czwartek, 7 stycznia 2021

Beskid Kolumbia Tumaco ciemna 80%

Na końcu recenzji ciemnej mlecznej Beskid Kolumbia Tumaco 65% wyraziłam nadzieję, iż będzie mi dane kiedyś spróbować tych ziaren w interpretacji naszej rodzimej manufaktury w klasycznej ciemnej czekoladzie. Długo nie musiałam czekać na spełnienie tego małego marzenia. Dzięki sklepowi Sekretów Czekolady, w moje ręce wpadła ciemna Beskid Kolumbia Tumaco 80%, już w nowej, 60-gramowej wersji.

Dla przypomnienia - Tumaco jest kolumbijskim miastem położonym w departamencie Nariño, w pobliżu granicy z Ekwadorem. To już moja szósta czekolada stworzona z kakao z tych okolic.

Choć cenię sobie zwiększenie gramatury beskidzkich tabliczek, to w poprzednich wersjach urzekała mnie ich grubość, której teraz niestety nie doświadczymy... To niby mało znaczący szczegół, ale który niechybnie wpływa na odbiór czekolady. Wracając jednak do konkretów, nasza ciemna Tumaco o ciepłym odcieniu brązu pachniała pyłkiem i nektarem kwiatowym oraz miodem. Nie był to ciężki perfumowany aromat, lecz trudno było mi się zdecydować, czy niósł ze sobą więcej świeżości czy też duszności.

W ustach gładka - nowe Beskidy jakby straciły z tej swojej charakterystycznej szorstkości. Wyraźnie było czuć jej moc, z ciekawym zderzeniem kwasku i goryczy, niczym łąkowe kwiaty wyrosłe na wulkanicznym pyle. Zidentyfikowałam nieco tej mojej ulubionej "kolumbijskiej kwaskowatości", tu  dążącej w stronę cytryn i porzeczek oraz delikatnie palonej kawy o owocowym bukiecie. Przyszło mi też na myśl skojarzenie z tequilą.

Nie działo się w niej wiele; okazała się raczej skonkretyzowana i określona w jedną stronę. Nietypowa, lecz niestety nie posiadająca potencjału do łamania serc.

Skład: ziarna kakao, nierafinowany cukier trzcinowy.
Masa kakaowa min. 80%.
Masa netto: 60 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 578 kcal.
BTW: 8/50/23.

wtorek, 5 stycznia 2021

Zotter Espresso Macchiato ciemna 70% nadziewana mlecznym kremem kawowym i białą czekoladą

 
Espresso Machiatto to jedna z nowych propozycji w serii Zotter Handscooped, którą zakupiłam w foodieshop24.pl. Rzecz prosta i klasyczna, można by stwierdzić - ciemna czekolada o 70% zawartości kakao okalająca kawowe nadzienie z dużą ilością surowców mlecznych, doprawione wanilią, kardamonem i cynamonem. Do tego pod główną kuwerturą, tak lubiana przez Zottera warstewka białej czekolady (w obecnym sezonie jakoś mniej mi przeszkadza, niż w poprzednich; może jest umiejętniej używana?). 
 
 
W przekroju tabliczka prezentowała się przepięknie - mam na myśli przede wszystkim kawowo-mleczne nadzienie sprawiające wrażenie miąższystego i soczystego. Idealna wręcz równa proporcja ciemnej i białej kuwertury wprawdzie wyglądała ładnie, ale sugerowała, iż może być za słodko... Miałam ochotę wszak na dominację ciemnej czekolady.

Pachniała przede wszystkim kawowo, z kapką płynnej białej czekolady. Choć wanilia, kardamon i cynamon znajdują się na końcu składu, zajmowały ważne miejsce w sferze aromatu.

 Miąższysty wygląd kawowego kremu nie zawiódł mych przypuszczeń - w ustach przypominał on wręcz... kawowy dżem. Zapewne to skojarzenie brzmi zabawnie, ale to była pierwsza rzecz, jaka przyszła mi do głowy. Soczyście kawowo, przyjemnie mlecznie... Delikatne i nieskomplikowane smaki, okraszone jeszcze korzennymi przyprawami. Czego chcieć więcej od nadziewanego Zottera? Całość przypominała nieco świąteczny kawowy likier, wymieszany z ajerkoniakiem - jednakże o bardzo niskiej wyczuwalności alkoholu (wszak w tej czekoladzie alkoholu nie ma ani krzty).

Z czasem, niestety biała czekolada za mocno dawała o sobie znać - pod koniec degustacji czułam się nieco przesłodzona. Słodycz ta, która nie zabierała mimo wszystko uroku konsystencji nadzienia, wstydliwie wręcz wciągała, toteż ostatni kawałek Espresso Machiatto wciągnęłam zachłannie.

 Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, pełne mleko w proszku, pełne mleko, syrop skrobiowy, masło, mielone ziarna kawy, odtłuszczone mleko w proszku, słodka serwatka w proszku, pełny cukier trzcinowy, lecytyna sojowa, wanilia, sól, kardamon, cynamon.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 518 kcal.
BTW: 6/35/43.

niedziela, 3 stycznia 2021

Raaka Ginger Snap ciemna surowa 70% Tanzania z imbirem, cynamonem, zielem angielskim, gałką muszkatołową i melasowanym cukrem

 Ostatnia posiadana przeze mnie tabliczka amerykańskiej marki Raaka, produkującej swe czekolady z surowego kakao, była dla mnie wyjątkowa. Dlaczego? Odpowiedź brzmi krótko: PRZYPRAWY. Wprawdzie nazwa Ginger Snap sugeruje imbirową inwazję, jednakże w środku znajdziemy dużo więcej. O ile dobrze wywnioskowałam z opisu zawartego na opakowaniu, użyte tu tanzańskie ziarna Kokoa Kamily z doliny Kilombero zostały specjalnie przygotowane wraz z imbirem, zaś zastosowane masło kakaowe - wymieszane z cynamonem, zielem angielskim i gałką muszkatołową. Dopiero potem, przyprawione surowce kakaowe (w łączniej ilości 70%) wymieszano z cukrem klonowym i cukrem trzcinowym. Jakby atrakcji nie było wystarczająco dużo, wierzch gotowej już czekoladowej tafli posypano melasowanym cukrem, uzyskując prześliczny efekt wizualny. Wyjątkową Raaka Ginger Snap zakupiłam w sklepie Sekretów Czekolady.

 Tabliczki z wszelakimi drobnymi posypkami mają to do siebie, iż należy się obchodzić z nimi delikatnie, aby owa atrakcja nie opuściła całkiem czekoladowej powierzchni. Tak było i w tym przypadku, choć ów melasowany cukier był na tyle wilgotny (jakież to było przyjemne!), iż dość znośnie "trzymał się kupy". Kakao od Kokoa Kamili znam już z wielu innych propozycji manufaktury Raaka; a zresztą, w tak wysyconej przyprawami kompozycji nie spodziewałam się, by odkryć jakieś tanzańskie niuanse. Całość pachniała obłędnie, karmelem i piernikiem. Tylko tyle i aż tyle.

Tak musiało być. Ginger Snap z miejsca stała się jedną z moich ulubionych smakołyków od Raaka. Bogata, lecz niezwykle wyważona kompozycja, to gratka dla miłośników piernikowych klimatów. Każdą z przypraw, znajdziemy tu w całkowitym balansie - można sobie odczytywać je razem, jak i osobno, perfekcyjnie doprawiające ciemną czekoladę, która tutaj zdaje się mieć orzechowo-ziemisty rys. Fuzja cukru klonowego i trzcinowego podbija karmelowość (a przez to nadaje jeszcze większego uroku piernikowości). Osobiście, bardzo przypadła mi do gustu posypka z cukru melasowanego (w przeciwieństwie do mojego Męża, który uznał ją za "tępo słodką") - dla mnie stanowiła ciekawe uzupełnienie gładkiej konsystencji czekolady, swoją wilgocią i "miękką chrupkością", a także intensywnymi karmelowymi nutami. Cóż, takie czekolady mogłabym wciągać kilogramami. Przez cały rok. Czysta przyjemność.

Skład: ziarna kakao, cukier klonowy, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, cukier melasowany, imbir, cynamon, ziele angielskie, gałka muszkatołowa.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 51 g.

piątek, 1 stycznia 2021

Kuná Vanilla ciemna 71% Ekwador z wanilią

Kolejne maleństwo wypuszczone spod skrzydeł ekwadorskiej manufaktury Kuná, które chcę Wam zaprezentować, to ciemna czekolada o 71% zawartości ziaren Nacional uprawianych przez Indian Kichwa w okolicach rezerwatu biosfery Sumaco (prowincja Napo), wzbogacona o ekstrakt z wanilii. Dodatek można by rzec skromny - istniało ryzyko, iż nie wyczujemy go wcale. Warto jednak wspomnieć, skąd pochodzi zastosowana tu wanilia. Jest to wanilia meksykańska, z upraw w okolicach miejscowości Papantla, które to mają bardzo długą, jeszcze prekolumbijską tradycję w tym regionie. Kuná Vanilla 71% kupiłam w sklepie Sekretów Czekolady.

Jak zwykle przepięknie zdobiona tabliczka, tym razem pachniała uwodzicielską fuzją palonego drewna, tytoniu oraz... tak, wanilii właśnie. W ustach układała się z lekką proszkowatością, była przy tym gęsta i łatwo rozpuszczająca się pod wpływem ciepła podniebienia - tworzyła tylko mały pozór niewylewności. Pierwszym skojarzeniem dotyczącym smaku były po prostu lody waniliowo-czekoladowe, dobrej jakości, na świeżej śmietance, oczywiście z prawdziwą wanilią i z prawdziwą czekoladą. Dalej przyszło mi do głowy jakże rozkoszne połączenie guanabany z kokosową, skarmelizowaną śmietanką. Owa kokosowa śmietanka przemieniła się w mocne cappuccino, pite w towarzystwie pachnącego pomarańczami tytoniu. Waniliowe tło, subtelne i mocne zarazem, nadawało całości głębszego, przyprawowego tchnienia.

Krótko podsumowując - dużo przyjemności w małej czekoladzie.

Skład: miazga kakaowa, cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, ekstrakt waniliowy.
Masa kakaowa min. 71%.
Masa netto: 30 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 600 kcal.
BTW: 7/47/40.