piątek, 16 lipca 2021

Zotter Cashew G.Nuss mleczna 40% z praliną z orzechów nerkowca i orzechami nerkowca


Kolejna propozycja z kolekcji G.Nuss od Zottera zakupiona w foodieshop24.pl była zapowiedzią totalnej błogości. Mleczna czekolada o 40% zawartości kakao zespolona z praliną z orzechów nerkowca oraz z całymi orzechami nerkowca, uświetniona karmelem i ananasem, doprawiona dzikim pieprzem, wanilią i cynamonem. Niebo w gębie, nieprawdaż? Tabliczka sama w sobie wyglądała uroczo, pomijając jej przepiękne zdobienia - kolor ciemnego karmelu niezwykle przyciągał. Kompozycja pachniała drewnem, wiklinowym koszem, masłem oraz lodami orzechowo-karmelowymi. Jedynie w przekroju brakowało orzechów nerkowca w całości lub w większych cząstkach - tak, ich mogłoby być zdecydowanie więcej. Przejdźmy jednak do sfery smaku...


O dziwo, czekolada wydaje się bardzo cynamonowa, a przecież cynamon plasuje się na ostatnim miejscu w składzie! Myślałam o karmelowym mleku skondensowanym z cynamonem oraz nerkowcach prażonych w karmelu z cynamonem. W gruncie rzeczy, jest tu mało orzechowo w porównaniu do innych G.Nuss. Już w poprzednim akapicie narzekałam na zbyt małą ilość orzechów w cząstkach; zaś nerkowce zawarte w pralinie chyba tylko podbijały wszechogarniającą karmelowość (nie wspominając o ananasie, który zaskakująco znalazł swe miejsce w kompozycji). Dziki pieprz i wanilia dla odmiany zdają się podkreślać cynamonowość. W efekcie otrzymujemy czekoladę totalnie cynamonowo-karmelową, która przez swoją mocną słodycz i przyprawowość przypomniała mi o Soklet Desi Rabdi.

Chciałoby się tu jednak więcej orzechów, chciałoby...


Skład: orzechy nerkowca 32%, surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, miazga kakaowa, karmelizowane mleko w proszku (odtłuszczone mleko w proszku, cukier), suszony ananas, słodka serwatka w proszku, pełny cukier trzcinowy, lecytyna sojowa, dziki pieprz, wanilia, cytryny w proszku (koncentrat soku cytrynowego, skrobia kukurydziana, cukier), cynamon.
Masa kakaowa min. 40%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 576 kcal.
BTW: 8,7/40/44.

środa, 14 lipca 2021

Martin Mayer Schokoladen Brünnerling Alter Apfel #01 ciemna 70% nadziewana kremem jabłkowym z jabłkową brandy i wanilią


Brünnerling to stara austriacka odmiana jabłek. Manufaktura Martin Mayer stworzyła ciemną czekoladę o 70% zawartości kakao, wypełnioną nadzieniem na bazie brandy stworzonego właśnie z tych owoców. Jest to tak zwane alter apfelbrand, leżakowane w dębowych beczkach przez 6 lat. Jabłkowe brandy, do tego 14% samych jabłek, a także mleko i masło, a wszystko to doprawione wanilią - tak prezentuje się całość nadzienia. To w gruncie rzeczy podobna kompozycja jak w przypadku tabliczki Quitte, choć tu główną rolę grają wyłącznie jabłka. 

W asortyment Martin Mayer Schokoladen zaopatrzyłam się w sklepie Sekretów Czekolady.


Jasne nadzienie o żółtawym zabarwieniu jest miękkie i śliskie; zresztą cała czekolada wydaje się być bardzo delikatna w swej strukturze. Pachnie przede wszystkim soczystymi, zielonymi jabłkami; niespecjalnie wyczuwamy tu alkohol.

W smaku najistotniejsza jest owocowość płynąca od nadzienia: niemal wyidealizowane słodkie jabłko, a jednocześnie bardzo naturalne, przełamane kwaskowatą iluzją cytryny i limonki. Maślaność nadzienia jest nienarzucająca się, lekka. W ogóle cała kompozycja cechuje się lekkością. Nadal alkohol nie odznacza się tu z wielką pompą. Jest odczuwany bardziej jako przyjemna wytrawność przełamująca owocową słodycz; ewentualnie niezbyt mocny drink. Zastosowanie klasycznej 70% ciemnej czekolady świetnie się sprawdziło, gdyż jej gładka ziemistość dobrze równoważy się ze słodyczą nadzienia.

