czwartek, 8 lipca 2021

Antidote ciemna 73% Ekwador z kawą i kardamonem


Kakia jest grecką boginią grzechu i występku; to właśnie jej imieniem nazwano kolejną kuszącą czekoladę od Antidote, dziecka austriackiej czekoladniczki Red R.Thalhammer. Kuszącą? A jakże, skoro ciemną 73% tabliczkę stworzoną z ekwadorskiego kakao Arriba Nacional uświetniono kawą i kardamonem, lubianymi przeze mnie dodatkami. W asortyment Antidote zaopatrzyłam się w sklepie Sekretów Czekolady.


Tafla od spodu upstrzona jest kawową kruszonką i kardamonową posypką. Pachnie najprościej w świecie - mocną fuzją kwiecistego kakao, palonej kawy i wiercącego w nosie kardamonu. W ustach dość powściągliwa czekolada prezentuje przede wszystkim kwaskowate nuty jabłka i kwiatów, wzbudzając dobitne skojarzenie z ryżem jaśminowym zapiekanym z niezbyt jeszcze dojrzałymi jabłkami w cynamonie. W cynamonie i oczywiście w kardamonie, który staje się coraz intensywniejszy z każdym kęsem. Traktuję kardamon jako gwóźdź programu.

Wobec kawy mam natomiast mieszane uczucia. Kawowa kruszonka jest dość twarda i owa twardość nieco się naprzykrza. Z drugiej strony, jej smak jest intensywnie palony - w połączeniu z mocą czekolady wrażenia stają się przyjemnie wybujałe. Zastawiam się, jaką inną - mniej ostrą - formę można by tu nadać kawie, aby nadal dobrze spełniała swoją smakową rolę.


Skład: ziarna kakao, pełny cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, ziarna kawy, kardamon, lecytyna słonecznikowa.
Masa kakaowa min. 73%.
Masa netto: 65 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 576 kcal.
BTW: 9/46/46.

wtorek, 6 lipca 2021

Fjåk Caramelized White Gingerbread biała karmelowa z piernikami, cynamonem, kardamonem, goździkami i imbirem


Pewnego wieczoru potrzebowałam jakiegoś słodkiego pewniaka, którym będę mogła się do cna zachwycić, ale nie będzie wymagał ode mnie zbyt dużo myślenia. Instynktownie skierowałam się ku kolejnej pozycji z nordyckiej kolekcji od norweskiej manufaktury Fjåk, w którą zaopatrzyłam się dzięki sklepowi Sekretów Czekolady. Carmelized White Gingerbread - dla mnie, fanki przypraw korzennych, sama ta nazwa jest już zapowiedzią rozkoszy, tym bardziej, iż rozsmakowałam się już w czekoladach od Fjåk. Karmelowa biała czekolada wewnątrz zawiera przyprawy takie jak cynamon, kardamon, goździki i imbir, natomiast zewnątrz posypana rozstała kawałkami norweskich pierniczków, mniejszymi i większymi. Kompozycja prezentuje się przepięknie, sielankowo.


Czekolada jest po prostu złota! Upstrzona jeszcze klejnocikami w postaci piernika. Pachnie piernikowym szaleństwem, obezwładniająco korzennie, cudownie! Na podniebieniu układa się spokojną gładkością, jest niebywale błoga, a przy tym pełna i ma w sobie coś z wszechogarniającej masywności. Karmelowość uknuta z fuzji masła kakaowego, cukru trzcinowego oraz mleka jest podrasowana do królewskiego pułapu. W połączeniu z idealnie wyważoną, acz mocną korzennością, smakuje niczym najlepszy miód. Same pierniczki okazują się delikatne na tyle, że nie wyróżniają się na tle czekolady; stanowią jej spójne dopełnienie i strukturalne urozmaicenie. Czekolada jest korzenna i karmelowa, a ciasteczka również. 

Właśnie czegoś takiego potrzebowałam w dniu łasucha... Choć mogłabym więcej i więcej! Takie białe czekolady to dla mnie prawdziwy raj.


