Dziś chcę Wam zaprezentować kolejną tabliczkę z zotterowskiej tegorocznej serii Spring Specials. Dotychczas opisywane przeze mnie Zotter Handscooped z tej kolekcji były niezwykle dynamiczne, pełne kolorów, esencjonalnie letnie (Raspberry Juice + Lemon, Miraculous Chokeberry, Strawberry + Pineapple and Pepper). Po Elderflowers mogłam więc spodziewać się równie dużej dynamiki. Jednakże, już nawet sam obraz na opakowaniu wskazywał na coś o wiele bardziej stonowanego. Blade barwy, tajemnicze panie w białych sukniach - eteryczność do potęgi entej. Ów obraz nabiera jeszcze większej elegancji, gdy połączymy go z nazwą produktu. Zotter Elderflowers jest bowiem górską mleczną czekoladą, nadziewaną galaretką z czarnego bzu, ganaszem z białej czekolady i nugatem migdałowym. Brzmi to bajecznie delikatnie, nieprawdaż?
Mleko zastosowane w tej czekoladzie, jak to u Zottera bywa - pochodzi w ekologicznych farm Tyrolu. Czarny bez w Elderflowers wykorzystano w formie kwiatów (1%) oraz likieru z nich wykonanego (11%). Zdecydowani przeciwnicy alkoholu w słodyczach nie mają czego tutaj szukać. Udział masy kakaowej wynosi 40%. Do zespolenia galaretki użyto pektyn jabłkowych (tak jak w Miraculous Chokeberry) - wegetarianie nie muszą obawiać się żelatyny. Wzbogacenie nadzienia pomarańczą i cytryną ciekawi, pozwala spodziewać się kolejnej zotterowskiej bardzo złożonej układanki.
Elderflowers pachnie klasycznie. Naprawdę, nie ma tu żadnej rewolucji - jest gracja, stonowane i sprawdzone połączenia, wysoka jakość pełna tradycji i nut zawsze będących na czasie. Wyczuwamy tutaj wyraźne akcenty alkoholowe oraz marcepanowe, przykryte pierzynką z wyśmienitej zotterowskiej czekolady. Klasa, a przy tym prawdziwy spokój i harmonia.
Przegryzając wszystkie warstwy na raz, od razu wyczuwamy wyraźną likierową nutę - alkoholu nie da się tu nie zauważyć. Nawet warstwy mlecznej czekolady okalające wnętrze wyraźnie nim przesiąknęły. Alkoholowym nutom towarzyszą migdały oraz przyjemna mleczność i waniliowość białej czekolady. W kontraście z charakterną mleczną czekoladą o 40% zawartośći kakao, jak zawsze u Zottera mocno kwiatową (a tutaj również kawową) - znów czujemy, że Elderflowers to prawdziwa elegantka.
Znajdująca się w centrum galaretka odznacza się specyficzną konsystencją, wyróżnia się na tle kremowości pozostałych warstw. Jest ona barwy jasnożółtawej - widzimy to, gdy oddzielimy ją od pozostałych części Elderflowers - wrażenie jej ciemnego koloru spowodowane jest przez umieszczenie powyżej niej cienkiej warstwy mlecznej czekolady.
Sama galaretka ma przyjemny kwiatowy posmak, taki herbatkowo-orzeźwiający (nawet pomimo alkoholowych akcentów) - piłam kiedyś świeży napój z kwiatów czarnego bzu i właśnie z nim mi się skojarzył. Lekko chrzęszcząca podczas przegryzania struktura galaretki podkręca odczucie słodyczy, jakie cały czas towarzyszy nam podczas degustacji. O tak, Elderflowers jest zdecydowanie mocno słodka jak na Zottera.
Wzajemnie przeplatające się warstwy delikatno-charakternej mlecznej czekolady, subtelnej białej czekolady, wyrazistego marcepanu oraz kwiatowo-alkoholowej galaretki tworzą tak spójną kompozycję, tak urokliwie się przeplatają - że aż trudno mi dziś opisywać każdą warstwę z osobna. Nie ma tu wiele złożoności - jest klasyka, prostota i spokój, które odkryły się przed nami już w sferze zapachowej.
Mój Ukochany stwierdził nawet, że smak Elderflowers jest oklepany. Nam obu skojarzył się z klasycznymi pralinkami, co mój Mężczyzna ocenił jako coś pospolitego, bombonierkowego. Poprosiłam go, aby znalazł mi bombonierkę wypełnioną cacuszkami, które mimo wszystko będą tak dobrze smakować. Spasował.
Elderflowers w całej swej prostocie: mleczności, migdałowości, białej i mlecznej czekoladzie, alkoholowości - rzeczywiście przywołuje na myśl zwykłe pralinki. Niezwykła w tym wyrobie jest jednak jakość, która wyróżnia ją na tle innych produktów zawierających podobne nuty smakowe. Pomińmy tu nawet galaretkę z kwiatów czarnego bzu, która dodatkowo stanowi o oryginalności tego pomysłu Zottera... Jest to jakość starannie dobranych składników, połączona z nieśmiertelnością połączeń smakowych - momentalnie skojarzyła mi się z naszymi wyjazdami do Włoch, z zapachem eleganckiej, profesjonalnej cukierni i sklepu z luksusowymi słodkościami. Elderflowers to wakacyjny odpoczynek na tarasie przytulnej kawiarni, w której podają ręczne robione praliny. I tym sposobem, Zotter odsłonił przed nami kolejną z możliwych twarzy lata, o wiele mniej szaloną niż poprzedniczki...
Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, syrop glukozowo-fruktozowy, likier z kwiatów czarnego bzu 8%, miazga kakaowa, migdały, słodka serwatka w proszku, kwiaty czarnego bzu 1%, odtłuszczone mleko w proszku, koncentrat pomarańczowy, pełen cukier trzcinowy, koncentrat cytrynowy, pektyna jabłkowa, sól, wanilia, lecytyna sojowa, cynamon, płatki róż, proszek cytrynowy (cytryny, skrobia kukurydziana).
Masa kakaowa min. 40%.
Masa netto: 100 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 471 kcal.
BTW: 5/28/45
















