poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Lindt Lime Splash biała z nadzieniem limonkowo-maślankowym



Kocham Lindta za wszystko. Także za to, że potrafi sprawić mi taką niespodziankę, że gdy chcę dodać recenzję nowego ich produktu, nie mogę nawet znaleźć fotki opakowania w sieci :D. A nie pomyślałam o zrobieniu jej będąc z Ukochanym... Z tego powodu, wyjątkowo notka będzie czasowo bez zdjęcia.

Przejdźmy do rzeczy. Raz na jakiś czas wybieram się z Ukochanym na długi spacer do marketu w Niemczech, celem polowań na niedostępne w Polsce czekolady. Dobrze pamiętam zeszłoroczne sierpniowe zakupy, kiedy kupiliśmy tak bosko nadziewane tabliczki Lindta, że... Oh, no po prostu to był raj dla podniebienia :).

Tym razem, nie znalazłam wielu czekolad z niemieckiej oferty Lindta, na które liczyłam... Ale natrafiłam na coś zupełnie innego, a mianowicie letnią edycję Nice To Sweet You!!! A to Ci psikus!

Pierwszy produkt z tej serii, którego próbowaliśmy, to nadziewana czekoladka w formie batonika - biała z nadzieniem limonkowo-maślankowym. Niestety ten smak nie będzie dostępny w formie pełnowymiarowych tabliczek... A szkoda, bo takich smaków chce się więcej i więcej! Rok temu próbowałam bardzo podobnej czekolady od Lindta, a mianowicie białej z nadzieniem cytrynowo-maślankowym. Niby to samo, ale jednak... zupełnie co innego. Ciągłe innowacje - kolejna rzecz, za którą kocham Lindta! :)

Tak. Ta czekolada ma w sobie zupełnie inną dominującą nutę, niż wersja cytrynowa. Zitrone-Buttermilch była wprawdzie orzeźwiająca, ale przede wszystkim bardzo delikatna. Lime Splash jest bardziej intensywna. W porównaniu do wcześniej wspomnianej tabliczki, mamy tu w składzie zarówno więcej maślanki, jak i owocowego soku. Po otwarciu opakowania od razu uderza nas feeria wiosennych świeżych aromatów. Bardzo rześka limonka, aż chce się skakać! No i ta boska biała czekolada, którą już niejednokrotnie wychwalałam na tym blogu, więc nie będę się za nadto powtarzać... ;)


Skład: cukier, tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, maślanka w proszku 5%, odtłuszczone mleko w proszku, syrop glukozowy, koncentrat soku z limonki 1%, aromat naturalny, lecytyna sojowa, aromat.
Masa netto: 35 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 545 kcal.

sobota, 20 kwietnia 2013

Alpen Gold mleczna z karmelizowanymi solonymi migdałami


Tak, tak, wiem... Miałam nie kupować żadnych limitowanych edycji Alpen Gold, Milki czy Wedla... Ale akurat byłam na odstresowujących zakupach spożywczych na dzień przed ważnym dla mnie wydarzeniem, no i wiadomo, jakie też człowiek głupoty potrafi zrobić w amoku ;). I byle co wkłada do koszyka. No, ale za 1,50 zł z hakiem, to jeszcze nie straszny grzech. No i nie skusiłam się na żaden nadziewany bubel, tylko coś w miarę "innowacyjnego" (ale się usprawiedliwiam ;)).

E tam. Nienadziewany, ale też bubel. Tabliczki, zawierające jedynie min. 25% masy kakaowej, nie powinny być nazywane czekoladami (toż to białe czekolady miewają więcej kakao w sobie!). Ponadto, jestem w stanie tolerować dodatek tłuszczów roślinnych w czekoladach nadziewanych, ale tutaj? Ja się pytam - po co, po co ta margaryna? I jeszcze kolejna wada, którą dostrzegam w składzie - boleśnie demaskująca próbę nadrobienia jakości chemią - aż 3 emulgatory... No trudno. Kupiłam, trzeba przeboleć i dokonać degustacji ;).

