wtorek, 29 września 2020

Georgia Ramon Bütten-Tafel Streugut Kandierter Ingwer ciemna 70% z kandyzowanym imbirem


Druga czekolada z serii Bütten-Tafel od Georgii Ramon (po białej pistacjowej) również pojechała z nami w góry - tym razem czas na nią nadszedł pomiędzy Skalnymi Grzybami Gór Stołowych. Kupiona w sklepie Sekretów Czekolady - Kandierter Ingwer to ciemna czekolada o 70% zawartością kakao ze sporym udziałem kandyzowanego imbiru (25% całości). Solidna jak na Georgię Ramon, 80-gramowa tabliczka została opakowana w ręcznie czerpany papier Zerkal-Bütten.

 Uwielbiam imbir, więc byłam zachwycona jego ilością, a także jakością. Cała czekolada pachniała jego świeżością, cytrynowo-ziołową wonią. Sama czekolada w ustach okazała się przyjemne masywna, a przy tym... lekka, umiarkowanie słodka, kawowo-ziemista. Przyznam, że imbir w dużej mierze ją zdominował. Był soczysty, jędrny, świeży, posłodzony z umiarem - cukier nie przyćmił jego walorów. To tak świetnie przyrządzona bakalia, iż z chęcią jadłabym ją w takiej formie garściami z paczki. Mój Mąż odebrał całą kompozycję jako nieco zbyt perfumowaną, ale on nie jada imbiru tak często jak ja i po prostu nie jest przyzwyczajony.


Choć zdecydowanie wolę klasyczne kolekcje z manufaktury Georgia Ramon, taka świeżość imbiru położona na klasyczną ciemną czekoladę siłą rzeczy sprawiła mi dużo przyjemności.

Skład: miazga kakaowa, kandyzowany imbir 25% (imbir, cukier trzcinowy), surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, lecytyna słonecznikowa.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 80 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 512 kcal.
BTW: 7/32/48.

niedziela, 27 września 2020

Taza Toffee Almond & Sea Salt ciemna 60% z karmelem, migdałami i solą


Kolejny weekendowy wyjazd w Sudety wiązał się z chęcią wypróbowania dalszej części asortymentu amerykańskiej marki Taza. W przepięknym miejscu w czeskich Górach Orlickich, zasiedliśmy do degustacji całkiem obiecującej z nazwy Taza Toffee Almond & Sea Salt, będącej ciemną czekoladą o 60% zawartości kakao, należącej do klasycznej serii (z reguły mniej szorstkiej od serii meksykańskiej z tytułu udziału masła kakaowego. W składzie czekolady odnajdziemy toffee stworzone na bazie odparowanego soku z organicznej trzciny cukrowej, soli morskiej, naturalnego aromatu i barwnika). Oprócz tego sól morska występuje także indywidualnie, no i mamy oczywiście migdały.

Asortyment czekolad Taza zakupiłam dzięki uprzejmości sklepu Sekretów Czekolady.

 

Łudziłam się, że Taza rozochoci się nieco jeśli chodzi o objętość i rozmiar dodatków. Niestety, kawałki toffee oraz migdałów były maleńkie i na tyle podobne w strukturze, że ciężko było je od siebie rozróżnić. Czułam się nieco, jakbym jadła batona, nie czekoladę (nowość - tym razem Taza nie przypominała ciastka, lecz batonik). Na pewno jednak w porównaniu do wcześniej próbowanych tabliczek Taza z klasycznej serii, dziś opisywana czekolada cechowała się bardziej charakterystycznym, a przy tym naturalnym smakiem. Jak można się było spodziewać, dużo było tu karmelowej słodyczy, łagodnej i beztroskiej, z lekkim tchnieniem słonych migdałów. Na wysiłek w terenie sprawdziła się znakomicie - ponownie, w każdej innej degustacyjnej sytuacji Taza byłaby dla mnie mało znośna.


Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, karmel (odparowany sok z trzciny cukrowej, sól morska, naturalny aromat, barwnik karmelowy), migdały, tłuszcz kakaowy, sól morska, wanilia.
Masa kakaowa min. 60%.
Masa netto: 70 g.

piątek, 25 września 2020

Bean Geeks Costa Rica ciemna 85%


Kakao z Kostaryki w interpretacji kopenhaskiego Bean Geeks poznałam już degustując czekolady Beer Geak Crunch 70% oraz Costa Rica Hand Roasted 70%. Tym razem, podbijamy zawartość kakao Heirloom Matina z regionu Limon do aż 85%. Tak jak w przypadku Beer Geak Crunch, zastosowano tutaj bębnową metodę prażenia ziaren. Tą, jak i inne tabliczki od Bean Geeks zakupiłam dzięki uprzejmości sklepu Sekretów Czekolady.


