niedziela, 3 lipca 2016

Zotter Dark Cuvée 70% with Small Nibs ciemna 70% z nibsami kakaowymi


29 maja był naszym dniem wyjazdu z Beskidu Wyspowego. Jak na złość, pogoda rano była bardzo obiecująca. Nie mogliśmy się jednak za bardzo przejmować. Trzeba było zacisnąć zęby, spakować manatki i po prostu jechać do domu. Nim wsiedliśmy do auta, najpierw trzeba było uświetnić pożegnanie z górami jakąś pyszną czekoladą.

Kupaże dotąd interesowały mnie w mniejszym stopniu niż czekolady single-origin, dlatego gdy Dark Cuvée 70 % with Small Nibs pojawiła się w ofercie Zottera nie zamówiłam jej w pierwszej kolejności (w przeciwieństwie do np. Cacao Nature 75% with Muscavado Sugar Crackers). Koniec końców skusiłam się na nią (i zdobyłam ją oczywiście za pośrednictwem foodieshop24.pl), trudno bowiem nie zwrócić uwagi na tak elektryzujące opakowanie. Jako, że postacie umieszczone na okładkach serii Zotter Labooko niemal zawsze odzwierciedlają charakter czekolady, byłam potwornie ciekawa, co zaoferuje mi tajemniczy pan w czerni.



Według opisu znajdującego się wewnątrz opakowania, Dark Cuvée 70 % with Small Nibs to bardzo delikatnie rozpuszczająca się ciemna czekolada z zatopionymi wewnątrz drobną i chrupiącą kakaową śrutą wysokiej jakości. Czekolada powstała na skutek połączenia kilku rodzajów aromatycznego kakao (producent nie przybliża nam dokładnego składu kompozycji), konszowanych wraz z surowym cukrem trzcinowym przez 20 godzin. Prażone ziarna kakao (nibsy) umieszczone w tabliczce zostały mocno rozdrobione (co wzbudzało moje wątpliwości - czy aby na pewno nie staną się wchodzącymi w zęby przeszkadzajkami?). Subtelna czekolada wraz z chrupkimi nibsami miała tworzyć spójną, lecz pełną przeciwstawności kompozycję. Jak osobiście ją odebraliśmy?


Po rozpakowaniu dwóch 35-gramowych tabliczek z firmowych złotek od razu urzekła mnie ich niesamowita, głęboka barwa. Sprawiały one wrażenie wręcz mokrych, niebywale soczystych. Kryły w sobie mnóstwo fioletowo-granatowych refleksów, tak cudnie prezentujących się w wiosennym słońcu. Kolor czekolady jednoznacznie kojarzył się z kolorystyczną tonacją opakowania, co po raz kolejny dowodzi, jak bardzo przemyślane grafiki wykonuje dla Zottera Andreas H. Gratze.

W tym miejscu chciałam zatrzymać się jeszcze na moment. Dark Cuvée 70 % with Small Nibs wybrałam na naszą pożegnalną degustację przede wszystkim dlatego, iż nasza nowa towarzyszka górskich wypraw - Weronika - podczas naszych czekoladowych wędrówek zdążyła już całym sercem pokochać dodatek kakaowych nibsów. Kosztowała ich w Surovital z jagodami goji i nibsami, Valrhona Noir Guanaja Cocoa Nibs oraz Menakao Bold & Intense. Dziś opisywany Zotter był chyba ostatnią czekoladą z kruszonym ziarnem kakao jaki posiadałam w Magicznej Szufladzie.



Zapach momentalnie upoił mnie swym bogactwem. To cała feeria kwiatów i owoców, trudna do opisania, rozmienienia na drobne. To po prostu świeżość i soczystość bujnego ogrodu. Niesamowite, jak bardzo owa woń zgrywała się z faktem, iż czekoladę degustowaliśmy w ogrodowej altanie, pośród śpiewu ptaków. Tak żywy zapach zapowiadał mocne uderzenie w kwestii smaku, toteż nie czekając dłużej włożyłam do ust pierwszy kawałek.

Wystarczy chwila ciepłych pieszczot językiem, by czekolada bosko rozpuściła się, tworząc idealne, gęste i aksamitne błoto. Niebywale aksamitne! Miałam wrażenie, że gdyby nie drobne nibsy trzymające w ryzach konsystencję całej kompozycji, przez to niebiańskie błotko totalnie odleciałabym, zatopiłabym się w nim po samo dno.



Czekolada jest przede wszystkim uroczo słodka i maślana. Najpierw wydaje się, iż nie ma tu ani trochę kwasu i goryczy, lecz potem ukazuję się one nam, ale w najbardziej przystępnych formach - kwaśność wywodzi się z owocowości, zaś gorycz z posmaku kawy. Gorycz w dużej mierz pochodzi również z nibsów, na które natrafiamy, gdy czekolada już całkowicie się rozpuści. Stanowią one spory kontrast w stosunku do niewyobrażalnie błogiej czekolady. Są one bardzo drobne, jednak nie posiadają zbyt ostrych krawędzi. Wiele z nich zdaje się być przepalonych, zbyt mocno podprażonych, przez co sprawiają wrażenie gorzkawej skorupy. Powtórzę, iż bez nich czekolada była by błoga do potęgi entej, wręcz niebezpieczna w tej błogości. Trudno mi wydać ostateczny osąd co do zasadności obecności nibsów w tej kompozycji, szczególnie w takiej a nie innej formie.

