Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chleb. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 grudnia 2022

Ajala Chleba ciemna 63% Tanzania z chlebem żytnim


Ajala Chleba to ciemna czekolada o 63% zawartości tanzańskiego kakao, wzbogacona o nietypowy, a jakże prosty dodatek: chleb. Chleb jest żytni, pochodzi z piekarni Chleba w Brnie. W tabliczce został umieszczony w formie suchych, drobnych okruchów - co widać zarówno z wierzchu tafli, jak i w jej przekroju. Asortyment czeskiej manufaktury Ajala mogę eksplorować dzięki sklepowi Sekretów Czekolady.


Czekolada pachnie wyraziście kwasem chlebowym, a także czymś nieco maślankowym i owocowym (brzoskwinie, słodkie cytrusy). Miękkość ściera się z mnóstwem chrupkich cząstek przypominających roztarte grzanki. Warunkują one kwaskowatość niczym w skórce chleba, która jest przyjemnie rześka i świeża w tym wydaniu - bezsprzecznie chlebowa w swym wyrazie. Zbożowy posmak towarzyszy nieustannie i pozostawia posmak za sobą, ale oprócz tego popis próbuje dać kakao. Ze spodu wyłaniają się mandarynki i nektarynki, z czasem przemieniając się w coś o iluzji musującej - ewidentnie... prosecco!

To był naprawdę ciekawy i udany czekoladowy eksperyment - trudno mi zestawić tę tabliczkę z czymkolwiek innym.


Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, suszony chleb żytni, drożdże spożywcze, kminek.
Masa kakaowa min. 63%.
Masa netto: 45 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 552 kcal.
BTW: 7,88/36,4/47,39.

sobota, 22 grudnia 2018

Zotter Bread Break ciemna 70% nadziewana ganaszami z wódkami z białego i z ciemnego chleba


Bread Break - świetna gra słów, którą Zotter umieścił w nazwie jednej ze swych najnowszych Handscooped, zakupioną na biokredens.pl. W Old Bread Spirit Zotter po raz kolejny czerpie z wyrobów Destillerie Farthofer, którą znam już z kilku innych nadziewańców. W dziś opisywanej czekoladzie postawiono na dwa rodzaje chlebowej wódki - z chleba białego oraz ciemnego. Oba te chleby powstały z surowców organicznych, upieczone zostały tuż przy destylarni. Ową ciemną wódkę znamy już z wyśmienitej Bread and Roses.

Pewnego wieczoru umililiśmy sobie czas ciemną czekoladą o 70% zawartości kakao, nadziewaną dwoma ganaszami. Dolny, ciemniejszy, stworzony został na bazie ciemnej czekolady i wódki z ciemnego chleba. Górny, jasny - to ganasz z polenty i białej czekolady, wzbogacony o wódkę z białego chleba. Wszystko zostało doprawione wanilią i cynamonem.


Tabliczka pachniała głęboko i intensywnie - czekoladowym likierem oraz pikantnością dobrych pierniczków. W ustach rozpuszczała się gęsto i masywnie, choć jednocześnie z dużą dozą błogości i aksamitu. Intensywność ciemnej czekolady była tak soczysta, że aż kojarzyła się nam z dojrzałymi, nabitymi sokiem winogronami. Posmak dobrego czekoladowego likieru mieszał się ze złudzeniem miękkich, mocno korzennych pierniczków, odrobinę pikantnych. Pomyślałam o Bombardini wymieszanym z czekoladą.

Delikatności kompozycji nadawała jasna warstwa nadzienia. Wprawdzie też niosła ze sobą sporą dozę alkoholu, lecz w połączeniu z mięciutką kaszą kukurydzianą wymieszaną ze słodką białą czekoladą - wszystko zdało się bardzo przystępne.


Alkohol prezentował się tu niczym w dobrych pralinach. Wszystko było proste, choć wykwintne zarazem. Nieprzekombinowane i smakowite. Lubię takie Handscooped - wyraźnie skupione na głównych składnikach, bardzo konkretnie poprowadzone jednym torem. Bread Break zniknęła w naszych ustach w mig, smakowała bardzo...

