środa, 12 sierpnia 2015

Zotter Elderflowers mleczna nadziewana likierową galaretką z kwiatów czarnego bzu, ganaszem z białej czekolady i nugatem migdałowym


 Dziś chcę Wam zaprezentować kolejną tabliczkę z zotterowskiej tegorocznej serii Spring Specials. Dotychczas opisywane przeze mnie Zotter Handscooped z tej kolekcji były niezwykle dynamiczne, pełne kolorów, esencjonalnie letnie (Raspberry Juice + Lemon, Miraculous Chokeberry, Strawberry + Pineapple and Pepper). Po Elderflowers mogłam więc spodziewać się równie dużej dynamiki. Jednakże, już nawet sam obraz na opakowaniu wskazywał na coś o wiele bardziej stonowanego. Blade barwy, tajemnicze panie w białych sukniach - eteryczność do potęgi entej. Ów obraz nabiera jeszcze większej elegancji, gdy połączymy go z nazwą produktu. Zotter Elderflowers jest bowiem górską mleczną czekoladą, nadziewaną galaretką z czarnego bzu, ganaszem z białej czekolady i nugatem migdałowym. Brzmi to bajecznie delikatnie, nieprawdaż?



 Mleko zastosowane w tej czekoladzie, jak to u Zottera bywa - pochodzi w ekologicznych farm Tyrolu. Czarny bez w Elderflowers wykorzystano w formie kwiatów (1%) oraz likieru z nich wykonanego (11%). Zdecydowani przeciwnicy alkoholu w słodyczach nie mają czego tutaj szukać. Udział masy kakaowej wynosi 40%. Do zespolenia galaretki użyto pektyn jabłkowych (tak jak w Miraculous Chokeberry) - wegetarianie nie muszą obawiać się żelatyny. Wzbogacenie nadzienia pomarańczą i cytryną ciekawi, pozwala spodziewać się kolejnej zotterowskiej bardzo złożonej układanki.

Elderflowers pachnie klasycznie. Naprawdę, nie ma tu żadnej rewolucji - jest gracja, stonowane i sprawdzone połączenia, wysoka jakość pełna tradycji i nut zawsze będących na czasie. Wyczuwamy tutaj wyraźne akcenty alkoholowe oraz marcepanowe, przykryte pierzynką z wyśmienitej zotterowskiej czekolady. Klasa, a przy tym prawdziwy spokój i harmonia.


 Przegryzając wszystkie warstwy na raz, od razu wyczuwamy wyraźną likierową nutę - alkoholu nie da się tu nie zauważyć. Nawet warstwy mlecznej czekolady okalające wnętrze wyraźnie nim przesiąknęły. Alkoholowym nutom towarzyszą migdały oraz przyjemna mleczność i waniliowość białej czekolady. W kontraście z charakterną mleczną czekoladą o 40% zawartośći kakao, jak zawsze u Zottera mocno kwiatową (a tutaj również kawową) - znów czujemy, że Elderflowers to prawdziwa elegantka.

Znajdująca się w centrum galaretka odznacza się specyficzną konsystencją, wyróżnia się na tle kremowości pozostałych warstw. Jest ona barwy jasnożółtawej - widzimy to, gdy oddzielimy ją od pozostałych części Elderflowers - wrażenie jej ciemnego koloru spowodowane jest przez umieszczenie powyżej niej cienkiej warstwy mlecznej czekolady. 


 Sama galaretka ma przyjemny kwiatowy posmak, taki herbatkowo-orzeźwiający (nawet pomimo alkoholowych akcentów) - piłam kiedyś świeży napój z kwiatów czarnego bzu i właśnie z nim mi się skojarzył. Lekko chrzęszcząca podczas przegryzania struktura galaretki podkręca odczucie słodyczy, jakie cały czas towarzyszy nam podczas degustacji. O tak, Elderflowers jest zdecydowanie mocno słodka jak na Zottera.

 Wzajemnie przeplatające się warstwy delikatno-charakternej mlecznej czekolady, subtelnej białej czekolady, wyrazistego marcepanu oraz kwiatowo-alkoholowej galaretki tworzą tak spójną kompozycję, tak urokliwie się przeplatają - że aż trudno mi dziś opisywać każdą warstwę z osobna. Nie ma tu wiele złożoności - jest klasyka, prostota i spokój, które odkryły się przed nami już w sferze zapachowej.


Mój Ukochany stwierdził nawet, że smak Elderflowers jest oklepany. Nam obu skojarzył się z klasycznymi pralinkami, co mój Mężczyzna ocenił jako coś pospolitego, bombonierkowego. Poprosiłam go, aby znalazł mi bombonierkę wypełnioną cacuszkami, które mimo wszystko będą tak dobrze smakować. Spasował. 

