sobota, 27 sierpnia 2016

Zotter Heaven on Earth (Nut Delight) ciemna mleczna nadziewana orzechami laskowymi, migdałami i nerkowcami


Dopiero co w niedzielę 24 lipca wróciliśmy z weekendu w Masywie Śnieżnika, a już parę dni później pakowaliśmy manatki do auta, by w nocy z czwartku 28 lipca na piątek 29 lipca ponownie ruszyć w góry. Mój Mąż miał wolny piątek, więc ja szybko dobrałam urlop i postanowiliśmy zaliczyć parę szlaków, tym razem we dwoje. Gdyby nie Światowe Dni Młodzieży pewnie wybralibyśmy czekający w kolejce Beskid Makowski, a tak musieliśmy postawić na coś innego, z mniej problemowym wyjazdem. Padło na Góry Izerskie, lecz tym razem po czeskiej stronie. Praktycznie całą polską część Izerów zeszliśmy w 2012 roku - czeska pozostawała dla nas zagadką, którą właśnie mieliśmy odkryć.

Przyjechaliśmy w piątek rano do Świeradowa, gdzie przywitała nas... ulewa. Zameldowaliśmy się w naszym pensjonacie, zjedliśmy śniadanie - a deszcz ciągle nie przestawał padać. Mój Mąż był już nieźle zdenerwowany. Czy cokolwiek wyjdzie z trasy zaplanowanej na ten dzień? Ja ciągle miałam nadzieję, wszak pogoda w górach potrafi zmieniać się jak w kalejdoskopie. Niczym się nie przejmując zaparzyłam kawę i wyciągnęłam Heaven on Earth (Nut Delight) od Zottera, licząc na to, że jeszcze otrzymamy tego dnia swoje niebo na Ziemi.



Opis producenta jest wręcz poetycki, bardzo kuszący. Zotter zapewnia nas m.in. o "crescendo orzechowych aromatów" czy "zapierającej dech w piersiach mlecznej czekoladzie". Nut Delight to kuwertura z ciemnej mlecznej czekolady o 60% zawartości kakao, kryjąca w sobie nugat z drobno zmielonych prażonych orzechów laskowych położonych na bazie z ciemnej czekolady, wzbogacony o kawałki migdałów i nerkowców, doprawiony cynamonem, wanilią, kardamonem i anyżem. Dla fanów orzechów to rzeczywiście może być niebo na Ziemi. A że ja jestem takową fanką, koniecznie musiałam sprawdzić to na własnym podniebieniu (zwłaszcza po degustacji Thousand Layer Nougat).

Czekolada pachniała bardzo intensywnie orzechowo, oczywiście był to w pełni naturalny zapach, lecz bardzo esencjonalny. Pierwsze skrzypce grały orzechy laskowe idealnie skomponowane z bogatym aromatem kakao, sprawiając wrażenie leśności, świeżości i zmurszałości zarazem. Przekrój nadzienia posiadał dość ciemną barwę, jednoznacznie wskazującą na obecność ciemnej czekolady w środku. Wnętrze było miąższyste, zbite, zwarte. Dominowały w nim drobno zmielone orzechy laskowe wymieszane z ciemną czekoladą. Raz po raz pojawiały się większe okruchy migdałowe. Wygląd Nut Delight sprawia, że wszystkim orzechożercom ślinka pocieknie do pasa.



Ciemna mleczna czekolada jest jak zawsze u Zottera po prostu przepyszna. Stanowi idealną kuwerturę pasującą do wielu nadzień, świetnie chłonie nuty przebijające się od spodu - tutaj przesiąkła orzechami, co sprawiło, że stała się jeszcze bardziej smakowita.

Środek wydaje się rzeczywiście ulepiony z mielonych orzechów laskowych obtoczonych w ciemnej czekoladzie. Dzięki temu, ów nugat przypomina orzechowe smarowidło do pieczywa domowej roboty, niedoprowadzone do idealnej gładkości, surowe. Sama fuzja orzechów laskowych z kakao jest tak intensywna, że są smaczną prostotą zdominowała całą kompozycję. Możemy bez przeszkód napawać się orzechowością.

Większe cząstki migdałów bez problemu odnajdujemy w znacznej ilości (według składu powinny być to również nerkowce), lecz bez znajomości składu ciężko by mi było zidentyfikować inne orzechy niż laskowe. Mąż przyznał mi rację. Wszystko jest tak bardzo laskowe, że wyróżnienie jakichkolwiek innych elementów stało się naciągane. Po prostu coś tam chrupie podczas degustacji, ale smakuje laskowo. Nie mogłoby być inaczej, skoro zostało wtopione w tak intensywnie laskowe tło.



Nie wiem, czy nazwać wadą czy też zaletą niemal zupełny brak wyczuwalności przypraw. Być może dały one umiejętny popis swych sił wyłuszczając jeszcze mocniej orzechowość. Może. Nie byłam jednak w stanie wyróżnić ich spośród orzechowego oceanu, a chyba powinnam to zrobić - skoro producent w opisie Nut Delight wyraźnie wspomina o cynamonie. Kocham zarówno orzechy, jak i przyprawy korzenne, więc pozostałam w kropce. Raczej życzyłabym sobie, aby i te drugie dały popis, choćby maleńki.

Mimo wszystko Thousand Layer Nougat bardziej mnie urzekł, był nietypowy. Nut Delight jest wprawdzie niezwykle orzechowy, ale na tyle prosty w swej orzechowości, na tyle nierewolucyjny - że przypomina batona. Bardzo dobrego, ale jednak batona. Dlatego też, Nut Delight będę zdecydowanie polecać jako przerywnik i dopalacz w trakcie wysiłku fizycznego.

A nasze niebo na Ziemi? Czekolada była smaczna, ok, ale niebo miało się dopiero zacząć... Gdy wsiedliśmy do auta kierując się w stronę czeskiej miejscowości Hejnice przestało padać. Pogoda diametralnie się zmieniła i...


Taką aurę zastaliśmy po przejeździe do miasteczka Hejnice.


Po pozostawieniu za sobą panoram pośród łąk otaczających Hejnice, przedzieraliśmy się przez aromatyczny i spokojny las, coraz wyżej i wyżej.


...aby w końcu osiągnąć skalisty Oresnik 800 m n.p.m., ze stromym podejściem na sam szczyt.



Dalej urzekł nas Wodospad Stolpichu...


...oraz kolejne skałki z pięknym widokiem - Krasna Mari.


Następnie czekała nas chwila marszu asfaltową drogą pośród lasu, ale warto było zasuwać po takim podłożu by dojść do niesamowicie urokliwego miejsca - oto Ptasi Koupy 1013 m n.p.m.


A takie były widoki z Ptacich Koup.




Niedaleko Ptacich Koup leży kolejny szczyt - Holubnik 1070 m n.p.m., również zwieńczony skałkami. Dodam, że wszędzie roiło się od ogromnych, przepysznych jagód...


Na Holubniku... Oj tak, góry to moje prawdziwe Niebo na Ziemi!!!



Skład: surowy cukier trzcinowy, orzechy laskowe 20%, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, migdały 5%, orzechy nerkowca 5%, masło, odtłuszczone mleko w proszku, pełny cukier trzcinowy, lecytyna sojowa, sól, wanilia, cynamon, kardamon, anyż.
Masa kakaowa min. 60%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 621 kcal.
BTW: 11/46/36

12 komentarzy:

  1. charlottemadness27 sierpnia 2016 06:33

    Przekrój jest boski.Ślinka cieknie na sam widok.Nadziewana orzechami laskowymi, migdałami i nerkowcami..To nie może być niepyszne.
    Pogoda lubi płatać figle.:> Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tę stronę to może płatać figle jak najbardziej! To była miła pogodowa niespodzianka!

      Usuń
  2. Świeradów? Czechy? Absolutnie kocham te miejsca. Dawno tam nie byłam (- pozdrawiam drugi koniec Polski) ale z ogromną chęcią bym tam wróciła. Co do czekolady - to ona ratuje mój problem z czekoladami orzechowymi. Kocham bowiem czekolady, kocham orzechy, ale nie cierpię ich w nich, bo zwykle są to całe kawałki. Tego typu posiekanie ich jest moim absolutnym wybawieniem i jestem pewna, że byłabym zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak można nie lubić całych orzechów w czekoladzie? :(

      Usuń
  3. Krajobrazy cudne ;)
    Coś czuję, że dla mnie byłby to ideał słodkiej czekolady, tym bardziej że nie czuć przypraw ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekolada, mimo, że prosta, na pewno mi się spodoba - lubię orzechy laskowe. Fajne skałki mają Czesi, ale ten "chodniczek" z desek to dla mnie o krok za daleko, wolę nieco bardziej naturalne szlaki, albo kamienie - mam jakiś sentyment do skał i kamieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez chodniczka z desek nie dało rady by tam przejść - torfowisko ;)

      Usuń
  5. Same nasze ulubione orzechy <3 Wydaje nam się to wspaniałym połączeniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym oszalała przy włoskich i brazylijskich ;)

      Usuń
  6. Zazdroszczę Wam tylu wypraw!

    Co do czekolady... mimo że lubię te orzechy (w sumie wszystkie lubię), to pozwolę ją sobie pominąć. Chyba że kieedyś skończą mi się już Zottery do testowania i poznam wszystkie smaki (w co wątpię).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ten weekend była kolejna... A tej nocy zaczyna się następna! :>

      Wolę Thousand Layer Nougat :)

      Usuń