niedziela, 14 maja 2017

Zotter Milk + White With Almonds mleczna 50% z migdałami i białym dyskiem


Przy pewnym zakrapianym posiedzeniu z moim Mężem i Weroniką urodził się pomysł na urządzenie w tym roku majówki trwającej bity tydzień (nawet nie licząc dni na dojazd i powrót!). Idealnym miejscem na jej spędzenie były dla nas Bieszczady - najdalsze z najbliższych gór, wymarzone i oczekiwanie - teraz miały stać się naszym majówkowym celem. Całą sobotę 29 kwietnia spędziliśmy w drodze do wsi Smerek, gdzie cudem znaleźliśmy nocleg (szukanie kwatery w Bieszczadach na dwa tygodnie przed majówką zakrawało o szaleństwo).

Weronika uparła się, by prowadzić auto całą drogę z Poznania. Gdy po niezbyt udanej przerwie na obiad jej mina za kierownicą nie była zbyt zadowolona wiedziałam, jakie pocieszenie będzie dla niej dobre. Z plecaka wyjęłam jedną z wielu czekolad zabraną na ten wyjazd, która to idealnie pasowała grafiką na opakowaniu do jej pasji i profesji.

Milk + White with Almonds to jedna z nowszych Mitzi Blue od Zottera, a przy tym jedna z prostszych propozycji w tej kolekcji, niezwykle klasyczna. Duży dysk to po prostu mleczna czekolada o 50% zawartości kakao, który posypany został kawałkami migdałów. Mały dysk to typowa biała zotterowska czekolada, bez żadnych kombinacji. Zakupiłam tę tabliczkę poprzez foodieshop24.pl ze szczególną myślą o okazjach takich jak ta - chęci szybkiej poprawy humoru czymś niezawodnie smacznym.


Nie pomyliłam się. Milk + White with Almonds to doskonała czekolada na zaspokojenie chęci czegoś słodkiego i nieskomplikowanego, a przy tym smacznego i o odpowiedniej jakości. Mogę mieć zastrzeżenia jedynie do migdałów, które to jak często w Mitzi Blue z posypką bywa, są rozmiękłe i jakoś dziwnie spreparowane. W zasadzie ciężko je zidentyfikować jako typowe migdały, słodkawe i przygaszone w smaku.

Za to sama mleczna czekolada jest cudowna. Słodka, aksamitnie rozpuszcza się w ustach, pieści kakaowym bukietem. Słowem - stanowi dokładnie odzwierciedlenie zaspokojenia chęci na dobrą mleczną czekoladę. To będzie zawsze dobry pocieszacz!

Mały dysk z białej czekolady okazał się również przepyszny... Wanilia i cynamon odegrały tu znaczną rolę, dzięki czemu momentalnie przypomniałam sobie o boskiej Labooko White Chocolate. To była dokładnie ta czekolada... W połączeniu z mleczną, biały aksamit dopełniał słodkiego, błotnistego dzieła.

Z chęcią trzymałabym egzemplarz Milk + White with Almonds gdzieś na podorędziu, na czarną godzinę. Dobrze spisałaby się również na górskim szlaku. No i to urocze opakowanie...




 30 kwietnia - dzień moich urodzin - przywitał nas niezbyt urokliwym porankiem. Pełni nadziei ruszyliśmy jednak w góry, chcąc na rozgrzewkę przejść niezwykle widokową trasę - ze wsi Smerek przez szczyt Smerek, Połoninę Wetlińską, Brzegi Górne, Połoninę Caryńską - aż do Ustrzyk Górnych. O ile w dolnych partiach zamglony las był niezwykle urokliwy, o tyle wyżej - straciliśmy już jakąkolwiek nadzieję na napawanie się widokami. Na połoninach wiatr duł niemiłosiernie, raz za razem zrywały się też opady śniegu. Pierwsza połowa tego dnia naprawdę dała nam w kość, a dodatkowo dobiły nas tłumy w Chatce Puchatka chroniące się przed śniegiem i chłodem, przez co trudno było nawet spokojnie zjeść drugie śniadanie. Na szczęście gdy zbliżaliśmy się już do Brzegów Górnych nieśmiało poczęło się rozpogadzać...





Skład: surowy cukier trzcinowy, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, pełne mleko w proszku, migdały 6%, odtłuszczone mleko w proszku, słodka serwatka w proszku, pełny cukier trzcinowy, wanilia, sól, lecytyna sojowa, cynamon.
Masa kakaowa w mlecznej czekoladzie min. 50%.
Masa netto: 65 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 587 kcal.
BTW: 8,7/42/41

4 komentarze:

  1. Szkoda, że pogoda nie dopisała i niewiele było widać. Tej Mitzi bym nie kupił, ale za to kupiłem tę Zotter Gingerbread, którą niedawno opisałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to czekam na wrażenia związane z Gingerbread! Ta Mitzi jest rzeczywiście bardzo prosta, ale naprawdę smaczna - w góry dla Ciebie byłaby ok!

      Pogoda na szczęście w kolejne dni była o wiele łaskawsza. I tak szkoda mi tej bardzo widokowej trasy. Kiedyś muszę ją potwórzyć.

      Usuń
    2. Pewnie trochę poleży, ma termin do listopada.

      Usuń