czwartek, 18 maja 2017

Zotter White Rice + Turmeric biała ryżowa z dyskiem z kurkumą


30 kwietnia już po zejściu w Połoniny Caryńskiej przysiedliśmy na chwilę na ławkach pod wiatą, aby dokończyć kawę z termosu i kukułkę z piersiówki. Zdecydowanie wolałabym rozsiąść się na połoninie, z pięknym widokiem, ale niestety nie pozwalały na to warunki atmosferyczne. Dopiero niżej, w lesie, mogliśmy się posilić bez większych przeszkód. Jako towarzyszkę do naszych napitków wybrałam kolejną względnie nową Mitzi Blue od Zottera, zakupioną oczywiście przez foodieshop24.pl.

White Rice + Turmeric przyciągnęła mnie głównie drugim członem nazwy. Udział kurkumy, choćby tylko w małym dysku, był dla mnie bardzo intrygujący. Wprawdzie w niektórych czekoladach kurkuma pełniła rolę barwnika (np. Mango and Mace), lecz nigdy dotąd nie zaznałam jej w roli wiodącego składnika. Pytanie tylko, czy w przypadku przypraw 0,1% to dużo czy też mało?


Z ryżową białą czekoladą było u Zottera różnie. W zależności od zastosowanych dodatków smakowała mi mniej lub bardziej. Tu biała ryżowa czekolada jest bezkompromisowo wegańska, a do tego uboga w przyprawy - zastosowano jedynie wanilię i odrobinę soli. Choć cała tabliczka pachnie intrygująco egzotycznie dzięki kurkumie, smak dużego dysku pozostawia wiele do życzenia. Słabo rozpuszcza się w ustach, jest papierowa w smaku, płaska. Nie jest to ryżowy kleik znany mi z Labooko Rice White.

Mały dysk z kurkumą strukturalnie równa się dużemu dyskowi. W smaku został za to wzbogacony przez wyrazistą, przyprawową nutę - jednakże trudną do zidentyfikowania dla osób niezaznajomionych ze składem czekolady. Żółty mały dysk pięknie kontrastuje z beżowym dużym dyskiem, ale na wrażeniach wzrokowych w zasadzie się kończy. Kurkumowy posmak zapewne okazałby się bardziej intrygujący w masełkowatej, gładkiej białej czekoladzie. Weronika i mój Mąż uciekali się do porównania z jakimś nieznanym egzotycznym owocem, nikt nie wpadł, że zastosowano tu przyprawę. Ciekawa jestem, jak odebrałabym White Rice + Turmeric gdyby odwrócono proporcje dysków... Może wtedy kurkuma stałaby się nagle zbyt przytłaczająca?


Rankiem 1 maja wystartowaliśmy ponownie ze Smereka, tym razem obierając szlak prowadzący na pasmo przeciwległe do eksplorowanego dnia poprzedniego. To miała być długa trasa prowadząca wzdłuż granicy ze Słowacją aż do granicy z Ukrainą, schodząc na Przełęcz Wyżniańską po polskiej stronie. Na szczęście poranek przywitał nas całkiem obiecującą aurą...




Pierwszym szczytem na naszej trasie była Fereczata, która przywitała nas ślicznym widokiem na pozostałe góry, które mieliśmy zdobyć tego dnia.



Dalej ruszyliśmy w stronę szczytu Okrąglik, jednakże nie zdobywaliśmy go tego dnia - skręciliśmy w przeciwną stronę, prowadzącą w kierunku szczytu Płasza.



Odkrywały się przed nami słowackie Bieszczady. Zdawały się być bezkresnym morzem zieleni, rozkosznym pustkowiem...



Widokowe podejście na Płaszą zapierało dech w piersiach - zwłaszcza, iż pogoda okazała się dla nas wyjątkowo łaskawa, wynagradzając nam trudy dnia poprzedniego...




 Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, napój ryżowy w proszku (ryż 26%, olej słonecznikowy, sól), lecytyna słonecznikowa, sól, wanilia, kurkuma 0,1%.
Masa netto: 65 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 570 kcal.
BTW: 0,1/35/65

4 komentarze:

  1. Widoki przepiękne, ale tej czekolady to raczej nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super wycieczka + dziwna czekolada

    OdpowiedzUsuń