niedziela, 2 lutego 2025
Zotter Kirsch auf Nusswaffel mleczna 50% nadziewana wiśniowym ganaszem i nugatem z orzechów laskowych z chrupiącymi wafelkami
niedziela, 26 stycznia 2025
Zotter Kürbis-Karamell und Erdbeeren mleczna 60% nadziewana słonym karmelem, truskawkami, nugatem z pestek dyni i chrupiącymi waflami
Kürbis-Karamell und Erdbeeren z serii Handscooped od Zottera - cóż to jest za szaleństwo! Czego tam nie ma! Pod kuwerturą z mlecznej czekolady o aż 60% zawartości kakao kryje się nugat z prażonych pestek dyni, warstwa truskawkowej czekolady, słony karmelowy ganasz z udziałem pasty miso. Dużo! Przyznam, że wśród ostatnio próbowanych Handscooped właśnie ta jest najbardziej bogata w odbiorze, serwując mnóstwo niespodzianek i nagłych zwrotów akcji.
Najpierw kompozycja wydaje się za słona i za słodka. Marzę, by jako kuwertura pojawiła się tu co najmniej 80% ciemna czekolada. Odczuwam coś na kształt smażonego oleju; coś się ślizga, coś się klei, coś jest miękkie - cała plejada konsystencji! A jeszcze do tego drobinki chrupiących wafelków! Dynia i soja mieszają się z intensywnym słonym karmelem, raz po raz obezwładniająco uderza urokliwa truskawka. Ta tabliczka jest niczym wielowarstwowy tort i oferuje naprawdę skrajne doznania. Godna polecenia!
poniedziałek, 13 stycznia 2025
Zotter Karamell Nougat Crunch biała karmelowa nadziewana karmelową praliną migdałową i kruchym waflem
Przyznam, że te delikatnie chrupiące wafelkowe okruszki robią robotę - bez nich byłoby zbyt przytłaczająco. Jest ekstremalnie słodko, w rozkosznie maślano-karmelowy sposób, z łagodnością migdałów, odrobiną soli i wanilii. Gratka dla fanów karmelowych słodkości.
poniedziałek, 12 grudnia 2022
Fjåk Vafler & Brunost biała karmelowa z brązowym serem kozim Brunost, goframi, truskawkami i solą morską
czwartek, 18 marca 2021
Michel Cluizel Grand Lait 45% Christmas Praline mleczna 45% z kandyzowaną skórką pomarańczy, migdałami, orzechami laskowymi, waflami, cynamonem, anyżem, imbirem i wanilią
Jak to u Michel Cluizel bywa, zdobiona tabliczka prezentowała się przepięknie, w przekroju ukazując moc dodatków. W zapachu spodobało mi się, iż aromat pomarańczy nie uderzał od samego początku - prym wiodły mleko, orzechy, ciepłe kakao z korzeniami.
Miękka i masywna czekolada urzekała umiarkowaną słodyczą, jakże przyjemnym połączeniem jakby drzewnego kakao z mlekiem oraz kompozycją przypraw, co czyniło ten smakołyk głębokim i kojącym. Drobinek kandyzowanej skórki pomarańczy jest całkiem sporo, ale okazały się całkiem leciutkie, wysokiej jakości, aromatyczne i nieprzesadzone w swym bukiecie. Ocieplały i orzeźwiały zarazem całą kompozycję, posiadały też nienarzucającą się konsystencję - naprawdę dały radę!
Kawałeczki wafli delikatnie chrupały, zaś orzechy zdawały się być niemal wtopione w kakaową masę - czuć je było przede wszystkim w smaku, nie w strukturze. Wafelki zaś nadały całości takiej przytulności, iż skojarzyły się nam z... goframi podanymi z mięciutkimi bananami.
Skład: cukier, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, ziarna kakao, kandyzowana skórka pomarańczy (kandyzowana skórka pomarańczy, cukier, syrop glukozowy), migdały, orzechy laskowe, wafle (mąka pszenna, cukier, masło, odtłuszczone mleko w proszku, słód jęczmienny, sól), cynamon, anyż, imbir, wanilia burbońska.
Masa kakaowa min. 45%.
Masa netto: 100 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 548 kcal.
BTW: 6/35/52.
sobota, 21 lutego 2015
Lindt Creation Coffee Dream ciemna nadziewana kremem migdałowym i kawowym
Nigdy nie próbowałam lava cake, które było inspiracją dla Lindt Chocolate Cake - tak samo brak mi doświadczeń w kwestii francuskiego deseru opera. Mimo, że nie jestem fanką tego typu kremowych ciast, połączenie czekolady, migdałów oraz kawy brzmi naprawdę obiecująco. Nazwa jednej z nowszych propozycji Lindt Creation na polskim rynku - Coffee Dream, była dla mnie - osoby, która nie wyobraża sobie dnia choćby bez filiżanki kawy - obietnicą raju. Kawowe marzenie od Lindta, którego przecież darzę tak wielką sympatią... Czy to mógł być niewypał? Nie chciałam w to wierzyć, ale niestety recenzje pozostałych blogerek nieubłaganie sugerowały porażkę...
