poniedziałek, 23 października 2017

Zotter Santo Domingo 40% mleczna


Po przesłodzonej Panama 35% i wyważonej Peru 45%, przyszedł czas na kolejną mleczną propozycję od Zottera - Santo Domingo 40%. Tą Labooko, wypośrodkowaną jeśli chodzi o zawartość kakao w porównaniu do swych poprzedniczek, zakupiłam wraz z nimi na foodieshop24.pl. Santo Domingo 40% została wykonana z kakao pochodzenia dominikańskiego. Producent na wkładce wewnątrz opakowania wspomniał, iż Dominikana jest Mekką organicznego kakao. Wypada mi się z tym zgodzić, bowiem sporo marek skupiających się na tworzeniu słodyczy na bazie organicznych ziaren stawia właśnie na Dominikanę - wystarczy wspomnieć Seed and Bean czy Chocolate Organiko.


Dominikańskie ziarno w interpretacji Zottera poznałam już dzięki znakomitej Loma Los Pinos 62%. Nie mam jednak wiedzy, czy nasza mleczna Santo Domingo 40% pochodzi również z kooperatywy Yacao. Porzuciłam więc próbę jakiegokolwiek porównania obu tabliczek. Na pewno chciałam ją porównać z ostatnio degustowanymi innymi mlecznymi propozycjami od Zottera.

Ciepły brąz dwóch 35-gramowych tabliczek oraz ich cudownie karmelowy zapach zwiastowały udaną degustację przy wieczornej kawie. Mleczna czekolada pachniała dokładnie tak, jak lubię - iluzją koziego mleka i słoności, z głębią zarówno mleczną, jak i kakaową - co dawało wyidealizowane odczucie karmelu. Już po zapachu wiedziałam, że Santo Domingo 40% rzeczywiście będzie wypośrodkowaniem pomiędzy mlecznymi Panamą i Peru.


Santo Domingo 40% to doskonałe rozwiązanie w przypadku ogromnej chęci na dobrą mleczną czekoladę. Taką, która nie oszczędzi nam słodyczy, ale poda ją w sposób taki, który dzięki wyważonym proporcjom mleka i cukru wyłuszczy także zalety kakao. Po pierwsze, Santo Domingo ma spośród ostatnio opisywanej mlecznej trójki od Zottera najprzyjemniejszą konsystencję. Panama zbyt bardzo przypominała tłustą białą czekoladę, a Peru było dość zwarte i konserwatywne. Santo Domingo gwarantuje tak lubianą przez wielu aksamitną błogość bagienkowatego rozpuszczania się mlecznej czekolady.


Aksamitnie zapadamy się w mleczną głębię, wręcz śmietankową. Wybitnie odznacza się charakterystyczna słodycz cukru trzcinowego, która w połączeniu z mlekiem i kakao daje idealnie złudzenie karmelowej kawy mocha. Bardzo, bardzo karmelowej. Podanej z świeżo ubitą śmietanką i krówkowo gęstym karmelowym sosem. Gdzieś dodano szczyptę soli, kroplę soku z limonki, odrobinę wanilii. Santo Domingo jest super smaczna, bosko mleczna, właśnie taka jak lubię przy podobnym pułapie kakao.

Spośród niedawno jedzonych mlecznych czekolad, naszej Santo Domingo 40% najbliżej jest do Original Beans Esmeraldas Milk 42%. Porównując je zaś do ostatnio poznanych mlecznych Zotterów, stawiam ją na pierwszym miejscu, zaraz przed Peru 45% - która jak na mój gust była odrobinę zbyt poważna. Santo Domingo jest zaś świetnym przykładem na to, że można zrobić rozkosznie słodką mleczną czekoladę, nie upodabniając jej do białej czekolady, jak to miało miejsce w Panamie 35%. Kakao zawsze musi mieć prawo do głosu w mlecznej czekoladzie!



Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, miazga kakaowa, sól, wanilia.
Masa kakaowa min. 40%.
Masa netto: 70 g (2x 35 g).
Wartość energetyczna w 100 g: 584 kcal.
BTW: 6/40/49

4 komentarze:

  1. Mnie już jakoś mleczne nie cieszą, nawet mleczne Domori kupiłem tylko dlatego, że chciałem spróbowac jak będzie smakowała czekolada z oślim mlekiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się dobrą mleczną czekoladą nadal cieszę jak dziecko! :)

      Usuń
  2. Zawsze ją pomijam przy zamówieniu, ale to tylko dlatego, że obecnie kiedy mam ochotę na uroczą mleczną z wciąż zaznaczonym kakao, to sięgam po Bellarom, których zrobiłam zapas itp. Co potem? Chyba zacznę i w plantacyjne mleczne troszeczkę inwestować. :P Obecnie mam problem taki, że albo są pyszne jak wspomniana OB, albo trafiam na jakieś paskudy , albo chociaż takie, których konsystencja mi nie leży (jak Pralus Melissa, który mi nie podszedł). Ciekawe, czy mi ten Zotter smakowałby tak, jak Tobie... bardziej ciągnie mnie chyba do tego 45 %, bo jeszcze żadna mleczna nie była mi za poważna, a za rozkosznie dziecinna owszem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym poleciła Tobie porównanie mlecznej Peru od Zottera z tą czekoladą.

      Usuń