poniedziałek, 5 października 2015

Menakao Deep & Fruity ciemna 72%


 Pora rozpocząć serię wpisów dotyczących czekolad Menakao! Marka ta pojawiła się dotychczas jedynie raz na moim blogu. Była to recenzja mlecznej czekolady o 44% zawartości kakao, doprawionej madagaskarską wanilią. Pierwszy kontakt z Menakao miałam dzięki Czoko - mając w pamięci jej recenzję zakupiłam rzeczoną tabliczkę w sklepie R.Rajsigl w Innsbrucku. Kosztując tego skarbu obiecałam sobie, że prędzej czy później wypróbuję wszystkie produkty wypuszczone spod skrzydeł tej niezwykłej marki. Teraz te postanowienia realizują się - a wszystko to dzięki Sekretom Czekolady.

 Dlaczego Menakao jest takie niezwykłe? Otóż wszystkie etapy powstawania czekolad tej marki mają miejsce na Madagaskarze. Od uprawy kakao, aż po zapakowanie gotowej tabliczki. Tak. Jeśli chcecie spróbować czegoś prawdziwie madagaskarskiego, Menakao jest dla Was. Dzięki takim miejscom jak na przykład Sekrety Czekolady jesteście w stanie przenieść się do tego odległego i tak odmiennego kraju. Po polsku o Menakao możecie poczytać na menakao.pl i... sukcesywnie coraz więcej poczytacie o tej marce także na moim blogu :).

Opakowania czekolad Menakao są piękne. Kartoniki zdobią postacie w tradycyjnych strojach, o tamtejszej urodzie. Wewnątrz czeka na nas skrzętnie opakowana w próżniową czarną folię tabliczka i... historia, skąd tak właściwie wziął się pomysł na Menakao. My postanowiliśmy najpierw wypróbować czystą pełną czekoladę 72%, której nadano nazwę Deep & Fruity. O tym, czy imię zostało czekoladzie trafnie nadane, mieliśmy się już za chwilę przekonać.



 Pod czarną pierzynką kryje się piękna tabliczka o czerwonawym odcieniu. Właśnie stąd wziął się przedrostek MENA w nazwie firmy. Mena po malgasku oznacza kolor czerwony. Odcień czekolad Menakao sugeruje, że to prawdziwa esencja tej krainy - wszak Madagaskar nazywany jest Czerwoną Wyspą ze względu na licznie występujące tam gleby laterytowe.

Podzielona na kostki wygląda w przekroju niczym marmur. Wydaje się być stateczna i potężna. Kostki dotykane jedna o drugą stukają niczym warcaby - dźwięk ten znam już z kilku czekolad i podobnie jak ostry trzask łamanej tabliczki wywołuje już u mnie odruch zwiększonej pracy ślinianek. Zapach naszej Menakao wydaje się być bardzo przystępny. Jest w nim wprawdzie wiele nut sugerujących surowość, ale jest to jej bodaj najprzyjemniejsza forma. To surowość dzikiej i rześkiej słodyczy owoców.



Po włożeniu pierwszej czerwonawej kostki do ust, pierwszym wrażeniem odczuwalnym na kubkach smakowych jest kwaśność. Na początku wydaje się ona silna i okraszona szorstkością. Mimo swej mocy jest to kwaśność przystępna, bowiem przywodzi na myśl po pierwsze cytryny, a po drugie grejpfruty. Spod kwaśności z wielką gracją wyłania się słodycz. Ową dynamikę można przedstawić tak: na języku odczuwamy szorstki kwasek, a dalej w drodze do przełyku - słodycz z kremowym zwieńczeniem, przyjemnie rozlewającym się po podniebieniu. Goryczki w Deep & Fruity jest tylko tyle, ile możemy spotkać jej w cytrusach - a wywodzi się z białych cząstek pomiędzy owocowym miąższem bądź z grubej wierzchniej skórki. Pierwsze skrzypce gra tutaj orzeźwiająca kwaśność cytrusowego koktajlu.

Po pierwszym strzale kwaskowej owocowości wkraczamy w głębię wyżej wspomnianej kremowej słodyczy. Mamy dojrzałe i dorodne truskawki, czy raczej kompot z tych truskawek. Kwas zaczyna w wyrafinowany sposób mieszać się ze słodyczą, a intensywniejsze manipulowanie językiem na kostce staje się niczym wyciskanie z niej gęstego soku z malin. Pojawiają się także nuty dymione, wzbudzające skojarzenie z gęstymi domowymi powidłami ze śliwek tudzież z miąższem dorodnych jeżyn rosnących przy polanie na której często pali się ogniska. Przez moment odczuwałam to jako przypaloną skórkę od chleba, a mój Ukochany stwierdził, iż Deep & Fruity ma coś wspólnego z kwaśnością tytoniu do żucia. Ja poczułam się przez chwilę jakbym stała przy stoisku z owocami w Marrakeszu, wokół którego palą się kadzidła.

Deep & Fruity jest głęboka i lekka zarazem - dokładnie tak, jak mówi niezwykle trafnie dobrana nazwa. Nie jest zalepiająca, ale dobrze rozpuszcza się w ustach, niosąc ze sobą zaskakujące jak na ciemną czekoladę orzeźwienie - coś w deseń jak Zotter Peru Criollo Cuvee. Mimo wszystko jest totalnie odmienna od tej czekolady (bardziej dystyngowana, poważna, a przy tym dzika) i wydaje się być naprawdę oryginalna. Nie ma się co dziwić - w końcu na Madagaskarze wszystko jest inne. To było pyszne i już nie mogę doczekać się degustacji kolejnych tabliczek.


Skład: ziarna kakao z Madagaskaru, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, lecytyna sojowa non-GMO.
Masa kakaowa min. 72%
Masa netto: 75 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 594,07 kcal.
BTW: 12,7/41,27/42,96

44 komentarze:

  1. Chętnie bym spróbowała wariantu Menakao Deep & Fruity.Uwielbiam powiew owoców w gorzkich czekoladach.Wszystko w tej czekoladzie jest idealne, zamknięte na ostatni guzik.I ta głębia owoców..Raz goryczka raz lekka słodycz, kwasek.Wszystkie pory roku (idealne dla sezonowych owoców) zamknięte w jednej tabliczce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było istne owocowe szaleństwo - idealnie dobrana nazwa produktu.

      Usuń
  2. Jak ja czasem lubię takie owocowe czekolady! Całe szczęście mam ją i niedługo będzie można porównać odczucia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otworzyłam, zjadłam... zakochałam się. Moje odczucia były co prawda nieco inne (minimalnie), ale więcej napiszę w recenzji. Lekka i głęboka - teraz widzę jak trafne jest to podsumowanie!

      Usuń
  3. 72% ciśnie mi się na usta ( Zamknij się idiotko, bez uprzedzeń xDD). Bardzo.., ekhem... intrygująca wręcz głęboko odkrywające swe czeluści czekolada :D Ale fajnie, że jest przełamana kwaskową słodyczą i ową słodyczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz częściej będą się u mnie pojawiać pełne ciemne czekolady, więc póki nie spróbujesz to nie zrozumiesz :P

      Usuń
    2. Trzeba zorganizować spotkanie z degustacją ;)

      Usuń
  4. Tu truskawki, więc lepiej, ale potem wyciskanie soku z malin... miałaś na myśli smak czy poczucie/konsystencję?

    Rewelacyjne opakowanie, czekoladę kupiłabym głównie dla niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście dla Ciebie - bardziej chodziło o konsystencję. Smakowo więcej tu było truskawek, śliwek i jeżyn.

      Wszystkie Menakao mają takie piękne opakowania :). Będę mieć wspaniałą kolekcję.

