piątek, 29 marca 2019

Duffy's Venezuela Ocumare ciemna 72%


Kolejna Duffy's zakupiona w sklepie Sekretów Czekolady to ponownie zapowiedź czegoś wyjątkowo przepysznego. Tym razem brytyjski producent przedstawia nam ciemną tabliczkę o 72% zawartości wenezuelskiego kakao pochodzącego z doliny Ocumare. Według Duffy's Venezuela Ocumare to czekolada klasyczna, kompleksowa, jedwabista - kryjąca w sobie nuty malinowego dżemu, bananów oraz migdałów.

Cudownej faktury tabliczka pachniała gorącym latem: słomą, suchą łąką, rozgrzaną stodołą, sadem wiśniowym w pełni lata oraz tlącym się wieczorową porą ogniskiem.


W smaku w pierwszej kolejności uderzyła nas wiśnia - wyssana dokładnie z miąższu, aż do samej pesteczki. Poczuliśmy świeże, gorące jeszcze ciasto drożdżowe ze śliwkami i wiśniami, posmarowane masłem z delikatnie prażonych migdałów i fistaszków. Czekolada gładko rozpuszczała się w ustach roztaczając w nich ciepło i słodycz parującego kompotu w wiśni oraz gotującej się jeszcze konfitury z malin. Odnalazłam też nuty pieczonych bananów, wyjętych wprost z paleniska - ot, taka ekstrawagancja podczas letniego ogniska.

Venezuela Ocumare obudziła we mnie tęsknotę za latem. To lato suche i słoneczne, choć jest w nim również nieco gwałtownej burzy, świeżości owoców oblanych rzęsistą ulewą. Duffy's ponownie pokazał, jak cudnie spójnie potrafią być łagodność i charakter.


Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, lecytyna słonecznikowa.
Masa kakaowa min. 72%.
Masa netto: 60 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 597 kcal.
BTW: 8/43/45

wtorek, 26 marca 2019

Georgia Ramon Brasilien ciemna mleczna 60% Brazil Fazenda Camboa Trinitario


Ostatnimi czasy dzięki sklepowi Sekretów Czekolady kupiłam sporo tabliczek Georgia Ramon, z czego większość to nowości w asortymencie. Coraz większą sympatią darzę tą niemiecką markę, a kolejne pomysły na czekolady w ich wykonaniu zaskakują mnie, czasem zdając się być wręcz małą konkurencją dla eksperymentów Zottera. W pewien niedzielny poranek, mając apetyt zarówno na coś słodkiego, jak i wyraziście kakaowego - sięgnęłam po jedną z ciemnych mlecznych czekolad od Georgia Ramon - Brasilien.

Brasilien zawiera w sobie 60% masy kakaowej stworzonej z brazylijskich ziaren Trinitario oraz 22% pełnego mleka w proszku. Na ostatnim miejscu w składzie znajduje się surowy cukier trzcinowy. Kakao użyte do wykonania tej czekolady uprawiane jest na największej organicznej plantacji w brazylijskim stanie Bahia. Należy ona do dwójki bracia Carvalho - Arthuro i Eduardo. W sieci znajdziecie sporo zdjęć i filmików ukazujących Fazenda Camboa (bo tak właśnie nazywa się plantacja).



Po tabliczce widać było, iż jest mleczna - była względnie jasna, a przy tym prezentowała się bardzo soczyście i rześko. Pachniała wyjątkową mieszanką maślanki, gorących malin, prażonymi orzechami w karmelu oraz zieloną herbatą z jaśminem i płatkami innych kwiatów. Według informacji na opakowaniu, ziarna dedykowane pod Brasilien zostały prażone na średnim poziomie, mielone przez 72 godziny, zaś w procesie tworzenia czekolady nie zastosowano konszowania.

W ustach Brasilien rozpuszczała się gęsto, ślisko i gładko - z drobinkami soczystych niby-grudek. Wybitnie skojarzyła się nam z lepszą wersji Toffifee - orzech laskowy otoczony aromatycznym nugatem, aksamitnym i ciągnącym się karmelem oraz czekoladą o wyważonej goryczce. W swej mleczności najbliżej było jej do tłustej, lecz orzeźwiającej maślanki, z kwaśno-gorzkim finiszem. Choć nie można Brasilien nazwać suchą czy wiórowatą, budziła mocne skojarzenia ze słomą, sianem i suszonymi kwiatami. Wiązało się to z nutami smakowymi, nie ze strukturą czy konsystencją. Brasilien miała w sobie nietypowe akcenty paloności, które kojarzyły się właśnie w taki roślinny sposób. Sama konsystencja bowiem mogłaby zostać przyrównana do płynnego karmelu wymieszanego z gorącym sosem malinowym.



Ciemna mleczna Brasilien to czekolada bardzo przyjemna, łącząca w sobie słodycz mlecznej czekolady i niebanalny charakter ziaren kakao. Z każdym kęsem odkrywałam w niej coś nowego, a że ze względu na swą smakowitość znikała bardzo szybko - jawiła się jako dość dynamiczna.

Skład: miazga kakaowa z Brazylii, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku 22%, surowy cukier trzcinowy.
Masa kakaowa min. 60%.
Masa netto: 50 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 593 kcal.
BTW: 12/48/29.

sobota, 23 marca 2019

Zotter Classic Karamel Schokolade mit Krokant karmelowa z chrupkami karmelowymi


Podczas ostatnich zakupów na biokredens.pl zdecydowałam się jedną z kilku dość nowych tabliczek z zotterowskiej serii Classic. W formacie jednej 70 gramowej tabliczki Zotter oferuje nam bardzo klasyczne smaki czekolad. Taka jest przynajmniej ogólna zasada, gdyż dla mnie Karamel Schokolade mit Krokant trudno nazwać klasyczną. Poszperałam w pamięci i zorientowałam się, iż duży dysk w Mitzi Blue Crispy Caramel można nazwać odpowiednikiem dziś opisywanej czekolady (bo na przykład od Labooko Caramel Milk dzisiejsza Classic różni się nie tylko dodatkiem chrupek, ale i udziałem miazgi kakaowej).


