piątek, 15 czerwca 2018

Jakub Piątkowski Czekolada Wybrzeże Kości Słoniowej ciemna 65% z nibsami kakaowymi z Brazylii


Przedostatnia pozostała do wypróbowania posiadana przeze mnie czekolada od naszego rodzimego mistrza - Jakuba Piątkowskiego - wyróżnia się w asortymencie obecnością nibsów kakaowych (pozostałe tabliczki od JP Czekolada są po prostu czystymi single-origin). Nibsy tu zastosowane stworzone zostały z brazylijskiego kakao, natomiast sama czekolada powstała z kakao z Wybrzeża Kości Słoniowej. Ciekawa byłam, w jaki sposób Jakub Piątkowski wykorzysta ziarna bądź co bądź z pozoru dość banalne. Tą, jak i pozostałe tabliczki wypuszczone spod skrzydeł tego utalentowanego człowieka zakupiłam w sklepie Sekretów Czekolady.


Tabliczka wyglądała bardzo smakowicie - jej ciemny, mocno wysycony brąz upstrzony został dość grubymi, konkretnymi nibsami kakaowymi. Nad taflą unosił się bardzo delikatny zapach, nikły wręcz, niosący ze sobą kwaśne roślinne nuty. Pierwsze skojarzenie było dziwne - korniszony - ale ów ogórkowy akcent pojawiał się później także w smaku. Tak, sama czekolada w smaku to gros roślinnych nut w stylu konserwowego ogórka i nieco skwaśniałych orzechów laskowych (takich już trochę zatęchłych). Czekolada sama w sobie była mocno proszkowa, jak to u Jakuba Piątkowskiego bywa - w towarzystwie roślinnych nut budziła skojarzenia z rozmytym, morskim piachem pełnym alg.


Dalej, w gruncie rzeczy ciekawe kwaskowe nuty w czekoladzie przechodzą w słodycz skrystalizowanego miodu rzepakowego. Mój Mąż uznał jednak, że bardziej przypomina mu ona słodzik, niosący ze sobą wręcz odrzucającą dla niego spokój. I może lepiej by było, gdyby czekolada dalej rozwijała nuty kwaśne... Nibsy ratują sytuację. Są chrupiące i soczyste zarazem, nieprzepalone lecz posiadające w sobie miąższystość ciasta czekoladowo-orzechowego. Przyniosły ze sobą także aromatyczną dzikość dobrego kakao. Niestety, oboje odczuliśmy dysonans pomiędzy nibsami a czekoladą. Sama czekolada, bez udziału nibsów, byłaby nudna. W porównaniu do wcześniej próbowanych dzieł Jakuba Piątkowskiego tabliczka z Wybrzeża Kości Słoniowej jawi się nam jako najsłabsza. Bardzo dobrze, że pojawiły się nibsy. Producent wprawdzie wskazuje, iż ta czekolada jest świetna na rozpoczęcie przygody w tabliczkami deserowymi, ale ja bym wolała poczęstować kogoś na początek czymś o wiele bardziej spektakularnym i zapadającym w pamięć.


Skład: zmielone ziarno kakao z Wybrzeża Kości Słoniowej 65%, nierafinowany cukier trzcinowy, pokruszone (wypieczone) ziarno kakao z Brazylii.
Masa kakaowa min. 65%.
Masa netto: 50 g.

4 komentarze:

  1. To chyba najsłabsza jego tabliczka, ale moim zdaniem, winę ponosi mało ciekawe kakao z WKS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydaje... a same nibsy były super.

      Usuń
  2. Zapach, przyznaję, był dziwny, ale u mnie to raczej orzecho-grzyby. Korniszony? No masz, haha. Jak w przed chwilą skomentowanej Domori ja czułam fasolę... no, no, obiad robimy? :D
    Miód i ja czułam, ale alg to nie. Mokre fusy itp. się liczą? Chyba można pod to podpiąć.
    Mi smakowała, ale ja ogólnie nie jestem aż taką fanką nibsów w czekoladach, więc to zrozumiałe, że wolę pozostałe. I... na początek przygody z ciemnymi też bym jej nie wybrała.

    OdpowiedzUsuń