poniedziałek, 15 listopada 2021

Raaka Matcha Swirl ciemna 62% Tanzania i biała kokosowa z herbatą matcha


Kolejna limitowana surowa tabliczka od brooklińskiej manufakury Raaka jest połączeniem ciemnej 71% czekolady stworzonej z tanzańskich ziaren Kokoa Kamili oraz białej kokosowej czekolady z udziałem zielonej herbaty matcha (dzięki temu, cała wymiksowana tafla ma łącznie 62% zawartość kakao). Fuzję dwóch różnych czekolad przedstawiono w niezwykle ciekawy sposób wizualny. Matcha Swirl, dodatkowo przyprawioną różową solą morską, kupiłam w sklepie Sekretów Czekolady.


Piękna zielono-brązowa tabliczka pachnie tłuściutkim kokosem, a w dalszej kolejności zieloną herbatą. Dzięki temu, wywołane zostało wrażenie zielonej herbaty z masłem.

Konsystencja czekolady zdaje się być mokro-sypka, z dojmujący uczuciem przytulnej tłustości. Mocno rzuca się kwaskowatość świeżego kokosa, a przy tym nie jest aż tak mocny, jak w wielu Goodio. Można by było opis zamknąć w prostym stwierdzeniu, iż Matcha Swirl smakuje niczym liściasta zielona herbata z mlekiem kokosowym (z oryginalną matchą nie mam niestety doświadczeń w czystej formie), gdy nie fakt, że na szczęście część stworzona z ciemnej czekolady nie została całkowicie przyćmiona.


W Matcha Swirl, kakao z Kokoa Kamili prezentuje się kwiatowo, lekko ziemiście, z odświeżającym akcentem pomarańczy.  Wyraźny wtręt płynący z miazgi kakaowej, nadaje kompozycji powagi, równoważy ją - odnoszę wrażenie, iż bez ważnego udziału ciemnej czekolady, sama biała kokosowa czekolada z matchą przytłoczyłaby tłustością. Tymczasem mamy za sobą kolejną świetną propozycję od Raaka, dzięki czemu chce mi się tej marki więcej i więcej.


Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, kokos, matcha, lecytyna słonecznikowa, różowa sól morska.
Masa kakaowa min. 62%.
Masa netto: 51 g.

sobota, 13 listopada 2021

Firetree Solomon Islands Makira Island ciemna 75%


Firetree jest brytyjską marką, w której pokładałam wielkie nadzieje, o czym wspomniałam już przy recenzji ich pierwszej zasmakowanej przeze mnie czekolady - Vanuatu Malekula Island. Kolejna ogniście opakowana tabliczka została stworzona z kakao z Wysp Salomona i oczywiście jest to mój pierwszy kontakt z ziarnami z tego odległego zakątka świata. Tutaj, Firetree skorzystało z dobrodziejstw plantacji Lucy, na której pracują same kobiety, a jest ona położona na wyspie zwanej Makira. Dzieła Firetree mogę eksplorować dzięki sklepowi Sekretów Czekolady.


Urokliwa tafla pachnie niestety mało zachęcająco. Moje pierwsze skojarzenie to wyrób czekoladopodobny. Po chwili poczułam lekką pikantność, wieszczącą twardy ser krowi z paprykową posypką.

Nim zaczęłam rozpoznawać nuty smakowe, moją uwagę całkowicie przejęła konsystencja. Było dziwnie - jakby grudki kakao posklejały się ze sobą podczas gotowania mleka, co dalej niosło za sobą iluzję przypalonego mleka. Wrażenie mokrego, palonego proszku zwizualizowało mi się jako... lukrowany popiół. Producent sugeruje karmel, ale ja tu czułam coś bardziej gliniastego - choćby bardzo kleiste, ziemiste rodzynki. Zasugerowano również grejpfrut - ja jedynie mogę zgodzić się na bardzo rozwodniony grejpfrutowy sok. 


Dalej poszłam w stronę krowiego długodojrzewającego sera, wyczuwalnego w sferze zapachu, który stymulował łagodnymi, acz głębokimi akcentami. Podano go z bardzo delikatną i lekką konfiturą truskawkową. Podsumowując, smak czekolady okazał się o wiele przystępniejszy od zapachu, lecz niestety po raz wtóry Firetree nie zafundowała mi fajerwerków. Chyba za mocno sobie wdrukowałam w głowę, że to muszą być fajerwerki.


