Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grappa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grappa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 marca 2024

Zotter Käse + Mango-Chutney mleczna 60% nadziewana serowym ganaszem i kremem z mango


Kolejna Handscooped od Zottera zapowiadała się genialnie prosto i smakowicie. Käse + Mango-Chutney jest mleczną czekoladą o 60% zawartości kakao, w której wnętrzu kryje się sernikowy ganasz z praliną z orzechów włoskich i odrobiną grappy oraz chutney z filipińskim mango Preda, sokiem limonkowym, białym winem Muscaris z zotterowskiej winnicy oraz mnogością przypraw. Hmm, po tym opisie wydaje się już nie tak prosto, ale zapewniam Was - degustacja tej tabliczki jest esencjonalna i konkretna.

W moim odczuciu liczą się tu tak naprawdę tylko 3 składniki: mleczna czekolada, ser i mango. Reszta miała za zadanie udoskonalić je, uwypuklić. W moim egzemplarzu czekoladowa kuwertura była wyjątkowo gruba i rozkosznie rozpadała się pod naporem zębów, by następnie rozkosznie rozpuścić się swą soczystą słodyczą w ustach. A pod czekoladą kolejne cudowności. Mięciutkie serniczkowy ganasz, w którym orzechy podbiły przytulną serowość oraz aromatycznie błogi krem z mango. Alkohol i limonka? Owszem, wyczuwalne jedynie jako podbicie walorów mango, nie z osobna. Genialna kompozycja. Jedna z tych Handscooped, która mogłaby ważyć tak minimum 5 kilogramów!


Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, pełne mleko w proszku, mleko, syrop cukru inwertowanego, ser topiony 3% (ser, śmietanka, woda, cytrynian trójsodowy), puree z mango 3%, jogurt w proszku z odtłuszczonego mleka, suszone mango 2%, syrop skrobiowy, białe wino Muscaris, orzechy włoskie, odtłuszczone mleko w proszku, orzechy nerkowca, grappa, koncentrat limonkowy, słodka serwatka w proszku, jabłkowy ocet balsamiczny, lecytyna sojowa, napój ryżowy w proszku (ryż, olej słonecznikowy, sól), koncentrat soku cytrynowego, proszek cytrynowy (koncentrat soku cytrynowego, skrobia kukurydziana, cukier), sól, pełny cukier trzcinowy, wanilia, anyż, goździki, cynamon, chili Bird's eye.
Masa kakaowa min. 60%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 505 kcal.
BTW: 6,3/33/44.

piątek, 8 marca 2024

Zotter Utopia Wein + Obst mleczna 50% nadziewana gruszkami, jabłkami i ganaszem z białego wina


Niektóre kombinacje stworzone przez Zottera są naprawdę magiczne. Jest tak w przypadku Handscopped Utopia Wine + Obst, którą pragnę Wam dziś zaprezentować. Pod pierzynką z mlecznej czekolady o 50% zawartości kakao skrywają się: soczysty mus jabłkowo-gruszkowy oraz ganasz z białego wina. Zarówno białe winogrona, jak również jabłka i gruszki - pochodzą z bioróżnorodnego sadu Zottera. Tak, winorośla, jabłonie i grusze rosną tam razem, bujnym ogrodem. Dary tego ogrodu w formie wina, soku z winogron, rodzynek, suszonych jabłek i gruszek wypełniły czekoladową otulinę.

Kompozycja jest przepyszna i ekspresowo znikająca - obłędnie przystępna w każdym aspekcie. Wszystko jest tu mięciutkie, rześkie, żywe. Mus jabłkowo-gruszkowy smakuje mi, jakby dopiero co został przyrządzony i zdecydowanie dominuje nad ganaszem z białym winem, co mi pasuje. Owe białe wino smakuje mi tu bardziej jako sok winogronowy - alkohol nie jest wyraźnie wyczuwalny, choć w składzie tabliczki znajduje się również grappa. Czekolada faktycznie otula wszystko, również tak cudownie soczyście, jak cała reszta. Utopia Wine + Obst to obfite skarby jesieni, sielska swojskość. 


Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, suszone jabłka 11%, pełne mleko w proszku, syrop cukru inwertowanego, miód, sok jabłkowy 4%, suszone gruszki 3%, rodzynki, odtłuszczone mleko w proszku, białe wino 2%, masło, grappa, syrop skrobiowy, karmelizowane mleko w proszku (odtłuszczone mleko w proszku, cukier), koncentrat soku cytrynowego, suszone maliny, słodka serwatka w proszku, verjuice sok z zielonych winogron, suszona żurawina, proszek kokosowy (pasta kokosowa, mleko kokosowe, mąka kokosowa), napój ryżowy w proszku (ryż, olej słonecznikowy, sól), lecytyna sojowa, sól, wanilia, wiórki kokosowe, pełny cukier trzcinowy, cynamon, ziele angielskie, proszek cytrynowy (koncentrat soku cytrynowego, skrobia kukurydziana, cukier), lecytyna słonecznikowa.
Masa kakaowa min. 50%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 469 kcal.
BTW: 5,1/26/49.

wtorek, 19 grudnia 2023

Zotter Spermidin + Natur-Secco mleczna 50% nadziewana kremem z wina musującego i migdałowym ganaszem z białej czekolady z kiełkami pszenicy


Pośród nowości w serii Handscooped od Zottera, Spermidin + Natur-Secco wydaje się szczególnie fantazyjna. Pod kuwerturą z mlecznej czekolady o 50% zawartości kakao kryją się dwa beżowe nadzienia: krem z musującego wina oraz migdałowy ganasz z białej czekolady z kiełkami pszenicy (stąd owa spermidyna). Moją tabliczkę kupiłam na zotter.pl.

Kompozycja pachnie niczym prosecco. Po prostu. Obie warstwy nadzienia są mięciutkie i soczyste, zresztą tak jak i otulająca je mleczna czekolada. Urozmaiceniem tej konsystencji są drobinki kiełków pszenicy, które mają konsystencję namoczonych płatków i tak też właśnie smakują. Wszystko jest słodkie, lecz w nieprzesadzony sposób - mają szansę wyraźnie odznaczyć się zarówno lekkie musujące białe wino, jak i migdały, miód czy wyżej wspomniana przyjemna zbożowość. Być może jeszcze lepszy efekt smakowy uzyskano by przy zastosowaniu kuwertury z ciemnej czekolady.


Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, pełne mleko w proszku, wino musujące 6%, odtłuszczone mleko w proszku, miód, masło, syrop skrobiowy, płatki z kiełków pszenicy 2%, syrop cukru inwertowanego, migdały, koncentrat soku cytrynowego, słodka serwatka w proszku, suszone maliny, grappa, wanilia, sól, lecytyna sojowa, pełny cukier trzcinowy, proszek cytrynowy (koncentrat soku cytrynowego, skrobia kukurydziana, cukier), cynamon, płatki róż.
Masa kakaowa min. 50%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 503 kcal.
BTW: 6,4/33/41.

poniedziałek, 6 marca 2023

Zotter Muscaris Marzipan mleczna 40% nadziewana marcepanem i ganaszem z białego wina z rodzynkami


Pod koniec dnia górskiej wędrówki, tuż przed powrotem do Węgierskiej Górki, przystanęliśmy jeszcze by skosztować nowej Handscooped od Zottera, na którą miałam szczególną ochotę. Kupiona na foodieshop24.pl Muscaris Marzipan była nieco podobna do dawniejszej Muscaris Wine (która średnio mi podeszła). Od starej wariacji na temat białego wina Muscaris różni się przede wszystkim obecnością warstwy marcepanowej oraz większym bogactwem przypraw - coś mi mówiło, że to będzie strzał w dziesiątkę!


Miałam rację. To jedna z tych Handscooped, którą mogłabym wcinać tonami. Jest bardzo słodka, ale w absolutnie genialny sposób. Cudowna mleczna czekolada otula nie tylko nadzienia, ale również nas. Marcepan jest obłędnie soczysty, wyrazisty - wprost idealny. Doskonale współgra z bardziej śliskim karmelowym ganaszem, zawierającym białe wino Muscaris, grappę oraz porządnie rozdrobnione rodzynki. Do tego eksplozja przypraw, które jednak nie przyćmiewają tego, co najważniejsze: fuzji mlecznej czekolady, marcepanu oraz wina podanego na karmelowej tacy. Muscaris Marzipan było dla mnie wręcz narkotyzujące.


Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, migdały, pełne mleko w proszku, miazga kakaowa, białe wino Muscaris, syrop skrobiowy, karmelizowane mleko w proszku (odtłuszczone mleko w proszku, cukier), masło, syrop cukru inwertowanego, grappa, rodzynki, odtłuszczone mleko w proszku, pełny cukier trzcinowy, lecytyna sojowa, sól, wanilia, cynamon, pimento, pieprz, kwiat muszkatołowy, goździki, gałka muszkatołowa, olejek z kwiatu pomarańczy.
Masa kakaowa min. 40%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 512 kcal.
BTW: 6,6/33/44.

środa, 13 stycznia 2021

Zotter White Wine mleczna 40% nadziewana karmelowym ganaszem z winem Muscaris i rodzynkami


Parę lat temu miałam okazję wypróbować już Zotter Handscooped z półsłodkim, musującym winem Muscaris - była to mleczna 50% Muscaris Grapes, a zastosowane w niej wino pochodziło z winiarni Hirschmugl. Obecnie w ofercie Zottera pojawiła się nowa tabliczka z winem Muscaris. Nazywa się po prostu White Wine, a od poprzedniczki różni się o 10% mniejszą zawartością kakao w kuwerturze oraz dodatkiem verjuice (soku z zielonych winogron). Poza tym, są to dwie bardzo podobne czekolady - obie bazują na karmelowo-maślanym ganaszu z winem Muscaris, w którym zatopiono rodzynki pijane owym winem; w obu mamy też dodatek grappy. Mimo to, jest jedna ważna różnica - tym razem Musaris stworzono z winorośli uprawianych w styryjskich winiarniach Zottera, w regionach Sennkogel i Edelsgraben, zaś samo wino powstało w Silberberdzkiej Akademii Witikultury. White Wine zakupiłam na foodieshop24.pl.

Od swej poprzedniczki, White Wine różni się też o wiele jaśniejszą barwą nadzienia. Pachnie niczym marcepan z brzoskwiniami okraszony alkoholem; wyraźnie czuć tu grappę, zaś łagodnego wina nie umiałabym się domyślić jedynie po zapachu. Urzeka gruba warstwa mlecznej czekolady.

Nadzienie okazuje się bardzo gładkie, wręcz śliskie. Nie znajdziemy w nim całych rodzynek, a jedynie ich rozdrobione fragmenty. Mnóstwo tu alkoholowej soczystości położonej na karmelowej bazie: jak z rękawa sypią się skojarzenia z koglem moglem, bezą, ajerkoniakiem. Podkręcona alkoholem karmelowość pozwala wyłonić także brzoskwinie i jasne winogrona; sama obecność wina nadal pozostaje nieoczywista. Trochę tu niebanalnej ziołowości, a mnóstwo świeżości i filuternej słodyczy. O dziwo, łagodna mleczna czekolada wcale mi nie przeszkadzała ani mnie nie zasłodziła. Tym większym jest to dla mnie zaskoczeniem, iż dawną Muscaris Grapes odebrałam jako przeraźliwie słodką. Ciekawe, na ile zmieniła się moja percepcja, a na ile są to po prostu naturalne różnice między tymi dwoma czekoladami.

Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, syrop skrobiowy, białe wino Muscaris, miazga kakaowa, odtłuszczone mleko w proszku, masło, grappa, rodzynki, karmelizowane mleko w proszku (odtłuszczone mleko w proszku, cukier), słodka serwatka w proszku, verjuice (sok z zielonych winogron), pełny cukier trzcinowy, lecytyna sojowa, wanilia, sól, cynamon, ziele angielskie.
Masa kakaowa min. 40%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 529 kcal.
BTW: 5,5/34/47.

czwartek, 22 listopada 2018

Zotter Sting Red Edition ciemna 70% nadziewana ganaszem z czerwonego wina i rodzynkami



Zawsze z przyjemnością sięgam po kolejne wariacje Zottera na temat wina. Choć bywają wyjątki, najbardziej spektakularne wrażenie wywierały dotąd na mnie Handscooped z ganaszami na bazie czerwonego wytrawnego wina: Red Wine Rush oraz Red Wine "Salzberg Beerenauslese". Czekolady te, choć niby tak bardzo podobne jeśli chodzi o skład - bazowały na całkiem innych winach, co stanowiło o ich odmienności i bogactwie. Tym razem, w tegorocznej Sting Red Edition, Zotter sięgnął po biodynamiczne wino z toskańskiej winnicy Il Palagio, należącej do Stinga i jego żony Trudie.

Wino o nazwie When We Dance połączone zostało w ganaszu z ciemną, mleczną oraz porzeczkową czekoladą, odrobiną grappy oraz rodzynkami zamoczonymi w winie. Wszystko zaś zostało oblane ciemną czekoladą o 70% zawartości kakao.


 

Od samego zapachu kompozycji nabiera się ogromnej ochoty na wino. Zaskakująco mocno już w samym aromacie odznaczał się aromat wiśni, a także orzechów, no i barrrrdzo głębokiej, soczystej czekoladowości. Pierwszy kęs wiązał się z cudnym zanurkowaniem w winno-czekoladowy raj. Mocno kleista i inwazyjna konsystencja w połączeniu z wyrazistymi smakami, eleganckimi i dystyngowanymi - robi piorunujące wrażenie.


Jakie to smaki? Tak jak w zapachu, szczególnie istotną rolę spełniła wiśnia. When We Dance musi w istocie być bardzo wiśniowe, owocowe i rześkie, a przy tym pełne równowagi i klasy. Pomyślałam o mocno czekoladowym, wilgotnym cieście z wiśniami nasączonymi w grappie oraz drobnymi, nielicznymi rodzynkami zatopionymi w winie (rzeczywiście, owych rodzynek w ganaszu było niewiele i okazały się naprawdę malutkie). Dodatkowo, także przez wzgląd na specyfikę czekoladowej kuwertury - na myśl przyszedł mi tort szwarcwaldzki z dodatkową posypką z orzechów laskowych i włoskich.

Kolejny przepyszny Zotter Handscooped, łączący w sobie moc czekolady i wina. Ciekawa jestem, na ile udział porzeczkowej czekolady w ganaszu wzmocnił owocowe akcenty tutaj obecne. Było lekko słodko, mocno czekoladowo, przyjemnie alkoholowo, bogato i głęboko. Dokładnie tak, jak lubię.

  
Skład: miazga kakaowa, surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, czerwone wino, rodzynki, syrop ryżowy, masło, pełne mleko w proszku, grappa, koncentrat z czerwonych porzeczek, odtłuszczone mleko w proszku, sól, lecytyna sojowa, wanilia.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 501 kcal.
BTW: 6/33/38.

piątek, 19 października 2018

Zotter Lemon Mousse mleczna 40% nadziewana kremem cytrynowym

 
Bardzo, ale to bardzo już zatęskniłam za nadziewańcami od Zottera. Dlatego, gdy tylko w biokredens.pl pojawiła się kolekcja zupełnie nowych Handscooped, z wielką radością zamówiłam wszystko. Pierwszą nowością, jaką postanowiliśmy wypróbować, była tabliczka o banalnie prostej nazwie: Lemon Mousse. W zeszłym sezonie Zotter namolnie pakował cytrynę do wielu swych Handscooped, co ostatecznie doprowadzało mnie do poirytowania. Zapobiegawczo, z wyjątkowo cytrynową tegoroczną propozycją postanowiłam uporać się w pierwszej kolejności.



Lemon Mousse to mleczna czekolada o 40% zawartości kakao wypełniona kremem cytrynowym na bazie białej czekolady, masła i jaj - z dodatkiem grappy. Zotter nie wytrzymałby, gdyby nie otoczył nadzienia jeszcze cienką warstwą czegoś innego - w tym wypadku ciemnej czekolady - która generalnie nic nie wnosi do całokształtu.

Czekolada pachnie sugestią marcepanu, choć w jej składzie całkowicie brak orzechów. Myślę, że jest to związane z subtelnym akcentem grappy oraz wyraźnym zaznaczeniem wanilii. W przekroju beżowe nadzienie jawiło się jako cudownie puszyste i miękkie. Gdy tylko wzięłam pierwszy kęs, po prostu uniosłam się niczym lekki obłoczek, wprost do nieba...


   
Nadzienie jest w istocie bardzo mięciutkie, piankowe, puszyste. Przypomina bardzo dobrej jakości ptasie mleczko bądź wyśmienite lody na bazie świeżej śmietanki i jaj. Cytryna (w duecie ze orzeźwiającym oddechem limonki, pojawiającym się w tle) jest bardzo przyjemna i naturalna, cudnie zgrywająca się z błogą śmietankowością. Absolutnie nie ma w sobie znamion natrętnego cytrynowego kwasku.

Kuwertura z mlecznej czekolady schodzi na dalszy plan pod naporem tak doskonałego w swej prostocie nadzienia. Alkohol wyczuwalny jest tu w zasadzie tylko w zapachu, w smaku jest ogromnie subtelny. Ogromną zaletą Lemon Mousse prócz pysznej i lekkiej cytryny oraz urokliwej konsystencji jest rola wanilii. Wanilia wspaniale i niemalże pikantnie przełamuje cytrynę i śmietankę, nadając całości bardziej wytrawnego charakteru.




Lemon Mousse zniknęła bardzo prędko w naszych ustach. Nie mogliśmy się powstrzymać. Jeśli kolejne nowe Handscooped będą przedstawiać się podobnie, chyba postawię Zotterowi jakiś mały ołtarzyk. Klasa i brak przekombinowania. Rewelacja.

Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, masło, miazga kakaowa, pełne mleko w proszku, syrop ryżowy, odtłuszczone mleko w proszku, grappa, białko jaja, sok cytrynowy, koncentrat limonkowy, żółtko jaja, słodka serwatka w proszku, koncentrat soku cytrynowego, pełny cukier trzcinowy, wanilia w proszku, lecytyna sojowa, sól, cynamon, chili Bird's eye.
Masa kakaowa min. 40%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 gL 549 kcal.
BTW: 5,8/38/42

poniedziałek, 18 grudnia 2017

Zotter Gölles Apple Balsamico ciemna 70% nadziewana czekoladowym ganaszem z jabłkowym octem balsamicznym i grappą, galaretką z jabłkowego octu balsamicznego, białą czekoladą i nugatem z orzechów włoskich


Mało brakowało, a nie zamówiłabym dziś opisywanej czekolady. Podczas rozmowy z biokredens.pl na temat najnowszych nadziewanych Zotterów wyraziłam obawę, czy aby na pewno Gölles Apple Balsamico nie jest odpowiednikiem Sauerstoff pod zmienioną nazwą i szatą graficzną. Na szczęście doszliśmy do tego, że to inna tabliczka! Wprawdzie obie czekolady łączy kilka rzeczy - galaretka z jabłkowego octu balsamicznego oraz czekoladowy ganasz z miodem i grappą, jednakże różnice są na tyle zasadnicze, że koniecznie musiałam wypróbować także nowość. 


W nowym octowym nadziewańcu kuwertura to ciemna czekolada o 70% zawartości kakao (w Sauerstoff była to ciemna mleczna pięćdziesiątka), zaś galaretka z jabłkowego octu balsamicznego została uwięziona pomiędzy cienkimi warstwami białej czekolady. Ponad i pod galaretką mieszczą się dwa różne nadzienia. Na dole - analogiczny do Sauerstoff czekoladowy ganasz doprawiony miodem i grappą, tutaj wykonany również z udziałem jabłkowego octu balsamicznego. U góry - nugat z moich ukochanych orzechów włoskich. W obliczu tego bogactwa zastanawiałam się nawet, czy tabliczka nie będzie przekombinowana...

Jabłkowy ocet balsamiczny użyty do stworzenia tej czekolady podchodzi z styryjskiej destylarni Gölles. Po stworzeniu octy Gölles poddawane są leżakowaniu w dębowych beczkach, co nadaje im wyjątkowego aromatu. 



Czekolada pachniała miąższystym ciastem orzechowym, bardzo esencjonalnym, z grubą polewą czekoladową. W przekroju tabliczka ukazała w pełnej krasie swe bogactwo. Zadziwiła mnie grubość białej czekolady, która jak się okazało wcale nie przeszkadzała, nie uczyniła całości zbyt słodką. Po wgryzieniu się we wszystkie warstwy z zaskoczeniem stwierdziliśmy, iż kompozycja imituje smak... wytrawnego białego wina. Sama galaretka octowa kojarzyła się nam ze smakiem winogron, zaś cała reszta - fuzja orzechów, białej czekolady i leżakowanego octu, plus oczywiście alkohol z grappy - daje bardzo smakowite winne skojarzenie. Dolna warstwa jest właściwie odzwierciedleniem nadzienia z Sauerstoff, więc nie będę się nad nią rozpisywać - najistotniejszy efekt tworzyła dla mnie w tej tabliczce spójna całość.


Podobnie jak w Sauerstoff czekolada nie jest octowa w dosłownym słowa tego znaczeniu. Jest bardzo złożona, delikatnie słodka, zakrawająca o wytrawność. Galaretka stanowiąca serce tabliczki jest miękka i jędrna niczym domowy dżem, taka winogronowo-jabłkowa, po prostu pyszna! Nadaje całości świeżości, bez niej Gölles Apple Balsamico byłaby może aż za wytrawna. Kryje w sobie wiele ciężkich nut, ale bardzo smakowitych, pełnych. Była jednak smaczniejsza od Sauerstoff, przede wszystkim przez wyrazistość orzechów włoskich i ciemnej czekolady.

Gölles Apple Balsamico przenosi nas do ciepłego jesiennego ogrodu. Siedzimy na ławce, pijąc białe wino pośród winorośli i drzew orzecha włoskiego. Moje obawy wobec przekombinowania tej czekolady były niesłuszne. Spójność to jej wielka zaleta, jest też przy tym dość poważna i melancholijna. Przepysznie romantyczna.



Skład: surowy cukier trzcinowy, miazga kakaowa, jabłkowy ocet balsamiczny, tłuszcz kakaowy, orzechy włoskie, syrop cukru inwertowanego, pełne mleko w proszku, miód, masło, mleko, odtłuszczone mleko w proszku, grappa, proszek sojowy (soja, maltodekstryna, syrop kukurydziany), pektyna jabłkowa, słodka serwatka w proszku, pełny cukier trzcinowy, koncentrat soku cytrynowego, sól, lecytyna sojowa, wanilia, cynamon, anyż.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 492 kcal.
BTW: 5,4/30/48

poniedziałek, 20 marca 2017

Zotter Orange Wine "Pinot Gris" mleczna 50% nadziewana maślanym ganaszem z winem Pinot Gris, pomarańczami i jogurtową czekoladą


Ciąg dalszy winiarskich eksploracji z Zotterem! Kolejną nową tabliczką z serii Handscooped, w której austriacki producent ucieka się do zastosowania wina jako głównego bohatera jest Orange Wine. Pomarańczowe wino? Ale że tak naprawdę z pomarańczy? Nie do końca. Pomarańczowe wino to jeden z nowszych trendów w tworzeniu win, choć historia tego sposobu produkcji sięga zamierzchłych czasów. Po prostu teraz powróciło do łask, przez wzgląd na sposób produkcji idealnie zgrywający się z ideą slow food. Moszcz winogronowy bardzo długo maceruje się wraz ze skórkami (nawet do roku!) i to właśnie od skórek wino nabiera charakterystycznej barwy. W naszej czekoladzie użyto wina z białych winogron Pinot Gris, które zostały zaczarowane w formę pomarańczowego wina w Taus w południowej Styrii. Wino leżakowane było w beczkach przez cztery lata, a następnie trafiło do ganaszu okrytego przez delikatną mleczną czekoladę o 50% zawartości kakao.


