Pokazywanie postów oznaczonych etykietą toffi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą toffi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 stycznia 2022

Theo & Philo mleczna Filipiny z toffi z sosem sojowym i czarnym pieprzem


Wkręciłam się w eksplorację asortymentu filipińskiej marki Theo & Philo, iż nawet po powrocie z urlopu, na który wzięłam sporo ich tabliczek - jeszcze miałam chętkę na więcej. Z przeogromną ciekawością sięgnęłam po Milk Chocolate Adobo, w której ponownie wielką inspiracją jest filipińska kuchnia. Adobo jest sposobem marynowania żywności, poprzez nurzanie jej przed obróbką cieplną w mieszaninie sosu sojowego, octu ryżowego i różnych przypraw. W dziś opisywanej czekoladzie, zakupionej w sklepie Sekretów Czekolady, adobo przybrało formę maślanego toffee z sosem sojowym; dodano również czarnego pieprzu.


Od pierwszego kęsa zostajemy ogarnięci przez prawdziwe szaleństwo. Sama czekolada maślanie i gęsto rozpuszcza się w ustach, jest przeuroczo słodka i głęboka. Stanowi doskonałe połączenie z chrupkimi i miękkimi zarazem cząstkami toffee, o konsystencji bezowych ciastek polanych karmelem. Sos sojowy jakby rozsiadł się w tych ciasteczkach i eksploduje swoją intensywnością, w dziwaczny sposób odnajdując harmonię z mleczną czekoladą, w iluzorycznej grzybowej fuzji. Pieprz wypływa jakby spod spodu, uderzając znienacka i dodając kolejny fajerwerk do całej zachwycającej kompozycji. Złożona oryginalność tej czekolady, jej łagodność i moc złączona w jedno - sprawiają, iż to chyba moja ulubienica od Theo & Philo, zaraz obok cudeńka z czarnym sezamem. To połączenie absolutnie nie do zapomnienia.


Skład: cukier trzcinowy, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, mleko w proszku, masło, sos sojowy, czarny pieprz.
Masa netto: 45 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 546 kcal.
BTW: 7/32/58.

niedziela, 27 września 2020

Taza Toffee Almond & Sea Salt ciemna 60% z karmelem, migdałami i solą


Kolejny weekendowy wyjazd w Sudety wiązał się z chęcią wypróbowania dalszej części asortymentu amerykańskiej marki Taza. W przepięknym miejscu w czeskich Górach Orlickich, zasiedliśmy do degustacji całkiem obiecującej z nazwy Taza Toffee Almond & Sea Salt, będącej ciemną czekoladą o 60% zawartości kakao, należącej do klasycznej serii (z reguły mniej szorstkiej od serii meksykańskiej z tytułu udziału masła kakaowego. W składzie czekolady odnajdziemy toffee stworzone na bazie odparowanego soku z organicznej trzciny cukrowej, soli morskiej, naturalnego aromatu i barwnika). Oprócz tego sól morska występuje także indywidualnie, no i mamy oczywiście migdały.

Asortyment czekolad Taza zakupiłam dzięki uprzejmości sklepu Sekretów Czekolady.

 

Łudziłam się, że Taza rozochoci się nieco jeśli chodzi o objętość i rozmiar dodatków. Niestety, kawałki toffee oraz migdałów były maleńkie i na tyle podobne w strukturze, że ciężko było je od siebie rozróżnić. Czułam się nieco, jakbym jadła batona, nie czekoladę (nowość - tym razem Taza nie przypominała ciastka, lecz batonik). Na pewno jednak w porównaniu do wcześniej próbowanych tabliczek Taza z klasycznej serii, dziś opisywana czekolada cechowała się bardziej charakterystycznym, a przy tym naturalnym smakiem. Jak można się było spodziewać, dużo było tu karmelowej słodyczy, łagodnej i beztroskiej, z lekkim tchnieniem słonych migdałów. Na wysiłek w terenie sprawdziła się znakomicie - ponownie, w każdej innej degustacyjnej sytuacji Taza byłaby dla mnie mało znośna.


Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, karmel (odparowany sok z trzciny cukrowej, sól morska, naturalny aromat, barwnik karmelowy), migdały, tłuszcz kakaowy, sól morska, wanilia.
Masa kakaowa min. 60%.
Masa netto: 70 g.

poniedziałek, 18 listopada 2019

Zotter Salted Caramel ciemna 70% nadziewana słonym karmelem i migdałową praliną


Po niezbyt udanej jak na mój gust Amarena Cherry, kolejnego dnia na karkonoskim szlaku przyszedł czas na Salted Caramel, również kupioną na biokredens.pl. Kolejna nowość wśród Zotter Handscooped została opatrzona jakże działającą na wyobraźnię grafiką z karmelowymi wydmami. Sam skład czekolady również mocno pobudzał fantazję i miałam nadzieję, że degustacja urządzona na pniach drzew w środku lasu odpowiednio nastroi nas do dalszej wędrówki. Chwilę temu bowiem humory nam zrzedły po fragmencie trasy, w którym to asfaltowymi uliczkami musieliśmy przemierzyć kawałek miasteczka Pec pod Śnieżką. Pragnęłam znów dziczy oraz... doskonałej czekolady.

Salted Caramel to ciemna kuwertura o 70% zawartości kakao, okalająca dwuwarstwowe nadzienie. Na dole znajduje się migdałowa pralina, zaś u góry - słony karmel. Skład czekolady przedstawia się bardzo apetycznie, obfitując w jak najmniej przetworzone składniki: prócz oczywiście kakao i cukru mamy tu masło, śmietanę, mleko (nie tylko w proszku). Całość przyprawiono cytryną, imbirem i wanilią, oraz oczywiście solą - ale soli tu należy się odrębny akapit.


Już sam zapach czekolady absolutnie obezwładniał - tak uwodzicielska była to fuzja kakao, karmelu i migdałów. W przekroju tabliczka również prezentowała się obłędnie - karmel ciągnął się na solidnej podstawie z nabitej migdałami praliny. Okalająca wszystko lśniąca ciemna czekolada dopełniała piękna, zapowiadając eksplozję smaków.

Karmel zdecydowanie dominuje w tej kompozycji, stąd nazwa tabliczki okazała się bardzo trafna. Można się w nim totalnie zatopić, a jego połączenie z pozostałymi elementami jest idealnie przemyślane. Karmel jest gęsty i ciągnący się, ale nie przesadnie lepki - po prostu idealny. W smaku - mnóstwo czystych nut palonego cukru, a do tego bardzo intensywna słoność. Duet karmelowej słodyczy z wyrazistą słonością doprowadza kubki smakowe do istnego szaleństwa. To jest naprawdę mocne.


Ciemną czekoladę odczuwamy dopiero w drugiej kolejności, a tuż za nią, w właściwie wraz z nią płynie migdałowa pralina. Skojarzenia z orzechami łączą zarówno kuwerturę, jak i pralinę. Obie są delikatnie słodkie, aromatyczne. Pralina w porównaniu do karmelu ma bardzo zbitą strukturę, jest mimo tego rozkosznie gładka i łagodna - choć wyraziście migdałowa, ale w całkowicie naturalny sposób.

Salted Caramel to nadziewaniec, którego koniecznie należy spróbować, gdy kogoś choć odrobinę rusza sformułowanie "słony karmel". Ja mogłabym tę tabliczkę pożerać na tony - ma w sobie coś prawdziwie uzależniającego. Dla mnie jest majstersztykiem, jedną z lepszych Handscooped jaką próbowałam kiedykolwiek. Nie da się wprost tego opisać. To proste, ale jakże genialne połączenie. Polecam z całego serca!


Skład: surowy cukier trzcinowy, miazga kakaowa, migdały, masło, śmietana, syrop ryżowy, pełne mleko w proszku, mleko, sól, pełny cukier trzcinowy, odtłuszczone mleko w proszku, sól morska, lecytyna sojowa, koncentrat soku cytrynowego, imbir w proszku, wanilia w proszku.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 561 kcal.
BTW: 6,2/41/41.