piątek, 5 czerwca 2015

Zotter Hip Hop marakujowo-jogurtowa z dyskiem z ciemnej czekolady i z chrupkami zbożowymi z cytryną i maliną



Minęło już sporo czasu od moich internetowych zakupów w Galerii Słodyczy, lecz w Magicznej Szufladzie pod koniec maja leżakowały jeszcze dwa skarby w ten czas upolowane. Jednym z nich była dziś opisywana zotterowska Mitzi Blue. Niezwykle barwna, eksplodująca energią, zróżnicowana czekolada pełna kontrastów – proszę Państwa, przed Wami Hip Hop!

Hip Hop wydaje się być bardzo trafną nazwą dla tego czekoladowego dysku, o ile znamy prawdziwe znaczenie tego słowa. Bo przecież hip hop to nie jest muzyka, ale kultura, której jedną ze składowych jest muzyka rapowa. Nieistotne, że rap to brzmienia, które kaleczą moje uszy – w końcu jednym z kolejnych elementów kultury hiphopowej jest graffiti. I to właśnie z graffiti kojarzy mi się wygląd dziś opisywanej czekolady. Zotter Hip Hop to eksplozja kolorów nasycająca nasze oczy – dokładnie tak samo, jak podczas wpatrywania się w ścianę upstrzoną szalonym graffiti z prawdziwego zdarzenia. Tak, jak na graffiti wysokich lotów patrzy się z przyjemnością, tak niewyobrażalną radość sprawia sam wygląd tej czekolady.

Co sprawia, że Zotter Hip Hop jest tak barwny? Główną część tej czekolady stanowi marakujowo-jogurtowy dysk. Pamiętacie, na czym polega fenomen zotterowskich owocowych tabliczek? To białe czekolady (z definicji, nie z koloru – czyli zawierające jedynie tłuszcz kakaowy, bez udziału miazgi), w których lwią część mleka w proszku zastąpiono proszkiem owocowym. Marakujowy dysk jest o tyle wyjątkowy, że nawet mleka w proszku jest tu niewiele. W duecie ze sproszkowaną marakują główną rolę gra tutaj jogurt w proszku. A to zapowiada turbo-orzeźwiający strzał!

Mały dysk to ciemna czekolada o 70% zawartości kakao – niezły kontrast do marakujowego jogurtu, nieprawdaż? Ponadto, całość została upstrzona żółtymi i różowymi Flic Flocs. Tajemniczo? Flic Flocs to chrupki z płatków orkiszowych oraz pszennych pełnoziarnistych, wzbogacone o proszek cytrynowy (w przypadku żółtych egzemplarzy) i malinowy (w sztukach różowych). Teraz, gdy już wiecie czym jest barwny Hip Hop – przejdźmy do najważniejszego, czyli do degustacji!




Po samym zapachu nie za bardzo wiadomo, czego się spodziewać… Wgryzienie się w beżowo-żółtawy duży dysk przenosi nas w krainę totalnego orzeźwienia. To się nazywa idealna czekolada na letni czas! Zaprawdę, to było lepsze niż lody! Intensywny, naturalnie marakujowy smak, przepysznie owocowy – jeśli jedliście kiedykolwiek marakuję w innej formie niż podkręcony aromatami dodatek w brzoskwinionym jogurcie będziecie wiedzieli o co mi chodzi. Gdy dodamy jeszcze do tego rześką kwaskowatość płynącą ze znacznego udziału jogurtu w proszku – otrzymujemy orzeźwienie doskonałe. Nie była ani zbyt tłusta, ani zbyt słodka. W kwestii moich doświadczeń z owocowymi czekoladami od Zottera, marakujowe szaleństwo przypadło mi do gustu odrobinę mocniej, niż malinowy sutek w Tutti Frutti. A od Labooko Fruit Blueberry to już w ogóle było doświadczenie o nieeeebo przyjemniejsze.

Następnie próbujemy dysku z ciemnej czekolady o 70% zawartości kakao. Jest ona bardzo głęboka w smaku, niemalże wytrawna – ale ma w sobie sporo ekstrawaganckiej słodyczy. Kawa, trochę aromatyzowanego tytoniu, czerwone owoce. Miła w odbiorze goryczka i nieprzebrane bogactwo, które ciężko ubrać w słowa – aż szkoda, że jest jej tak mało. Pomimo tego, iż ta czekolada sama w sobie jest rewelacyjna – prawdziwy szał zaczyna się dopiero w momencie zagryzienia jej marakujowo-jogurtową częścią. Ten kontrast smaków totalnie rozbraja!

