wtorek, 19 maja 2015

Zotter Rice Dark & White ryżowa ciemna i biała


Zotter przynosi wielką ulgę dla wszystkich tych, którzy kochają mleczne i białe czekolady - a jednak nie mogą ich jeść z jakichś powodów. Nietolerancja na mleko krowie nie jest już przeszkodą dla zajadania się mlecznymi czekoladami - Zotter stworzył rewelacyjne tabliczki na bazie mleka owczego oraz koziego. To dla Was mało? Nie chcecie w swoich czekoladach żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego? A przy tym wcale nie macie ochoty na propozycje o bardzo wysokiej zawartości kakao? Nie ma sprawy! "Mleczne" i białe smakołyki znajdą się również dla Was. Jedną z całkowicie wegańskich propozycji wśród tabliczek z paramlecznym zacięciem jest zotterowska seria bazująca na proszku ryżowym (czyli tworem na kształt sproszkowanego mleka ryżowego). Składa się ona z dwóch czekoladowych tafli: białej oraz ciemnej o 50% zawartości kakao.


Nim przejdę do opisywania wrażeń smakowych, kilka słów ochrzanu dla osoby, która jest odpowiedzialna za tłumaczenie składu Zotterów na nalepkach. O ile "kwiaty kukurydzy" zamiast chabrów w Bouquet of Flowers można potraktować jako anegdotkę, o tyle błędy w tłumaczeniu składu Rice Dark & White to już grubsza sprawa.

Skład proszku ryżowego zamieszczony na nalepce przedstawia się inaczej, niż w rzeczywistości. Ponadto, kolejność poszczególnych surowców w całym składzie jest różna na oryginalnym opakowaniu i na nalepce. Nie chce mi się już nad tym rozwodzić i przytaczać szczegółów, ale dwa najbardziej irytujące błędy chcę Wam wyłuszczyć. Już wyżej wspomniałam, że ciemna tabliczka zawiera 50% masy kakaowej. Nie wiem, od kiedy cyfry arabskie pisze się inaczej po polsku i angielsku, ale na nalepce widnieje informacja o 40% kakao. Już zupełnie rozbroiła mnie lecytyna sojowa w składzie czekolady białej - skoro producent w opisie smakołyku umieszczonym wewnątrz opakowania (białe napisy na czarnym tle) wyraźnie zaznacza, iż z zamysłem zastosowano lecytynę słonecznikową. 


Porankiem w Beskidzie Małym, przed wyruszeniem na kolejny długi szlak - zdecydowaliśmy się na to ryżowe doładowanie energetyczne. Na pierwszy ogień poszła tabliczka biała. Czekolada w pięknym beżowym odcieniu, kusząco pachnąca... czym? Pachnąca ryżem gotowanym na śmietance z wanilią (choć przecież śmietanki tu nie ma, ale organizm daje się oszukać i odnajduje tutaj akcenty tłuściutkiego mleka. Przypuszczam, że jest to m.in. efekt użycia bardzo dobrego tłuszczu kakaowego). 

Słodycz tej czekolady jest bardzo zbalansowana, rzeczywiście kojarząca się z ryżowym deserem doprawionym waniliowym cukrem trzcinowym. Przygotowanym w domu, a nie kupionym w sklepie w plastikowym kubeczku. Wyczuwamy tutaj trochę proszkowatości, ale o dziwo koniec końców łatwo rozpuszcza się ona na języku. Przepyszna delikatna czekolada o wyjątkowej i wyrazistej nucie smakowej. Jedząc w ciemno taki smakołyk po chwili zastanowienia zapewne dojdziecie do tego, że jest w niej ryż. Tabliczka subtelna i zarazem nieco surowa.


W drugiej kolejności przyszedł czas na ciemną czekoladę ryżową. Posiadała barwę jaśniejszą, niż niejedna popularna deserówka - był to po prostu ciepły brąz o nieco pastelowym charakterze. Pachniała również w sposób ciepły, bogaty, orzechowo-kawowo-słodko-ziemisty. Po doświadczeniu z białą czekoladą zostaliśmy uderzeni czymś baaardziej sensualnie świdrującym w nosie, ale i tutaj bezapelacyjnie dawał znać o sobie ryż - przedzierając się przez feerię kakaowego bogactwa.

O ile biała wersja była nieco proszkowa, tak tutaj zostajemy zalepieni gęstą ryżowo-kakaową mazią. Tłustość i słodycz w wykwintnym wydaniu, rozwijają się wraz z paletą tych orzechowo-kawowo-ziemistych nut o których wspomniałam przy zapachu - ostatecznie zaklejając podniebienie (i mózg) mocnym ryżowym uderzeniem. Skojarzenie, które nie mogło mnie opuścić podczas degustacji tej czekolady, to ciamkanie bardzo gęstego kleiku ryżowego - w którym to oczywiście rozpuszczono bardzo dobrą czekoladę.

