wtorek, 27 września 2016

Zotter Cherries with Vanilla ciemna mleczna nadziewana wiśniami i marcepanem z wanilią


Drugą z trzech czekolad zjedzonych podczas robienia trasy po Beskidzie Makowskim w sobotę 27 sierpnia była od dawna kusząca mnie nadziewana propozycja od Zottera o bardzo klasycznie brzmiącej nazwie: Cherries with Vanilla. Niby nic, ale możnaby naprawdę wiele spodziewać się po tej czekoladzie. Przekonajmy się, co takiego sobą reprezentowała...


Recenzja Cherries with Vanilla została niedawno opublikowana przez Kimiko, macie więc moi drodzy czytelnicy okazję do małego porównania. Moim zdaniem Zotter niepotrzebnie wprowadza w błąd konsumenta poprzez nazwę, w której jak byk stoi samo "cherries" - co wskazywałoby na wiśnie. W składzie zapisanym po angielsku znajdziemy już "black cherries", co m.in. przez Kimiko zostało odczytane jako czereśnie. Moim zdaniem nazwa ta bardziej pasuje do czeremchy amerykańskiej (jednej z "dzikich wiśni") - po małym śledztwie taki trop wydaje mi się najbardziej słuszny. Co by jednak za bardzo się nie spierać, pozostałam po prostu przy wiśniach - które przecież w obrębie poszczególnych odmian potrafią się od siebie bardzo różnić.


Wiedziałam, że ta tabliczka wprost musi cudnie pachnieć. Ciemna mleczna czekolada o 60% zawartości kakao jak zwykle urzekała bogactwem wykwintnej słodyczy, zaś spod jej uwodzicielskiego bukietu wynurzał się soczysty marcepan z alkoholowym zacięciem, z wyraźnym naciskiem na obecną w składzie wiśniową brandy. Choć ciężko było mi w pełni uchwycić w terenie piękno przekroju czekolady na zdjęciach, było ono spektakularne. Zbity, miąższysty marcepan usiany był waniliowymi kropeczkami, zaś na nim położona została warstwa przesmażonych wiśni.

W smaku totalnie zaskoczył mnie bardzo mocny akcent korzennych przypraw. Wyrazista wanilia uwypuklała wykwinty alkohol i cudnie komponowała się z cynamonem, niewyobrażalnie obrastając w siłę. Przegryzając się przez wszystkie warstwy czekolada, wiśnie i marcepan tak cudnie przeplatały się z przyprawami, iż wcale nie miałam ochoty próbować poszczególnych części osobno. To była pełna, przemyślana kompozycja. Subtelnie miękka i jednocześnie zdecydowana w smaku.


Cherries with Vanilla to dla mnie po prostu rewelacyjna wykwintna pralina, oparta na wyśmienitej czekoladzie, przesmażonych bardzo ciemnych wiśniach oraz świetnym jakościowo marcepanie z nietypowymi dodatkami. Królująca nad wszystkim wanilia w zestawieniu z brandy i cynamonem przywołuje na myśl wiśniowe nadzienie z pierniczków, ale pierniczków zadedykowanych wyłącznie dla dorosłych. Wątpię bowiem, by ta czekolada zasmakowała dzieciom. Pomimo niekwestionowanej, przyjemnej słodyczy jest to dla mnie połączenie w przewrotny sposób wytrawne.


Swój egzemplarz nabyłam oczywiście dzięki foodieshop24.pl. A Wy wybaczcie mi mało dociekliwą recenzję, ale zrobiły mi się na blogu straszne zaległości i opisuję dziś czekoladę jedzoną miesiąc temu (na dodatek w przeddzień zaplanowanej publikacji wpisu)...


Kontynuując relacje z naszej wędrówki, powyżej krajobraz spod szczytu Lubomira, na którym znajduje się obserwatorium astronomiczne. Widzimy znane nam już Pasmo Cietnia w Beskidzie Wyspowym.


A tu już Sucha Polana pomiędzy Lubomirem i Kamiennikiem. To na niej chcieliśmy zjeść Cherries with Vanilla, lecz piknikowało tam zbyt dużo rodzin z dziećmi. Podeszliśmy więc wyżej, na zbocze Kamiennika, i urządziliśmy sobie degustację na skraju lasu.


Poniżej widok z łąki spod Kamiennika - jeszcze dokładniej widać Pasmo Cietnia w Beskidzie Wyspowym - od prawej Ciecień, Księża Góra, Cubla Góra, Grodzisko i Klasztorówka.


Skład: miazga kakaowa, surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, marcepan, pełne mleko w proszku, syrop kukurydziany, suszone wiśnie 8%, mleko, wiśniowa brandy 2%, migdały, odtłuszczone mleko w proszku, wanilia 0,3%, pełny cukier trzcinowy, sól, słodka serwatka w proszku, lecytyna sojowa, cynamon, płatki róż, proszek cytrynowy.
Masa kakaowa min. 60%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 529 kcal.
BTW: 8,2/35/43

16 komentarzy:

  1. Na co dzień takie czekolady mnie nie kuszą, głównie ze względu na przyprawy, ale w tym momencie bym taką chętnie zjadła :D

    OdpowiedzUsuń
  2. charlottemadness27 września 2016 06:34

    Takie pyszności od rana.Następnym razem ją dorwę.Teraz ranę z serca po tej tabliczce zmazuje mi kolejna dostawa Zotterów.Zamówiłam teraz same Zotterowe nowości,które niedawno się pojawiły ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale czekam na jeszcze jedną dostawę i dopiero wtedy skompletuję paczkę :)

      Usuń
  3. Dla mnie to teraz czekoladowe marzenie zamówię ją już niebawem:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A dasz radę wybrać, która lepsza? Ta czy Zotter Grey Poppy with Cherries?

    Swoją drogą, to co do tłumaczenia... obie prawdopodobnie mamy rację. Z prostego powodu: u mnie nie było "black cherries" tylko "sweet cherries". Specjalnie bardzo długo pracowałam nad naklejką z tłumaczeniem na polski zrywając ją bardzo ostrożnie (https://www.instagram.com/p/BK2QYuMhp0U/?taken-by=kimiko_blog), bo u mnie smak to był na pewno bardziej czereśniowy niż wiśniowy.
    Ciekawe, czy inne owoce miałyśmy, czy jak. :D Ważne, że obu nam tak bardzo smakowała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może sprawdzić jaka jest niemiecka nazwa? Jak ktoś zna niemiecki, to przetłumaczy. Zresztą te wiśnie w nazie moga byc od likieru wisniowego :)

      Usuń
    2. VanilleKirschen, ale w niemieckim podobnie jak w angielskim jest, więc "Süßkirschen" - jak jest na stronie Zottera - to dosłownie "słodkie wiśnie", czyli właśnie czereśnie.

      Usuń
    3. Kimiko, chyba ta lepsza.

      Wkurzają mnie te niejednoznaczności u Zottera :P

      Usuń
  5. Mleczna z wanilią to miła baza - niestety dodatki to już jak dla mnie strzał w kolano. Marcepan którego nie znoszę, alkohol, którego niecierpię i wiśnia. Lubię chyba wyłącznie jogurty o jej smaku. Wszystko za bardzo kojarzy mi się z alkoholowymi pralinkami. Przypuszczam, że jest ona smaczna i wiele osób by ją doceniło, ale to niestety nie moje smaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak jestem ciekawa, co byś powiedziała na jej smak, który jest naprawdę unikatowy :>

      Usuń
  6. Aż miałybyśmy ochotę przegryzać ją na zmianę z domowymi pierniczkami <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Liczę na to, że tabliczka ta okaże się być mroczną siostrą uwielbianej przeze mnie Cherries and Almonds.

    OdpowiedzUsuń