Swój egzemplarz zakupiłam oczywiście poprzez biokredens.pl. Zotter przewrotnie do ganaszu w Orange Wine i tak czy siak dodał suszone pomarańcze, przez co nazwa produktu jest jeszcze bardziej trafna. Bazę ganaszu w dużej mierze stanowi masło - miałam nadzieję, że nie będzie powtórki z Muscaris Grapes! Poza tym znajdziemy w nim również grappę i białą jogurtową czekoladę, no i oczywiście skrupulatnie dobrane przyprawy. Tym razem zabrakło rodzynek - może i dobrze, skoro ich obecność w Muscaris Grapes i tak była fikcją (choć w innych winnych czekoladach Zottera deklarowana obecność rodzynek w składzie produktu nie mijała się z rzeczywistością).


Po przepołowieniu czekolady dojrzałam gładziutkie nadzienie w bardzo jasnym odcieniu beżu. Nad tabliczką unosił się przyjemny rześki zapach - miks pomarańczy, jogurtu, delikatnego wina oraz apetycznej mlecznej czekolady. Zgodnie z moimi oczekiwaniami (tudzież obawami?), ganasz okazuje się być niezwykle maślany. Całość jest tak krucho delikatna, że wręcz rozpada się w rękach. Czy mamy powtórkę z rozczarowującej Muscaris Grapes?

W mojej opinii na szczęście nie. Dla mnie konsystencja nadzienia była dość wciągająca, gdyż w aksamitnej, śliskawej maślaności znalazłam też nieco drobnoziarnistej struktury, a'la galaretka. Bardzo wyraźnie odznacza się jogurtowy posmak. Widać, że Zotter wyjątkowo upodobał sobie połączenie pomarańczy z jogurtem, co nie jest złe, jednak chciałabym spróbować zotterowskiej pomarańczy w czekoladzie w nieco innym wydaniu. Tymczasem fuzja jogurtowej pomarańczy z aksamitno-drobnoziarnistą strukturą nieuchronnie kojarzyło się mojemu Mężowi i mi z gumami Fritt. Gdyby nie było to wspomnienie z dzieciństwa, prawdopodobnie potraktowałabym to jako wadę.



A gdzie wino? Owszem, pojawiają się oczywiste winne posmaki, subtelnie pieszczące podniebienie. Jednakże Zotter być może nieco przeholował tu z nieoklepanym, oryginalnym wydaniem samej pomarańczy - jako takie prawdziwe pomarańczowe wino znajduje się dopiero na dalszym planie. To pomarańcza została umiejętnie wkomponowana między alkohol i jogurt, nie jest to bezpośrednia i kompleksowa interpretacja samego wina. Dobrą robotę wykonała kuwertura z delikatnej mlecznej czekolady, bardzo dobrze komponującej się z ganaszem. Bogatsza w kakao, mocniejsza czekolada stanowiłaby chyba zbyt duży kontrast.

Nie było źle, na pewno smaczniej i ciekawiej niż w Muscaris Grapes. Nie da się jednak ukryć, że bardziej do gustu przypadły mi zotterowskie interpretacje czerwonego wina (wyjątkiem jest wspaniała Sauvignon Blanc). Nie mogę niestety obecnie porównać Orange Wine z Muscat Wine with Grapes (tu recenzja Kimiko), bo jakimś cudem nie zamówiłam jej z foodieshop24.pl...



Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, miazga kakaowa, wino pomarańczowe Pinot gris, syrop cukru inwertowanego, masło, grappa, suszone pomarańcze, odtłuszczone mleko w proszku, jogurt z odtłuszczonego mleka w proszku, słodka serwatka w proszku, pełny cukier trzcinowy, lecytyna sojowa, sól, wanilia, proszek cytrynowy (koncentrat soku cytrynowego, skrobia kukurydziana, cukier), cynamon.
Masa kakaowa min. 50%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 554 kcal.
BTW: 5,4/37/42

czwartek, 16 marca 2017

Zotter Red Wine "Salzberg Beerenauslese" ciemna 70% nadziewana ganaszem z czerwonego wina i rodzynkami


Dziś pragnę Wam zaprezentować kolejną alkoholową tabliczkę spośród najnowszych Zotter Hanscooped (zakupioną na biokredens.pl). Mistrz po raz wtóry pochylił się nad winem ze swoich rodzinnych zakątków Austrii. Tym razem na warsztat wziął kupaż stworzony przez Gernota Heinricha z organicznych, ręcznie zbieranych winogron Blaufrankisch i Zweigelt, które to po przejściu spontanicznej fermentacji tworzą wino Salzberg Beerenauslese leżakowane następnie w dębowych beczkach.

Zotter stworzył z owego wina ganasz, dodał do nich skąpanych w winie rodzynek, a wszystko to oblał ciemną czekoladą o 70% zawartości kakao. Niezwykle cieszyłam się na tę degustację. Ciągle miałam w pamięci wspaniałą Red Wine Rush, która pozwoliła mi przekonać się, jak doskonale Zotter potrafi połączyć czerwone wytrawne wino z ciemną czekoladą. Jestem wdzięczna za możliwość porównania tych dwóch tabliczek - choć Red Wine Rush jadłam już dawno, moje wspomnienia nadal są świeże.



Czekolada pachnie przede wszystkim jak jakiś tłuściutki krem, w którym odnajdziemy od pierwszej chwili kwaśne i słodkie elementy, zdające się płynąć wprost z dodatków świeżych owoców (których de facto tu nie ma). Najistotniejszym elementem w zapachu okazuje się świeżo obrana za skórki i podzielona na cząstki dojrzała pomarańcza. Alkoholowy akcent przewija się, ale w sposób niezwykle zgrany z czekoladą. Generalnie, czekolada wydaje się być zlana z winem w jedną magiczną masę, idealnie do siebie pasującą. Jak się za moment okazało, wytrwaliśmy w tym romantycznym uścisku do samego końca degustacji.


Red Wine "Salzberg Beerenauslese" jest niezwykle gęsta, jędrna, kojarząca się z naturalną, esencjonalną galaretką. Czekoladowa kuwertura w niebywały sposób zgrywa się z winnym ganaszem, tak że oddzielanie dwóch części kompozycji od siebie nie ma najmniejszego sensu (próbowałam i po pierwszym kęsie od razu tego zaprzestałam). W środku zatopione są dość drobne, ale bardzo jędrne i soczyste rodzynki, przecudnie słodkie. Rodzynki używane w czekoladach Zottera są jednymi z lepszych, jakie przyszło mi kiedykolwiek próbować.

 Alkohol odznacza się tu bardzo delikatnie, ukazując się po prostu jako jedna z licznych nut w przebogatym, świeżym winie. Na słodkawym czekoladowym ganaszu jawi się jako kwaskowato-cierpki, winogronowy posmak. Nie jest to jednak jedyny owocowy akcent, o nie! W wybitnym zbalansowaniu kompozycji odnajdziemy również aksamitny jabłkowy mus, odrobinę sfermentowany. Na równi z nim pojawiają się wspaniałe, dojrzałe morele. Oczywiście nieustannie przewijają się też soczyste pomarańcze, które tak pięknie zaprezentowały się nam w sferze zapachu. Czekolada przecudnie się z tym zgrywa, przypominając budyń czekoladowo-morelowy. Takie było moje skojarzenie podczas degustacji, lecz niedługo po niej miałam okazję jeść w ulubionej poznańskiej restauracji gruszkę duszoną w czerwonym winie. Dziś myślę więc, że Red Wine "Salzberg Beerenauslese" przyrównać można do moreli z rodzynkami duszonych w czerwonych winie, podanych z czekoladową polewą i kapką musu pomarańczowo-jabłkowego, skroplonych odrobiną cytryny! O tak!


Sam alkohol narasta w miarę degustacji, ale mi to nie przeszkadza i jest nawet atutem - wydaje mi się, że bez tego odczucia kompozycja mogłaby się pod koniec stać niemalże zbyt wydelikacona. Cały czas nie mogę się nadziwić, jakże zgrany okazał się tu duet wina i czekolady. Doprawdy, samo użyte tutaj wino musi mieć z natury nadzwyczaj czekoladowy charakter.

Red Wine "Salzberg Beerenauslese" była zupełnie inna od Red Wine Rush - na pewno o wiele od niej spokojniejsza, ale wcale nie mniej głęboka. Była ona bardziej zbalansowana, a mniej dynamiczna od Red Wine Rush. Red Wine Rush jawi się w mych wspomnieniach niczym zadyszka po zachłannym czerpaniu z życia wszystkimi zmysłami - Red Wine "Salzberg Beerenauslese" to głęboki oddech niosący pokój każdej komórce ciała. Odnalazłam tu więcej aksamitu, harmonii poszczególnych składników, błogiego relaksu. Relaksu, który po ciężkim dniu czasem może przynieść jedynie lampka dobrego czerwonego wina pita wśród przytulnej pościeli.



Skład: miazga kakaowa, surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, wino Salzberg Beerenauslese, rodzynki, syrop cukru inwertowanego, masło, pełne mleko w proszku, grappa, sól, lecytyna sojowa, wanilia.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 505 kcal.
BTW: 5,9/33/39

niedziela, 12 lutego 2017

Zotter Muscaris Grapes mleczna 50% nadziewana karmelowym ganaszem z winem Muscaris i rodzynkami


Jedną z nadziewanych nowości Zottera inspirowanych winem, jakie zakupiłam dzięki biokredens.pl, jest Muscaris Grapes. Już sama grafika na opakowaniu sugeruje, że będziemy mieć do czynienia z białym, dość subtelnym winem. To prawda - Josef Zotter ponownie sięgnął do piwniczki jednej ze styryjskich winiarni, tym razem wyciągając z niej musujące, białe półsłodkie wino Muscaris. Ów szczep spokrewniony jest z winogronami Muscat i charakteryzuje się nutami gałki muszkatołowej. Tyle pisze o Muscaris sam Zotter, natomiast na stronie internetowej winiarni Hirschmugl poznamy więcej szczegółów. Ma to być głębokie i żywiołowe wino o intensywnym aromacie ziołowo-kwiatowym, przechodzącym w akcenty egzotycznych owoców, takich jak mango, kiwi czy marakuja.
 

Zotter w swej tabliczce Handscooped nadał winu Muscaris bardzo łagodną otoczkę. Wkomponował je w ganasz na bazie karmelu i masła, który następnie oblał mleczną czekoladą o 50% zawartości kakao. W środku znajdują się także rodzynki maczane w Muscaris. Całość doprawiono wanilią, cynamonem i zielem angielskim. Można by rzec, że Muscaris Grapes to czekolada kobieco delikatna, jednakże i tak spodziewałam się, iż wino i przyprawy nadadzą kompozycji ostrzejszych nut. Jak było naprawdę?


Po rozpakowaniu czekolada zaskoczyła nas aromatem przypominającym... jogurt jagodowy. Był to bardzo, bardzo owocowy zapach, łączący w sobie całą mnogość skojarzeń. Po pierwszym intensywnym wrażeniu jakim był ów jagodowy jogurt, przyszedł czas na kandyzowane kiwi i malinowe landrynki. Nad wszystkim unosiła się delikatna aura bukietu kwiatów i ziół, no i gdzieś w tle majaczyła delikatna, acz oczywista alkoholowa nuta.

Jasna, soczyście brązowa mleczna czekolada kryje idealnie gładkie nadzienie, jaśniejsze o kilka dobrych tonów. Struktura całej kompozycji jest błogo aksamitna - zarówno kuwertura, jak i ganasz - miękko i maślanie rozpuszczają się w ustach. W ganaszu odnajdujemy jednak nieco drobnoziarnistej szorstkości, kojarzącej się z kolumbijskimi galaretkami z guawy i cukru trzcinowego (bocadillo).


