poniedziałek, 11 marca 2019

Willie's Cacao Rio Caribe Gold ciemna 72% Wenezuela

  
Skoro tak długo zwlekałam z eksploracją czekolad marki Willie's Cacao, w końcu z impetem rzuciłam się na nie. Rio Caribe Gold, zakupiona oczywiście poprzez sklep Sekretów Czekolady, to ciemna czekolada o 72% zawartości wenezuelskich ziaren Trinitario, uprawianych w okolicach miasta Rio Caribe leżącego na półwyspie Paria. Producent wskazuje na liczne nuty kawowe i orzechowe charakteryzujące tę tabliczkę.

 

Dzień po degustacji wenezuelskiej Idilio Origins Barlovento, stworzonej wprawdzie z ziaren Criollo, nasza Rio Caribe Gold pachniała mi dość podobnie. Czekolada roztaczała woń świeżą i chłodną, niczym lody śmietankowe i morska bryza, a także majowa łąka po przymrozku. W ustach okazała się syropowa i gęsta, atakując nas mieszaniną kawy i drewna, tak esencjonalną, iż kojarzącą się z likierem czekoladowo-kawowym. Tak bardzo gęsta i zwarta, a jednocześnie cudnie rozpuszczająca się, soczysta, jakby piankowa w środku niczym nierealnie zagęszczone marshmallows. Pomyślałam o kakaowej bezie posypanej delikatnymi wiórkami kokosa.

 

Rio Caribe Gold jest niczym gorąca czekolada do picia, z gęstymi grudkami nie do końca wymieszanymi w tłustym mleku - podana z dodatkiem espresso w zimnym glinianym kubku. Podczas degustacji coraz to mocniej zaczęły wkraczać do akcji nuty orzechowe: masła fistaszkowego i orzechów włoskich. To tabliczka, która swą deserowością naturalnie budziła skojarzenia z dopiero co próbowaną Barlovento od Idilio, jednak była od niej zdecydowanie intensywniejsza, bardziej gęsta, a także mocniejsza w swej słodyczy. Z czystym sumieniem mogę nazwać ją inwazyjną - w bardzo smakowity i wciągający sposób.

Skład: miazga kakaowa, surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy.
Masa kakaowa min. 72%.
Masa netto: 50 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 537 kcal.
BTW: 9/34,8/41,5

piątek, 8 marca 2019

Idilio Origins 1er Cru Barlovento Cacao ciemna 70%


Podczas ostatnich zakupów w sklepie Sekretów Czekolady, zakupiłam jedno z brakujących ogniw do skompletowania całego asortymentu szwajcarskiej marki Idilio Origins. 1er Cru Barlovento Cacao to czekolada stworzona w 70% z ziaren Criollo pochodzących z wenezuelskiego regionu Barlovento, położonego na wschód od Caracas. Została nagrodzona brązem Akademii Czekolady w 2011 roku. Według producenta, w czekoladzie odnajdziemy mnóstwo nut egzotycznych owoców, cukrowej słodyczy okraszonej przyprawami, w szczególności wanilią.

Stęskniłam się już nieco za Idilio, toteż przyjemnie było mi zobaczyć ten klasyczny układ kostek, zaciągnąć się łagodnym zapachem. Tak, woń unosząca się nad czekoladą była łagodna, owocowo-deserowa, zapowiadająca nieprzebraną słodycz, jednakże przewrotnie połączona została z lekko świdrującą w nosie przyprawowością. Przyprawy, które przychodziły mi na myśl to pieprz i wanilia. Po prostu.


 Gdy tylko czekolada zaczęła się gładko rozpuszczać w ustach, w sposób tak typowy dla Idilio, przepełniona zostałam intensywnym, palono-drewnianym smakiem mocnej kawy podanej ze słodzonym skondensowanym mlekiem. To była dla mnie zdecydowanie wiodąca nuta, esencja. Barlovento była wybitnie deserowa. Myślałam o tak gęstym brownie, że aż ziemistym. Podano je z lodami waniliowymi na bazie świeżej śmietany, filuternie przyprószonymi pieprzem. Na wszystko rzucono furę truskawek, wiśni i malin wyjętych wprost w kompotu słodzonego cukrem trzcinowym. Przez chwilę zakręciłam się wokół podwędzanych śliwek. W tle przebrzmiewały dojrzałe owoce tropikalne, ale w głowie wyraźniej ułożyły mi się nasze rodzime czerwone owoce.

Czekolada okazała się ogromnie przystępna, głównie przez miłą strukturę i przyjemnie słodki smak, krążący wokół samych poukładanych, spójnych akcentów. Szkoda, że już tak niewiele pozostało mi do odkrycia w kwestii asortymentu Idilio Origins. Czekolady w ich wykonaniu to urocze majstersztyki.


Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 80 g.

wtorek, 5 marca 2019

Jeff de Bruges Equateur ciemna 80%


 Francuska marka Jeff de Bruges pojawiła się na moim blogu dopiero raz, przy okazji recenzji wyśmienitej Chocolat Ambre. Tamtą, jak i dziś opisywaną czekoladę, zakupiłam w jednym z firmowych sklepów Jeff de Bruges - położonym w mieście Saint Paul na przepięknej wyspie Reunion. Będąc tam, zdecydowałam się na zakup jedynie dwóch tabliczek z asortymentu - wspomnianą wyżej karmelową Chocolat Ambre oraz ciemną Equateur 80%, którą właśnie Wam przedstawiam. Uchylę rąbka tajemnicy, iż z obecnymi doświadczeniami żałuję, że nie skusiłam się na większe zakupy...