Skład: miazga kakaowa, cukier nierafinowany, tłuszcz kakaowy, lecytyna słonecznikowa.
Masa kakaowa min. 75%.
Masa netto: 65 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 552 kcal.
BTW: 11/39/33.

czwartek, 11 listopada 2021

Martin Mayer Schokoladen Lachua Guatemala ciemna 70%


Pierwsza próbowana przeze mnie czysta single-origin od Martin Mayer Schokoladen, jaką była 85% Chuno Nicaragua, sprawiła mi niemały zawód. Sięgałam więc po 70% Lachua Guatemala z dużym sceptycyzmem. Tabliczka, którą kupiłam również w sklepie Sekretów Czekolady, stworzona została z ziaren uprawianych w Alta Verapaz - departamencie położonym w centralnej części Gwatemali. Owe ziarna były mielone przez 96 godzin tradycyjną metodą na kamiennych młynkach. Lachua Guatemala została nagrodzona srebrem International Chocolate Awards w 2018 roku w kategorii czekolad europejskich, co napawało odrobiną nadziei. Według producenta, ma reprezentować sobą nuty czerwonych owoców, octu balsamicznego, oliwy oraz subtelną ziemistość i orzechowość.


Czekolada pachniała bardzo przyjemnie mieszanką tytoniu, pomarańczy i malin. W ustach okazała się mocno zbita, niczym porządne suszone owoce i trudno się rozpuszczała. W jej konsystencji sporo było ziemistości, co ciekawie równoważyło się ze sporą owocową słodyczą oraz niebanalnymi kwaskami. Zdecydowanie, Lachua Guatemala jest bardzo mocno owocowa, z lekko ściągającym finiszem, właśnie tytoniowym. W słodkiej podróży zahaczamy zarówno o przejrzałe wiśnie, jak i niedojrzałe maliny. Meandrujemy wśród cząstek gruszek i pomarańczy zanurzonych w likierze. Raczymy się podwędzanymi suszonymi śliwkami podlanymi octem balsamicznym. Przegryzamy mieszankę orzechów oblanych deserową czekoladą.

Tak, dzieje się sporo i na dodatek bardzo miło. Nareszcie! Lubię się tak przyjemnie rozczarowywać...


Skład: ziarna kakao, cukier, tłuszcz kakaowy.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 556 kcal.
BTW: 7,7/40/34.

wtorek, 9 listopada 2021

The Swedish Cacao Company Cardamom ciemna 71% Dominikana z kardamonem


Dominikańskie ziarna od Öko-Caribe w interpretacji The Swedish Cacao Company poznałam już dwa razy: w wariantach z lukrecją i z kokosem, lecz w obu połączeniach zawartość kakao oscylowała w okolicach 55%. Tym razem, również dzięki sklepowi Sekretów Czekolady, mogłam uraczyć się 71% poziomem masy kakaowej, ale nadal nie w formie czystej. Wyjątkowym dodatkiem w dziś opisywanej czekoladzie został bowiem kardamon.


The Swedish Cacao Company Cardamom przepięknie pachnie kardamonem, w sposób niebywale głęboki i przyciągający. Kakao jakoś magicznie uładziło ową mocą woń, czyniąc ją bezgranicznie przystępną.

W smaku czekolada jest obłędnie kardamonowa, a przy tym... łagodna, wręcz budząc skojarzenia z mlecznością. Jest niesamowicie świeża i nie ma w niej nic z duszności, co aż dziwi przy kardamonie i czyni kakao lekkim. W ustach gęsta i aksamitna, jeśli chodzi o nuty płynące z ziaren, oferuje przede wszystkim niezbyt dojrzałe mandarynki oraz ich pestki. 

Tą mocno kardamonową czekoladę odebrałam jako o wiele bardziej jasną i radosną od Georgia Ramon Kardamom (również z kakao Öko-Caribe!), Antidote Coffee Crunch + Cardamom czy Kuná Cardamom-Salt. Zdecydowanie, mogę ją nazwać jedną z ciekawszych i pyszniejszych tabliczek z ową przyprawą.


Skład: ziarna kakao, cukier trzcinowy, kardamon.
Masa kakaowa min. 71%.
Masa netto: 50 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 550 kcal.
BTW: 7,9/39/35.