wtorek, 24 czerwca 2014

Orion Studentska mleczna z ananasem, orzechami arachidowymi i galaretkami


W końcu przyszedł czas na ostatnią tabliczkę z egzotycznej limitowanej serii Studenstkiej. Tak tak, ta czekolada też czekała na nasz wyjazd w góry ;). Bo w końcu tam Studenstkie smakują najlepiej! Tym bardziej cieszy fakt, że moi Rodzice sprezentowali nam paczuszkę Studentskich (każda z nich już został a opisana na tym blogu), które to odłożymy na urlopową wyprawę w Alpy :). Będzie turbodopalacz!

Mleczna czekolada z ananasem, orzechami arachidowymi i galaretkami. Kakao jak zwykle mamy śmiesznie mało, ale mnogość smakowitych dodatków całkowicie przyćmiewa kiepskiej jakości czekoladę. Ba, nawet przez chwilę nie zastanawiałam się nad tym, co w niej jest niepoprawne i niedopracowane - dodatki na to nie pozwalają! Wybaczam Studenstkiej wszystkie grzechy (szkoda, że nie mogłam tego zrobić w przypadku wielkoformatowych tabliczek marki Orion).

Orzeszków jest dużo, dużo, dużo - czyli w sam raz ;). Galaretki - pokaźne, cytrusowe, pyszne. No i cząstki ananasowe. Niestety - ananasowe cząstki, a nie kawałki suszonego/kandyzowanego ananasa. Bądź co bądź, zdążyłam się już przyzwyczaić do takich zagrywek ze strony producentów czekolad. Całe szczęście, w owych cząstkach odnajdziemy co nieco ananasa w formie suszu oraz włókna z tego owocu. Resztę składu cząstek podbito oczywiście cukrem oraz jabłkiem. Mimo to, ów element tabliczki jest rzeczywiście wyraźnie ananasowy. Słodki, rześki, przyjemny smak - nie da się go z niczym innym pomylić. Nie trąci sztucznością, a obawiałam się tego. Użyto w nich luteiny jako barwnika, ale nie mają podejrzanej barwy tak jak w przypadku wersji pomarańczowej. Generalnie jeśli chodzi o wygląd, nie wyróżniają się jakoś specjalnie na tle galaretek.

Fajna, pomysłowa czekolada. Smaczna, jak wszystkie Studenstkie, które dotąd jadłam. Muszę jednak przyznać, że owa najnowsza egzotyczna edycja szczególnie ujęła mnie jeśli chodzi o Orionowe limitki. To były naprawdę udane fuzje smakowe, nawet pomimo składu surowcowego, któremu można wiele zarzucić. Z całego egzotycznego tria, jak dla mnie - wygrywa wersja z kokosem.

Skład: cukier, orzechy arachidowe 13%, galaretki 12% (cukier, syrop glukozowy, woda, kwas cytrynowy, pektyna, cytrynian sodu, aromat, tłuszcz palmowy i kokosowy, wosk karnauba), tłuszcz kakaowy, pełne mleko w proszku, ananasowe cząstki 9% (cukier, suszony ananas 34,8%, suszone jabłko, błonnik ananasowy 4,8%, alginian sodu, fosforan wapnia, aromat, kwas cytrynowy, luteina), miazga kakaowa, tłuszcze roślinne (palmowy, shea, sal, illipe, kokum gurgi, z pestek mango), tłuszcz mleczny, tłuszcz kakaowy, lecytyna słonecznikowa, polirycynooleinian poliglicerolu, ekstrakt z wanilii.
Masa kakaowa min. 25%.
Masa netto: 180 g.
Wartość energetyczna w 100 g: 509 kcal.
BTW: 6,6/27,6/57,3

2 komentarze:

  1. Ta mnie nie kusi wcale, jakoś nie smakuje mi ananas w słodyczach.

    OdpowiedzUsuń