 Elderflowers w całej swej prostocie: mleczności, migdałowości, białej i mlecznej czekoladzie, alkoholowości - rzeczywiście przywołuje na myśl zwykłe pralinki. Niezwykła w tym wyrobie jest jednak jakość, która wyróżnia ją na tle innych produktów zawierających podobne nuty smakowe. Pomińmy tu nawet galaretkę z kwiatów czarnego bzu, która dodatkowo stanowi o oryginalności tego pomysłu Zottera... Jest to jakość starannie dobranych składników, połączona z nieśmiertelnością połączeń smakowych - momentalnie skojarzyła mi się z naszymi wyjazdami do Włoch, z zapachem eleganckiej, profesjonalnej cukierni i sklepu z luksusowymi słodkościami. Elderflowers to wakacyjny odpoczynek na tarasie przytulnej kawiarni, w której podają ręczne robione praliny. I tym sposobem, Zotter odsłonił przed nami kolejną z możliwych twarzy lata, o wiele mniej szaloną niż poprzedniczki...


Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, syrop glukozowo-fruktozowy, likier z kwiatów czarnego bzu 8%, miazga kakaowa, migdały, słodka serwatka w proszku, kwiaty czarnego bzu 1%, odtłuszczone mleko w proszku, koncentrat pomarańczowy, pełen cukier trzcinowy, koncentrat cytrynowy, pektyna jabłkowa, sól, wanilia, lecytyna sojowa, cynamon, płatki róż, proszek cytrynowy (cytryny, skrobia kukurydziana).
Masa kakaowa min. 40%.
Masa netto: 100 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 471 kcal.
BTW: 5/28/45

43 komentarze:

  1. charlottemadness12 sierpnia 2015 05:47

    Jadłam Zotter'a Elderflowers i powiem szczerze,że do końca nie jestem zadowolona..Spodziewałam się czegoś mega ze strony Zottera, a tu "bum" posmak zwykłych pralinek? Oczywiście Zotter sprawdziłby się tu jako dopracowana wersja praliny.Całość okazała się na prawdę słodka jak na Zottera.Słodycz niemal cały czas towarzyszy. Szkoda,że szału nie zrobiła, ale przynajmniej otrzymałam dobrej jakości ''pralinę'' ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, byłam ciekawa, czy już jesteś po degustacji tej czekolady :). Cieszę się, że nasze wrażenia są podobne. Mnie wprawdzie nie zawiodła (bo w końcu pralina wyszła jak ta lala), ale mojego Męża już tak, w pewnym stopniu. Słodko jak na Zottera, prawda - ale polukrować zdarzy się każdemu ;)

      Usuń
  2. Już się napaliłam, aż doszłam do fragmentu o alkoholu. Entuzjazm mi opadł. Porównanie z pralinkami również sprawił, że ślinotok momentalnie zanikł. Z pewnością jest to dobry wyrób, ale pewnie teraz przeszłabym obok niego obojętnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego żałować, wszak Zotter ma mnóstwo innych Handscooped, które na pewno bardziej przypadły by Ci do gustu :). Póki co, to właśnie ta tabliczka najbardziej odbiega mi stylem od pozostałych nadziewanych Spring Specials. Co nie zmienia faktu, iż i tak jest oryginalnie smaczna i świetna jakościowo.

      Usuń
  3. Ze mną chyba jest coś nie tak, bo ja kupiłabym ją tylko dlatego pięknego opakowania :P Nie pasuje mi tu marcepan, którego nie lubię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może przypasowałby Ci marcepan w takim połączeniu smakowym :). Opakowanie rzeczywiście piękne!

      Usuń
  4. Bardzo ciekawa czekolada, szkoda że w Krakowie jest taki słaby wybór w sklepie stacjonarnym z winami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można zamówić przez internet :). U siebie w Poznaniu w ogóle nie mam dostępu stacjonarnego do Zotterów.