Naprawdę żałuję, że Hip Hop nie posiada innej formy. Ta kompozycja byłaby idealna, gdyby pasy ciemnej i marakujowo-jogurtowej czekolady przeplatały się nawzajem (dobrym rozwiązaniem byłaby także dwuwarstwość). Tymczasem ciemnej czekolady wydawało się być zbyt mało, aby przegryzać nią każdy kęs marakujowego jogurtu – narażając tym samym swoje kubki smakowe na szokująco przepyszną inwazję kontrastujących doznań.

Co natomiast mogę powiedzieć na temat Flic Flocs? Są dość miękkim i odrobinkę chrupiącym dodatkiem i… to tyle. Gra kontrastów w dwóch bardzo wyrazistych dyskach sprawia, że w kwestii smaku kolorowe chrupki nie wnoszą praktycznie nic. Nawet próba oddzielenia ich od marakujowego dysku spaliła na panewce – na tyle mocno były ze sobą złączone. Intensywność czekolad zupełnie przytłumiła wszystko, co owocowo-zbożowe chrupki mogły ze sobą wnieść prócz urozmaicenia struktury. Nie ma za bardzo czego żałować. Obie czekolady są na tyle pyszne, że satysfakcjonują mnie w pełni.

Taki Hip Hop to ja rozumiem! Energia, kolory, pełen luz! Jeśli macie ochotę na coś niebanalnego, a przy tym niekontrowersyjnego i dość „bezpiecznego” – koniecznie sięgnijcie po tą Mitzi Blue. 

Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, suszona marakuja 8%, odtłuszczone mleko w proszku, płatki orkiszowe 2% (orkisz, sól), płatki pszenne 2% (pełne ziarno pszenicy, cukier, sól), lecytyna sojowa, suszone maliny 2%, proszek malinowy, odtłuszczone mleko w proszku, proszek cytrynowy 0,1 % (cytryna, skrobia kukurydziana), cukier puder, sól, wanilia.
Masa netto: 65 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 617 kcal.
BTW: 4,2/40/60

39 komentarzy:

  1. charlottemadness5 czerwca 2015 05:43

    Też bym ubolewała,że ciemnej czekolady jest tak mało, tym bardziej nie byle jakiej ;)
    Rzeczywiście fajna czekolada w sam raz na lato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kontrast tych dwóch czekolad był wprost genialny - głównie dlatego chciałam więcej ciemnej.

      Usuń
    2. charlottemadness7 czerwca 2015 21:47

      Ostatnio kupiłam http://www.smaczajama.pl/sklep/pl/p/Czekolada-Lindt-Creation-Refreshing-Coconut-150g/2439
      napotkałam ja przypadkowo w Carrefou'rze.Jest w formie deserowej.Zawsze chciałam spróbować coś kokosowego z Lind'ta. Ciekawe jak się sprawdzi..
      Kupiłam też nowe tabliczki Manufaktury.Nie potrafiąc się oprzeć otworzyłam Grand Cru Ekwador.Po otwarciu pięknie pachnie jaśminem. Lekko szorstka, powoli rozpuszcza się pozostawiając posmak korzennych przypraw
      . Dorwałam też imbirową, na której najbardziej mi zależało ;)

      Usuń
    3. Kiedyś była podobna mleczna: http://theobrominum-overdose.blogspot.com/2012/08/lindt-creation-coconut-mleczna-z.html . Jakoś mocno nie napalam się na tego nowego Lindta, ale może wypróbuję.

      Hah, w tym miesiącu recenzji Manufaktury u mnie nie uświadczysz :P

      Usuń
  2. Szkoda, że ciemnej czekolady tak mało. Rozumiem, że stanowi ona taką ''wisienkę na torcie'' lub ''kropkę nad i'', ale mogli dać jej więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proporcje pół na pół byłyby dla mnie idealne!

      Usuń
  3. Jedna z czekolad, które na pewno zamówię na jesieni. I wiem teraz, że jest to wyjątkowo dobry wybór. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamówienia na jesieni? Jejku, zakupowo nie mam aż tak dalekosiężnych planów :D

      Usuń
  4. Białą część bym pożarła z dziką rozkoszą, biała i owocowa, czegoż chcieć więcej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcieć więcej? Właśnie odrobiny pysznej ciemnej czekolady dla kontrastu :D.

      Usuń
  5. A ja właśnie nie jestem przekonana do tej jasnej części, słowo "jogurtowa" mnie dość mocno zniechęca, jadłam kiedyś jakąś jogurtową czekoladę i mi wcale nie smakowała, od tamtej pory odechciało mi się takich wynalazków. Za to krążek z ciemnej czekolady przygarnęłabym bardzo chętnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdopodobnie ta czekolada mogłaby zrewolucjonizować Twoje myślenie o jogurtowych czekoladach. Chyba wiem, co masz na myśli, pisząc o niesmacznych jogurtowych tabliczkach...

