czwartek, 4 czerwca 2020

Beskid Kolumbia Tumaco ciemna mleczna 65%


 Rodzime manufaktury Prawdziwej Czekolady darzę z automatu szczególną atencją, lecz jeśli sięgają po kolumbijskie kakao - tabliczki z niego wykonane stają się obiektami mego zajadłego pożądania. Gdy tylko ujrzałam, iż nasz Beskid zastosował ziarna z plantacji z okolic kolumbijskiego miasta Tumaco (departament Nariño), wpadłam w zachwyt! Dzięki sklepowi Sekretów Czekolady wkrótce stałam się posiadaczką wyjątkowej, ciemnej mlecznej czekolady, zawierającej 65% rzeczonego kakao. Warto nadmienić, iż z kakao z okolic Tumaco miałam do czynienia już czterokrotnie: dzięki Cacao Hunters (Perla Negra 74%, Tumaco 82%) oraz Tibitó (Tumaco 70% i Tumaco 42%). Każda z tych tabliczek zaoferowała mi zupełnie nowe wrażenia.


 Beskidzka Tumaco już przez sam fakt bycia ciemną mleczną czekoladą wywołała u mnie ślinotok. Śliczna, grubiutka tabliczka o ciepłej barwie, pachniała skondensowanym owczym mlekiem posłodzonym gęstym karmelem. Wizja po prostu obłędna!

W ustach czekolada rozpuszcza się dość ciężko - jest masywna i zbita, choć pozbawiona szorstkości. Cieszyłam się, że nie umykała mi zbyt szybko. Mogłam dłużej cieszyć się jej smakiem, który w cudnie gęsty sposób pieścił kubki smakowe. Niby ciężka w swych nutach smakowych (do czego przejdę zaraz), jednocześnie niosła ze sobą wrażenie ubitej na lekki puch tłustej, świeżej śmietany.


 Fuzja mleka z wyrazistym kakao dała efekt aromatycznego owczego sera, wręcz ciepłego - ów smak tak pieczołowicie i czule otulał podniebienie. Palone akcenty przywodziły na myśl karmelowe latte, uwieńczone właśnie taką cudownie bajkową bitą śmietaną niczym obłoczek. Po karmelu i kawie, pojawiła się pewna słodka owocowa nuta, nad którą porządnie musiałam się zastanowić, by ostatecznie zidentyfikować dojrzałe czerwone porzeczki. Tak bardzo dojrzałe, że aż napęczniałe od soków. Miła to była odmiana w tej krainie karmelem, kawą i owczym mlekiem płynącej...


 Pragnę pochwalić Beskid zarówno za użycie kolumbijskiego kakao, jak i stworzenie swojej serii Dark Milk - ten rodzaj czekolady jest prawdziwie wyjątkowy, zawsze pokazuje zupełnie nową twarz zastosowanego kakao. Mam więc nadzieję, iż przyjdzie mi kiedyś spróbować ziaren z Tumaco w klasycznej ciemnej tabliczce od Beskidu.

Skład: ziarna kakao, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, cukier trzcinowy nierafinowany.
Masa kakaowa min. 65%.
Masa netto: 60 g.

wtorek, 2 czerwca 2020

Ajala Kvety A Pomerance ciemna 70% Dominikana i Nikaragua z pomarańczą i suszonymi kwiatami


 Dziś pragnę Wam zaprezentować drugą czekoladę z czeskiej manufaktury Ajala, z którą to miałam możliwość zapoznania się dzięki sklepowi Sekretów Czekolady. Na moim blogu można już przeczytać recenzję smakowitej Kokos A Ananas. Kvety A Pomerance to również ciemna czekolada stworzona z mieszanki ziaren z Dominikany i Nikaragui, zawierająca jednak więcej kakao niż poprzedniczka, bo klasyczne 70%. Tabliczkę wzbogacono o dodatek ekstraktu z pomarańczy oraz suszonych kwiatów, co czyni ją idealną letnią propozycją.


 Już w poprzedniczce urzekły mnie wzory tworzące logo marki wyrzeźbione na wierzchu tabliczki, zaś tym razem uśmiech wywołać miały jeszcze wielobarwne płatki kwiatów zdobiące gładki spód tafli. Od razu przypomniałam sobie magiczny Bouquet of Flowers od Zottera. Czekolada prezentowała się prześlicznie, natomiast zapach niechybnie dał nam znać o tym, co znajduje się wewnątrz... Tropiki do potęgi entej, szalona pomarańcza... Miewam problem z pomarańczami w czekoladach. Czasem smakują sztucznie, czasem bardzo naturalnie, ale zwykle są tak intensywne, iż przyćmiewają kakao.


Nie było wielkim zdziwieniem dla mnie, iż płatki kwiatów stanowiły jedynie ozdobnik. W smaku nie czułam ich zupełnie. Natomiast pomarańcza, tak intensywnie żywiołowo dająca o sobie znać już w kwestii zapachu, całkowicie zdominowała kompozycję. Na szczęście dla Ajali, zrobiła to w sposób urokliwie wciągający. Sama czekolada była gęsta, miękka i wilgotna - co już sprawiało, że ochoczo sięgało się po każdy kolejny kęs. Konsystencja czekolady potęgowała wrażenie, iż mamy do czynienia z naturalnym syropem z czerwonych pomarańczy, świeżych i zabójczo soczystych.


 I choć rzeczywiście o samym kakaowym blendzie nie mogłam praktycznie wcale się wypowiedzieć, skłamałabym twierdząc, że owa pomarańczowa eksplozja nie sprawiła mi przyjemności. Wypadła bowiem wyjątkowo autentycznie. Walory tej tabliczki zostały uznane także na International Chocolate Awards 2018, gdzie Kvety A Pomerance zdobyła srebro. Przyznam jednak, iż gdybym ponownie miała sięgnąć po którąś z próbowanych już czekolad Ajala, wybrałabym Kokos A Ananas.

Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, ekstrakt z pomarańczy, suszone kwiaty.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 45 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 588 kcal.
BTW: 8,6/41,1/45,9.

niedziela, 31 maja 2020

Chocolate Tree Piura Peru ciemna 70%


 Izolacyjny Lany Poniedziałek rozpoczęliśmy od czekoladowej podróży do Peru, a dokładniej do wioski Chililique położonej w regionie Piura. Wraz ze szkocką manufakturą Chocolate Tree mieliśmy już okazję wybrać się na tamtejsze plantacje, a to przy okazji degustacji takich czekolad jak Milk Chocolate Peru oraz Pisco Sour Nibs. Tym razem, również dzięki sklepowi Sekretów Czekolady, mogłam wypróbować tamtejszego kakao w klasycznej ciemnej tabliczce 70%.


  Wyjątkowo lśniąca, urocza tabliczka w małpki pachniała tłuściutkim masłem z orzechów laskowych z rozwagą doprawionym chili i pieprzem, zmieszanym z lejącym się dżemem z mango i brzoskwiń. W ustach wybuchła niczym soczysta bomba, racząc po kolei przyjemnie orzeźwiającymi kwaskami, przytulną tłustością i wyważoną słodyczą.


 Teraz doskonale zauważyłam, jak bardzo mleko zmieniło charakter tej czekolady w Milk Chocolate Peru (w Pisco Sour Nibs dodatek pisco oraz olejku limonkowego mocno zmodyfikował całość w sposób całkiem oczywisty - wszak to smaki potężnego kalibru). W wersji mlecznej, wyraźnie przebijająca się kwaskowość kojarzyła się przede wszystkim kwiatowo, natomiast teraz skupiłam się na owocach - tak, w opcji ciemnej odnalazłam ich mnóstwo. Najpierw były to twarde, lecz już dojrzałe gruszki. Dalej - delikatny kwasek cytrynowy, z odrobiną ściągania cytrusowych skórek, przechodzący następnie w chrupiące jabłkowe obierki. Miękka tłustość wraz z mnożącymi się świeżymi akcentami kojarzyła mi się również z jeszcze nie do końca dojrzałymi orzechami laskowymi, choć generalnie drzewo-orzechowowe kwaśne i tłuste paloności plasują się tutaj na drugim planie.

Pierwszy plan to owoce. Żeby zebrać to wszystko w całość, wyobraziłam sobie lemoniadę, do której wrzucono: kawałki mango, brzoskwiń, jabłka, gruszek oraz czarne porzeczki. Tak, czarne porzeczki, w jakiś dziwny sposób leciutko doprawione pieprzem. Albo po prostu jedzone wraz z szypułkami? Nie umiałam nazwać tych ziemisto-roślinnych nut, które pojawiały się momentami, ni to pieprzne, ni to... hmmm, nie wiem, coś jak naturalnie lekko pikantne kiełki?


 Chocolate Tree Piura Peru 70% to buzująca świeżość i młodość, na gładko-soczystej bazie. Młode owoce, młode orzechy, młode pędy roślin, świeże korzonki i kiełki. Życie. Kakaowa radosna, słoneczna pociecha.

Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 40 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 479 kcal.
BTW: 8,4/35,8/51,6.

piątek, 29 maja 2020

Fruition Hudson Bourbon Dark Milk ciemna mleczna 61% Dominikana z burbonem


Na wieczorną degustację w Niedzielę Wielkanocną wybrałam czekoladę, która zatrzymała nas w klimacie ziaren leżakowanych w beczkach po szlachetnych trunkach. Wielokrotnie nagradzana, Hudson Bourbon Dark Milk z nowojorskiej manufaktury Fruition, zawiera w sobie bowiem 61% dominikańskich ziaren, które po uprażeniu leżakowały w dębowych beczkach po burbonie z destylarni Tuthilltown Spirits. Pozostałe 39% tabliczki to cukier trzcinowy, pełne mleko w proszku oraz, żeby wpływu burbonu nie było za mało, wysoko ceniony burbon Hudson Baby, również spod skrzydeł Tuthilltown Spirits.

Hudson Baby Bourbon to trunek destylowany w 100% z kukurydzy, leżakowany w dębowych beczkach składowanych w magazynie z systemem nagłaśniającym, w którym drgania spowodowane głośną muzyką mają umożliwić mocniejszą interakcję trunku z drewnem. Smak tego burbonu charakteryzuje się ponoć nutami wanilii, marcepanu, prażonej kukurydzy, karmelu i kandyzowanego imbiru.

Tę jakże kuszącą w swej formie tabliczkę Fruition kupiłam oczywiście w sklepie Sekretów Czekolady.


Dotąd miałam okazję wypróbować już jedną ciemną mleczną czekoladę od Fruition, a mianowicie peruwiańską Marañón Canyon Dark Milk 68%. Już po samym wyglądzie i zapachu naszej Hudson Bourbon Dark Milk miałam się przekonać, jak bardzo odmienne są to tabliczki. Burbonowa panienka jest dość jasna i pachnie maślanymi ciasteczkami z wanilią. Jest to przy tym woń tak urzekająco przenikliwa, iż pomimo pozornej niewinności wiem, że każdy kęs zafunduje mi mocne doznania.


Gęsta, miękka, aksamitna, bezpardonowo wdzierająca się z całą tą swoją błogością w każdy zakamarek ust. Niby łagodna, niby umiarkowanie słodka, a jednak cudnie wypełniająca i świetnie zaspokajająca apetyt na słodycze. Bardzo, ale to bardzo głęboka mleczność w połączeniu z klasycznym w swych nutach kakao, dawała efekt wyidealizowanego kakaowego napoju dla dzieci. Przez wzgląd na dodatek burbonu, był to jednak napój dla nieco większych dziewczynek... W tle przyjemnie dźwięczył kawowy smaczek niczym w nie pierwszej lepszej caffe latte, uwodził karmelowy posmak prażonych słodów, niebanalnie balansujących gdzieś między kukurydzą a migdałami. Wielką rolę spełniała oczywiście wanilia, tak pięknie komponująca się z mlecznością.


Fruition Hudson Bourbon Dark Milk wciągała po czubek głowy - konsystencją tak idealnie pasującą do nut smakowych, burbon zaś zdawał się dodatkowo uszlachetniać czekoladę. W porównaniu do Marañón Canyon Dark Milk jest to tabliczka o wiele przystępniejsza, radośniejsza, ale również nie można odmówić jej charakteru - tym razem - rozbrajająco zadziornego w swym słodkim uroku.

Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, burbon.
Masa kakaowa min. 61%.
Masa netto: 60 g.