czwartek, 23 kwietnia 2020

Zotter India ciemna 70%


Moja pierwsza, a właściwie jedyna oprócz tabliczek od Soklet czekolada z indyjskiego kakao - Zotter India 62% - została spróbowana przeze mnie prawie pięć lat temu. Do dziś żywo pamiętam zachwyt nad jej namacalną przyprawowością. Gdy w zeszłym roku w ofercie Zottera ponownie pojawiła się tabliczka z ziaren uprawianych w indyjskim stanie Kerala, na dodatek tak przepięknie opakowana - musiałam ją kupić. Udało się to za sprawą biokredens.pl.


Nowy indyjski Zotter zawiera 70% kakao z Wybrzeża Malabarskiego, rosnącego wraz z przyprawami i ziołami, pielęgnowanego przez GoGround Beans & Spices. Według Zottera, czekolada ta ma smakować wiśniowym dżemem, brzoskwiniami, arbuzem, marcepanem, karmelizowanymi nerkowcami i oczywiście przyprawami. Znów opis nut smakowych na skrzydełkach opakowania został bardzo rozbudowany, co zaczyna mnie irytować, gdyż trudno powstrzymać się od jego przeczytania przed degustacją, a to prowokuje do autosugestii. Nasza India 70% konszowana była przez 20 godzin.


Dwie indyjskie tabliczki były bardzo gładkie w dotyku, w stonowanym kolorze. Pachniały dobrze schłodzonym mlekiem z cynamonem, zapowiedzią korzennej słodyczy, a jednocześnie owocowego orzeźwienia. Był to aromat dużo bardziej spokojny, niż w dawnej zotterowskiej Indii, ale nadal sugerujący magiczną przyprawową iluzję.

Rozpuszczała się aksamitnie w ustach, pozwalając zanurzyć się zarówno w miękkości, jak i orzeźwieniu. Otaczała kubki smakowe niczym gęsty mleczny koktajl z odrobiną cytrusów, kapką miodu oraz przemyślaną, przytulną fuzją korzennych przypraw. Ze względu na właściwości kojarzące się z lodami, wyobraźnia prędko poprowadziła mnie  właśnie w stronę lodów. Wysokich lotów, waniliowych - takich z prawdziwą wanilią, a na dodatek posypanych pieprzem, tak dla przełamania, dla jeszcze większego dystyngowania. Zapadam się w słodkim, śmietankowym aksamicie, ale po wszystkim zostaje mocny przyprawowy ślad.


Słodycz ewoluuje. Z mleczno-miodowej staje się bardziej owocowa. W opisie Zotter ekscytował się wiśniowym dżemem, dla mnie była to raczej kandyzowana wiśnia. Jest marcepan, owszem, są nerkowce, ale otoczone pieprzem, wanilią, cynamonem. Nietypowe. Chłodne i ciepłe zarazem. Wszystko superharmonijne, spokojne, a w tej harmonii i spokoju niebywale ekscytujące.


Tak wielkie wrażenie wywarła na mnie lata wstecz India 62%, tak bardzo polubiłam czekolady od Soklet... W nowej Indii 70% nie dostrzegłam totalnej eksplozji orientu. Żadna to jednak strata, czekolada i tak była przepyszna. Mnóstwo przyjemności sprawiło mi zatopienie się w tej niebanalnej delikatności, która przecież niosła z sobą wyraziste akcenty. Dojrzalsza, mniej dzika, świadoma siebie, przepełniona spokojnym pięknem.

Skład: miazga kakaowa, surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g (2x 35 g).
Wartość energetyczna w 100 g: 591 kcal.
BTW: 8/44/35.

poniedziałek, 20 kwietnia 2020

Chocolate Tree Mexico Aztec Spice ciemna 80% z cynamonem, gałką muszkatołową, czarnym pieprzem i chili


 Kolejna propozycja ze szkockiej manufaktury Chocolate Tree należała do grupy najbardziej atrakcyjnych dla mnie tabliczek. Po pierwsze - meksykańskie kakao w uczciwej ilości 80% składu. Po drugie - moc przypraw. To jest to, co lubię najbardziej.

Rozwińmy temat. Do wykonania Mexico Aztec Spice użyto pierwotnego criollo uprawianego w meksykańskim stanie Tabasco. Ziarna te rozdrobiono tradycyjną metodą na kamieniach, co widać w przekroju tabliczki i zdecydowanie czuć na podniebieniu - ale o tym za chwilę. Efekt dzikiej szorstkości został dodatkowo spotęgowany przez udział wspaniałych przypraw: cynamonu, gałki muszkatołowej, czarnego pieprzu i oczywiście chili. Nie zastosowano w Mexico Aztec Spice dodatku masła kakaowego. Prócz ziaren kakao i przypraw mamy tylko cukier trzcinowy. Idealny skład.

Meksykańskie cudeńko od Chocolate Tree zakupiłam w sklepie Sekretów Czekolady.


Po raz kolejny trafiła mi się tabliczka ozdobiona uroczymi lamami. Tym razem, czekolada miała odcień wpadający z czerwień. A zapach też z intensywną czerwienią się kojarzył... Mexico Aztec Spice pachniała bowiem dobrze doprawionym sosem pomidorowym oraz wysokiej jakości chorizo. Tak wybornie ziemistość i ziołowość kakao połączyła się z przyprawami.


W ustach czekolada z jednej strony oferowała sporo rozlewającego się aksamitu, zaś z drugiej strony mnóstwo w niej było chrupkości. Gruboziarnista struktura wynikała przede wszystkim ze sposobu wykonania czekolady (ale nie była to tak ordynarna ziarnistość jak w Taza), lecz także z tytułu bogactwa zmielonych przypraw.

Pierwsze wrażenie smakowe to... ciepła zapiekanka z pieczarkami, pikantnym salami i tym dobrze doprawionym sosem, który przyszedł do nas już w sferze zapachu. Ziarnista, chrupiąca struktura niosła umiarkowaną słodycz i rozlewającą się po języku gładką, lekko goryczkową ziemistość. Tak, konsystencja tej czekolady jest na tyle nietypowa, że aż prosi się o spróbowanie samemu. Absolutnie obezwładniającą okazała się także jej przyprawowość. Dobór przypraw, ich proporcje - to pierwsza liga. Chili nie jest przesadzone, choć i tak przyjemnie grzeje w język. Przecudowna jest tu gałka muszkatołowa, która w wyjątkowy sposób splotła się też samym kakao. Pieprz i cynamon stanowią jakoby ciągłość do poprzednich składników, idealne dopełnienie.


Niezwykle złożona, przemyślana, niełatwa kompozycja. W skali oryginalności bukietu, daję tej czekoladzie 10/10. Umieszczam ją także w czołówce moich ulubionych czekolad z przyprawami i jak na razie jest to dla mnie najlepsza tabliczka od Chocolate Tree.

Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, cynamon, gałka muszkatołowa, czarny pieprz, chili.
Masa kakaowa min. 80%.
Masa netto: 40 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 446 kcal.
BTW: 11,2/34,4/48,8.

piątek, 17 kwietnia 2020

Cacaosuyo Lakuna ciemna 70% Peru


 Po wspaniałej Quinoa Crunch przyszedł czas na drugą tabliczkę od peruwiańskiego Cacaosuyo, jaką zakupiłam na lotnisku w Limie. Dzisiaj przed Wami ciemna Lakuma, stworzona z kakao pochodzącego z rejonu peruwiańskiej Amazonii. Jej opakowanie również zostało ozdobione przepiękną grafiką z Macchu Picchu. Lista składników tworzących Lakumę zawiera tylko dwie pozycje: kakao i cukier. Znając możliwości Cacaosuyo, przygotowywałam się na potężne doznania smakowe...


 Jakże przyjemnie było znów dzierżyć w dłoniach masywne kostki, które w tym przypadku okazały się też zaskakująco miękkie. Lakuma charakteryzowała się wyjątkowo ostrym zapachem, w którym odnaleźć można było grejpfruta, cytrynę, surowe ziarna kakao oraz plejadę aromatycznych ziół.


 Podniebienie zostało dopieszczone przez niebywałą miękkość. Wyraziste aromaty zbiegły się w sferze smaku w niesamowicie przerysowanej formie. Czekolada budziła w niebywały sposób skojarzenia z owocowymi galaretkami w cukrowej oraz kwaśnej posypce, a także z miękkimi, pudrowanymi żelkami - i było w tym coś intrygująco wciągającego.


 Tym bardziej, że wiodące nuty smakowe wcale nie były galaretkowo-żelkowe - one po prostu zostały położone na takim infantylnym tle. Lakuma to moc cytrusów, przede wszystkim grejpfrutów i cytryn, wymieszana z całym arsenałem wonnych ziół, polnych kwiatów i kakaowej surowizny. Cudowny kontrast, od którego wprost nie można się oderwać. Dlatego te grubaśne kostki znikały raz za razem, a we mnie pozostawał żal, że nie jest to doznanie, które można mieć na wyciągnięcie ręki. Zapamiętam Lakumę jako przepysznie oryginalną, skrajnie dwoistą czekoladę.


Skład: miazga kakaowa, cukier.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 592 kcal.
BTW: 9,3/40,9/46,6.

wtorek, 14 kwietnia 2020

Zotter Opus 2019 ciemna 75%


Choć opakowanie Zotter Opus 2019 jest bardzo podobne do tych otulających Vintage 2016 Dry Aged oraz Vintage 2017 Dry Aged, tym razem mamy do czynienia z innego typu czekoladą. Opus 2019 nie powstał z leżakowanych przez cały rok ziaren, na co zresztą wskazuje rocznik w nazwie (swoją tabliczkę kupiłam na biodkredens.pl jesienią 2019 roku, czasu na leżakowanie miałaby więc zdecydowanie za mało). Z serią Dry Aged łączy Opus fakt, iż również jest blendem, a dokładniej blendem ziaren z Gwatemali, Madagaskaru, Tanzanii, Peru, Ghany i Ekwadoru. Każdy rodzaj ziaren prażony był indywidualnie metodą fine mist, dopiero po tym procesie zostały połączone ze sobą. Konszowanie Opus 2019 nie trwało długo - producent podaje jedynie taką zdawkową informację, bez dokładnego określenia czasu. Za to na skrzydełkach opakowania bardzo szczegółowo rozpisano się odnośnie wyczuwalnych nut smakowych. Aż sama nie wiedziałam, czy czytać ten opis przed degustacją, czy też odpuścić go sobie, aby niczym się nie sugerować.


Jak to w Labooko bywa, mieliśmy do dyspozycji dwie 35-gramowe tabliczki o intensywnie żywym kolorze. Pachniały w sposób niebywale kuszący bardzo dominującą nutą, a mianowicie jagodami i jeżynami. Czułam, że w smaku otrzymam żywiołową dynamikę, którą tak bardzo polubiłam w licznych ciemnych Zotter Labooko.


W ustach rozlała się gęsto i śmietankowo, rzeczywiście oferując bujną owocową plejadę smaków. Przede wszystkim uderzyło mnie podobieństwo do smaku jagód ze śmietanką. Za chwilę jednak nie wiedziałam już, czy nie byłby to jednak jagodowy jogurt. Po upływie jeszcze odrobiny czasu - był to już dla mnie jagodowy serek homogenizowany. Mleczne nuty płynęły od jednej do drugiej, lecz jagody cały czas trzymały ster.


W dalszej kolejności pojawiły się dorodne jeżyny, wymieszane z mniejszą ilością malin. Pojawiła się również nuta pieczonych bądź gotowanych jabłek rodzimych, prymitywniejszych odmian (bardzo takie lubię). Wszystko to niosło ze sobą potężną dawkę orzeźwienia.


Później smaki stawały się coraz bardziej wytrawnie deserowe, tak, jakby ten cały owocowy miks polać gęstym likierem wiśniowo-kawowym, a do tego jeszcze doprawić pieprzem i wanilią. Stopniowo pojawiały się urokliwe przełamania. Ostatecznie doprowadziły mnie one do wizji nietypowego tiramisu z owocami, okraszonego jeszcze lejącym się karmelem.


Opus 2019 dał mi wszystko to, czego mogłam się spodziewać po dobrej ciemnej czekoladzie od Zottera. Żywiołowość, krzepiąca energia, czystość smaków, głębia odczuwania.

Skład: miazga kakaowa, surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy.
Masa kakaowa min. 75%.
Masa netto: 70 g (2x 35 g).
Wartość energetyczna w 100 g: 595 kcal.
BTW: 8,9/46/32.