Skład: miazga kakaowa, surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, mleko, syrop ryżowy, wódka z białego chleba, pełne mleko w proszku, masło, polenta, słodka serwatka w proszku, pełny cukier trzcinowy, sól, wanilia, lecytyna sojowa, cynamon.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 512 kcal.
BTW: 6,4/34/37

wtorek, 26 grudnia 2017

Zotter Bread and Roses mleczna 40% nadziewana różanym marcepanem, ganaszem z wódki chlebowej i porzeczkową czekoladą


Dzisiaj przed Wami nadziewany Zotter, który posiada jedno z najładniejszych w moim odczuciu opakowań. Po pierwsze Bread and Roses wyróżnia odmienna czcionką, jaką napisana została nazwa czekolady. Grafika jest równie subtelna, co sugestywna. Dwie postaci - zapewne mężczyzna i kobieta - splecione w miłosnym uścisku tak spójnym, iż zlewają się w harmonijną jedność. Bardzo, ale to bardzo chwyciła mnie za serce ta prosta koncepcja. Degustację zakupionej przez biokredens.pl Bread and Roses zaplanowałam na dzień urodzin mojego Ukochanego Męża.

W nadzieniu tej czekolady łączą się dwie siły - różany marcepan oraz ganasz wykonany na bazie wódki z ciemnego chleba. Wszystko to otoczone zostało bardzo cienką warstwą czekolady porzeczkowej i główną kuwerturą z czekolady mlecznej o 40% zawartości kakao. Trunek zawarty w kompozycji pochodzi z austriackiej Destillerie Farthofer, tak jak gin zawarty w Gin & Lemon. Co ciekawe, Josef Farthofer używa do stworzonenia swojego Black Bread Spirit tylko organicznego, wykonywanego w domu ciemnego pieczywa.


Dla mnie - fanki marcepanu i alkoholowo-kakaowych nadzień - przekrój tabliczki wyglądał bardzo zachęcająco. Marcepan zdawał się być idealnie miąższysty, zaś ganasz gładziutki. Trudno mi było jedynie dostrzec porzeczkową czekoladę... Było jej naprawdę malutko, pod całkiem solidną mleczną czekoladą niespecjalnie było ją widać. W obliczu różanego marcepanu i wódczanego ganaszu w zasadzie mocno mi to nie przeszkadzało... Choć czasem dodatkowa warstwa czekolady odmiennej niż główna kuwertura czyniła w nowych Handscooped dużą różnicę (np. Chocolate Banana), to najczęściej było to niepotrzebne posunięcie. W Bread and Roses - w zasadzie tylko symboliczne. Nie było sensu się wysilać, aby wyczuć owe porzeczki.


Bread and Roses pachniała smakowicie - ziołowo-różanie, z wyraźnym akcentem dobrego alkoholu oraz soczystej mlecznej czekolady. Wgryzienie się we wszystkie warstwy bombarduje na tyle intensywnymi smakami, iż odczuwam potrzebę eksploracji każdego elementu z osobna. Dopiero wtedy ujawnia się wyjątkowa moc różanego marcepanu. Dopadły mnie wspomnienia sprzed ponad trzech lat, kiedy to próbowałam mojego pierwszego Zottera - Mandel Rose. Powiem szczerze, że różany marcepan w Bread and Roses bardziej mi smakował, choć wspomnienie o Mandel Rose jest już dość odległe. Teraz marcepan był bardzo soczysty, cudnie migdałowy, a różany olejek uwodzicielsko intensywny. Róże były oczywiste, ale na tyle naturalne i nieprzesadzone, iż nie przytłaczały pysznego marcepanu. Idealne wyważenie smaków.

 Znajdujący się poniżej ciemny czekoladowy ganasz solidnie skropiony wódką z ciemnego chleba był aksamitny, rozpuszczał się w ustach prędzej niż marcepan i kuwertura. Alkohol siłą rzeczy był wyczuwalny, ale typowo alkoholowa nuta smacznie mieszała się z kakao i akcentami ziołowo-przyprawowymi, oraz specyficzną palonością. Moim marzeniem jest możliwość degustacji alkoholowych Zotterów z kieliszkiem zastosowanych w nich trunków, aby precyzyjniej wyłuszczyć wpływ specyfiki danego alkoholu na całą kompozycję.


