Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Reber. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Reber. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Reber ciemna z pralinowym nadzieniem migdałowo-rumowym



W poprzedniej notce opisującej mleczną czekoladę marki Reber (wypełnioną nadzieniem z orzechów laskowych) wspomniałam, że zakupiłam w Almie jeszcze jedną tabliczkę wyprodukowaną przez tą austriacką firmę. Była to opisywana dziś tabliczka ciemna, z 60-procentową zawartością kakao. Muszę przyznać, że to na nią pierwszą zwróciłam uwagę - to ona była dla mnie atrakcyjniejsza na sklepowej półce. Stało się tak nie tylko ze względu na wyższy kakaowy woltaż, ale również przez to, iż migdały wygrywają u mnie w konfrontacji z orzechami laskowymi. Poprzednia degustacja tabliczki wyprodukowanej przez twórców pralin z Mozartem była przyjemna, aczkolwiek nie dostarczyła nam wyjątkowo porywających wrażeń. Tego spodziewałam się również po tej czekoladzie. Choć miałam cichutką nadzieję, że może będzie to jakaś rewelacja... W końcu pralinowe nadzienie migdałowo-rumowe, otoczone ciemna czekoladą - brzmi naprawdę kusząco.

Wygląd produktu jest jeszcze atrakcyjniejszy, niż w przypadku tabliczki mlecznej. Grube kostki zostały starannie i szczegółowo wygrawerowane, co przynosi bardziej spektakularny efekt na tabliczce ciemnej niż na mlecznej. Zapach również uświadamia nam, że Austriacy chcą, abyśmy otwierając ich wyrób poczuli się wyjątkowo. Gorzka czekolada z wyraźnym alkoholowym akcentem i delikatną migdałową nutą - wykwintność pierwszego sortu. Przynajmniej tak by się mogło wydawać. Ale co dalej? No właśnie, przejdźmy do smaku...

Ciemna czekolada jest dobrej jakości - nie jest przesłodzona, ale również nie jest arcywyjątkowa - ot, smaczna 60% tabliczka. Spod tej apetycznej czekoladowej pierzynki ukazuje się nam nadzienie, które także posiada ciemnobrązową barwę. Jego konsystencja jest bardzo przyjemna. Ciężko nazwać ją bardzo zbitą, ale nie jest na pewno płynna. Można rzec, że cechuje się sporą plastycznością, lekką ciągliwością, a przy tym miękkością. Należy przyznać, że nadzienie jest bardzo dobrej jakości - wystarczy spojrzeć na skład surowcowy. Nie tylko nie użyto tłuszczy roślinnych, ale również nie spotkamy tu wszechobecnego w dzisiejszych czasach syropu glukozo-fruktozowego. Śmietanka, masło i skondensowane mleko wiodą prym, nadając wnętrzu aksamitności. Spora dawka rumu (8,1% w nadzieniu) jest mocno wyczuwalna i tworzy dość radykalne w smaku trio wraz z kawą i kakao. Na pewno nie jest to połączenie dla osób nietolerujących alkoholowych pralin. Mi smakowało i nie miałam najmniejszego problemu z sięganiem po kolejne kostki...

Jedynym zawodem, jakiego mogę się doszukiwać w tym produkcie, jest zdecydowanie zbyt mała zawartość migdałów. Duży udział rumu skutecznie przyćmiewa ich smak. Na pewno z przyjemnością spróbowałabym pralin z ciemnej czekolady kryjących w sobie takie samo nadzienie, jak w tej tabliczce. Ale w środku powinien się wtedy jeszcze znajdować cały migdał... Oj tak, wtedy to byłby smak na bogato! :)


