sobota, 28 listopada 2020

Raaka Maple & Nibs ciemna 75% Uganda z cukrem klonowym i nibsami kakaowymi

Druga po Coconut Milk czekolada z ugandyjskiego kakao z nowojorskiej manufaktury Raaka, jak i w ogóle moje dopiero drugie doświadczenie z ziarnami z tego kraju - winna być czymś wytrawniejszym i mocniejszym od poprzedniczki. Dziś przedstawiam Wam Maple & Nibs, czyli ciemną 75% tabliczkę, słodzoną cukrem klonowym i posypaną kakaowymi nibsami. Ziarna Semuliki Forest Cacao uprawiane są przez zrzeszenie 1002 organicznych farmerów w dystrykcie Bundibugyo. Moją jakże egzotyczną Raakę zakupiłam dzięki uprzejmości sklepu Sekretów Czekolady.

 Na powierzchni tafli znajdowało się mnóstwo nierównomiernie rozmieszczonych nibsów, które też posiadały różną wielkość. Czekolada pachniała głęboko całkiem klasycznym kakao z domieszką kawy, drewna, skóry oraz soczystych malin i porzeczek. W ustach okazała się zaskakująco gładka - tak, jakbym ciągle nie mogła uwierzyć, w jak niesamowity sposób Raaka łączy surowość czekolady z jej aksamitem, tworząc dzikie i uładzone zarazem kompozycje. Smakowo najpierw przeważały dojrzałe jagody i porzeczki, kojarząc się wręcz z esencjonalnymi lodami pełnymi tych owoców. Dalej, zgodnie z zapowiedzią w sferze zapachu, pojawiło się sporo intrygujących nut skóry i drewna, nawet dość mrocznych. Z czasem na wierzch wypłynęły kwaskowe i ziołowe akcenty surowego kakao, które otulone karmelową słodyczą brzmiały nader ekstrawagancko.

Przyznam, że w tej czekoladzie nibsy mi przeszkadzały. Niby soczyste, ale nie do końca - część z nich wydawała się za sucha, przez co nadmiernie podkręcały surowość, próbując przemienić ją w coś prymitywnego. Zaś Maple & Nibs zdecydowanie dążyła w stronę wyższych lotów niż prymitywność. Forma nibsów jest jedyną rzeczą, jaką zmieniłabym w tej tabliczce.

 Skład: ziarna kakao, cukier klonowy, tłuszcz kakaowy.
Masa kakaowa min. 75%.
Masa netto: 51 g.

czwartek, 26 listopada 2020

Zotter White Choco Mousse biała nadziewana maślanym musem z białej czekolady z wanilią i cynamonem

Przed Wami kolejna niezwykle prosta, nowa Handscooped od Zottera, tym razem bezalkoholowa, zdająca się być totalnym przeciwieństwem ostatnio próbowanej Portwein & Feige. White Choco Mousse to na pierwszy rzut oka niebiańska kraina łagodności. Biała czekolada i nadzienie z białej czekolady... Miałam okazję już próbować wielu wariacji Zottera na temat białej czekolady, zwykle tak jak tu cudnie przyprawionej wanilią i cynamonem - siłą rzeczy, ślinka mi pociekła na myśl o  tej białej kumulacji. Tabliczkę kupiłam na biokredens.pl.

W składzie bardzo wysoko, bo aż na trzecim miejscu, znajduje się masło. W różny sposób mogło to wyjść... Odczuwało się to już podczas przełamywania tabliczki - ona dosłownie rozpadła mi się w rękach od naciskiem. Jej wnętrze było niebywale miękkie, leciutkie niczym piana. Chyba pierwszy raz spotkałam się z aż taką konsystencją w Handscooped. Czekolada pachniała kremem orzechowo-waniliowym, co było ciekawą obserwacją, gdyż żadnych orzechów w jej składzie nie odnajdziemy.

Kuwertura okazała się dokładnie taka, jaką zapamiętałam białą czekoladę od Zottera - z iluzją orzechowego posmaku i muśnięciem przypraw. W środku zaś, rozegrało się coś niesamowitego. Mus dosłownie rozpływał się w ustach, tak mocno maślany się okazał - a przy tym, wcale nie odczułam, aby był zbyt tłusty! Paradoksalnie, wręcz zalepił opakowanie - ilości tłuszczu nie dało się oszukać. Całość została jednak tak skomponowana i tak doprawiona, że absolutnie nie czułam się przytłoczona. Najlepiej porównać ów mus z bardzo delikatnymi lodami. Słodko? No oczywiście, że było słodko! Nie mniej jednak, mleczność, "orzechowość", aromatyczna maslaność, karmelowość podkręcona przyprawami - wszystko to sprawiło, iż odnalazłam dużo radości w degustacji tej czekolady, bez poczucia przeciążenia. Choć przecież tak łatwo można by tu było naruszyć balans!

Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, masło, pełne mleko w proszku, odtłuszczone mleko w proszku, syrop skrobiowy, słodka serwatka w proszku, pełny cukier trzcinowy, wanilia, lecytyna sojowa, sól, cynamon.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 588 kcal.
BTW: 5,9/43/45.

wtorek, 24 listopada 2020

Beskid Americano ciemna 60% Panama Bocas Del Toro Bio z kawą Panama Boquette SHG 15%

 

Kolejne posiadane przeze mnie propozycje z naszej rodzimej manufaktury Beskid zostały już wypuszczone w nowych opakowaniach z odświeżoną szatą graficzną i, co najważniejsze, w o 10 g większym rozmiarze! Spośród świeżo zakupionych tabliczek tej marki zakupionych w sklepie Sekretów Czekolady, w pierwszej kolejności sięgnęłam po Americano z serii Coffee Time, bazującą zarówno na panamskim kakao, jak i panamskiej kawie. Kakao Bocas Del Toro znam już z bardzo ciekawej siedemdziesiątki bez dodatków. Sama zaś Americano, to moja trzecia bezmleczna czekolada od Beskidu z kolekcji Coffee Time, po Drip Coffee i Espresso.

Błyszcząca i cieńsza tabliczka niż uprzednio to bywało w Beskidzie, cudownie pachniała świeżo zmieloną kawą. W ustach rozlała się gęstym aksamitem, bym już za chwilę zatopiła się w mocnym espresso wymieszanym z gorącą czekoladą i rumem, przełamanym iluzją kapki mleka. Było tu też coś odrobinę orzechowego, utrzymanego w tonie likieru z orzechów włoskich, doprawionego cynamonem. Zdawała się też być bardzo wilgotna, przez to jadło się ją wręcz ekspresowo - niesamowicie wciągała.


Americano okazała się chyba najbardziej klasycznie kawowa spośród wymienionej trójki. Już sama charakterystyka panamskiego kakao pozwoliła tu się bardzo mocno rozwinąć kawie, w urokliwie deserowy sposób. No i ta błoga konsystencja. Tak, mogłabym zjeść jej zdecydowanie więcej.


Skład: ziarna kakao Panama Bocas Del Toro Bio, cukier trzcinowy nierafinowany, kawa Panama Boquette SHG 15%.
Masa kakaowa min. 60%.
Masa netto: 60 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 466 kcal.
BTW: 9/34/32.

niedziela, 22 listopada 2020

French Broad Guatemala ciemna 73%

 Kolejną czekoladą z asortymentu amerykańskiej manufaktury French Broad, którą udało mi się zdobyć dzięki uprzejmości sklepu Sekretów Czekolady, jest ciemna tabliczka z gwatemalskiego kakao o jego 73% zawartości. Znów przyjemnie jest obcować z tak estetycznie wykonanym opakowaniem. W wkładki umieszczonej w jej wnętrzu dowiadujemy się, iż French Broad do zastosowanego w tej czekoladzie dotarło przez organizację Uncommon Cacao. Ziarna pochodzą z plantacji położonych w wiosce Rocja Pomtila w północnej Gwatemali, zamieszkałej przez ludność Maya Q'eqchi. Według producenta, podczas degustacji możemy spodziewać się akcentów winogron concord, świeżo upieczonego brownie oraz masła migdałowego.

 Nieco ciemniejsza i bardziej głęboka z swej barwie niż poprzedniczka, Guatemala 73% w sferze zapachu była nieco do niej podobna, co pozwala doszukiwać się tu charakterystyki manufaktury. Wspólnymi mianownikami dla Indii i Guatemali okazał się chleb. Choć przy indyjskiej degustacji wydawało mi się, iż nuta pieprzu będzie charakterystyczna dla tamtejszego kakao, tutaj również ją spotkałam. Rozwinął się w przykurzony dywan, psią sierść i paprykę, jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało.

Delikatniejsza w konsystencji niż India, niestety również pozostawiła po sobie wrażenie zwyczajności. Wiele akcentów się powtarzało, jakby przetworzenie ziaren przez French Broad zabijało typowość regionu. Przewijały się akcenty sosnowego igliwia, sorbetu z mango przewrotnie doprawionego pieprzem i posypanego kruszonką z ciemnego chleba żytniego. Najbardziej charakterystycznym posmakiem, który pozostał w ustach po tej czekoladzie, był napój jabłkowo-brzoskwiniowy, taki najprostszy i popularny. W efekcie... sama nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć. French Broad coraz bardziej wydaje mi się przerostem formy nad treścią.

Skład: ziarna kakao, cukier, tłuszcz kakaowy.
Masa kakaowa min. 73%.
Masa netto: 60 g.