Oba nadzienia tworzyły razem fuzję intensywnych smaków, zakrawających o wytrawność, bardzo dystyngowanych. Paradoksalnie, łagodna mleczna czekolada o 40% zawartości kakao pasowała tu doskonale. Dopełniała ideału swoją soczystością, topiła serce delikatną słodyczą. Ciemna kuwertura uczyniłaby Bread and Roses zbyt poważną. Tymczasem pomimo pozornie ciężkich róż i alkoholu całość je się przyjemnie i lekko, niepostrzeżenie znikają kęs za kęsem. To bardzo udana kompozycja, a zaprezentowany na opakowaniu miłosny uścisk jest doskonałą alegorią zgrania wiodących komponentów w tej czekoladzie. Tylko po co komu porzeczki?

Skład: surowy cukier trzcinowy, marcepan (migdały, cukier, syrop cukru inwertowanego), tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, pełne mleko w proszku, syrop cukru inwertowanego, wódka z ciemnego chleba, mleko, woda różana, suszone porzeczki, odtłuszczone mleko w proszku, lecytyna sojowa, sól, wanilia, olejek różany.
Masa kakaowa min. 40%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 498 kcal.
BTW: 6,1/31/43

czwartek, 1 czerwca 2017

La Naya Honey & Bread Crumbs mleczna 45% z miodem gryczanym i okruchami chleba



Po przetestowaniu dwóch ciemnych czekolad La Naya z owocowymi dodatkami, przyszedł czas na skosztowanie wariantu mlecznego - na dodatek z czymś raczej nietypowym. Honey & Bread Crumbs należy do prezentowej kolekcji litewskiej marki La Naya, w której okładka każdej z pięciu tabliczek składa się w jeden obraz. Cały zestaw możecie zakupić w sklepie Sekretów Czekolady. My po naszą mleczną czekoladę o 45% zawartości kakao wzbogaconą o gryczany miód i okruszki chleba zjedliśmy leżąc na szczytowej polanie Szymowej Hyrlaty.


Po rozpakowaniu tabliczka z jednej strony jak zwykle urzeka iście górską rzeźbą, zaś z drugiej strony - zaskakuje apetycznie wyglądającą, złocistą kruszonką. Oto właśnie nasz żytnio-pszenny chlebek przyprawiony kminkiem. Czekolada pachniała cudną mieszaniną mleka i miodu, z istotnym akcentem kakao. Zapowiadała się całkiem apetycznie, choć muszę przyznać, że składu nie ma idealnego (po co w mlecznych La Naya masło klarowane?).

Wylegując się na rozgrzanej słońcem polanie i wpatrując w zieleń Pasma Granicznego w naszych ustach rozpuszczała się pełna ciepła, mocno miodowa czekolada. Fuzja mleka i miodu była tu doprawdy urzekająca. Fakt użycia miodu gryczanego działał na mnie in plus - poczęstowana kiedyś kawą z mlekiem i miodem gryczanym uznałam, że właśnie ten specyficzny miód najlepiej pasuje do kawy. Skoro kawa i czekolada mają ze sobą wiele wspólnego, w przypadku tej drugiej moja teoria również się sprawdziła. Gładko rozpuszczająca się w ustach, niebanalna mleczna czekolada.



Chlebowa kruszonka była lekko chrupiąca, raczej delikatna, choć nie rozpływała się w ustach od razu. Wyraźna miodowość wraz z pełnoziarnistym posmakiem z nikłą nutą kminku nadawała mlecznej czekoladzie jeszcze nowszej jakości. Szczególnie mój Mąż był zachwycony oryginalnością tej tabliczki. Ja również będę miło wspominać La Naya Honey & Bread Crumbs, która stała się idealnym dopełnieniem naszej błogiej przerwy na górskim szlaku.