Karamel Schokolade mit Krokant to karmelowa pełna czekolada z zatopionymi w środku delikatnymi i drobnymi chrupkami karmelowymi. Nie jest to typowa biała mleczna czekolada, gdyż posiada w sobie pewien dodatek miazgi kakaowej (niestety nie określono jaki). Doprawiona została cynamonem i wanilią, zaś tabliczkę uformowano w sposób typowy dla serii Nougsus (lecz, na szczęście, w zwiększonym formacie).


Prześliczna tabliczka pachniała cudowną mlecznością i czymś na kształt umiejętnie przyprawionego nugatu polanego karmelem. Z niebywałą miękkością rozpuszczała się w ustach, pozostawiając na języku subtelne kawałeczki karmelu. Chrupki, które ani trochę nie wchodziły między zęby, nie przeszkadzały - były po prostu bardziej strukturalne niż czekolada, podkręcały karmelowość, nadawały kompozycji większego efektu paloności. Sama czekolada była bowiem po prostu błogo krówkowa, niewinnie słodka. Paradoksalnie jednak, co sugerował już zapach - w smaku miała coś z masła orzechowego tudzież z mieszanki orzechów prażonych w karmelu i cynamonie. Dalej czekolada kojarzyła mi się również z maślanymi ciasteczkami.


 Karmelowe szaleństwo od Zottera świetnie zaspokaja potrzebę na coś słodkiego. Robi to w bardzo niesztampowy sposób - niby jest po prostu karmelowo, ale jednak różnorodnie i absolutnie nie nudno czy zamulająco. Tego typu czekolady to również świetnie rozwiązanie na górski szlak.
 
Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, proszek karmelowy 14% (odtłuszczone mleko w proszku, serwatka, cukier, masło), pełne mleko w proszku, chrupki karmelowe 6% (cukier, syrop glukozowy, masło), skarmelizowane mleko w proszku 5% (odtłuszczone mleko w proszku, cukier), miazga kakaowa, pełny cukier trzcinowy, lecytyna sojowa, wanilia, sól, cynamon.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 572 kcal.
BTW: 5,1/37/54.

środa, 20 marca 2019

Kuná Napo Amazonas ciemna 71%


 Maleńkie, pięknie zdobione 30-gramowe tabliczki od ekwadorskiej marki Kuna idealnie sprawdzają się na zaspokojenie małego czekoladowego głodu. Dotąd miałam okazję spróbować dwóch propozycji od Kuna - obie zostały wykonane z kakao uprawianego w kantonie Rio Verde w prowincji Esmeraldas (100% i 82%). Tym razem, dzięki sklepowi Sekretów Czekolady, w moje ręce trafiła 71% Napo - Amazonas, czyli tabliczka stworzona z ziaren z prowincji Napo leżącej na terenach ekwadorskiej Amazonii. Z kakao z tego regionu stosowane jest także przez markę Kallari. Z Napo spotkałam się również degustując Alexandre Ecuador Nacional Cooperative Winak Napo. Kuna skorzystała z ziaren z upraw Chakra otaczających Rezerwat Biosfery Sumaco.

Maleństwo lekko błyszczało się, co jeszcze potęgowało urok wyżłobień na kosteczkach. Napo Amazonas pachniała chłodną świeżością kokosowo-śmietankowych lodów, z zapowiedzią owocowości i odrobiny ziemistości uzupełnionej o przyprawy.


 Według producenta, czekolada miała cechować się gładkością i kompleksowym ziemistym smakiem z nutą lukrecji. W moim odczuciu powyższe akcenty stanowiły jedynie tło. Rzeczywiście, Napo Amazonas rozpuszczała się bardzo aksamitnie, niczym śmietankowe lody - porównania do lodów użyłam nie tylko przez wzgląd na konsystencję, ale także przyjemny chłód, jaki ze sobą niosła. Dla mnie ta czekolada to przede wszystkim schłodzona pinacolada. Tabliczka cudownie łączy w sobie nuty kokosa, śmietanki, ananasa i rumu - w sposób tak spójny, że można się w tym zapaść i żałowałam, że nie mam więcej smakołyku do dyspozycji.

Faktem jest, że dalej w mych skojarzeniach pojawiła się ziemista, mocna ziołowa herbata, w której dostrzec można było cień lukrecji. Intensywniej myślałam jednak o pysznym deserze, który zaserwowano nam w jednym ze schronisk na wyspie Reunion - gorące ciasto czekoladowe z płynnym wnętrzem, podane z śmietankowymi lodami z rumem i bakaliami.


 W sieci znalazłam informacje, iż Kuna jest blisko związana z kichwańską kooperatywą Winak, z której to ziaren użył także wspomniany wcześniej Alexandre. Dziw bierze, że Kuna potrafiła wziąć na warsztat to kakao z naprawdę przepysznym i oryginalnym efektem, w przeciwieństwie do Holendra. Kontrast był naprawdę duży. Gdy będę mieć okazję dalej eksplorować asortyment marki Kuna, na pewno z niej skorzystam.

Skład: miazga kakaowa, surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy.
Masa kakaowa min. 71%.
Masa netto: 30 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 599 kcal.