niedziela, 23 kwietnia 2017

Zotter Passion Fruit + Caramel jogurtowa marakujowa z karmelowym dyskiem


W Wielką Sobotę wstaliśmy o piątej rano, aby po pożywnej owsiance wyruszyć z Niedźwiedza na szlak prowadzący nas bezpośrednio na Turbacz. Planowaliśmy powrót do Niedźwiedzia przez Stare Wierchy, Maciejową i Olszówkę. Schemat naszej trasy odnajdziecie tutaj. Podczas podejścia pod schronisko na Turbaczu napawaliśmy się ciszą lasu, raz po raz sycąc oczy malowniczymi widokami z gorczańskich polan.

Po dobrych kilku godzinach marszu dotarliśmy do schroniska, skąd nieśmiało spoglądały na nas nie tak odległe Tatry. Nie było zbyt zimno, toteż postanowiliśmy urządzić sobie degustację na świeżym powietrzu. Wyciągnęliśmy termos z kawą oraz jedną z nowszych Mitzi Blue od Zottera (zakup w foodieshop24.pl). Tym razem wybór padł na Passion Fruit + Caramel, czyli duży marakujowo-jogurtowy dysk z małym karmelowym dyskiem. Po wizycie w Kolumbii marakuja zawsze będzie mi się doskonale kojarzyć i we wszelkich marakujowych produktach będę szukać intensywności smaku tego owocu, jakiego doznałam w boskiej Kolumbii. Na razie w Polsce udało mi się to raz - w przypadku piwa Raduga Trapeze Passion Fruit Wheat.



Marakuja pojawiła się już kilka razy w próbowanych przeze mnie kompozycjach Zottera. Jeśli chodzi o Mitzi Blue, były to Eco Rosa oraz Hip Hop, zaś wśród Handscooped: Mango mit Maracujatrauben i niebanalna Passion Fruit and Caramel with Thyme. Marakujowo-jogurtowy dysk w Passion Fruit + Caramel był lekki, z wyraźnym akcentem jogurtu, bez śladu mdłych posmaków - tych już dawno nie odczuwałam w owocowych Zotterach, na szczęście. Duży dysk idealnie nadawałby się nawet na bardzo upalną pogodę - ze swą nienarzucającą się słodyczą i kwaskowatym orzeźwieniem. Poszukując marakujowego kopa byłam nieco zawiedziona, że czysty smak marakui został w dużej mierze przyćmiony przez mleczne nuty płynące z jogurtu. Ciekawą rolę w kompozycji spełniała za to wyrazista wanilia. Duży dysk był smaczny, jednak odbiegał od moich oczekiwań, które to jednak płynęły po prostu ze wcześniejszych doświadczeń i z... tęsknoty.


Jak to niestety w Mitzi Blue często bywa, mały dysk okazał się dużo bardziej spektakularny. Wyjątkowo intensywny karmelowy smak był tak samo słodki, co palony. Stanowił ciekawy kontrast do marakujowo-jogurtowej czekolady, zdecydowanie ją przyćmiewając swoją mocą. Szczególnie ważnym elementem w małym dysku okazał się cynamon, o dziwo stojący na samym końcu składu. Duży dysk chłodził, a mały grzał, wręcz wrzał! Mały dysk kojarzył mi się nieco z karmelową czekoladę w G.Nuss.Tafel Mandel, co tym bardziej wpływało in plus. 

Ileż to razy będę narzekać na proporcje w Mitzi Blue... Chyba tylko w przypadku, gdy marakujowej części odebrano by sporo jogurtowości, byłabym w stanie przystać na zastosowane proporcje w Passion Fruit + Caramel. W stanie obecnym, z całego serca popieram karmel!

Podchodzimy z Niedźwiedzia w stronę Orkanówki.

Gorce czekają na nas!

Z Ukochanym na Turbaczyku. Jedno z wielu urokliwych miejsc w Gorcach.

Podejście na Czoło Turbacza.

Nie trzeba jechać do tłocznej Doliny Chochołowskiej żeby podziwiać krokusy - tutaj na Hali Turbacza.

Na jednej z ławeczek degustowaliśmy dziś opisywaną czekoladę - z widokiem na Tatry.

A tym poprawiliśmy w schronisku po czekoladzie - przysmak gorczański i wiśniówka.

Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, suszone marakuje 9%, jogurt w proszku z odtłuszczonego mleka, proszek karmelowy 4% (odtłuszczone mleko, serwatka, cukier, masło). pełne mleko w proszku, lecytyna sojowa, pełny cukier trzcinowy, wanilia, sól, cynamon.
Masa netto: 65 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 575 kcal.
BTW: 2,8/37/58

6 komentarzy:

  1. Ostatnio nie kupuje Mitzi, jest tyle fajnych Handscooped i Labooko, po co się męczyć, a ta jeszcze biała jest :)
    Jakbyś przejeżdżała przez Warszawę, to wstąp na Żurawią i kup Pacari - ich tabliczka z marakują jest powalająco owocowa, rewelacja (tylko koniecznie 50g, te 10g są za cienkie i inaczej się rozpuszczają, przez co nie ma takiego efektu).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie nowe Mitzi Blue wcale nie oznaczają męczenia się! Zresztą, bardzo lubię zabierać Mitzi na szlak.

      W Warszawie będę dopiero w lipcu, ale z ukierunkowaniem na lotnisko ;). Prędzej do Ciebie uśmiechnę się o zakup! Pacari jest tam w miarę stałej ofercie? Póki co chciałam nieco zejść z czekoladowych zapasów, a i tak zamówiłam najnowsze Domori...

      Usuń
    2. Póki co jest w stałej ofercie, ostatnio kupiłem tę ze spiruliną. Ku mojemu zaskoczeniu, okazała się całkiem niezła, a bałem się, że będę się męczył.

      Usuń
    3. Haha, spirulina jest niesamowita! Intrygująco wciągająca, pomimo dziwacznych nut smakowych.

      Usuń
  2. charlottemadness23 kwietnia 2017 21:26

    W zotterowch dyskach w 99,9%,to co najlepsze i najbardziej charakterne jest w tym najmniejszym,a szkoda :I

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście wśród Mitzi Blue zdarzają się także perełki :)

      Usuń