3 maja po zejściu z Okrąglika na Przełęcz Ruską spotkaliśmy grupkę ludzi, która wracała właśnie z położonej po stronie słowackiej opuszczonej wsi Rusko - ponoć przepięknej. My niestety nie mieliśmy czasu, by do niej zawitać, ale jest to kolejny z punktów do realizacji podczas następnej wyprawy w Bieszczady. Tak samo jak dalszy marsz wzdłuż granicy ze Słowacją, do Balnicy...

 Tymczasem my obraliśmy całkiem nowy szlak, otwarty dopiero dwa lata temu - oznakowany na niebiesko, prowadzący z Przełęczy Ruskiej przez Pasmo Hyrlatej do wsi Żubracze. Przyznam, że droga ta całkowicie mnie zaskoczyła. Nie spotkaliśmy nikogo na trasie, która okazała się być bardzo widokowa - pełna widokowych polan i urokliwych lasów. Dzikie Bieszczady... Generalnie cała nasza droga z 3 maja była zaskakująco bogata w cudne krajobrazy i dość mało uczęszczana, jednak Pasmo Hyrlatej stanowiło dla mnie największy szok. Do Żubraczego schodziłam upojona magią dzikich gór. Stamtąd złapaliśmy stopa do Cisnej, gdzie czekał na nas zaparkowany samochód...











...nim jednak wsiedliśmy do niego by powrócić do naszej kwatery w Smereku, zjedliśmy obiad w unikatowej Siekierezadzie.



Skład: cukier, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, odtłuszczone mleko w proszku, okruchy chleba 6,5% (mąka żytnia, mąka pszenna, mąka żytnia pełnoziarnista, cukier, słód żytni, kminek, woda, sól), masło klarowane, lecytyna sojowa non-GMO.
Masa kakaowa min. 45%.
Masa netto: 80 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 526 kcal.
BTW: 8/37/40

czwartek, 11 lutego 2016

Zotter Verjuice Green Grapes mleczna nadziewana nugatem z orzechów brazylijskich i okruchami karmelizowanego chleba z cynamonem oraz karmelowym ganaszem z sokiem z niedojrzałych winogron, batatami i morelami


Verjuice Green Grapes to kolejna z nowych Zotter Handscooped, na którą to miałam szczególną ochotę. Dlaczego właśnie na nią? Przede wszystkim, nugat z ukochanych orzechów brazylijskich zadziałał na mnie liczym lep na muchy. Ponadto, zaciekawiła mnie obecność verjuice, bowiem nigdy dotąd nie spotkałam się z tym napojem. Gwoli wyjaśnienia, verjuice to bardzo kwaśny sok przyrządzany głównie z niedojrzałych winogron. Tego typu napoje charakterystyczne są dla kuchni francuskiej, a także perskiej i syryjskiej.

Spoglądając na zdjęcie i opis czekolady w sklepie internetowym Zottera wszystko wydaje się oczywiste. Na dole ganasz oparty na białej czekoladzie z dodatkiem soku z niedojrzałych białych winogron, u góry nugat z orzechów brazylijskich upstrzony skarmelizowanymi okruchami cynamonowego chleba - wszystko to otula mleczna czekolada o 40% zawartości kakao. Przekrojenie na pół własnej tabliczki oraz przeczytanie jej opisu wewnątrz opakowania (połączone z przestudiowaniem składu) sprawiają, że rzecz staje się o wiele bardziej skomplikowana. Ba, wgryzienie się we wszystkie warstwy czekolady na raz, a także próbowanie ich z osobna - nadal nie rozwiązuje zagadki. To co takiego naprawdę kryje w sobie Verjuice Green Grapes?



Oprócz orzechów brazylijskich, winogronowego soku i ciekawego skądinąd skarmelizowanego chlebka drożdżowego (wykonanego z: mąk żytniej i orkiszowej, smalcu i korzennych przypraw), w składzie odnajdziemy bataty, suszone morele, olejek migdałowy i proszek karmelowy. Istne szaleństwo! Na pierwszy rzut oka wzbudza to jeszcze większą ciekawość, jednakże zderzenie z rzeczywistością jest brutalne. Zaraz przekonacie się dlaczego...