      Usuń
  5. Dla mnie to strzał w dziesiątkę. Mamy mleczną bazę wyjściową - najważniejsze, a w środku wanilia, kawa i alkohol (wymienione od najmniej interesującego do najbardziej, CHOĆ interesują wszystkie). Kwiatowość/owocowość czy jest, czy nie... tu akurat obojętne. Jest - super, gdyby nie było, też nic by się nie stało. Ślę zatem upomnienie Twojemu Ukochanemu za brzydkie porównanie, a Tobie wirtualną piątkę za ładną recenzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, fajnie, że aż tak Ci przypasowało. Śmieję się, że musisz się pospieszyć z zamówieniem (hahaha ;)), bo to oferta czasowa i krótki termin ważności ;)

      Usuń
  6. Brzmi łatwo, przystępnie i barrdzo smacznie! Mnie wcześniej tylko ta galaretka jakoś trochę z dala trzymała, bo gdzie galaretka... tam na pewno nie ja, z małymi wyjątkami oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Zotter ze spokojem może być tym wyjątkiem ;). Baaardzo przystępna i słodka czekolada jak na Zottera.

      Usuń
  7. Ta lekko alkoholowa galaretka niezbyt mi się podoba, ale reszta składników kusi jak cholera! Jednak na tą bym się nie skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam :D. To tak smaczna pralinkowatość, że galaretkę byś przełknęła ;).

      Usuń
  8. Hm, gdybym miała próbować coś od Zottera to chyba zaczęłabym od czegoś prostszego, jak ta czekolada. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To byłby dobry wybór :). I wątpię, czy by była dla Ciebie za słodka - nie masz porównania z innymi Zotterami, a dla mnie była po prostu słodsza od pozostałych próbowanych czekolad tej firmy.

      Usuń
  9. Niestety ja za alkoholem w słodyczach zdecydowanie nie przepadam, a takie typowe ,,bombonierki" z likierem to omijam szerokim łukiem. :< Dlatego ta akurat czekolada średnio dla mnie chociaż galaretka z bzu brzmi fenomenalnie... o ,,ganaszu z białej czekolady i nugacie migdałowym" nawet nie wspomnę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to nie była typowa bombonierka z likierem, o nie! Chodziło raczej o mleczne czekolady wypełnione migdałowo-mlecznym nadzieniem z alkoholową nutką. Galaretka z bzu nadała dodatkowego uroku :)

      Usuń
  10. Jak alkoholu nie da się nie zauważyć, a do tego ta galaretka, to czekolada z pewnością nie dla mnie :P Choć smacznie wygląda jak każdy Zotter :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde laski, co Wy macie z tym alko, wódy się z Wami nie napiję? :(

      Usuń
    2. Ze mną raczej nie - mam zakaz picia ze względu na wątrobę :P
      A alkohol w czekoladach mi nie smakuje (a jeszcze bardziej mnie odrzuca od tortów nim nasączanych, zwłaszcza w połączeniu z masą mocno maślaną - aż mnie zemdliło od samego myślenia :P).

      Usuń
    3. Współczuję. Co innego abstynencja z wyboru, a co innego z przymusu. Dziś ciężko by mi się żyło bez dobrego piwa i wina wypitych co jakiś czas.

      Usuń
  11. "Zdecydowani przeciwnicy alkoholu w słodyczach nie mają czego tutaj szukać. " Ok zrozumiałyśmy xD To połączenie nie przypadłoby nam do gustu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda nawet tu tego alkoholu, bo cała reszta jest tak delikatnusio-słodziaśna, że na pewno by Was urzekła :)

      Usuń
  12. Alkohol mnie wcale nie przerażą przy cenie. Chętnie bym spróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy jednak cena straszniejsza od alko? ;)

      Usuń
    2. hahaha :* ale ty stawiasz :D

      Usuń
    3. Hahaha im więcej nas tym lepiej, zresztą jak sponsorowane grzech odmówić :D

      Usuń
    4. Zapraszam, zapraszam! Jaką wódkę chcecie?

      Usuń
    5. Słodkie niech wybiera, zdaję się na nią :) Nie będę grymasić xDD

      Usuń
    6. Byle klepało. Chociaż moim faworytem jest ostatnio Soplica Orzech Laskowy + Mleko :D

      Usuń
    7. ha od razu widać, że znawca :)

      Usuń
    8. Dodałabym jeszcze kawę do tego :D

      Usuń
  13. Ta tabliczka mnie zachwyciła. Czekolada w przekroju wygląda FANTASTYCZNIE! :) Jadłam kiedyś nadzienie z czarnego bzu i mi bardzo smakowało. Nutkę alkoholu w słodyczach też czasem lubię.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiesz nie potrafię sobie wyobrazić smaku tej czekolady może dlatego,że nigdy nie jadłam i nie piłam nic z czarnego bzu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto to zmienić choćby dlatego, że to bardzo wartościowy pokarm :)

      Usuń
  15. Jeżeli chodzi o pralinowatość - tak dla mnie strzał w dziesiątkę! :)
    Poza tym wygląda pięknie :) .. No i alkoholowa nuta! :)

    OdpowiedzUsuń