Zotter Rice Dark & White to nie są słodkości tylko dla wegan i osób unikających nabiału pod każdą postacią. To przede wszystkim czekolady dla każdego, kto poszukuje niebanalnych smaków i dodatków zawartych w pełnych czekoladach. Z chęcią powróciłabym do tej ryżowej pary - nie umiem ocenić, która jej część bardziej mi smakowała. Obie w zupełnie inny sposób pokazywały, co ryż może wnieść do świata czekolad. Kolejny mistrzowski eksperyment wypuszczony z rąk Zottera.

Biała czekolada ryżowa.
Skład: tłuszcz kakaowy, surowy cukier trzcinowy, proszek ryżowy 25% (ryż, woda, olej słonecznikowy, sól), lecytyna słonecznikowa, syrop glukozowo-fruktozowy, lecytyna słonecznikowa, sól, wanilia.
Masa netto: 35 g.

Ciemna czekolada ryżowa.
Skład: surowy cukier trzcinowy, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, proszek ryżowy 21% (ryż, woda, olej słonecznikowy, sól), wanilia, sól.
Masa kakaowa min. 50%.
Masa netto: 35 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 554 kcal.
BTW: 2,4/38/51

42 komentarze:

  1. charlottemadness19 maja 2015 05:51

    "Jaram się" Zotterem,ale gdybym miała wybór to bym raczej nie uwzględniła jej w moich zakupach.Jakoś nie przemawia do mnie dodatek ryżu.Może wynika to z faktu,że mam uraz do wafli ryżowych..
    Próbowałam czeko z Manufaktury z chilli :P N I E B O :D
    Szorstkość czekolady zrobiło na mnie wielkie wrażenie.Była ona bardzo nietypowa.. Po otworzeniu czekolady unosi się wspaniały aromat kakao. Z jednej strony tabliczki jest posypka chilli, która daje o sobie znać i to bardzo podczas degustacji ;) Gdybym miała wybrać i porównać.. Vivani też spisało się na medal(w jej przypadku mamy do czynienia z aksamitnośćią bardziej niż szorstkością) jednakże moje serducho bardziej bije ku Manufakturze :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam uraz do wafli ryżowych! Wafle ryżowe nie mają tu nic do rzeczy, w końcu do nie jest czekolada z chrupkami ryżowymi czy też preparowanym ryżem. Jeśli nie masz problemu z gotowanym ryżem - na pewno doceniłabyś urok tego duetu.

      Huhuh, chyba w sobotę sięgnę po tą czekoladę z Manufaktury :D.

      Usuń
    2. charlottemadness19 maja 2015 20:15

      Gotowany ryż lubię.Być może po jej spróbowaniu mi zasmakowała, jednak jakoś do mnie nie przemawia "must have" :P

      Sięgaj po Manufakturę :P Ciekawa mocno Twojej opini jestem :>

      Usuń
    3. Jest tyle innych również bardzo ciekawych Zotterów, że wersja ryżowa ma prawo Cię nie pociągać najbardziej :D.

      Jest szansa, że jeszcze w tym miesiącu pojawi się u mnie recenzja Manufakturowej czekolady.

      Usuń
  2. O, mistrzostwo. Czekolada smakująca nieco jak kleik ryżowy to coś co z chęcią bym przygarnęła.
    Normalnie żal ściska jak się widzi niektóre tłumaczenia. Rozumiem błędy w książce, bo dużo tekstu, można się pomylić, a potem tego nie wychwycą przed wydrukiem (chociaż to też wnerwiające). Ale błędy w takim krótkim składzie? Żal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poluj! Posmak zadziwiająco dobrze komponujący się z resztą zarówno w białej, jak i ciemnej wersji.

      Te tłumaczenia to porażka. Co gorsza, problem pojawia się także przy innych tabliczkach...

      Usuń
  3. Na liście "do spróbowania" u mnie już od jakiegoś czasu. ;)
    Widzę, że dobry wybór podjęłam, że przy następnej okazji je zamówię.

    Co do błędów w tłumaczeniu... ja zawsze w moich ulubionych lodach trafiam na coś takiego. Naklejki z polskim składem mają tyle błędów, że często lody waniliowe, robią się lodami czekoladowymi z kawałkami czekolady. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie możesz recenzować nawet same Zottery, a i tak będę wierną czytelniczką :D. Czekam na ryżowy duet u Ciebie!

      Ja już przestałam zwracać uwagę na te nalepki z tłumaczeniami. Gdy chcę odczytać skład, zaglądam do oryginalnego. Gorzej, jak nalepka zupełnie go zasłania... Wtedy siłą rzeczy spoglądam na nią i wtedy dostrzegam takie cuda.

      Usuń
    2. Czekałaś, czekałaś i pewnie już zapomniałaś. :P Jadłam je dziś... jeju, szkoda, że nie ma osobno samej ciemnej. Recenzja pewnie w przyszłym miesiącu dopiero, no ale wreszcie będzie! Nie mogę doczekać się spróbowania sojowych (ale termin jeszcze długi).

      Usuń
    3. Aż znów nabrałam na nie ochoty...

      Usuń
  4. A ja jakoś nie jestem przekonana, może dlatego, że ciężko mi jest wyobrazić sobie ten smak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz, mi też było ciężko. Gdy spróbowałam, doznałam olśnienia - poczułam się tak, jakby to było jedno z najbardziej oczywistych połączeń smakowych :D.

      Usuń
  5. Propozycja w kolorze brązu zupełnie dla mnie, druga natomiast.. No nie jestem przekonana :)
    Piękne są te tabliczki..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj się przekonać! ;) Obie były wspaniałe, choć zupełnie inne... To jest zupełnie inny wymiar czekolady, także białej.

      Usuń
  6. Z wyglądu wolałabym białą, z opisu ciemną, bo intryguje mnie jej mazistość. Choć już sama nazwa "ryżowa czekolada" sprawia, że z chęcią spróbowała obu. Ale też nie jakoś szczególnie bardzo i łapczywie. Widząc ją w sklepie, na chwilę obecną bym ominęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryżowa czekolada z czymś innym, niż preparowany ryż, to rzeczywiście coś wyjątkowego i siłą rzeczy intrygującego.

      Usuń
  7. Wow pierwszy raz widzimy takie czekolady! Dałybyśmy się pokroić za choć możliwość spróbowania jednej i drugiej :P Zotter kombinuje na miliony sposobów i co jak co ale jest w tym mistrzem, chyba jeszcze nie raz nas zaskoczą nietypowymi połączeniami! :)
    A o niekompetencji ludzi lepiej się nie wypowiadać, bo nie raz można spotkać takie kwiatki, że ręce i nogi opadają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Produkty Zottera i tak czy siak pasują do Waszego bloga, ale te wszystkie ryżowe, sojowe, kozie itp. czekolady to już w ogóle stworzone jakby pod Was :D.

      Zotter będzie nieustannie zaskakiwał, właśnie wypuszcza czekoladę z krwią :D.

      Usuń
    2. Z krwią? Akurat to nas raczej nie przekonuje, chyba nie tędy droga xD xD Może to będzie specjalna limitowana edycja dla wampirów? :P

      Usuń
    3. Była z rybą, była ze skwarkami - to może być i z krwią :D

      Usuń
    4. Właśnie sprawdziłyśmy, że coś tam było z galaretką rybną? xD Skwarki jeszcze zniesiemy, bo różne ludzie mają smaki ale z krwią nie przełknęłybyśmy :P

      Usuń
    5. Na dodatek z pstrąga :D.

      Oto ta krwista czekolada -> http://www.zotter.at/de/schoko-shop/sortimentsfilter/product/himbeerblut-design-andreas-h-gratze.html , Moim zdaniem zapowiada się bosko!

      Usuń
  8. Narzędzia -> opcje -> dodaj do ignorowanych :D

    Mocno intrygująca ta biała. Raz, że ryżowa.Dwa, że tłuszcz kakaowy na pierwszym miejscu w składzie to istne zaprzeczenie bieli ;)

    No i jeszcze lecytyna. Tłumaczący pewnie z rozpędu wpisał soję... bo kto w dzisiejszych czasach stosuję tę słonecznikową? ;)

    Niby biała, niby bez dodatków... a tu proszę. Może zasmakować :) Swoją drogą jestem ciekaw czy sięgnęłabyś po nią gdyby znajdowała się solo, a nie jako dodatek do czerni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadni tam ignorowani, po prostu zamów Zottery :D. To bardzo dietetyczne czekolady! :>

      Tłuszcz kakaowy na pierwszym miejscu to jest 100% bieli, a nie jej zaprzeczenie ;).

      Lecytyna słonecznikowa jest w składzie np. lidlowskich czekolad Fin Carre.

      Oczywiście, że sięgnęłabym również po samą białą!