Całe szczęście, czekolada nie pachnie Milką ;), tj. jeszcze ma aromat kiepskiej wprawdzie, ale nadal mlecznej CZEKOLADY, a nie jedynie cukrowego ulepku. Martwi mnie jednak fakt, że mimo wszystko nawet najtańsza mleczna czekolada z dyskontu bardziej pachnie mi czekoladą... Wielkiej tragedii na dzień dobry jednak nie ma, więc brniemy dalej w bagno i pakujemy pierwszą kostkę do ust.

Jest zjadliwie. Czekolada niestety kiepska, a kawałki migdałów zdecydowanie za małe... Sól daje ciekawy posmak, ale nie przełamuje mało wykwintnej słodyczy cukru doprawionego szczyptą kakao. Znów pomysł dobry, ale wykonanie słabe... Doznałam jednak wizji. Dobra deserowa czekolada, zatopione w niej połówki oblanych delikatną warstwą karmelu podprażonych migdałów, a wszystko to okraszone solą. To by było coś. Zrobi ktoś dla mnie? ;)

Skład: cukier, pełne mleko w proszku, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, serwatka w proszku, migdały 4,5%, tłuszcze roślinne, tłuszcz mleczny, lecytyna sojowa, polirycynooleinian poliglicerolu, lecytyna słonecznikowa, sól 0,4%, masło, aromat.
Masa kakaowa min. 25%.
Masa netto: 90 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 525 kcal

czwartek, 18 kwietnia 2013

Ritter Sport a la Crema Catalana mleczna z nadzieniem karmelowym


Edycja limitowana wiosna 2013.

Ostatnie nieprzyjemne doświadczenia z czekoladami karmelowymi sprawiły, że bardzo sceptycznie podchodziłam do tej tabliczki. Jednakże zakupiłam ją, chcąc spróbować nowego limitowanego smaku. Zwykła mleczna czekolada, zwykłe karmelowe nadzienie. Niby nic, ale...

... niedawno miałam okazję pić najlepsze piwo w życiu. Creme Brulee Stout z amerykańskiego browaru Southern Tier, czyli Imperial Milk Stout warzony z dodatkiem wanilii. Gdy otworzyłam tabliczkę Rittersport a la Crema Catalana poczułam właśnie ten boski zapach kakao i palonego cukru, który przypomniał mi o tamtej czarnej piwnej ambrozji. I tym sposobem, czekolada już po samym powąchaniu miała ogromnego plusa.

Nie wiem, jak Rittersport to robi. W składzie na pierwszym miejscu w swych nadziewanych produktach zawsze ma cukier i tłuszcz roślinny, ale nadzienia robi bardzo ciekawe. Po prostu smaczne. W tym przypadku nadzienie było wyborne. Nie chciałam, żeby się kończyło. Ale kosteczka znikała za kosteczką...
 Skład: cukier, tłuszcz roślinny, mleko w proszku odtłuszczone, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, mleko w proszku pełne, laktoza, masło, tłuszcz mleczny, śmietanka w proszku, lecytyna sojowa, aromat naturalny.
Masa kakaowa min. 30%.
Masa netto: 100 g.

sobota, 13 kwietnia 2013

Lindt Zabaione mleczna nadziewana truflą zabaione

Mleczna tabliczka z nadzieniem o smaku deseru zabajone weszła w skład tegorocznej wielkanocnej oferty Lindta. 
Sama czekolada jest jak zawsze bardzo dobra. Nadzienie natomiast nie jest dla każdego. Jest naprawdę bardzo specyficzne. Kremowa konsystencja o intensywnym aromacie likieru jajecznego. Dawno nie jadłam niczego o smaku zabajone, ale w tym wypadku doznania smakowe są charakterystyczne. Jeśli ktoś nie lubi alkoholowych nut w słodkościach, to nie jest czekolada dla niego. Mi smakowała. Jest oryginalna.

Skład: cukier, pełne mleko w proszku, tłuszcz kakaowy, syrop glukozowy, miazga kakaowa, tłuszcz mleczny, mleko skondensowane, alkohol, likier jajeczny, naturalne aromaty, odtłuszczone mleko w proszku, lecytyna sojowa, laktoza, wanilina, ekstrakt słodowy jęczmienny.
Masa kakaowa min. 30%.
Masa netto: 100 g
Wartość energetyczna w 100 g: 549 kcal