Muscaris Grapes okazuje się zaskakująco słodką kompozycją. Ba, wydaje mi się, że to jedna ze słodszych Zotter Handscooped! Pierwsze skojarzenie związane ze smakiem i konsystencją to rzeczywiście bocadillo, co było dla mnie prawdziwą niespodzianką. Dalej konsystencja wygładza się, ale nadal atakuje nas intensywną słodyczą kandyzowanych tropikalnych owoców. Pomyślałam także o miseczce suto posłodzonych dojrzałych jagód, świeżo zebranych w jakimś wyjątkowo aromatycznym lesie. Udział karmelu w ganaszu jest niekwestionowany, przez co i tak słodkie nuty płynące z Muscaris zostają jeszcze bardziej podkręcone. Lekka paloność karmelu także uwypukla ziołowo-kwiatowy charakter wina, choć prosta słodycz do samego końca utrzymuje prowadzenie. Z zastosowanych przypraw najmocniej odczułam wanilię, zaś ziele angielskie chyba po prostu spójnie skomponowało mi się z naturalnym winnym posmakiem.


Tabliczką podzieliłam się jak zwykle na pół z Mężem i ku mojemu zdziwieniu, w mojej połowie nie odnalazłam żadnej rodzynki! Ukochany również nie uświadczył ich wiele, maksymalnie trzy sztuki. Wiem, że ręczne wyrabianie Zotter Handsooped obarczone jest ryzykiem braku powtarzalności, ale odrobina zawodu pozostała.

Zdecydowanie, Muscaris Grapes jest propozycją dla osób, które niekoniecznie są fanami wina w słodyczach (czy też w ogóle alkoholu). Ja poleciłabym tę tabliczkę ludziom, którzy akurat mają ochotę na... coś naprawdę słodkiego, a przy tym niebanalnego. Mnie Muscaris Grapes totalnie zasłodziła, co pomimo niezaprzeczalnej smakowitości tabliczki nieco mnie zawiodło. Choć w końcu Muscaris jest półsłodkim winem, spodziewałam się czegoś choć odrobinę poważniejszego.


Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, pełne mleko w proszku, białe wino Muscaris, syrop cukru inwertowanego, proszek karmelowy (odtłuszczone mleko, serwatka, cukier, masło), masło, rodzynki, pełny cukier trzcinowy, grappa, sól, lecytyna sojowa, wanilia, cynamon, ziele angielskie.
Masa kakaowa min. 50%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 519 kcal.
BTW: 5,6/35/43

niedziela, 11 grudnia 2016

Zotter Sauvignon Blanc mleczna 40% nadziewana ananasowo-karmelowym ganaszem z winem Sauvignon Blanc, pieprzem, rodzynkami i miodem


Jesienią przyszła do mnie wielka paczka z biokredens.pl. Dla Zottera jesień do bardzo płodny czas - również rok temu o tej porze wypuścił wiele nowości, ale w tym roku naprawdę zaszalał z ich mnogością. Oczywiście musiałam mieć je wszystkie (no niemal wszystkie... coś tam po drodze przegapiłam). Dzisiaj przed Wami pierwsza świeżynka wypuszczona spod skrzydeł Zottera - nadziewaniec Sauvignon Blanc.

Od kuwerturą z mlecznej czekolady o 40% zawartości kakao ukryty został ganasz ananasowo-migdałowy z miodem i pieprzem, podlany bohaterem tytułowym - białym winem Sauvignon Blanc z austriackiej Styrii. Zotter ponownie stawia na promocję regionu, wykorzystując jedno z lokalnych, tradycyjnych win. Choć już same bazowe składniki produktu wskazują na wyjątkowość kompozycji, jest ona jeszcze bardziej złożona. W składzie znajdziemy nawet suszone pokrzywy, czarny bez czy paprykę w proszku. Mistrz zapewne przemyślał recepturę co do cala.


Apetyczny, soczysty brąz mlecznej kuwertury otacza nadzienie wyglądające niczym gładki marcepan. Zresztą, kompozycja również pachnie marcepanowo (bardzo delikatnie). Odczuwaliśmy również kwaśnawą woń wina, wymieszaną z feerią przypraw.

 Czekoladowa powłoczka jest delikatna i słodka, barrrdzo mleczna i tłuściutka. Idealnie pasuje to dość charakternego, jak się po chwili okazało, ganaszu. Nadzienie jest niezwykle gładkie, lekko się rozpuszcza pozostając w ustach maślany film. Z jednej strony charakteryzuje się tłustością niczym w migdałowym kremie, z drugiej zaś - ma w sobie wiele rześkiej kwaśności (choć także w specyficzny sposób wytrawnej). Pośrodku jasnobeżowej gładzi odnaleźć można raz po raz maleńkie, jędrne rodzynki. Nie było ich wiele, lecz stanowiły miłe urozmaicenie, nie wpływające mocno na smak całości.


Wyraźnie wyczuwamy białe wino, wymieszane z charakternymi przyprawami. Szczególnie mocno rzeczywiście odznacza się pieprz, którego w składzie znajdziemy aż 3%. W zaskakująco smakowity sposób komponuje się z mocno kwiatowym, nieco egzotycznym w posmakach winem. Świetnie również pasuje do aksamitu migdałowego o kremu o lekkim jak chmurka smaku. Za to największym zaskoczeniem było, jak bosko pieprz łączył się z ananasem, który także stanowi istotny element ganaszu. Zresztą, takie połączenie to nie debiut w twórczości Zottera, że wspomnę tylko o genialnej Strawberry + Pineapple and Pepper. Skąd w ogóle spłynęło na Zottera to odkrycie, iż soczysty ananas tak doskonale komponuje się z aromatycznym pieprzem?


Alkoholowy posmak przebrzmiewa gdzieś w tle, jednak nie dominuje. Myślę, że w obliczu pozostałych elementów: pysznej czekolady, subtelnych migdałów, kwiatowości wina, rześkości ananasa i przyprawowego pazura - alkohol sam w sobie stanie się znośny nawet dla jego antyfanów w słodyczach. Nad wszystkim unosi się lekka karmelowość. To bardzo ciekawa, spokojna i elegancka kompozycja, którą bez skrępowania wręczyłabym w formie wyszukanego prezentu dla wymagającej osoby. Bez dwóch zdań, sprezentowana czekolada przebije najlepszą, okazjonalną bombonierkę.


Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, wino Sauvignon Blanc 9%, syrop cukru inwertowanego, miazga kakaowa, masło, pieprz 3%, sproszkowany karmel, suszone ananasy 2%, suszone pokrzywy, czarny bez, rodzynki, miód, grappa, słodka serwatka w proszku, sok cytrynowy, nierafinowany cukier trzcinowy, lecytyna sojowa, papryka w proszku 0,1%, sól, wanilia, proszek cytrynowy, cynamon, chili Bird's Eye.
Masa kakaowa min. 40%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 524 kcal.
BTW: 4,8/33/48

sobota, 1 października 2016

Zotter Candied Ginger ciemna nadziewana imbirem i ganaszem czekoladowo-sojowym z miodem i grappą


Na 28 sierpnia mieliśmy zaplanowaną również długą, lecz bardziej monotonną trasę niż tę z poprzedniego dnia. Ruszaliśmy ponownie z Myślenic kierując się na niewysokie Pasmo Babicy, którym planowaliśmy zejść do Harbutowic (koniec końców, zeszliśmy dalej - do Palczy). Stamtąd czekała nas podróż do Sułkowic busem lub autostopem, gdzie równie niewysokim Pasmem Barnasiówki mieliśmy powrócić do Myślenic. Choć dzień miał być długi, to mimo to niezbyt wymagający - i bardzo dobrze, bowiem dopadły mnie babskie sprawy. Daleki marsz po łatwym szlaku był dla mnie najlepszą formą wysiłku.


Raba o poranku - zdjęcie z mostu w Myślenicach.




Podchodząc na Pasmo Babicy zostawiamy Myślenice za sobą. Widzimy szczyty, po których wędrowaliśmy w poprzednie dni. Po jakimś czasie wchodzimy do lasu, z którego nie wyjdziemy przez kilka najbliższych godzin - właśnie tak w przeważającej mierze wygląda Pasmo Babicy. Las, las, las i... grzybiarze. No i oczywiście grzyby! Przeróżne, w tym ten uroczy okaz sromotnika bezwstydnego.


Marsz aromatycznym lasem pozwolił nam w pełni się zrelaksować, choć czasem brakowało prześwitu ukazującego nam rozległy widok na sąsiednie Pasma Koskowej Góry i Barniasiówki. Barnasiówka czasem mignęła nam tam, gdzie las był mnie gęsty, ale Koskowa maskowała się dobrze, na szczęście do czasu... ale o tym już w następnym wpisie.

Na jednej z nielicznych, maleńkich polan skrytych gdzieś w gęstwinie zatrzymaliśmy się na kawę i czekoladę, rozsiadając się na trawie. Wybór padł na zotterowską Candied Ginger, która niezwykle pasowała mi do panującej wokół aury - końca sierpnia w zacienionym lesie. Niedawno tę czekoladę opisywała u siebie Kimiko, zapraszam Was do porównania naszych opinii.


Kuwerturę stanowiła ciemna czekolada o 70% zawartości kakao. Jej warstwa była imponująca - trzaskała przy przełamaniu, była aromatyczna - świdrowała w nosie feerię kwiatową, orzechową i ziemistą, a przy tym soczystością i rześkością z pewną dozą powagi. Wewnątrz krył się zbity ganasz sojowo-czekoladowy, zupełnie pozbawiony elementów mlecznych. Usiany był solidnymi kostkami kandyzowanego imbiru, które były gwoździem programu w tej tabliczce. W trakcie degustacji okazało się, iż umieszczono ich naprawdę sporo i rzeczywiście dyktowały tempo całej kompozycji.

O ile przed przełamaniem tabliczki czekolada pachnie przede wszystkim właśnie samą kuwerturą - bardzo leśno-kwiatową, wyważoną i elegancką - to po ukazaniu wnętrza zapach zostaje wzbogacony o dodatkowe silne nuty. Imbir odkrywa przed nami pokłady cytrusowości i drapiącej w nos słodyczo-pikatności. Nam osobiście ów aromat w pierwszej chwili skojarzył się z kolorowymi żelkami posypanymi z wierzchu cukrem i kwaśnym pyłkiem. Zapowiadało się ciekawie.


Rzeczywiście Candied Ginger to bardzo wyważona i smaczna kompozycja, a antyfani imbiru nie mają tu czego szukać. Czekolada ukazuje przed nami wszystkie twarze imbiru: pikantną, cytrusową, wytrawną, jak i kandyzowaną. Wtopienie soczystych, rewelacyjnych jakościowo kostek kandyzowanego imbiru w poważną ciemną czekoladę i neutralny czekoladowo-sojowy ganasz było strzałem w dziesiątkę. Imbir daje popis komponując się w czekoladą wyśmienicie. Jest imbirowo w sposób cudnie intensywny, a przy tym Zotter nie przegiął z imbirem ani o ułamek grama.

Poza tym, Zotter świetnie dobrał pozostałe dodatki. Grappa swą rześką alkoholową nutą gra w tle melodię uwypuklającą zalety zarówno samego imbiru, jak i czekolady. Miód podkreśla słodycz kandyzowanego imbiru, a także świetnie zgrywa się z delikatnym sojowym posmakiem ganaszu, nadaje mu łagodności. Wanilia, anyż i cynamon umiejętnie podkręcają korzenność kompozycji, choć absolutnie nie czynią jej "piernikową".


Każdy fan imbiru koniecznie musi spróbować tej czekolady i... niech najlepiej zamówi od razu kilka tabliczek. Jestem pewna, że zakocha się w Candied Ginger. Swoje egzemplarze możecie nabyć oczywiście dzięki biokredens.pl, do czego z całego serca zachęcam.

Skład: miazga kakaowa, surowy cukier trzcinowy, imbir 17%, tłuszcz kakaowy, soja w proszku, syrop kukurydziany, miód, grappa, sól, lecytyna sojowa, wanilia, anyż, cynamon.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 460 kcal.
BTW: 5,3/30/39