Zgrabna 40-gramowa tabliczka z wiśniowymi refleksami pachniała zaskakująco intensywnie... różą. Poprzednie kostarykańskie czekolady od Bean Geeks cechowały się kwiecistym aromatem, lecz tu, przy wyższym udziale kakao, róża zdecydowanie wyszła na prowadzenie. W tle zaś majaczył bujny bukiet wilgotnych kwiatów innych gatunków, na granicy między pełną dojrzałością a przejrzałością.


Konsystencją nieco przypominała chłodne masło, choć wcale nie była tłusta - raczej zwarta i gładka zarazem, mieszcząca w sobie moc i spokój wysokiej zawartości ziaren kakao przełamanej jedynie trzcinowym cukrem. Rzeczywiście, jak na wysoki poziom kakao bardzo spokojna (ostatnio mam szczęście do takich czekolad), zbalansowana pod względem kwasków i goryczek. Bardzo chlebowa - co również dostrzegłam w poprzednich Bean Geeks z Kostaryki - tu budziła skojarzenia ze świeżo wypieczonym chlebem pszenno-żytnim, z pulchnym miąższem i twardszą skórką. Miała też w sobie coś z chrupkiego pieczywa typu Wasa oraz z przegryzanego wprost z kłosa, dojrzałego, lecz całkiem surowego ziarna pszenicy.


Nawiązując jednak do jakże urzekającego zapachu - element kwiatowy nadal pozostał z nami jako malownicze tło, sprowadzające się głównie do wody różanej, wymieszanej z odrobiną wody kokosowej.

Mniej ciasteczkowa, bardziej chlebowa. Mniej łąkowa, bardziej olejkowa i esencjonalna w swej kwiecistości. Bardzo zrównoważona, czysta przyjemność Prawdziwej Czekolady.

Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy.
Masa kakaowa min. 85%.
Masa netto: 40 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 454 kcal.
BTW: 12,2/36,5/45,3.

środa, 23 września 2020

Chocolate Tree Whisky Nibs ciemna 70% Peru z whisky i nibsami kakaowymi


Zamawiając uprzednio w sklepie Sekretów Czekolady przegląd asortymentu szkockiej manufaktury Chocolate Tree, dziwnym trafem pominęłam Whisky Nibs, a więc ciemną czekoladę o 70% zawartości peruwiańskiego kakao z doliny rzeki Marañón, wzbogaconą o kakaowe nibsy oraz single malt whisky ze szkockiej wyspy Islay. Alkoholowe propozycje od Chocolate Tree dostarczały mi dotychczas wielu oryginalnych wrażeń, lecz przyznam, iż po takich szaleństwach jak Pisco Sour Nibs, Mezcal Nibs czy Rum Pineapple & Coconut po wersji z whisky spodziewałam się raczej czegoś spokojniejszego, jakoby na łagodne zwieńczenie przygody z Chocolate Tree. Jakież było moje zdziwienie!


Czekolada pachniała bowiem dopiero co spalonym garnkiem. Można by się wręcz pokusić o stwierdzenie, iż śmierdziała. W ustach zachowywała dość zwartą konsystencję, z drobinkami delikatnych nibsów - atakowała zupełnie niespodziewanymi akcentami. Pomyślałam o spalonym chlebie z karmelizowanym masłem i ze smażoną na skwarek cebulką (to nibsy!). Wyziewy węglowe i siarkowe, niebywale smoliste, czyniły czekoladę niecodzienną, dziwaczną, z pierwiastkiem obrzydliwości. Odnalazłam w niej nawet coś rybnego. Idąc tym torem, ułożyłam sobie w głowie obraz podwędzanych, solonych śledzi w zalewie octowej, znów ze sporą ilością cebuli. Cóż za oryginały, jak na czekoladę!

Za nic nie odnalazłabym tu whisky. Prędzej doszukiwałabym się ziołowej nalewki, na pewno ze znaczną dozą anyżu. Czułam drewno, mokro-zbutwiałe i zarazem długo dogaszające się z nisko ciągnącym się dymem. Poza tym wszystkim - czekoladę mogę określić jako znacznie słodką, ale z syropowym, lekowym zacięciem. Pozostawiała po sobie posmak, jak po nieudanej próbie połknięcia tabletki.


Degustacja Whisky Nibs okazała się nieprzeciętnie osobliwa i choć nie sposób nazwać tej tabliczki smakowitą, miała w sobie intrygujący urok, o którym ciężko mi będzie zapomnieć.

Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, nibsy kakaowe 10%, whisky 6%.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 40 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 491 kcal.
BTW: 8/50,3/37,1.