niedziela, 9 kwietnia 2017

Zotter Mulled Wine mleczna 40% nadziewana maślano-jogurtowym ganaszem z czerwonym winem, rumem, pomarańczami, cynamonem, wanilią, anyżem i goździkami


Tę w pełni zimową, bożonarodzeniową czekoladę pragnęłam przewrotnie zabrać na wielkanocny wyjazd w góry, jednakże do niego nie dotrwała. Mulled Wine padła ofiarą pewnego piątkowego wieczoru, gdy wraz z Mężem zachciało się nam czegoś słodkiego. Jesienią postanowiłam w końcu nadrobić zaległości w zimowych Zotterach i zamówiłam z foodieshop24.pl kilka najciekawszych egzemplarzy (m.in. Softly Falls The Snow). Najbardziej zależało mi na nadziewanej Gingerbread i pewnie to ona pojawiłaby się dziś na blogu, gdyby nie fakt, iż... zgubiłam ją podczas remontu. Tak, dobrze przeczytaliście. Też nie wiem, jak to możliwe. Po prostu zapadła się pod ziemię... Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że Zotter przed tegoroczną Gwiazdką również wypuści Handscooped Gingerbread.


Mulled Wine to mleczna czekolada o 40% zawartości kakao, kryjąca w sobie ganasz na bazie masła i jogurtu, posiadający spory udział czerwonego wina (aż 8%) pochodzącego z winiarni Schonberger w austriackim Burgenlandzie. Kompozycja ma oczywiście imitować grzane wino, toteż odnajdziemy tu mnóstwo rozgrzewających przypraw: cynamon, wanilię, anyż i goździki. Swoje miejsce w kompozycji odnalazły także pomarańcze i cytryny, dodatkowo wzmocniono ją jeszcze rumem (a co!).

Czekolada pachnie przepysznie, uroczo pierniczkowo, a przy tym znacznie słodko - z mlecznym zacięciem. W tle przewija się wyraźna i przyjemna nuta alkoholu zwiastująca, że raczej nie jest to przysmak odpowiedni dla dzieci. Za to na pewno fani słodkiego grzanego wina zostaną uwiedzeni przez Mulled Wine!


Sama czekoladowa kuwertura to mocno mleczna, słodka, rozkoszna czekolada. Akurat na takie coś mieliśmy ochotę tego wieczoru, aczkolwiek muszę przyznać rację Kimiko, że prawdopodobnie całość byłaby bardziej spektakularna przy zastosowaniu czekolady ciemnej (albo chociaż ciemnej mlecznej). Samo nadzienie również jest bardzo słodkie - ganasz szczególnie przy łączeniach z kuwerturą sprawia wrażenie scukrzonego, wygląda niczym śnieżny pyłek.

 Nadzienie rozpuszcza się w ustach raczej gładko, zostawiając jednak lekko chrupiące cukrowe wrażenie, podobne do galaretek w posypce. Wyraźnie odznaczają się soczyste pomarańcze, które na winnym i rumowym tle (oba alkohole są wyczuwalne) świetnie imitują cząstki owoców zanurzone w podgrzanym trunku. Nie zgadłabym, że sporą część ganaszu stanowi jogurt - lekki kwasek zdaje się wynikać z połączenia wina i pomarańczy.


Oczywiście przyprawy korzenne dają wspaniały popis swych umiejętności, co na alkoholowo-kakaowym tle jest dla mnie zawsze ogromną przyjemnością. Przyprawy rozgrzewają, urozmaicają, są dopełnieniem. Naprawdę czułam się, jakbym konsumowała słodkie grzane wino zamknięte w tabliczce. Przyjemny, słodziutki relaks.

Ja z grzanym winem mam tylko jeden problem - wkurza mnie, że często jest za słodkie. Mulled Wine również stała gdzieś na granicy i myślę, że w górach rzeczywiście spisała by się idealnie. Bardziej wyszukana spośród nowszych korzennych Zotterów wydaje się chociażby Carinthian Reindling - to po prostu zupełnie inna czekolada. Nie mniej jednak, nie obawiałabym się sprawić komuś prezentu w postaci Mulled Wine zwłaszcza, że tak prosta grafika na opakowaniu wydaje mi się w tym przypadku niesamowicie urocza i ciepła.


Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, miazga kakaowa, czerwone wino 8%, syrop cukru inwertowanego, masło, rum, suszone pomarańcze, jogurt w proszku z odtłuszczonego mleka, sól, koncentrat pomarańczowy, koncentrat cytrynowy, cynamon, wanilia, anyż, goździki, lecytyna sojowa, proszek cytrynowy.
Masa kakaowa min. 40%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 515 kcal.
BTW: 5,5/36/38

4 komentarze:

  1. Mi się wydała głównie taka piernikowo-przyprawowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wolałbyś ciemną kuwerturę, czy ta była ok? :)

      Usuń
  2. charlottemadness9 kwietnia 2017 17:54

    Zapachniało Bożym Narodzeniem,a będzie Wielkanoc :d
    Tej tabliczki nie miałam okazji jadać,aczkolwiek nie żałuję,bo dla mnie byłaby za słodka,porównując inne tabliczki Zottera z piernikowym zacięciem,które miałam okazję degustować :>

    OdpowiedzUsuń