Coffee Dream kupiłam wraz z Chocolate Cake po promocyjnej cenie w Almie, więc w razie czego nie musiałam ubolewać nad niepotrzebną stratą kasy. Mimo wszystko, do degustacji dziś opisywanej czekolady podchodziłam nastawiona bardzo neutralnie, choć jedna rzecz nie dawała mi jednak spokoju po lekturze składu tego "kawowego" smakołyku... Tu NIE MA kawy! Haloooo?! Jak produkt o nazwie Coffee Dream może nie mieć kawy w składzie? I to na dodatek wyrób wywodzący się od Lindta? Naturalny aromat kawowy majaczący gdzieś na końcu listy składników to nie jest to, czego oczekiwałam... Pierwsza wtopa.
Drugą wtopą jest jedynie 47-procentowa zawartość masy kakaowej. Wiem, że większość tabliczek z serii Excellence cechuje się taką jej ilością, ale przecież tu mamy do czynienia z inną kolekcją i Lindt mógł się wyłamać, pokusić o kakaowego kopa. To by było na tyle jeśli chodzi o wtopy, które można wyczytać z opakowania jeszcze przed jego otwarciem. Całe szczęście, Lindt tym razem uniknął wpadki związanej z dodaniem tłuszczów roślinnych do nadzienia - a czasem taki paskudny manewr się mu zdarza. Ok, co czeka na nas w środku?
Produkt pachnie dobrą lindtowską deserową czekoladą i... tyle. Żadnej kawy, żadnych migdałów. Wgryzam się do środka. Czekolada zgodnie z moimi przypuszczeniami smakuje tak jak pachnie - dobrze. Przyjemnie tłusta deserówka, z wyważoną słodyczą. Przyjemnie się ją je, ale jest bardzo przewidywalna. Miła, poprawna i już. W połączeniu ze smacznym nadzieniem stałaby się jeszcze milsza, ale niestety... Nadzienie w Coffee Dream bardzo rozczarowuje...
Mam wrażenie, że nadzienie w Coffee Dream to trufla kakaowa żywcem wyjęta z Chocolate Cake, w której to rzeczona trufla została w pełni przysłonięta wspaniałym czekoladowym sosem. Taka tam czekoladowo-maślana masa, w której na próżno można szukać śladu migdałów oraz kawy. Na dłuższą metę jest monotonna, naprawdę nie ma czego wspominać i nad czym się rozpisywać. W nadzieniu znalazł się jednak pewien element, który zapamiętam na długo... Raz po raz można natrafić we wnętrzu tej czekolady na coś paskudnego...
Te paskudy to cieniutkie kawałki wafli. Rozpuszczając kęs w ustach, natrafiając na ten wafelek czujemy raczej, jakby w czekoladzie zatopione zostały jakieś śmieci. Kawałki bibuły lub waty, dosłownie takie wrażenie sprawiają. Ma się ochotę je wypluć, ale są na tyle drobne, że nie za bardzo się da. Fuj. Lindt mógł sobie je darować - i tak czekolada szału nie robiła, a ten dodatek jeszcze mocniej minusuje moją ocenę...
Na moim blogu czekolady Lindta występują w liczebnej przewadze. Na szczęście tylko na nieliczne z nich jestem zmuszona spuścić zasłonę milczenia, chcąc o nich jak najszybciej zapomnieć (jak było na przykład w przypadku serii Black&White). Nawet najlepszym zdarzają się porażki. A to mogła być tak smaczna czekolada, kawowe marzenie... :(
Skład: cukier, miazga kakaowa, tłuszcz mleczny, tłuszcz kakaowy, migdały 3%, cukier inwertowany, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, syrop glukozowy, sorbitol, orzechy laskowe, kruszone ziarno kakaowe, laktoza, wafel (mąki: ryżowa i pszenna, cukier, węglany sodu, sól, naturalny aromat waniliowy), lecytyna sojowa, odtłuszczone mleko w proszku, pełne mleko w proszku, naturalny aromat kawowy, wanilina, ekstrakt słodowy jęczmienny.
poniedziałek, 17 listopada 2014
Wedel KarmelLove biała karmelowa z wafelkami
PS Co do mojego zapytania o częstsze dodawanie notek... Z chęcią bym tak robiła, zwłaszcza, że po naszym wyjeździe w góry na długi weekend nazbierało się sporo zjedzonych czekolad - ale sęk w tym, że nawet nie miałam czasu ich opisać :P. Muszę przysiąść przez kilka długich wieczorów i zabrać się za pisanie, obudzić czekoladowe wspomnienia :).
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
Wawel Brownie ciemna z nadzieniem czekoladowo-kakaowym i waflami
Duże i grube kostki swoim zapachem przywodzą na myśl niedawno degustowanego Oriona. To podobny pułap - rzecz zjadliwa, ale przeciętna. Ot, tanie pralinki. Czuć kakao, ale nie jest to kakao królewskie: intensywne i bogate... Pierwszy kęs uwalnia kolejne skojarzenia. Kropka w kropkę Wawel z nadzieniem truflowym, swego czasu (a może nadal?) również dostępny w Biedronce. Przeciętne kakao, nutka alkoholu i tyle. Zresztą, skład obu czekolad jest bardzo podobny.