Skupmy się teraz na samej czekoladzie, bo prócz niebiańsko aksamitnej konsystencji posiada ona jeszcze wiele innych walorów. W smaku przypomina ona najpierw soczyste owoce zamknięte w maślanej otoczce, jak w jakimś dobrym cieście. Mamy tutaj brzoskwinie, pomarańcze i truskawki. Wszystkie idealnie soczyste i jędrne, żywe! Celebrowałam smak tego niezwykłego owocowego deseru, gdy w pewnym momencie poczułam słodkie młode trawy kołyszące się na rześkim wietrze, wtopione gdzieś pomiędzy żwawy strumień a żywiczny las, ogrzewane z góry łechcącymi promieniami radosnego słońca. Zdałam sobie sprawę, że bogaty i głęboki smak tej czekolady idealnie odzwierciedla to, co wąchałam przez całą naszą majówkową wyprawę w Beskid Wyspowy. To taka upajająco słodka łąka pełna przeróżnych roślin. Woń, od której aż kręci się w głowie. Może to dla Was niewyobrażalne, ale byłam jeszcze bardziej zachwyconą tą czekoladą od momentu, gdy zdałam sobie sprawę, że Zotter zamknął w jej smaku zapach naszej górskiej wycieczki. To nie mógł być przypadek, iż na jej degustację wybrałam akurat ten dzień. Przecież to prawdziwa czekoladowa magia!



Zotter Dark Cuvée 70 % with Small Nibs mogę z czystym sumieniem polecić każdemu. Nawet, jeśli źle ocenicie udział kakaowych nibsów, fundujących mnie samej mieszane doznania - to na pewno zakochacie się w samej czekoladzie. Zotter stworzył wyjątkowe dzieło. Muszę na dobre przeprosić się z kupażami. Umiejętne dobranie mieszanki ziaren zdaje się być jeszcze większym przejawem kunsztu, niż stworzenie smakowitej single-origin, gdzie charakterystyka konkretnego kakao "sama robi robotę", oczywiście przy odpowiedniej ich obróbce. Pozostaje mi tylko zastanawiać się, cóż to za kakaowy miks tak zawładnął moim sercem?

Skład: miazga kakaowa, surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, nibsy kakaowe 7%, sól.
Masa kakaowa min. 70%.
Czas konszowania 20 godzin.
Masa netto: 70 g (2x 35 g).
Wartość energetyczna w 100 g: 534 kcal.
BTW: 8,4/41/32

16 komentarzy:

  1. Mmmm....pyszna czekolada.Wyobrazama sobie jej smak...a lubie takie polaczenia! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była cudowna! Bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.

      Usuń
  2. charlottemadness3 lipca 2016 07:06

    Świetnie wspominam tą tabliczkę.Przy jakiejś okazji.gdy pojawiła się tabliczka z nibsami wspomniałam Ci byś zwróciła na nią uwagę i wreszcie się przekonałaś co do niej po nieudanej degustacji z cukrem muscavo(mi osobiście też nie smakowała).Na pewno ta tabliczka jest u mnie do powtórzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej czekolady można by wracać i wracać... Jak dobrze, że w końcu zdecydowałam się ją zamówić!

      Usuń
  3. Jak zobaczyłam zdjęcie to też od razu pierwsze co to zachwycił mnie intensywny kolor. Ta czekolada wygląda tak jak napisałaś - soczyście! Skojarzyło mi się wręcz z owocami, z których po przekrojeniu wycieka sok - tu widząc ją połamaną i wypływającą czekoladę. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak, kolor jest niesamowity! A co jeszcze lepsze - odzwierciedla smak!

      Usuń
  4. Zotter jest głównie kojarzony ze swoimi nadziewańcami i eksperymentowaniem ze składnikami, przez co czasem można zapomnieć, jak świetne są jego "klasyczne" czekolady z serii Labooko. Nibsy mi nie straszne, chętnie spróbuję tej tabliczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy każdym zamówieniu pamiętam o Labooko. Ostatnio nawet Mitzi Blue mnie bardzo pozytywnie zaskoczyły ;).

      Ta tabliczka konieczna do wypróbowania!

      Usuń
  5. Ten pan zerkał na mnie z półek eko-sklepu od dawna :> Strasznie bym ją chciała, a po Twojej recenzji to już w ogóle zwariuję! Brzmi na dobry powrót do 'lepszych czekolad :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To byłby świetny powrót! Dzięki tej czekoladzie na nowo wpadniesz po uszy :)

      Usuń
  6. Co za wspaniała czekolada!!!Basiu kusisz niemożliwie :) . Pozdrawiam Agnieszka ja jestem z dzieckiem na wakacjach i pisze jako anonim bo zapomniałam hasła do gmaila:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udanych wakacji! Gdzie jesteście?

      Usuń
    2. Teraz Sandomierz i oklice Kielc:) a za 3 tyg Hamburg i Travemunde :)

      Usuń
    3. O, i pewnie znowu jakieś nowe czekoladki? :D

      Usuń
    4. Pewnie:),ale tym razem będę szukać fajnych gorzkich czekolad:)

      Usuń