niedziela, 25 grudnia 2016

Zotter Rose and Basil mleczna 50% nadziewana marcepanem i galaretką różaną z olejkiem bazyliowym


Dziś mam dla Was jedną z najnowszych nadziewanych czekolad Zottera (poprawka: to tak jak w przypadku Lemon Polenta wielki powrót), zakupioną poprzez foodieshop24.pl - taką, która szczególnie mocno zaintrygowała mnie zastosowanym połączeniem smaków. Róża i bazylia. Dwa te składniki same w sobie są specyficzne i intensywne, a co dopiero razem? Ba, a co wydarzy się, gdy do tak nietypowego duetu dodamy jeszcze prawdziwą czekoladę?

Rose and Basil posiada bardzo długi, złożony skład, w którym odnajdziemy mnóstwo "cudów wianków". Zawsze zastanawia mnie, w jaki sposób Zotter wymyśla swoje kompozycje. Skąd wie, ile czego dodać, by efekt był piorunujący. W czystych czekoladach chodzi "tylko" o umiejętną obróbkę ziaren, a dalej masy kakaowej, a w serii Handscooped? Tutaj trzeba działać wręcz z aptekarską dokładnością.



W aromacie kompozycji mieści się wiele różności. Czujemy świeżą, jędrną i naturalną galaretkę. Pojawia się nieco alkoholu i ziół. Dalej czaruje nas szlachetny marcepan oraz iluzja jabłecznika.

Kuwerturę stanowi mleczna czekolada o 50% zawartości kakao. Wygląda na nadzwyczaj gładką i rzeczywiście taka jest. Degustując ją solo przekonujemy się, jak cudownie jest miękka, błogo mleczna, soczysta, aksamitnie rozpuszczająca się w ustach, a przy tym głęboko kakaowa. To świetnie wykonana kuwertura, która, jak za chwilę się okazało, idealnie zgrała się z bardzo specyficznym nadzieniem.



Dolną warstwę nadzienia stanowi gładziutki, biały marcepan. Jest niesamowicie delikatny - dawno nie jadłam tak łagodnego w smaku marcepanu, przy jednoczesnym wyrazistym smaku migdałów. Niecodzienna łagodność być może wynika z faktu, iż w Rose and Basil nie znajdziemy wiele alkoholu. Użyto wprawdzie jabłkowej brandy, ale założę się, że umieszczono ją w galaretce. Marcepan jest wyborny, słodziutki, mocno migdałowy, muśnięty wanilią. Na pewno przypadnie do gustu każdemu, kto kocha migdały - nawet tym, którzy niespecjalnie lubią "klasyczne" marcepany!


Marcepan jest od górnej warstwy - galaretki - oddzielony warstwą mlecznej czekolady. Galaretka ku mojemu zdziwieniu okazała się być zielonkawa. Poprzez udział w składzie koncentratu wiśniowego i malinowego spodziewałam się raczej czegoś czerwonawego. To właśnie galaretka nadaje kompozycji kwiatowo-ziołowego aromatu. Po raz kolejny przekonałam się, iż zotterowskie galaretki są wprost mistrzowskie w swej naturalności, niezwykle smakowite...


W miękkiej, soczystej galaretce przede wszystkim uderza znaczna... pikantność, pochodząca z dodatku chili Bird's Eye. W połączeniu z naturalną owocową słodyczą, delikatnie malinowo-jabłkowo-wiśniową - owa pikantność okazuje się być prawdziwie uwodzicielska. Tuż za nią czają się główni bohaterowie. Oto dwie aromatyczne moce - róża (w formie wody oraz płatków) i bazylia (w formie olejku) wabią nas swoją specyficznością. Naprawdę, otwierając Rose and Basil spodziewałam się walki ostrych smaków, wielkich kontrastów. Tymczasem... róża i bazylia czule przytulają się do siebie, niczym zgodni kochankowie. Ich połączenie jest bardzo spokojne i... tak oczywiste, jakby róża i bazylia były dla siebie stworzone. Tworzą razem niezwykle specyficzny smak, trudny do opisania. Jedno jest pewne - to barrrdzo dobrze smakuje!


Ziołowo-kwiatowe muśnięcie pośród słodyczy błogiej czekolady i aksamitnego marcepanu połączone z pikantnością chili - Rose and Basil wciąga aż po uszy, niestety znikając bardzo szybko. To jedna z Handscooped, gdzie kontrowersyjne połączenia smakowe okazują się koniec końców wręcz oczywiste. Tabliczkę na pewno będę długo wspominać i z całego serca zachęcam wszystkich śmiałków do wypróbowania tej słodkiej pyszności.


Skład: surowy cukier trzcinowy, marcepan (migdały, cukier, syrop cukru inwertowanego), tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, pełne mleko w proszku, syrop cukru inwertowanego, mleko, migdały, jabłkowa brandy, odtłuszczone mleko w proszku, koncentrat soku cytrynowego, koncentrat wiśniowy, koncentrat malinowy, słodka serwatka w proszku, woda różana, płatki róż, pełny cukier trzcinowy, pektyna jabłkowa, sól, wanilia, lecytyna sojowa, olejek bazyliowy, cynamon, chili, proszek cytrynowy (koncentrat soku cytrynowego, skrobia kukurydziana, cukier).
Masa kakaowa min. 50%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 482 kcal.
BTW: 6,3/28/48

10 komentarzy:

  1. Bazylii prawie nie czułam, ale całość bardzo, bardzo mi smakowała. Jakoś nigdy nie lubiłam galaretek i przy całej miłości do marcepanu, nie podobały mi się słodycze, gdzie był i marcepan, i galaretka, ale dzięki Zotterowi i galaretki polubiłam (oczywiście te jego). W tej czekoladzie już w ogóle mistrzowsko wyszło to połączenie!
    Podoba mi się porównanie smaków do splatających się kochanków.

    Tak swoją drogą, całe szczęście, że Zotter tak przywraca co jakiś czas niektóre smaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo gdy kochankowie się splotą, to tworzą jedno... ;) Dlatego bazylię i różę trudno opisywać tu z osobna. W moim odczuciu bazylia wspaniale skomponowała się z różą. A że marcepan i galaretka są super, to już inna kwestia. Zotter robi to genialnie!

      I tak ciągnie się w najlepsze niekończąca się historia eksplorowania świata Zottera :D

      Usuń
  2. Zotter jest rewelacyjny w swoich kompozycjach, ale czasem "przestrzeli" - np. w "borowiku", choć tu Kimiko pewnie się ze mna nie zgodzi :). Jak pisałem w komentarzu do jej recenzji, zawsze zaskakuje mnie, jak mistrzowsko Zotter posługuje się ostrym chili w swoich czekoladach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie, wielbicielki pikantności, boskie chili tylko wzmaga moją sympatię do Zottera!

      Usuń
  3. Hmmm nie lubię marcepanu, ale napisałaś, że nie jest typowy i smakowałby nawet tym, którzy nie są jego miłośnikami - ja Ci wierzę. :D
    Zwłaszcza, że bazylia z różą brzmią tak jakoś delikatnie, dostojnie, kobieco. Mam ochotę na to dziwne połączenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz w końcu spróbować marcepanu od Zottera ;) Tym bardziej w tak zaskakującym połączeniu!

      Usuń
  4. Bardzo ciekawe połączenie i chętnie bym je wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń