sobota, 7 kwietnia 2018

Georgia Ramon Büffel Milch mleczna 50% Dominikana z bawolim mlekiem


Piątkowa noc upłynęła nam pod znakiem rozpusty związanej z dużą ilością czerwonego wytrawnego wina, natomiast sobotni dzień pełen był rozkoszy czekoladowych. Krótko po degustacji Valrhona Noir Guanaja 70%, która odbyła się w towarzystwie kawy, odwiedziła nas Weronika. Ona również miała ochotę na kawę, więc nie sposób było nie poczęstować jej jedną z czekolad z mojej kolekcji. Wybór padł na prawdziwy oryginał wśród posiadanych przeze mnie tabliczek. Próbowałam już paru czekolad z kozim i owczym mlekiem, pojedyncze z wielbłądzim i oślim (te od Domori), ale czekolady z bawolim mlekiem jeszcze nie miałam okazji skosztować. Teraz stało się to możliwe za sprawą niemieckiej marki Georgia Ramon. Jej Büffel Milch zakupiłam za pośrednictwem sklepu Sekretów Czekolady.


Büffel Milch jest czekoladą o 50% zawartości dominikańskiego kakao, zaś bawole mleko użyte do jej wyprodukowania pochodzi z biodynamicznej fermy w Hampshire - Laverstoke Park Farm. 50-gramowa, klasyczna tabliczka od Georgia Ramon była bardzo jasna jak na 50% kakao, lecz przeczytanie listy składników wszystko wytłumaczyło. Miazga kakaowa znajduje się na ostatnim, czwartym miejscu w składzie - po tłuszczu kakaowym, mleku bawolim w proszku i surowym cukrze trzcinowym.


W zapachu najpierw przypominała nieco czekoladę z mlekiem kozim, jednak już po chwili przekonaliśmy się, iż reprezentuje sobą coś o wiele łagodniejszego. Czekolada jest słodziutka, baaaardzo gładko rozpuszcza się w ustach. Siłą rzeczy, skoro tłuszcz kakaowy stoi tu na pierwszym miejscu w składzie - wyczuwamy tłustość, ale jest ona na tyle aksamitna i przyjemna, że absolutnie nie można jej porównać choćby z czekoladami Bonnat. Ponadto, tłustość nie przyćmiewa całego smaku, a jest dla niego świetnym nośnikiem. W tak aksamitnej czekoladzie wspaniale prezentuje się specyficzne mleko. Mleko słodkie, o ciekawym aromacie - wręcz zakrawającym o delikatną owocowość. A może to dominikańskie kakao po prostu daje o sobie znać? Może to siła autosugestii, ale jedząc Büffel Milch siłą rzeczy pomyślałam o słodkawej, prawdziwej mozzarelli (bo ta wyrabiana winna być właśnie z bawolego mleka). W innej formie z bawolim mlekiem nie miałam dotychczas do czynienia, toteż był to mój jedyny odnośnik.
 

Büffel Milch jest po prostu bardzo smakowita w specyficzny sposób. Trzeba jej spróbować, by przekonać się o tym na własnym podniebieniu. Czuć różnicę, choć jest ona dla mnie trudna do zdefiniowania.


Skład: tłuszcz kakaowy, mleko bawole w proszku, surowy cukier trzcinowy, miazga kakaowa.
Masa kakaowa min. 50%.
Masa netto: 50 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 587 kcal.
BTW: 13/45/36

7 komentarzy:

  1. Zaciekawiło mnie to bawole mleko, chetnie spóbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogli dać ciut mniej tłuszczu kakaowego, ale efekt i tak jest przyjemny oraz ciekawy.

      Usuń
    2. Mam ich porcelanę, ciekawe, czy będzie mi smakowała.

      Usuń
    3. Ja akurat Porcelany nie kupiłam, ale mam jeszcze sporo innych tabliczek GR.

      Usuń
  2. Jestem ciekawa, czy mi udało by się w jakikolwiek sposób zdefiniować tę specyfikę.
    Nie jestem też pewna, czy tłustość by mi za bardzo nie przeszkadzała.
    Chciałabym spróbować, owszem, ale nie w tej cenie. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ona nie była tak droga jak z mlekiem klaczy ;)

      Usuń
  3. Beautiful image the building You chose well for the theme.
    Your blog is very nice,Thanks for sharing good blog.
    GCLUB

    OdpowiedzUsuń