To kolejna smaczna, acz bardzo prosta nadziewana czekolada od Martin Mayer - kluczem zdaje się być przemyślany dobór wyrazistych składników.


Skład: miazga kakaowa, cukier, tłuszcz kakaowy, jabłko 14%, masło, pełne mleko w proszku, brandy jabłkowe, sól, wanilia, lecytyna sojowa.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 483 kcal.
BTW: 6,1/33/35.

poniedziałek, 12 lipca 2021

Coco Colombian Dark ciemna 61% Kolumbia


Coco jest szkocką manufakturą z siedzibą w Edynburgu, bazującą na kakao kolumbijskim oraz współpracującą z licznymi artystami mającymi wkład w projekty graficzne opakowań. W asortyment tej marki zaopatrzyłam się dzięki sklepowi Sekretów Czekolady i jego eksplorację postanowiłam zacząć od klasycznej propozycji - ciemnej czekolady o 61% zawartości kakao.


Rzeczywiście, opakowanie naszej Coco bardzo przyciąga wzrok, natomiast sama tabliczka jest podzielona na najprostsze kostki. Jej zapach zaciekawia - stanowi miks dojrzałych jeżyn i czarnych porzeczek, marakui oraz pikantności piernika.

Pierwszy kęs dziwi i niesie wrażenia jakby zupełnie oderwane od atrakcyjnych doznań ze sfery zapachu. W tej czekoladzie jest dużo chłodu. Zdaje się być mocno lekowa, jak jakieś pastylki do rozpuszczania, a przy tym budzi też skojarzenia z porządnie schłodzonym naparem z ziół. Odnajdujemy wyblakłą lukrecję i lekko posłodzoną miodem szałwię. Narzucają się też myśli związane ze stewią. Nie opuszczało mnie wrażenie, iż cukru jest tu zbyt wiele, a kakao prezentuje się ze zbyt małą intensywnością. Nawet sama znaczna słodycz układa się w ustach krótko, szybko się urywa, a więc w gruncie rzeczy jest mało inwazyjna.


Pod koniec nasila się posmak pestek z czarnej porzeczki, rysując coś na kształt owoców leśnych zaklętych w lekową pastylkę. Miałam wrażenie, że jem coś surowego i bezwzględnie uładzonego zarazem, wypranego z dzikości. Tak, moja pierwsza czekolada od Coco to było zdecydowanie dziwaczne doświadczenie.


Skład: miazga kakaowa, cukier, tłuszcz kakaowy, lecytyna sojowa non-GMO, ekstrakt z wanilii.
Masa kakaowa min. 61%.
Masa netto: 80 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 579 kcal.
BTW: 5,4/41/49.

sobota, 10 lipca 2021

Domori Nocciola mleczna 42% z orzechami laskowymi


Rozochocona pyszną Hazelnut Milk Chocolate od Dick Taylor sięgnęłam po wariację na temat orzechów laskowych w wykonaniu innej świetnej manufaktury, a mianowicie włoskiej Domori. W ofertę Domori możecie zaopatrzyć się w sklepie Sekretów Czekolady. Cóż, większość czekolad tej marki dotychczas mnie zachwycała... Co poczuję tym razem?

Niepodzielona na kostki tabliczka z logo firmy została nierówno upstrzona całymi orzechami laskowymi z Piemontu. Pachnie bardzo mlecznie, co przełamane zostało intensywną wonią orzechów laskowych - tak, jakby zanurzyć nos w paczce pełnej orzechów.


Same orzechy zdają się być bardziej miękkie niż chrupiące. Oczywiście, sprawiają przyjemność, lecz... czekolada prezentuje się mocno słodko, wprawdzie w sposób przede wszystkim mleczny, nie mniej jednak brakuje mocy kakao. Miazga kakaowa jest daleko w składzie i choć wszystko jest smaczne w swej prostocie, po Domori spodziewałabym się czegoś lepszego. Orzechy i mleczna czekolada nie mogą znaleźć łączności ze sobą; jakby były zupełnie osobnymi tworami, a nie zostały złączone w jedno. Wszak choćby we wspomnianej propozycji od Dick Taylor wszystkie składniki współpracowały ze sobą, a tutaj... Zbyt prosto. Zbyt prosto, jak na Domori. Nawet podczas degustacji rzekłam do Męża, że jakieś budżetowe to Domori... 

Cóż, nawet najlepszym zdarzy się coś przeciętnego.


 
Skład: cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, orzechy laskowe 20%, mleko w proszku, miazga kakaowa, lecytyna sojowa.
Masa kakaowa min. 42%.
Masa netto: 75 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 610 kcal.
BTW: 9,5/46/35,5