sobota, 4 marca 2017

Zotter Cheesy Chocolate ciemna mleczna 60% nadziewana ganaszem z sera topionego, orzechów włoskich, białej jogurtowej czekolady z jabłkowym octem balsamicznym


Dzisiaj przed Wami jedna z najbardziej intrygujących propozycji spośród nowych Zotter Handscooped zakupionych przeze mnie w foodieshop24.pl. Miała to być tabliczka wypełniona prawdziwym serowym nadzieniem - nie sernikowym, tylko właśnie serowym! Ciemna mleczna kuwertura o 60% zawartości kakao otula wnętrze wypełnione rzemieślniczym serem topionym powstałym w austriackiej Styrii. Oprócz sera, nadzienie składa się z nugatu z orzechów włoskich, białej jogurtowej czekolady i jabłkowego octu balsamicznego. Wszystko doprawione zostało mocą przypraw - chili, wanilią, anyżem, cynamonem, solą i cytryną. W składzie udział swój ma także soja.


Gdy po przekrojeniu tabliczki na pół zauważyłam niemalże zupełnie jednolite jasnobeżowe nadzienie zdziwiłam się, porównując je ze zdjęciem zaprezentowanym na stronie producenta (są na nim ewidentnie dwie warstwy). Zresztą, na fotografiach u Kimiko Cheesy Chocolate również wydaje się mieć jedną warstwę nadzienia.

Wiedziałam, że przewrotny Zotter zafunduje nam w tej tabliczce coś wyjątkowego, nieoczywistego. W recenzji Kimiko odnajdziemy porównanie do camemberta zamkniętego w tabliczce czekolady. Zaś ja wraz z Moim Mężem - mieliśmy zupełnie inne, zaskakujące skojarzenia. Jakie?


Już sam zapach Cheesy Chocolate niebywale kojarzy się nam z... piwem, a dokładniej z podwędzanym stoutem np. Smoky Joe. W smaku odnaleźliśmy kontynuację tego skojarzenia, które zostało z nami jako dominujące aż do końca degustacji. Oczywiście bez żadnych problemów i domysłów odnaleźliśmy tutaj smak samego sera, który balansował gdzieś pomiędzy skondensowanym serkiem homogenizowanym, dobrej jakości topionym a esencjonalnym wędzonym serem. Właśnie owe wędzone nuty oraz kremowa konsystencja przypominająca pianę w syropowym stoucie tak zdecydowanie prowadziły nas w stronę piwa. Gdy dodamy do tego jeszcze bogactwo smaku wprowadzone przez samą czekoladę, niby-słodowe nuty wyraźne dzięki orzechom włoskim i soi - wszystko składa się na wspaniałą piwną iluzję. Zatapiamy się w czekoladowo-serowym asfalcie, w intrygującym aromacie palonego drewna, starego i szlachetnego.


Czekolada oferuje nam jeszcze więcej. Czekoladowo-serowa fuzja dalej kojarzy się nam z... grillowaną kiełbasą, mocno okopconą. Podano ją z musztardą - skojarzenie to występuje zapewne dzięki obecności balsamicznego octu jabłkowego.

Cheesy Chocolate była dla mnie niezwykle smaczną, bardzo nieoczywistą tabliczką. Dzięki swej kremowej konsystencji i feerii zmieniających się, oryginalnych smaków - szybko znikała, ale chciało się jej więcej i więcej. To kolejny genialny eksperyment Zottera i bodaj jedna z najbardziej udanych nadziewanych nowości.


Skład: surowy cukier trzcinowy, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, mleko, ser topiony (ser, śmietana, woda, cytrynian trisodowy), syrop cukru inwertowanego, orzechy włoskie, jogurt w proszku z odtłuszczonego mleka, odtłuszczone mleko w proszku, słodka serwatka w proszku, soja w proszku (soja, maltodekstryna, syrop kukurydziany), pełny cukier trzcinowy, koncentrat soku cytrynowego, sól, jabłkowy ocet balsamiczny, lecytyna sojowa, wanilia, proszek cytrynowy (koncentrat cytrynowy, skrobia kukurydziana, cukier), cynamon, chili Bird's eye, anyż.
Masa kakaowa min. 60%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 506 kcal.
BTW: 8,2/35/39

11 komentarzy:

  1. Piwo? Grillowana kiełbasa? Niee... Nie mam pojęcia, jak mogliście to tam wyczuć. Chociaż... może jak się dłużej nad tym zastanowić... Na pewno Wasze skojarzenie z musztardą mi się podoba! Taki kwasek i ja czułam. Orzechy, wiadomo, też czułam i, wiadomo, mniam.
    Z Twojego opisu wydaje się bardzo wytrawna, mocna wręcz. U mnie mimo mocy, gorzkawości skórki camemberta (teraz tak myślę, że do tej nuty można Wasze słody dopasować - ze słodami miałam niewiele do czynienia, a serów w swoim życiu zeżarłam całe mnóstwo, więc pewnie dlatego moje skojarzenia poszły tą drogą), mi wydała się bardziej łagodna.
    Wydaje mi się, że było w niej tyle wszystkiego, że w zasadzie każdy mógłby zwrócić w niej uwagę na coś innego, w zależności od tego, na co jest "czujny". ;P

    Na pewno jest jednak oryginalna i nieoczywista, za co ją pokochałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS Wydaje mi się, że kiedy ją kupowałam, na stronie Zottera wyglądała tak, jak u nas - z jednolitym nadzieniem. Pierwszy raz dziś po kliknięciu na ich stronę zobaczyłam to podwójne.

      Usuń
    2. Ciekawe jak to jest z tym nadzieniem w końcu... Może zrobili dwie partie różniące się od siebie?

      Ja zjadłam wiele serów i wypiłam wiele piw wykonanych na bazie przeróżnych słodów, więc aż roiło się w mojej głowie od skojarzeń podczas tej degustacji.

      Usuń
  2. Rano co za czekolada!!! ja sery kocham miłością wileką zawsze są u mnie w lodówce a tu czekolada coś ale topiony serek:).Dzis zjem na śniadanie camemberta bo tak z opakowania czekolady na mnie patrzy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uwielbiam sery, więc tego typu czekolady zawsze będą mnie intrygowały.

      Usuń
  3. Te serowe czekolady Zottera zawsze wypadaja dobrze w recenzjach, a ja jeszcze żadnej nie dorwałem :( Trzeba bedzie to nadrobić, bo te serowe eksperymenty są bardzo intrygujące.

    OdpowiedzUsuń
  4. charlottemadness4 marca 2017 21:05

    Nie mogę się doczekać,kiedy i to będzie w moich dłoniach!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś tego smaku nie potrafimy sobie wyobrazić ale takiego połączenia z serem jeszcze nie widziałyśmy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi było trudno to sobie wyobrazić, póki nie spróbowałam. Jedno z ciekawszych połączeń w nowych Zotterach, odważne, ale bardzo udane!

      Usuń