piątek, 7 kwietnia 2017

Idilio Origins 5nto Cooperativa Amazonas ciemna 72%


Cały tydzień czekałam na sobotę, w którą do porannej kawy planowałam otworzyć kolejną tabliczkę Idilio Origins - wspaniałej szwajcarskiej firmy produkującej czekolady z wenezuelskiego kakao. Tym razem wypadło na wersję sygnowaną numerem pięć - Cooperativa Amazonas. W górnym biegu rzeki Orinoko lokalna ludność uprawia kakao criollo w kooperatywie o powyższej nazwie - to właśnie z niego wykonano elegancko zapakowaną tabliczkę, którą otwierałam z wielkim podekscytowaniem. W końcu dotąd Idilio Origins, którego asortyment udostępniły Sekrety Czekolady, tak mocno przypadały mi do gustu!


80-gramowa tabliczka posiadała głęboką barwę ciemnego brązu z odrobiną wiśniowych przebłysków. Pomimo taniego wzorku obecnego na kostkach, tafla wydaje się być idealnie aksamitna. W zapachu od pierwszej chwili urzekła nas radosną, pełną słońca feerią owoców i kwiatów. Poczułam się, jakbym wkroczyła do kunsztownej kwiaciarni, lub po prostu zaszyła się gdzieś w wysokich trawach porastających bujny sad w pełni sezonu. Coś wspaniałego! Zapach podpowiadał mi, że Cooperativa Amazonas uraczy mnie owocowym szaleństwem - wiśnie, może czereśnie, nieco soczystej cytryny... Co tu jeszcze? Wgryźmy się, sprawdźmy...


Czekolada jest niezwykle delikatna w obejściu, śmietankowo rozpuszczając się w ustach, jak mgiełka. Nie posiadała krzty ordynarności, surowości. Wprawdzie trzeba nieco popracować nad jej rozpuszczaniem, ale robi to wdzięcznie i naturalnie, jak miąższ dojrzałego owocu. Cooperativa Amazonas okazuje się być przede wszystkim uroczo słodka, na początku głównie w owocowy sposób. Przechodząc przez jabłka, czereśnie, morele i brzoskwinie, soczyste rodzynki - w końcu dochodzimy do pieczonych bananów, wręcz rozpadających się od ciepła - i to przy nich zostajemy na dłużej. Wszystkie te owoce jemy na pełnej słońca łące, w której świeżym powietrzu unoszą się słodkie pyłki. To jakiś szalenie beztroski piknik, uskuteczniony po obrabowaniu najlepszego stoiska z owocami na lokalnym rynku.


W aksamicie czekolady cały czas towarzyszy nam śmietanka, która podczas dalszej degustacji ze sfery owoców wprowadzi nas w świat aromatycznej kawy, z gęstą pianką. Najpierw myślę, że to wyrafinowane espresso, ale potem przystaję jednak na cappuccino - sama mleczna nuta jest zbyt wyraźna by ją pominąć. Ktoś się musiał nieźle zakręcić, by podczas pikniku na łące podać tak wyborną kawę, skąd ona się wzięła? Przez kawę nieustannie przebija się uwodzicielska słodycz, dzięki której na myśl przychodzi mi miód oraz syrop klonowy, a dalej - gęsty syrop waniliowy z prawdziwą, wspaniałą wanilią. Waniliowy syrop to kolejna nuta przewodnia, która na bardzo długo została przy mnie podczas degustacji.


Czekolada nic nie traci z bogactwa swych nut przy przegryzaniu jej, zamiast rozpuszczaniu, co jest unikalne. I tak po chwili wypełnia usta swoim bogactwem. Finisz jest gładziutki, ze słodyczą ulatującą lekko do nieba. Niestety nie pozostaje z nami długo, a tak cudne doznania chcielibyśmy celebrować w nieskończoność... Cooperativa Amazonas to czekolada pełna, sycąca, a przy tym kryjąca w sobie jedynie jasne i łagodne nuty. W porównaniu do recenzji Kimiko, w ogóle nie pomyślałam o leśnych nutach drewna, gleby czy grzybów. Dla mnie to tylko sad i łąka, oba w pełni lata, uginające się od słodkich darów natury.


Skład: masa kakaowa, tłuszcz kakaowy, cukier trzcinowy.
Masa kakaowa min. 72%.
Masa netto: 80 g.

8 komentarzy:

  1. A ani trochę nie kojarzyła Ci się z Domori?
    Taak, bogactwo owoców (morele i inne żółte <3), śmietanka, błoga słodycz... cudo, po prostu cudo. Łąka i las są jednak dość... różnymi miejscami. :P Z chęcią sprawdzę, czy i po raz drugi będę miała te same skojarzenia bo to jedna z tych czekolad, do których będę musiała na pewno wrócić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle nie pomyślałam o Domori. Niby odebrałyśmy tę Idilio podobnie, a jednak różnie :)

      Usuń
  2. Bardzo bym chciał zamówić czekolady tej firmy, ale chyba znów bedą musiał to odłożyć, bo dokupiłem Zotterów i tafiła mi się okazja kupić kilka tabliczek Grenada Chocolate Company i Rococo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjechały z UK i dostałem propozycję kupna.

      Usuń
    2. Już je mam, 4 z Grenady i 4 od Rococo :)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń