niedziela, 23 sierpnia 2020

Bean Geaks Costa Rica Hand Roasted ciemna 70%


 Dzięki uprzejmości sklepu Sekretów Czekolady otrzymałam możliwość zakupu innych tabliczek z kopenhaskiej manufaktury Bean Geeks, niż tylko opisywana już Beer Geek Crunch. Wspomniana czekolada była ciemną tabliczką wykonaną z 70% kostarykańskiego kakao Limon Hailroom Matina, posypaną słodem jęczmiennym. Dziś prezentowana czekolada również została stworzona z tych ziaren (także fermentowanych przez sześć dni). Od poprzedniczki różni się nie tylko brakiem dodatku jęczmiennego słodu, ale także sposobem prażenia ziaren. Tutaj mamy do czynienia z ręcznym prażeniem kakao w woku - bardzo nietypowa metoda, która na pewno musiała mieć wpływ na bukiet smakowy.


 40-gramowa tabliczka niepodzielona na kostki pachniała... świeżym praniem, kwiecistą łąką oraz słodkimi mandarynkami. W ustach, tak jak wersja prażona klasycznie, mocno kojarzyła się z mięciutkim ciastkiem. Tu dokładniej była to drożdżówka z makiem i cytrynowym lukrem, zwieńczona delikatną maślaną kruszonką. Aksamitnie gładka, pomimo początkowo tak błogo odczuwanej beztroskiej słodyczy, żywiołowo brnęła w stronę surowych ziaren kakao oraz świeżo zerwanych ziół. Mieściła w sobie mnóstwo letniego słońca. Stopniowo, stawała się coraz to bardziej owocowa: z akcentem na czarne porzeczki prosto z krzewu, dojrzałe mandarynki i soczyste gruszki. W pewnym momencie wyraźnie do głosu dopuszczone zostały orzechy laskowe.


 Nasza Costa Rica okazała się zdecydowanie mniej palona, a bardziej ziołowo-owocowa od poprzedniczki. Mniej w niej było także oleistych nut; gdyby degustować je wspólnie, być może wersja prażona w woku oceniona by została jako lżejsza. Żadnej jednak nie można odmówić wybitnej smakowitości oraz bardzo wysokiej jakości. Nie mogło być inaczej, wszak Bean Geeks to ekipa epickiego browarniczo Mikkellera.

Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 40 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 445 kcal.
BTW: 10/30/54,9.

piątek, 21 sierpnia 2020

Georgia Ramon Guatemala Comite de Cacao de la Sierra de las Minas Q'eqchi Mayas Farmers Trinitario ciemna 75%


Po ostatniej degustacji ciemnej Michel Cluizel Plantation La Laguna nadal pozostajemy w Gwatemali - tym razem w interpretacji niemieckiej Georgii Ramon. Dawniej, w sklepie Sekretów Czekolady miałam już okazję zakupić dwie tabliczki tej manufaktury wykonane z gwatemalskiego kakao: ciemną 72% oraz mleczną 62%. Tak jak dziś opisywana czekolada, stworzone zostały z kakao Trinitario uprawnianego na plantacjach Q'eqchi Mayas Farmers. Tym razem, Georgia Ramon Guatemala Comite de Cacao de la Sierra de las Minas jest specjalną edycją, której szczególnie przyświeca idea ochrony lasów deszczowych - wraz z projektem Oro Verde.


Ciemnej barwy tabliczka pachniała dogaszającym ogniskiem - niby to przytłumiona, ale jednak mocna dymna woń. W ustach gładka, lecz esencjonalna zarazem, nadal kontynuowała nuty dymione, a także drzewne i wyraźnie mięsne. Tak jak w poprzedniczce od Michel Cluizel, tutaj również dominowały akcenty ciągnące ku dołowi, ciężko płożące się. Znany z poprzedniej gwatemalskiej Georgia Ramon kardamon przeplatający się z tlącym się drewnem, tu otrzymał jeszcze towarzystwo krwistej wołowiny podanej z sosem balsamicznym i pieczonymi ćwiartkami kwaśnych jabłek. Doznaliśmy również ciekawego wrażenia różnorakich owoców cytrusowych pieczonych nad ogniskiem, w efekcie czego otrzymuje się przypaloną aromatyczną skórkę z nadal soczystym, lecz podgrzanym miąższem.


Lubię czekolady utrzymane w takim klimacie - ognisko palone o zachodzie słońca na tropikalnej plaży. Mają w sobie dużo magii i pozwalają odbyć jakże daleką i tajemniczą podróż - dzięki tylko paru kęsom...

