czwartek, 8 listopada 2018

Minka Hacienda San Jorge ciemna 65%


 Kolejną plantacyjną czekoladą ekwadorskiej marki Minka, którą przyszło nam spróbować była Hacienda San Jorge o 65% zawartość kakao uprawianego w okolicach miejscowości Balao w prowincji Guayas. Pierwszą taką po którą sięgnęliśmy, była spektakularna Hacienda La Zambrano, toteż po San Jorge również spodziewałam się wiele. Wszystkie moje czekolady Minka kupiłam w sklepie przy głównym placu w Quito, podczas tegorocznej wizyty w Ekwadorze.



San Jorge wydawała się bardziej krucha niż La Zambrano. Pachniała kakao na mleku z cynamonem. Jej woń charakteryzowała się pewną pikantnością, wiercącą w nosie. Przyjemnie rozpuszczała się w ustach, niby masywnie, ale jednak lekko, w ciekawy gumowato-błotnisty sposób. Miała też w sobie pewne elementy twardości i grudowatości. Kontynuacją sfery zapachu był w smaku wyrazisty akcent chai latte, z kwiatowym syropem oraz mnóstwem pieprzu, cynamonu i kardamonu.


 Producent na opakowaniu wspomina o intensywnych nutach jaśminu, róży, kwiatu pomarańczy, werbeny, rodzynek i śliwek. Ja prócz aromatycznego chai latte skupiłam się bardziej na niedojrzałych owocach (brzoskwiniach i morelach), na dzikich mirabelkach oraz arbuzie. Wyrazista była również nuta ziół i surowego ziarna kakao, nadająca całości nieco meksykańskiego sznytu. Pomyślałam o marokańskiej zielonej herbacie z miętą.

W ostatecznym rozrachunku sama już nie wiedziałam, czego w tej czekoladzie było więcej: przypraw, ziół, kwiatów czy owoców. Na dodatek wszystkie te elementy podane były w bardzo nieoczywistej formie. Bardzo dobrze się ją jadło i nie pogardziłabym, gdyby czekolady było więcej niż 50 g. Minka po raz kolejny w swej plantacyjnej propozycji zauroczyła niebywałą dynamiką kakao, co jest jej ogromną zaletą.



Skład: ziarna kakao, cukier, lecytyna sojowa.
Masa kakaowa min. 65%.
Masa netto: 50 g.

wtorek, 6 listopada 2018

Zotter Coconut + Marzipan ciemna 70% nadziewana kokosowym nugatem i marcepanem


Wśród nadziewanych nowości od Zottera sporo jest propozycji typowo wegańskich. Gros z nich bazuje na orzechach, przez co stały się dla mnie szczególnie atrakcyjne. Jedną z takich całkiem miło zapowiadających się czekolad, którą zakupiłam przez biokredens.pl, była Coconut + Marzipan. Wzięliśmy ją ze sobą na szlak, eksplorując czeskie Góry Stołowe. Kokos i marcepan, polane ciemną czekoladą? To brzmi niczym duet idealny!


 U góry znajdowała się warstwa marcepanu, która w naszej tabliczce była niestety dość cienka. Choć nugat kokosowy również zapowiadał się ciekawie (pomimo oparcia go na napoju ryżowym, a nie na mleku), wolałam, by proporcje zostały zachowane. Wszystko zostało otoczone ciemną czekoladą o 70% zawartości kakao. Ja już wyżej wspomniałam, mleka nie znajdziemy w czekoladzie ani śladu, a jak się spodziewałam, mogło to wpłynąć na gładkość kokosowego nugatu i jego delikatność.

Tabliczka pachniała barrrdzo orzechowo, w szerokim spektrum. Sama ciemna czekolada niosła ze sobą spory bagaż paloności, orzechowości oraz drzewa (także w smaku). Dalej zaś prezentowały się migdały i kokos, dopełnione kleikiem ryżowym z wanilią. Zdecydowanie, wolałabym tu bardziej klasyczną mleczną woń w warstwie kokosowej oraz alkoholową nutę w marcepanie.


 Marcepan był cudownie migdałowy i umiarkowanie słodki, natomiast w nugacie kokosowym wiórki były naprawdę drobno zmielone i stanowiły niemalże jednolitą masę. Oba nadzienie sprawiały wrażenie dość suchych, zabrakło w nich soczystości. Jak już wspomniałam, odrobinka alkoholu w marcepanie i mleka w nugacie kokosowym (nawet mleka kokosowego, skoro już musiała to być czekolada wegańska) - załatwiłyby sprawę. Coś jakby nieco przytłumiało smaki marcepanu oraz kokosa, nawet wanilia zdawała się być przyciężkawa, a ciemna czekolada również niosła ze sobą dużą dozę powagi. Taki zestaw smaków musiał mi przypaść do gustu, z zasady. Jednakże fajerwerków nie było, a szkoda. Wydaje mi się, że pewnie drobne modyfikacje bardzo poprawiłyby tę kompozycję.

