niedziela, 13 listopada 2016

Zotter Asparagus Season ciemna 70% nadziewana migdałowo-maślanym ganaszem z białej czekolady ze szparagami, białym winem, jabłkowym octem balsamicznym i wanilią


Sezon na szparagi już daaawno za nami... Czy ktoś w ogóle jeszcze pamięta, że parę miesięcy temu noce były tak krótkie, dni tak słoneczne, a szparagi wraz z truskawkami jeść można było non stop? Uwielbiam ten czas, gdy codziennie na obiad zajadam się jędrnymi, świeżymi szparagami - najprościej w świecie przyrządzonymi na parze, bez żadnych eksperymentów. Bez wątpienia, należą one do moich ulubionych warzyw.

Rok temu w sezonowej ofercie Zottera pojawiła się nadziewana czekolada o nazwie Asparagus Season. Wtedy dziwnym trafem przeoczyłam jej zamówienie. W tym roku nie mogłam sobie odpuścić. Czekałam wytrwale na moment, aż chłopcy z foodieshop24.pl zamówią te niezwykłe tabliczki. I choć miałam swój egzemplarz w Magicznej Szufladzie jeszcze dawno przed nadejściem jesieni, postanowiłam otworzyć ją dopiero w tej ponurej porze - gdy tęsknota za szparagowym sezonem będzie już naprawdę silna.



Asparagus Season można nazwać nieco szaloną, eksperymentalną kompozycją. Jak bowiem inaczej traktować tabliczkę, gdzie pod kuwerturą z ciemnej czekolady o 70% zawartości kakao kryje się ganasz na bazie białej czekolady, masła i migdałów, uświetniony 7% dodatkiem szparagów, podlany białym austriackim winem Gruner Veltliner oraz jabłkowym octem balsamicznym, doprawiony wanilią, cynamonem i płatkami róż. To brzmi naprawdę wyjątkowo i zapewne nie każdy odważyłby się na wypróbowanie takiej kompozycji. W naszej blogosferze czekoladę recenzowała już Kimiko, która była na szparagową tabliczkę równie mocno napalona co ja.

Wraz z Mężem z wielką ciekawością rozpakowaliśmy skarb. Nad ciemną niczym do bólu dojrzałe wiśnie kuwerturą kryjącą tajemnicze wnętrze unosił się intrygujący octowy zapach z maślanymi przebłyskami. Od razu skojarzył mi się z aromatem szparagów ze słoika, zaprawionych w occie. Pojawiła się również subtelna nuta alkoholowa, od razu wskazująca na udział białego wina. Wszystkie nuty zapachowe wraz z głębią kakao układały się w mojej głowie w jedno dziwne skojarzenie... Przekonałam się co do niego także po wgryzieniu się w czekoladę.



Pewnie zas zaskoczę, albo nawet pomyślicie, że jestem chora na umyśle - ale mój Mąż przyznał mi pełną rację. Pierwsze wrażenia związane z eksplorowaniem bogactwa tej kompozycji kojarzą się z... końskim kałem. Specyficzny poniuch wilgotnej stajni i lekko przesuszonego końskiego gnoju, mieszający się z sianem i słomą. Spokojnie, czytajcie dalej, nie plułam nią jak w przypadku Kandierte Preiselbeeren. Wręcz przeciwnie... pomimo tak kontrowersyjnych skojarzeń momentalnie wciągnęłam się w degustację. W sumie, aromatyczne szparagi w połączeniu z białym winem jak najbardziej mogą uderzać w stajenne klimaty... Przypuszczam, że nie byłoby to dla wszystkich oczywiste, ale być może ktoś, kto spędził w stajni tyle czasu co ja, mimo wszystko przyzna mi rację. Co ważne, taka fiksacja układa się w głowie podczas jedzenia kuwertury i nadzienia razem - znaczy się, że kakao też dokłada tu do pieca.


Przy próbowaniu samej czekolady przekonujemy się jednak, że i ona mocno przesiąknęła bogactwem nadzienia, niosąc jednak ze sobą nieco orzechowych oraz kwiatowych nut. Łatwo się rozpuszcza w ustach, a że białe wnętrze robi to jeszcze łatwiej... Asparagus Season bardzo szybko znika. 

Samo nadzienie okazuje się być bardzo mleczne, gładkie i aksamitne. Pomimo bazowania na białej czekoladzie jego słodycz jest bardzo wyważona. W smaku wnętrze jest niczym delikatna główka szparaga podsmażona na maśle, podlana białym winem. Pojawia się również nuta migdałów, niczym przy posypaniu potrawy leciutkimi migdałowymi płatkami. Spośród przypraw najwyraźniej odznacza się wanilia, która cudnie podkreśla maślaność i mleczność kompozycji. Dalej pojawia się również sugestia jabłkowego musu, co rzucam na karb udziału jabłkowego octu balsamicznego. Ta specyficzna winność i octowość nieustannie przewija się, podkreślając walory szparagów i cudnie kontrastując z słodziutką maślanością.


Asparagus Season niesamowicie mnie wciągnęła. Szczególnie uwodzicielska okazała się aksamitna, rozpływająca się konsystencja. Samo odwołanie do moich ukochanych szparagów było na tyle wyraźne, a przy tym wyważone, iż kompozycja zupełnie skradła moje serce. Czekolada ta jest niczym wykwintny krem ze szparagów, przyprawiony w odważny sposób. Jakże miłe wspomnienie lata...


Skład: surowy cukier trzcinowy, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, szparagi 7%, syrop kukurydziany, masło, słodka serwatka w proszku, białe wino, ocet balsamiczny jabłkowy, odtłuszczone mleko w proszku, migdały, nierafinowany cukier trzcinowy, sól, wanilia, lecytyna sojowa, cynamon, płatki róż, proszek cytrynowy.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 512 kcal.
BTW: 6,7/38/34

10 komentarzy:

  1. charlottemadness13 listopada 2016 07:19

    Hmm,dla Kimiko była za mało szparagowa,dla Ciebie w sam raz.Przy recenzji Kimiko,mało żałowałam,że jej nie dorwałam,a teraz czytając żałuję bardziej.:> Może jakoś te składniki w Twojej tabliczce inaczej się "skomponowały",w końcu ręcznie robione :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie była przesadzona i za to wielki plus dla niej. Ja nie miałam problemu z identyfikacją szparagów.

      Usuń
  2. Mi kojarzyła się znacznie bardziej konwencjonalnie - z deską serów i winogron zapijanych białym winem. Zgodzę się co do konsystencji nadzienia, była idealnie aksamitna i przyjemnie tłusta. Ogólnie bardzo miło wspominam tę tabliczkę, nie jest tak ekstremalna, jak mogłoby się wydawać po przeczytaniu składu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, deska serów też może być, jak najbardziej! Dokładnie, nie jest ekstremalna, lecz bardzo wyważona.

      Usuń
  3. Za szparagami nigdy nie przepadałyśmy. Miałyśmy nawet okazję próbować lodów szparagowych i były... ciekawe :P Ale chyba jednak w wersji czekoladowej nadal by nas do siebie nie przekonały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa, nie rozumiem, jak można nie kochać szparagów? :(

      Usuń
  4. Szkoda, że to kolejny sezonowiec, bo te szparagi z winem kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak kocham sezon na szparagi dania z nim,ehh tęsknie :( . Ta kupa konia mną wstrząsnęła,ale dalej już było dużo lepiej.

    OdpowiedzUsuń