Skład: cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, kawowa śmietanka, masło, słodzone skondensowane mleko, rum (8,1% w nadzieniu), pełne mleko w proszku, migdały (2,5% w nadzieniu), sorbitol, inwertaza, laktoza, lecytyna sojowa, naturalne aromaty (rum, migdały).
Masa kakaowa min. 60%.
Masa netto: 100 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 543 kcal.
BTW: 5,8/36,4/44,9

poniedziałek, 24 marca 2014

Reber mleczna nadziewana śmietankowym nugatem z orzechów laskowych


Łza zakręciła mi się w oku, kiedy ujrzałam w Almie asortyment wyrobów marki Reber. Latem 2011 roku wracając z Alp Retyckich, zakupiliśmy w Austrii mleczną tabliczkę Reber
z nugatem z orzechów laskowych i nadzieniem z pistacjowego marcepanu. Próbując przywołać w pamięci jej smak wiem, że była przez nas zjedzona z przyjemnością. Zresztą, przy dobrej jakości mlecznej czekoladzie, trudno spodziewać się braku czerpania przyjemności z mnogości orzechowych dodatków. 

Reber to austriacka firma słynąca z produkcji pralin z wizerunkiem Mozarta. W całej Austrii spotykane są niemalże na każdym kroku, będąc jedną z charakterystycznych narodowych słodkości. Oprócz pralin, ta rodzinna firma z wieloletnimi tradycjami, wytwarza również inne słodycze. Większość z nich łączy fakt zastosowania przeróżnych orzechów jako dodatków. Marcepany, nugaty... Coś, co lubię! Dodatkowo, atutem wyrobów Reber jest brak tłuszczy roślinnych w składzie nadzień. Żadnego oszustwa przez wypełnianie czekolady margaryną!

Koniecznie musiałam przypomnieć sobie, jak smakuje czekolada produkowana przez Reber. W tym celu zakupiłam dwie tabliczki z orzechowymi nadzieniami: jedną mleczną, a drugą ciemną. Na pierwszy ogień zdecydowaliśmy się na degustację mlecznej.

Czekolada zapakowana jest w schludne pudełeczko oraz ozdobne złotko. Oprócz tego, ułożona została na białym kartoniku, co stanowi dodatkową ochronę. Tabliczka jest podzielona w sposób klasyczny na kostki, na których wierzchu znajduje się pieczołowicie wygrawerowane logo firmy. Wygląda ono niezwykle estetycznie.

W zapachu wyczuwalna jest 35-procentowa zawartość masy kakaowej. To dobrze wróży. Jeśli chodzi o aromat, orzechy jedynie przebrzmiewają w tle. Czujemy przede wszystkim nieoszukaną, rzetelną mleczną czekoladę.

Wgryzamy się do środka i naszym oczom ukazuje się nadzienie. Nie jest go tak dużo, jak sugeruje obrazek na opakowaniu. Warstwa mlecznej czekolady jest dość gruba i wcale na to nie narzekam. Sama czekolada jest nieprzesłodzona, niezamulająca, z wyraźnie wyczuwalnym kakao i mlekiem - a więc tak, jak powinno być. Nie jest to mistrzostwo świata, ale Austriacy wykonali całkiem przyzwoitą robotę.

Nadzienie jest w konsystencji niemal identycznej jak czekolada, jednakże jest od niej o kilka tonów jaśniejsze. Muszę przyznać, że nie zabija ono orzechową intensywnością. Jest to bardzo delikatny, aczkolwiek łatwo rozpoznawalny i dobrze wyczuwalny orzech laskowy. Śmietanka i masełko zrobiły swoje, nadając nadzieniu kremowego posmaku.

Reber stworzył czekoladę nie będącą rarytasem najwyższych lotów. Poprawność, prostota i brak przekombinowania. Nie ma się do czego przyczepić, ale nie ma też czego wychwalać pod niebiosa. Na pewno jest to wyrób godzien postawienia o kilka półek wyżej niż klasyczni polscy producenci czekolady.

Skład: cukier, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, orzechy laskowe, laktoza, śmietanka w proszku, tłuszcz mleczny, lecytyna sojowa.
Masa kakaowa min. 35%.
Masa netto: 100 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 575 kcal.
BTW: 6/37,2/53,6

piątek, 17 sierpnia 2012