliczki bardzo mocno, gdy tylko dowiedziałam się o jej istnieniu. Od razu wróciły do mnie wspomnienia związane z czekoladą z Manufaktury Czekolady inspirowaną piwem Smoky Joe. Choć Strong Beer to zupełnie inna bajka i tak działała na mnie jak lep na muchy.

Zotter po raz kolejny zwraca się w stronę swej ojczyzny Austrii, tym razem wykorzystując w czekoladzie rodzime piwo z rzemieślniczego browaru Gusswerk. Mowa o Nicobar India Pale Ale, którego to nazwa pochodzi od jedynej austriackiej kolonii - wyspach Nikobarach leżących na Oceanie Indyjskim. Jak przy każdym India Pale Ale, mogliśmy się tu spodziewać inwazji cytrusowo-kwiatowych chmieli. Odnalezienie wyrazistych chmielowych nut w czekoladzie było dla mnie niezwykle kuszące.



Strong Beer pachnie niczym klasyczny zotterowski nadziewaniec z czekoladowo-alkoholowym ganaszem, co stwierdziła także Kimiko w swojej recenzji. Pojawiły się też lekko cytrusowe nuty zwiastujące chmiel, a także odrobina nugatowego i karmelowego poniuchu. Nadzienie oblewała mleczna czekolada o 50% zawartości kakao, zaś w skład samego ganaszu wchodzić miała już ciemna czekolada, toteż spodziewałam się mocnej przepychanki piwa z kakao.


Ganasz okazał się być gładki i mięciutki, wilgotny, praktycznie jednolity. Mleczna czekolada otulała go swą błogą słodyczą i subtelną kakaowością. Sam ganasz wydaje się być mocniej kakaowy, zresztą nie bez przyczyny - mówi o tym skład. Kakaowa feeria wiedzie prym i na początku odczuwamy tylko lekki alkoholowy posmak gdzieś w jej tle. Dalej pojawia się karmel, następnie nugat z orzechów laskowych i... piwo powoli próbuje się odnaleźć gdzieś między tym wszystkim.


Wprawdzie alkoholowa nutka cały czas towarzyszy wyżej wymienionym smakom, jednakże to nie alkohol jest przecież najważniejszy w dobrym piwie. W Strong Beer najpierw dały się poznać cytrusowe chmiele, które w końcu ośmieliły się wyjść spod dominacji czekoladowego duetu kuwertury i ganaszu. Potem odkryłam, że karmel umiejętnie zgrywa się tu ze słodami, które również w końcu odważyły mi się przedstawić. Dopiero w połowie degustacji do moich kubków smakowych dotarła specyficzna piwna goryczka, bardzo przyjemna, świetnie komponująca się z pozostałymi elementami, a szczególnie dobrze z nugatem z orzechów laskowych. Piwna cierpkość przebiła się przez słodycz i gładkość, stawiając oczekiwaną kropkę nad i.


Nie można odmówić Strong Beer smakowitości, jednak wolałabym, aby piwo było tutaj bardziej oczywiste. Czekolada wiodła prym, piwo płynęło gdzieś między wierszami, choć jego obecność była w oczywisty sposób wyczuwalna, nie były to płonne domysły. Ciekawym doświadczeniem byłaby degustacja Strong Beer w towarzystwie Nicobar India Pale Ale - może kiedyś mi będzie dane skosztować takiego duetu. Teraz pozostaje mi i tak czy siak polecić czekoladę wszystkim piwoszom!


Skład: surowy cukier trzcinowy, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, Nicobar India Pale Ale, pełne mleko w proszku, proszek karmelowy (odtłuszczone mleko, serwatka, cukier, masło), syrop cukru inwertowanego, piwne brandy, orzechy laskowe, pełny cukier trzcinowy, odtłuszczone mleko w proszku, sól, lecytyna sojowa, chmiel w proszku, wanilia, cynamon, kardamon, anyż.
Masa kakaowa min. 50%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 502 kcal.
BTW: 6,1/33/40