 
Skład: miazga kakaowa, marcepan (migdały, cukier, syrop cukru inwertowanego), surowy cukier trzcinowy, wiórki kokosowe, tłuszcz kakaowy, napój ryżowy w proszku (ryż, olej słonecznikowy, sól), cukier kokosowy, olej kokosowy, syrop ryżowy, wanilia w proszku, sól, lecytyna sojowa.
Masa kakaowa min. 70%.
Masa netto: 70 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 585 kcal.
BTW: 6,7/40/40.

niedziela, 4 listopada 2018

Georgia Ramon Fahrenheit 123 ciemna surowa 82% Peru Trinitario


 Z zaciekawieniem rozpoczęłam eksplorację ciemnych czekolad Georgia Ramon bez jakichkolwiek dodatków. W gruncie rzeczy dotąd nie miałam okazji takowych jeść. Moje dotychczasowe doświadczenia z Georgia Ramon opierały się głównie na eksperymentach. W zasadzie dziś opisywana tabliczka również jest swoistym eksperymentem. Już z rok temu w sklepie Sekretów Czekolady zakupiłam Fahrenheit 123 czyli surową czekoladę o 82% zawartości peruwiańskiego Trinitario.

Producent dokładnie przytacza szczegóły przerobu ziaren: fermentacja w 42 stopniach Celsjusza, suszenie w 45 stopniach, usuwanie bakterii w 55 stopniach, rozdrabianie w 55 stopniach, temperowanie w 45 stopniach i, co ciekawe, zupełny brak konszowania. Ogromnie mnie intrygowało, jak smakować będzie taka czekolada.


 Jej brąz wpadał w odcienie granatu i fioletu. Jak na surową i niekonszowaną czekoladę prezentowała się wyjątkowo gładko. Jej wygląd, a także w jakiś synestezyjny sposób zapach kojarzył się nam z kopalnią bazaltu. Prócz tego, czekolada subtelnie pachniała słodyczą jabłek i kwiatów. W smaku w pierwszej kolejności uderzyła nas ciekawa orzechowość (głównie orzechy laskowe) świetnie komponująca się z chmielową wyraźną goryczką. Dalej pojawiała się kwaśność młodego wina, a gdzieś pomiędzy tym wszystkim mnóstwo soczystości i paradoksalnie aksamitnej magmy.


 To była bardzo żywa i głęboka czekolada. Nuty słodkie jawiły się głównie jako dojrzałe śliwki i wiśnie. Przyprawowość zaś ujawniała się w formie świeżo przetartego cynamonu i kremu na bazie octu balsamicznego. Była w tym swym bogactwie bardzo tajemnicza, jak mroczny wulkan wyłaniający się z głębi dżungli. Sycąca i wyważona w swej dynamice, po prostu cudowna - naprawdę warta spróbowania oryginalna czekolada od Georgia Ramon, pokazująca kolejną fascynującą twarz peruwiańskiego kakao.


Skład: nieprażone ziarna kakao z Peru, surowy cukier trzcinowy.
Masa kakaowa min. 82%.
Masa netto: 50 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 537 kcal.
BTW: 15/44/25.

piątek, 2 listopada 2018

Manoa Hawaiian Sea Salt ciemna 72% z hawajską solą morską


 Ciemna Hawaii Chocolate bez dodatków od Manoa wzbudziła moje mieszane uczucia. Porównując ją do mlecznych propozycji Manoa można uznać, iż sprawiła mi zawód. Tuż po jej degustacji sięgnęliśmy jednak dla kontrastu po wersję bogatszą w hawajskie kakao o 2%, upstrzoną drobinkami morskiej soli Moloka'i. Sól ta pozyskiwana jest przez odparowywanie czerwonej powulkanicznej gliny pozyskiwanej na hawajskich wybrzeżach, lokalnie używana jest do celów medycznych i religijnych. Manoa Hawaiian Sea Salt, tak jak pozostałe tabliczki Manoa, zakupiłam w sklepie Sekretów Czekolady.


 Kryształki soli błyszczały na maleńkiej tabliczce. Po skosztowaniu pierwszego kęsa w ustach rozlała się ponownie iluzja mleczności oraz pieprzności. Pojawił się kwasek lekko sfermentowanej marakui i dziwna maślaność, nieco zjełczała. Sól okazuje się bardzo istotną ingerencją w kompozycję. Nie sprawia jednak, że czekolada staje się po prostu słona. Zdecydowanie czuć, że zastosowana sól ma wulkaniczne pochodzenie, gdyż niesie do ze sobą wiele dodatkowych atrybutów.


 Słoność była bowiem bardzo specyficzna. Tu dosłownie czuć wulkan! Nad czekoladą unoszą się opary siarki. Cechuje ją pewna dziwna słoność kojarząca się z lizaniem spoconej skóry tudzież z wonią lekko spoconych stóp oraz kwaśnej śmietany. To dość kontrowersyjne... ale intrygujące. To tak, jakby sielskość obecną w ciemnej Manoa bez dodatków zabić przez wybuch wulkanu, zalanie jej kawą. To tak, jakby mleko skazić siarką.

Sól nadała ciemnej Manoa zupełnie nowego wymiaru i ciekawie spajała się z charakterystycznymi dla hawajskiego kakao nutami. To zdecydowanie lepszy i bardziej interesujący wariant - przynajmniej w moim odczuciu, a ja lubię mocne i wyraziste smaki.

 
Skład: ziarna kakao, cukier, tłuszcz kakaowy, sól morska. 
Masa kakaowa min. 72%.
Masa netto: 20 g.