      Usuń
  5. Sam fakt, że tabliczka pochodzi z Madagaskaru jest kuszący ale ta kwaśność, która daje o sobie znać już na samym początku mogłaby nas do siebie zniechęcić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest kwaśno kwaśno, ale i słodko czyli dałabym chyba sobie radę z tą tabliczką. :D Poza tym te wyczuwalne owoce do mnie przemawiają. Opakowanie mnie zachwyca, czuje, że nie wiedząc nawet co to za czekolada widząc ją, zdecydowanie bym ją kupiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owocowość tej czekolady jest przewspaniała. Mając przed sobą cały asortyment czekolad Menakao już mogłabyś wybrać coś pod siebie, bo wszystkie są tak ładnie opakowane :).

      Usuń
  7. Ot trafiłaś z tą recenzją. Akurat czekam na jedną zamówioną tabliczkę tej marki, Tylko nie pamiętam już jaki wariant zamówiłam :D Będzie niespodzianka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OMG, jak możesz nie pamiętać? :D

      Usuń
    2. Bo sama nie wiedziałam którą wersję wybrać, raz klikałam jedną, raz drugą, te które najbardziej chciałam nie było, tak samo z czekoladami Manufaktury, utknęłam przy wyborze Willie's, i zapomniałam, którą Menakao kliknęłam. Ale dzisiaj przyszły i zastanawiam się co mi strzeliło do głowy, że wzięłam 80%

      Usuń
    3. Hahaha! No to z zaciekawieniem czekam na recenzję 80%! :D

      Usuń
  8. Natknęłam się ostatnio gdzieś na te czekolady i nie mogę sobie przypomnieć gdzie. Różne rodzaje miały dość podobne opakowania. Co do opakowań, jak dla mnie wyglądają średnio, ale zdjęcie tabliczki jest całkiem apetyczne :) Tylko że kwaśność do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na każdym rodzaju czekolady jest inna postać, tym się różnią :)

      Usuń
  9. Po tym co piszesz to nie wiem czy by mi smakowała, ale wizualnie bardzo mi się podoba -widać, że ta tabliczka skrywa w sobie coś magicznego, a świadczy o tym już samo opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzi na to, że wszystkie Menakao są magiczne :D

      Usuń
    2. Cały czekoladowy świat jest magiczny ;)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Zgadzam się! :D Wszak "magia ukryta w tabliczce" ;).

      Usuń
  10. Ta czekolada ma wspaniale podzielone kostki, serio jestem w szoku *.* Bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  11. zazwyczaj uprzedzam sie do owocow w czekoladzie ale ogolnie zaciekawila mnie ta marka :D napewno wypróbuję :3

    OdpowiedzUsuń
  12. Już samo opakowanie zasługuje na uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzisiaj w "Pytanie na śniadanie" było o czekoladach i dostrzegłam tam tę tabliczkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba był tam Piotr z Sekretów Czekolady, nieprawdaż? ;)

      Usuń
    2. Szkoda, że nie widziałam tego programu.

      Usuń
  14. Kiedy piszesz o tych wszystkich doznaniach, jakie fundują tego typu czekolady, to az mam ochotę przekonać się o tym na własnej skórze i wyobraźnią pobudzoną smakiem przenieść się w te wszystkie miejsca, o których opowiadasz, ach. Nigdy nie jadłam ciemnych czekolad poza smakowymi Lindtami, wstyd ;( ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze niedawno byłam w tym samym miejscu co Ty jeśli chodzi o ciemne czekolady. Naprawdę warto się w nie wgłębić - zresztą, mój blog jest chyba najlepszym przykładem na to, jakie doznania fundują.

      Usuń
  15. Piękny portret na opakowaniu:) . Kwaskowaty smak w gorzkiej czekoladzie mi nie przeszkadza,jeśli nie zdominuje całości no i dla mnie gorzka czekolada powinna mieć lekko pudrową konsystencje w momencie położenia jej na jezyk:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pudrowość jest ok, gorzej z namolną proszkowatością - tu na szczęście jej nie było.

      Usuń