      Usuń
  6. Cudne połączenie smakowe na lato!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nazwa bardzo adekwatna, faktycznie! Hip hop to kultura która kojarzy mi się właśnie z graffiti i kolorami stąd pasuje idealnie. Ile tu się dzieje! Dwa rodzaje czekolady i jeszcze te dodatki. Czekolada z tym proszkiem to jest dla mnie fenomen i po raz kolejny zachwycam się nad pomysłowością Zottera. Chociaż lubię słodkie czekolady to jednak te orzeźwiające i jogurtowe także należą do moich ulubionych zwłaszcza w połączeniu z ciekawym owocem, a przyznajmy szczerze, że marakuja do nich należy. :-) Nawet cieszy mnie dodatek ciemnej, bo to byłoby fajne przełamanie dla tego orzeźwienia płynącego z dysku białego. Naprawdę aż mi się buzia cieszy na sam widok tej czekolady, kojarzy mi się z latem, morzem, ciepełkiem, ach rozmarzyłam się. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś jadłam za to 85% ciemną czekoladę od Zottera bez dodatków, która o dziwo też wydała mi się być idealną na lato :D. Tak bardzo była rześka i owocowa... Nie wątpię, że jednak łatwiej by mi było Cię przekonać do tej Mitzi Blue :D

      Usuń
  8. Przez ostatnią (?) recenzję czekolady-dysku widzę tu jedynie wielką białą pierś z czarnym, schowanym od ciepła sutkiem (zresztą nie tylko ja odwołuję się do niej, ale zrobiłam to bezpośrednio przed czytaniem, a nie w wyniku Twojego odwołania).

    Chrupki i maliny? Nice, tak bardzo dla mnie... <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie się ten dysk w ogóle skojarzył z białą wypryszczoną piersią... Haha.

      Usuń
    2. Ale przecież tu nie ma żadnego sutka! :D Dziewczyny, o czym Wy myślicie? ;)

      Usuń
    3. Przecież napisałam, że się schował od gorąca. To taki sutek dorastającego grubego chłopca, zupełnie schowane w aureoli :D

      Usuń
  9. Aż mi się buzia uśmiechnęła do tego wpisu ! :)
    Mimo iż nie przepadam za marakują.. Zjadłabym nawet i całą dyskotablicę! :) Czuję że to mogłoby być "to" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie szaleję za marakują, mam wiele innych ulubionych owoców. Muszę jednak przyznać, że w tej MitziBlue marakuja wypadła znakomicie!

      Usuń
  10. niekontrowersyjny i bezpieczny, czyżby coś dla mnie? :) o tak gdyby nie ta czekolada 70%. Ale opakowanie, prezentacja świetna ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież to nie jest sama czekolada 70% - tu jest tyyyle jogurtowo-marakujowego orzeźwienia, które świetnie z odrobinką tej ciemnej czekolady kontrastuje.

      Usuń
    2. nawijaj mi makaron na uszy, wiem że jestem naiwna, ale nie znęcaj się nade mną :D

      Usuń
    3. Ale to naprawdę było pyszniutkie! :>

      Usuń
  11. Jogurtowe smaki to nasze smaki :D Ciekawe jak marakuja się tutaj wkomponowała :) A nasz kolejny wpis to będzie właśnie recenzja naszego pierwszego Zottera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że Wasza dalsza przygoda w Zotterami będzie już toczyła się tylko lepiej :)

      Usuń
  12. Skusiłabym się na ten dysk z ciemnej czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W połączeniu z marakują naprawdę bajeczny kontrast!

      Usuń
  13. Takie połączenie to chyba nie dla mnie :P Marakuję lubię, ale nie w czekoladzie, a do tego te płatki, których to w czekoladach bardzo nie lubię :P Dla mnie byłaby znacznie lepsza, gdyby główną część stanowiła czekolada ciemna, a część marakujowa była jedynie dodatkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płatków jak dla mnie mogłoby nie być wcale - chciałabym części ciemne i marakujowe w takich samych proporcjach, przeplatane... :)

      Usuń
  14. O skojarzeniach mówić nie będę :p Ale po tej recenzji wiem, że na pewno muszę tę czekoladę zamówić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej no! Przecież tu nie ma żadnego sutka! :D

      Zachęcam, naprawdę fajna sprawa. Z Mitzi Blue bywa różnie, ale ten wariant jest wart wypróbowania (choć parę rzeczy bym z nim pozmieniała).

      Usuń
  15. Już widziałam gdzieś tą czekoladę! Muszę spróbować. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej konkretnej to chyba jeszcze żadna blogerka nasza nie opisywała.

      Usuń
  16. Spróbowała bym :) ładnie wygląda coś innego niż zwykła standardowa tabliczka:)

    OdpowiedzUsuń