Skład: tłuszcz kakaowy, cukier trzcinowy, mleko w proszku, cynamon, kardamon, goździki, imbir, norweski piernik (mąka, syrop, cukier, przyprawy).
Masa netto: 53 g.

niedziela, 4 lipca 2021

Dick Taylor Hazelnut Milk Chocolate mleczna 55% Brazylia z orzechami laskowymi


Mleczna czekolada z orzechami laskowymi to klasyk, lecz w wykonaniu kalifornijskiej manufaktury Dick Taylor nawet klasyka nie musi być oczywista. Kupiona w sklepie Sekretów Czekolady Hazelnut Milk Chocolate została stworzona z 55% brazylijskiego kakao, cukru trzcinowego, organicznego mleka w proszku oraz delikatnie prażonych oregońskich orzechów laskowych, a doprawiono ją wanilią. Zastosowane mleko pochodzi z Alexandre Family Farm i ze względu na genetykę chowanych tam krów jest bezpieczne dla osób uczulonych na kazeinę.


Tabliczka ma wygląd tak soczysty, że aż wygląda na mokrą. Całe wnętrze tafli wypełnione jest kruszonką z orzechów laskowych. Wszystko pachnie przeobłędnie wilgotnymi i świeżymi orzechami laskowymi, leciuteńko uprażonymi. Sama czekolada również wydaje się być ziemiście orzechowa, co jeszcze nakręca pociągający efekt.

W  ustach również czekolada okazuje się cudownie soczysta, a przy tym kompleksowo leśna - mokra ściółka, drewno, ziemia, no i oczywiście całe mnóstwo wyśmienitych orzechów laskowych. Ich drobne kawałki przyjemnie i lekko chrupią; na tyle spójnie zlewają się przy tym z czekoladą, iż nie jest mi w ogóle szkoda, że nie pojawiły się w większym formacie. Całość jest bardziej orzechowo-mleczna niż jakoś banalnie słodka, toteż w beztroskim zachwycie znika bardzo szybko i zupełnie nie ciąży.


Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, pełne mleko w proszku A2/A2, tłuszcz kakaowy, orzechy laskowe, wanilia.
Masa kakaowe min. 55%
Wartość energetyczna w 100 g: 57 g. 

piątek, 2 lipca 2021

Marou Lam Dong ciemna 74% Wietnam


Dziś przed Wami ostatnia posiadana przeze mnie tabliczka z wietnamskiej manufaktury Marou. Manufaktury, której asortyment zawsze bardzo mnie ciekawił, aż w końcu mogłam oddać się degustacyjnej przygodzie za sprawą sklepu Sekretów Czekolady. Tym razem podróżujemy do prowincji Lam Dong położonej w południowej części Wietnamu, w Regionie Płaskowyżu Centralnego - właśnie stamtąd pochodzą użyte do produkcji tej czekolady ziarna kakao.


Tabliczka posiada dość jasną barwę, pachnie... starym, przykurzonym kocem oraz masłem. Przewrotna orientalność!

Jej konsystencja jest zbita. W pierwszym kontakcie przypomina zmrożone, nieco skwaśniałe masło. Czekolada wydaje się wyjątkowo tłusta jak na Marou, co jest potęgowane przez nuty, jakie się w niej znajdują. Jest bowiem zbożowo i ziarniście, a także sporo tu prażoności. Wyczuwamy zbitą masę z ziaren słonecznika, ciemny chleb na zakwasie grubo posmarowany masłem, przypieczone wafelki, masło orzechowo-sezamowe, olej lniany. Z akcentów owocowych przebrzmiewają również jedynie takie olejowe, bowiem doszukałam się lucumy i awokado.

Generalnie czekolada jest "krótka" w odbiorze. Ów kwaskowato-prażony posmak szybko się urywa po rozpuszczeniu w ustach każdego kęsa; wraca dopiero po sięgnięciu po kolejny. Nawet przyprawowe tchnienie jedynie spowija szybkim ruchem to, co zdołaliśmy odkryć w tej tabliczce.


Skład: ziarna kakao i tłuszcz kakaowy (74%), cukier trzcinowy (26%).
Masa kakaowa min. 74%.
Masa netto: 80 g.
Wartość kaloryczna w 100 g: 595 kcal.
BTW: 8,7/26,3/41,3.