Mocno zawodzi mnie wygląd kostki w środku. Obrazek na opakowaniu przedstawia zupełnie coś innego. Rzeczywistość wypada o wiele bardziej blado. Obie warstwy nadzienia niemal nie różnią się od siebie. Bardzo podobna barwa, a nawet tekstura. No, warstwa górna jest nieco gładsza, ale bardzo daleko jej do gęstego czekoladowego kremu widocznego na opakowaniu. To raczej tłuszczowo-cukrowa masa zabarwiona kakao. Niestety.
Dolna warstwa jest odrobinę bardziej chrupka od górnej, ze względu na dodatek wafli. Są one bardzo rozdrobnione i niewidoczne gołym okiem. Całość nie jest przesłodzona, nie odrzuca niechcianymi posmakami. Mam wrażenie, że Wawel ratuje się dodatkiem alkoholu w tego typu czekoladach, aby zupełnie nie zemdlić nas margarynowym ulepkiem. Jedna wielka przeciętność.
Na górskim szlaku cała tabliczka została zjedzona przez nas szybko, ze względu na ułamywanie raz na jakiś czas rządku kostek w ciągu całego wyczerpującego dnia. Gdyby Wawel Brownie zjadana była przez nas w sposób standardowy, do kawy w domu - dłuuugo nie moglibyśmy jej dokończyć. Tego typu czekolada powinna odkrywać przed nami kakao na nowo, w formie miliona zastosowań zawartych w jednej tabliczce. Szkoda, że Wawel nie był w stanie nam tego zaoferować.
poniedziałek, 25 listopada 2013
Lindt Creation Creme Brulee mleczna z nadzieniem mlecznym z karmelizowanym cukrem i wafelkami
środa, 15 maja 2013
Ritter Sport Erdbeer Vanille-Waffel mleczna z kawałkami wafli, kremem waniliowym i truskawkowo-jogurtowym
niedziela, 31 marca 2013
Lindt biała z nugatem z orzechów laskowych i kawałkami wafli
środa, 23 stycznia 2013
Lindt Nougat Crunch mleczna nadziewana nugatem, kruchym orzechem laskowym i kawałkami wafla
Nougat Crunch - chrupiemy i rozpływamy się zarazem. Mniam :)
poniedziałek, 14 stycznia 2013
Wedel Bajeczny mleczna z nadzieniem orzechowym z wafelkami i kawałkami orzechów arachidowych
Wróćmy jednak do rzeczonej Mieszanki Wedlowskiej. Orzechowe cukierki Pierrot i Bajeczny to dla wielu osób zdecydowani faworyci w tej gamie. Ja również najbardziej je lubię, to samo tyczy się batoników Wedla o powyższych nazwach. Gdy jakiś czas temu, Pierrot i Bajeczny pojawiły się w formie tabliczek, zapragnęłam ich spróbować. W pierwszej kolejności próbowałam Pierrota. To była miła degustacja, przypominała mi nieco tabliczkową wersję Michałków Zamkowych (jednakże gorszą, bowiem w mlecznej czekoladzie ;)). Bajecznemu więc postawiłam dość wysokie wymagania i...
...zawiodłam się. Tabliczka przypominała mi w smaku jakieś tanie cukierki z tłuszczowo-cukrową masą okraszoną solidną dawką aromatu orzechowego... Mleczna czekolada była zupełnie bez wyrazu. Nadzienie maziste, niezbyt przyjemne w konsystencji. Kawałki orzechów i wafli zbyt małe, aby nadzienie nabrało sensownej struktury. Tłuszcz roślinny częściowo utwardzony w składzie straszy na kilometr... I niestety, czuć tą margarynę w smaku. Gdyby Wedel zamiast tego pokusił się o solidniejszy dodatek miazgi orzechowej - było by o wiele przyjemniej.
Jest kiepsko. Źle. Ta czekolada utwierdza mnie w przekonaniu, że kolekcjonerstwo każdych nowych smaków, które pojawiają się na rynku - jest tylko wyrzucaniem pieniędzy w błoto... Lepiej odłożyć te trzy złote i dokonać przemyślanego zakupu lepszej czekolady, za wyższą cenę. Wtedy i degustacja będzie bardziej przyjemna, i recenzja na blogu bardziej spektakularna... :)
Skład: czekolada mleczna 50% (cukier, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, mleko pełne w proszku, serwatka w proszku, tłuszcz mleczny, lecytyna sojowa, polirycynooleinian poliglicerolu, aromat), cukier, tłuszcz roślinny częściowo utwardzony, orzechy arachidowe 7,1% (miazga i kawałki), mleko odtłuszczone w proszku, serwatka w proszku, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, listki waflowe 1,5% (mąka pszenna, mąka żytnia, olej słonecznikowy, jaja w proszku, maltodekstryna, lecytyna sojowa, sól, wodorowęglan sodu, wodorowęglan amonu, pirosiarczyn sodu), miazga z orzechów laskowych 1,4%, lecytyna sojowa, aromat.


