      Usuń
  9. Jem bardzo dużo wegańskich produktów, chociaż stricte weganką nie jestem więc czekolady w sam raz dla mnie! :-) Zwłaszcza biała (a to Ci nowość... :D) wzbudza moje ogromne zainteresowanie. Jak przeczytałam: ,,ryż gotowany na śmietance z wanilią" to oczywiście moje kubki smakowe oszalały i domagają się jej NATYCHMIAST.
    Zaczęłam ostatnio maraton po sklepach z żywnością eko i znalazłam batony Vivani na mleku ryżowym, ciekawa jestem czy to podobny produkt w efekcie końcowym wyszedł jak przy zastosowaniu tego proszku ryżowego. Znalazłam wersję z białą z migdałami więc sama rozumiesz, że oczywiście będzie ona w moim posiadaniu na dniach. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, miałam wspomnieć w tym wpisie o ryżowych czekoladkach iChoc i zupełnie o tym zapomniałam! Muszę ich kiedyś spróbować i dokonać porównania.

      Hah, te czekolady to naprawdę szaleństwo kubków smakowych. Coś tak prostego, a jednocześnie bardzo odmiennego.

      Usuń
  10. oooo masakra! a idzcie wszyscy z tymi Zotterami! mordujecie! kusicie! aż płakać się chce, żadna czekolada na razie tak mnie nie podnieca jak ta! może jedna... ale ta jest na piedestale... gdyby tylko mogła ją od tak w niskiej cenie kupić w bliskim sklepie... wiem żart... takie cuda się nie zdarzają... ale ta czekolada to sam cud *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety lub stety, ale jakość kosztuje. Niemniej cieszę się, że ryżowy duet tak przypadł Ci do gustu!

      Usuń
    2. ryż sam pierdzielam aż mi się uszy trzęsą, dzisiaj za to wafle ryżowe na raz opędzlowałam... w sumie zawsze jak je jem, to paczke od razu bo nie lubię się rozdrabniać ;)

      Usuń
    3. Wafle ryżowe mi się przejadły, ale gotowany ryż lubię jak najbardziej - szczególnie brązowy.

      Usuń
  11. uuuu z tym składem to nie ładnie zrobili :/ale podziwiam Twe oko za czujność gdyż ja pewnie nie sprawdzilabym roznicy w tlumaczeniu ;)
    masz ochote na wspolna obserwacje?
    jesli tak to zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od jakiegoś czasu zawsze sprawdzam różnice :D

      Usuń
  12. Nawet nie wiedziałam, że Zotter takie cuda robi ;) Mleko ryżowe ostatnio kupiłam i czeka na degustację. Jestem strasznie ciekawa jak smakowałaby mi ciemna, bo biała nie kuci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A powinna Cię kusić, bo to naprawdę wyjątkowa biała czekolada :)

      Usuń
  13. Spotkałam się z tą czekoladą już na wielu blogach i każdy bardzo ją chwali! Ja niestety nie miałam jeszcze okazji spróbować. Czas to nadrobić! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że masz na myśli Zottery w ogóle, a nie konkretnie Rice Dark & White.

      Usuń
  14. Tu Zotter PL. :) Takie zarzuty o niekompetencji musze skomentować. Nie wiem czy ktoś to przeczyta oprócz twórczyni bloga, ale mam oświadczenie/manifest. Kochani. Jak zaczynaliśmy rozprowadzać tego typu czekolady, nikt nam za plecami nie mówił jacy to jesteśmy piękni i mądrzy, raczej to były kpiny, a potem cieżki rok pracy 24/7. Teraz ja wiem, że każdy by to zrobił lepiej, do tego miał chwilkę by przykleić naklejki na 3000 czekolad i dokładnie posprawdzał kilkadziesiąt/set produktów. Ale my wolimy w tym czasie jeść czekoladę i patrzeć jak wy zamiast wierzyć komuś na słowo, sami szukacie prawdy. ;).To filozofia Zottera, gdzie tu niekompetencja? A na poważnie, dajcie odsapnąć. W wakacje będzie dużo czasu by niedociągnięcia poprawić. Nie tylko te, jest ich znacznie więcej. https://www.youtube.com/watch?v=0HQrvruGuGk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nie zarzucam niekompetencji. To po prostu przeoczenia, które rażą i mogą kogoś wprowadzić w błąd. Oczywiście, że jest milion innych ważniejszych spraw, ale z racji mojej skłonności do perfekcjonizmu wyłapuję takie irytujące drobnostki (i to jest mój problem, a nie Wasz :D). Najbardziej liczy się to, co znajduje się wewnątrz tych cudnych opakowań i dobrze o tym wiemy...

      Usuń