Wprawdzie czekolada bardzo ładnie pachnie cynamonem i orzechami, ale węchem trudno mi było zidentyfikować, z jakimi orzechami mamy do czynienia. Po przekrojeniu tabliczki na pół, usilnie próbowałam dostrzec tak jednoznaczną granicę pomiędzy dwoma warstwami nadzienia, jak widać to na fotografii w sklepie internetowym Zottera. Masakrowałam wnętrze czekolady nożem, próbując oddzielić poszczególne składniki - sukcesu nie osiągnęłam. Poddałam się i większość swojej połowy tabliczki zjadłam bez rozdzielania jej na części.

Dobrze zrobiłam. Próbując uszeregować smaki warstwami wyczułam jedynie, że na dole zlokalizowana jest miła kwaśność, którą jednak z trudem można określić jako winogronową (posmaku tych owoców brak) i jakoś szczególnie charakterystyczną. Nugat? Owszem, w tej czekoladzie znajduje się na pewno, ale nie dałabym sobie nic uciąć za to, że jest wykonany z orzechów brazylijskich. Każdy kolejny kęs Verjuice Green Grapes był smaczny, ale.. dziwny i na pewno niezaspokajający moich oczekiwań. Batatów czy moreli zupełnie nie byłam w stanie zidentyfikować. Po co one komu w tej czekoladzie?




Łagodna mleczna czekolada tym bardziej nie pomaga w oddzieleniu od siebie smaków, które powinny być wręcz kontrastowe. Za nic nie powiedziałabym, że ta tabliczka kryje w sobie taką skomplikowaną kompozycję nadzienia. Jedyne, co naprawdę mi tutaj przypasowało, to kruszonka z chleba. Zdecydowanie wyróżniała się ona na tle dość kremowego nadzienia. Przypominała ona czekoladowe chrupki, podprażone w cukrze, twardawe i lekko przyschnięte, wspaniale doprawione cynamonem. Dla odmiany - mojemu Mężowi bardzo przeszkadzała jego konsystencja, więc dla niego już w ogóle Verjuice Green Grapes znalazła się na przegranej pozycji. Dla mnie okruchy tego chlebka to jedyny naprawdę wyrazisty element kompozycji.


 Niestety, Verjuice Green Grapes jest w mojej ocenie totalnie przekombinowana. Przepiękna grafika na opakowaniu sugerowałaby naprzemienne przeplatanie się dwóch wyrazistych smaków, a tymczasem... Przesadzono z ilością składników, przez co charakterystyczne smaki poszczególnych składowych rozmywają się w jedną słodko-kremową masę z lekkim kwaśnym echem. Najbardziej zawiodło mnie zupełne pozbawienie mocy orzechów brazylijskich, które przecież znajdują się całkiem wysoko w składzie. Warstwy się mieszają, za dużo tu wszystkiego...

Eh! Chyba jeszcze nigdy degustacja nadziewanego Zottera nie była dla mnie tak irytująca... Chcę jak najszybciej zapomnieć o tej czekoladzie i liczę na to, że producent pójdzie po rozum do głowy i za jakiś czas stworzy na nowo tą tabliczkę w sposób prosty i wyrazisty - tak jak w moim wyobrażeniu... A może po prostu nie zrozumiałam co autor miał na myśli?

 

 

Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, pełne mleko w proszku, chleb (mąka żytnia, mąka orkiszowa, smalec, sól, przyprawy, drożdże), orzechy brazylijskie, verjuice - sok z niedojrzałych winogron, bataty, cukier inwertowany, olejek migdałowy, suszone morele, proszek karmelowy (odtłuszczone mleko, serwatka, cukier, masło), masło, odtłuszczone mleko w proszku, słodka serwatka w proszku, lecytyna sojowa, cynamon, sól, pełny cukier trzcinowy, wanilia, chili bird's eye.
Masa kakaowa min. 40%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 508 kcal.
BTW: 5,5/33/45