Ciemną czekoladę o 80% zawartości ekwadorskiego kakao producent opisał po prostu jako bogatą i głęboką, bardzo aromatyczną, bez cienia goryczki, muśniętą nutami czerwonych owoców. Okazała się dość jasna jak na tak wysoki poziom masy kakaowej. Świeciła się przy tym znacznie, z łatwością przełamywała się i bardzo miękko rozpuszczała się w ustach - co rozbudziło we mnie obawy, iż okaże się zbyt tłusta. Wróćmy jednak do zapachu, który naprawdę mnie uwiódł. Był ciężki i świeży zarazem - przywodził na myśl budyń, koniak, gorącą czekoladę z malibu, kokosowe wiórki. Omiatał sobą cały pokój, gdy tylko podzieliłam tabliczkę na pół.

Jak już napomknęłam, bardzo miękko i aksamitnie rozpuszczała się w ustach, będąc jednocześnie niezwykle soczystą, świeżą i bogatą. Dużo w niej było kwaskowatości i aromatyczności skórki cytryny, skórki niedojrzałego jabłka oraz suszonych płatków kwiatów. Producent wspomina, iż nie ma tu goryczki, z czym nie mogę się zgodzić. Odnalazłam ją, lecz wykwitnie wymieszaną ze słodyczą, przełamaną kwaskiem. Czyż nie ma goryczy w ziemistym, aczkolwiek czystym w smaku koniaku? Czyż nie wyczujemy jej w przypalonych, lekko zjełczałych migdałach? Mnóstwo było też kokosa, czy raczej herbaty z kokosowym syropem, lub też alkoholu z jego dodatkiem (a może po prostu likier kokosowy)?


 Wiele nut krążyło w Equateur 80%, przez co 80-gramowa tabliczka zniknęła niepostrzeżenie. Jej różnorodność i świeżość, tak pięknie kontrastująca z pewną masą - okazała się niezwykle przystępna i smakowita.

Skład: miazga kakaowa 74%, cukier, tłuszcz kakaowy 6%, lecytyna sojowa.
Masa kakaowa min. 80%.
Masa netto: 80 g.
Wartość energetyczna w 100 g; 593 kcal.
BTW: 10,7/47/25,3.

sobota, 2 marca 2019

Duffy's Guatemala Rio Dulce ciemna 70%


Gdy przyszedł czas na degustację kolejnej czekolady angielskiej marki Duffy's, nie posiadałam się z radości. Dotąd wszystkie próbowane tabliczki spod ich skrzydeł, kupione w sklepie Sekretów Czekolady, okazały się wprost wyśmienite. Gwatemalskie ziarna Criollo nabywane przez Xoco, użyte zostały do stworzenia ciemnej czekolady Rio Dulce 70%, której nazwa ("słodka rzeka") pochodzi od nazwy rzeki przepływającej w okolicach plantacji. Jak zaznacza producent, ziarna leżakowane są przez 3 miesiące przed zmieleniem ich, co sprawia, iż bukiet smakowy z szorstkiej pieprzności przemienia się w filuternie pikantny miód. Profil smakowy został ogółem scharakteryzowany jako połączenie miodu, czarnych porzeczek, ziemi i przyprawowego finiszu. Akademia Czekolady nagrodziła Rio Dulce złotem w 2016 roku. Nie miałam argumentów ku temu, by podchodzić do gwatemalskiej Duffy's mniej entuzjastycznie.


Rio Dulce o ciepłym i soczystym odcieniu brązu, pachniała słodyczą tropikalnych owoców oraz łagodną pikantnością gorącego mleka doprawionego cynamonem. Kawałek czekolady włożony do ust rozpuszczał się błogo i głęboko, z typową dla Duffy's gładkością, w którą można się zapaść. Ona zaś uroczo łączyła się z cieniem przyjemnie szorstkawej struktury, której za to można było się złapać, by zupełnie nie zatracić się w tym zapadaniu. Czułam się tak, jakbym żuła miodowego melona lub bardzo miąższystego arbuza, ewentualnie soczystą, lecz zbitą pomarańczę. Pomyślałam również o owocu barajó, którego miałam okazję próbować w Ekwadorze.

Gwatemalska Duffy's przewrotnie łączyła w sobie bogatą słodycz z uwodzicielską pikantnością. Jadłam ją i porównywałam do miodowo-mlecznych karmelków, muśniętych cynamonem i chili. Nigdy nie spotkałam podobnych cukierków, ale Rio Dulce doskonale mi je zobrazowała. To była taka "brudna" karmelowość, rzeczywiście nieco ziemista. Do tego tropikalna owocowość połączona była z tym przywracającym równowagę elementem, gdy zanurzając zęby w pozornie nieskończonym soczystym miąższu dojrzałego owocu, ostatecznie natrafiamy na mięsistą i zupełnie odmienną w smaku skórkę.



Cóż można więcej napisać ponadto, iż Duffy's totalnie zaskarbia sobie moje serce, wraz z każdą kolejną czekoladą. Rio Dulce, tak jak wcześniej degustowane Duffy's jest godna polecenia wszystkim fanom Prawdziwej Czekolady, którzy mają ochotę na niewypowiedzianą kakaową błogość.

Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, lecytyna słonecznikowa.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 60 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 587 kcal.
BTW: 8/41/47