Skład: miazga kakaowa, surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 50 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 546 kcal.
BTW: 9/43/30.

środa, 19 sierpnia 2020

Michel Cluizel Plantation La Laguna ciemna 70% Gwatemala


 Po wypróbowaniu pysznej mlecznej Michel Cluizel Plantation La Laguna 47% z gwatemalskiego kakao, zorientowałam się, że nie mam w swych zapasach analogicznej wersji ciemnej (o 70% zawartości kakao) od Michel Cluizel, która znajduje się przecież w ofercie sklepu Sekretów Czekolady. Przy najbliższej okazji nadrobiłam tą zakupową zaległość. Według producenta, czekolada ma cechować się nutami śliwek, prażonego kakao oraz pieczonych jabłek.


 Dość jasna w swej barwie jak na 70% kakao, pachniała słodkim mlekiem i budyniem - aż zdawało mi się, że ponownie mam do czynienia z mleczną tabliczką. W ustach aksamitna i gładka, również budziła silne skojarzenia z budyniem, ciepłym i kojącym. Jej wysoka słodycz w pierwszym wrażeniu zaskakiwała, ale po chwili nieco spuściła w tonu. Plantation La Laguna miała w sobie jakiś akcent znany mi z innej ciemnej tabliczki od Michel Cluizel, chyba związany z ziemistością.

Bo, z czasem czekolada zdawała się być coraz bardziej ziemista, błotnista, aromatycznie prażona, kojarząca się z solidnie wypieczonym ciastem pełnym jesiennych owoców. Nadal budyniowo słodka, ale z nieco mroczniejszymi elementami. Następnie uraczyła nas też odświeżająca nutka skórki grejpfruta, kwaskowa i ściągająca. Między podniebieniem a językiem rozlał się klonowy syrop, przechodzący stopniowo w uczucie przesłodzonego mocnego espresso, w którym wyśmienity surowy cukier trzcinowy nie zdążył się dobrze rozpuścić.



 Chwilami wydaje się, że smaki skryte w tej czekoladzie są przyciężkawe, choć generalnie Plantation La Laguna 70% jest bardzo przyjemna, utrzymana przede wszystkim w słodkiej, przytulnej konwencji. A to, co cięższe sprawiło, iż końcowy efekt po prostu jeszcze mocniej utulał.


Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, wanilia burbońska.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 570 kcal.
BTW: 7/42/45.

poniedziałek, 17 sierpnia 2020

Taza Chocolate Cacao Crunch ciemna 80% z komosą ryżową

 

Nie pałam wielką miłością do czekolad amerykańskiej marki Taza, jednakże gdy przed nadejściem lata robiłam zapasy w sklepie Sekretów Czekolady pomyślałam, że może warto byłoby przetestować nieznaną mi jeszcze część asortymentu tej manufaktury. Dziś prezentowana Cacao Crunch składa się w 80% z dominikańskiego kakao, które rozstało rozdrobnione tradycyjną metodą w kamiennych młynkach - to najbardziej charakterystyczna cecha czekolad Taza. Poza tym, w składzie znajduje się prażona komosa ryżowa.

Znam specyficzną, szorstką strukturę czekolad Taza i wiedziałam, że prażona komosa ryżowa doskonale będzie do niej pasować. Wprawdzie w przekroju owych ziarenek nie widzimy wiele, ale w smaku odrobinę doszły do głosu. Zapach Cacao Crunch zaskoczył mnie, gdyż skojarzył mi się z dojrzałymi brzoskwiniami.


80% kakao to spora ilość, a jednak w czekoladzie nie było zbyt mocno czuć mocy kakao - przez strukturę zdawała się być dość przytłumiona. Wprawdzie cukru tu mamy niewiele, ale odczuliśmy Cacao Crunch jako całkiem słodkie, z kontynuacją skojarzeń brzoskwiniowych oraz odrobiną wanilii. Crunch? Owszem, ale nadal przede wszystkim płynący z typowej dla Taza konsystencji czekolady, nie zaś z obecności komosy ryżowej. Choć jej przyjemny, zbożowo-orzechowy smak odznaczał się tu jedynie delikatnymi niuansami, stanowił miłą odmianę - lecz nie pogardziłabym, gdyby sypnięto tych ziarenek nieco więcej.

Taza to dobra propozycja na niewymagającą zbyt wielu refleksji degustację. Myślę, że świetnie sprawdzi się w terenie. Fani wyłącznie aksamitnych czekolad pełnych głębi nie mają u Tazy czego szukać.


Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, prażona komosa ryżowa, tłuszcz kakaowy, wanilia.
Masa kakaowa min. 80%.
Masa netto: 70 g.